Archiwa tagu: Wojciech W. Zaborowski

TRZY RAZY NIE?

TRZY RAZY TAK!

Wojciech W. Zaborowski

Przed nami wielka niewiadoma, czyli ponad 300 dni nowego, 2022 roku. Jaki będzie, nie wiemy, wiemy, jakim byśmy chcieli, by był. I jakim byśmy chcieli, by nie był – również. Ponieważ prezentowane tu materiały czytane są głównie przez ludzi mediów, rozważania dotyczyć też będą naszego podwórka. Jaki ten rok może być dla nas, dziennikarzy i – o czym, niestety, tak często się nie mówi – na jakich czytelników i widzów możemy liczyć? Tekst, który w końcówce roku zwrócił moją uwagę na Facebooku, nie nastraja, niestety, optymistycznie.

Będzie o „Panu X” i efektach naszej dziennikarskiej pracy. To właśnie Panu X zawdzięczam powstanie udostępnianych teraz w pisemnej formie przemyśleń. Chwała Panu (X), chciałoby się powiedzieć, gdyby nie to, ze chwalić nie ma za co, jednak napisać o nim nie tylko wypada, ale wręcz trzeba.

Czytaj dalej

GRANICE DZIENNIKARSTWA

Fot. Jakub Kaminski/East News

Granica polskiego dziennikarstwa przebiega na Bugu, co łacno można stwierdzić, śledząc wydarzenia na polsko-białoruskiej linii granicznej. Nie sposób do niej dojść! Problem by zniknął, gdyby tak przyłączyć Białoruś do Polski lub Polskę do Białorusi, ale że się na to nie zanosi, warto przyjrzeć się bliżej zaistniałej, niezbyt dla ludzi mediów komfortowej, sytuacji.

Chwila wspomnień. Pamiętacie, starsze roczniki? „Nie zna granic, ni kordonów, pieśni zew, pieśni zew…”A śpiewało się to właśnie w czasach, gdy kordony pilnowały granic i faktycznie jedynie pieśń mogła je przekraczać. Rok 1956 był tu cezurą. A dziennikarze? Gdy dostali akceptację politycznych opiekunów prasy, gdy wydziały propagandy nie miały żadnych zastrzeżeń do lojalności dziennikarza, gdy był on do tego członkiem rządzącej partii, gdy…, (dużo było tych „gdy”!), to mógł on liczyć na wyjazd do tzw. demoludów. Na wyjazdy do innych państw trzeba było mieć z zasady inne kwalifikacje niż dziennikarskie. Kto pamięta te czasy, ten wie, jakie, pozostałym ta wiedza do niczego się dziś nie przyda.

Czytaj dalej

BRAWO, KOLEŻANKO KONOPNICKA!

Medialni „wolni najmici”

Wojciech W. Zaborowski

Koleżanka Maria Konopnicka, niesłusznie przez niektórych za wybitną poetkę uważana, a której publicystyczne rymowane artykuły od dziesięcioleci zamulają podręczniki szkolne, powinna od dawna być honorowym członkiem (członkinią?) Stowarzyszenia Dziennikarzy – i to zarówno „Polskich”, jak i „RP” A to niby dlaczego, spytacie? A dlatego, że choć jej rymowanki w opinii dużej części krytyków literackich z autentyczną poezją mają niewiele wspólnego, to z poważną publicystyką, poruszającą aktualne i ważne sprawy – i owszem .I nie tylko historycznie, w epoce pozytywizmu. Perspektywicznie, w pewnym uproszczeniu, rzecz jasna, można doszukać się w niej nawet wizjonerstwa i dostrzec obraz… polskiego dziennikarstwa XXI wieku. Dowcip? Niekoniecznie. Wystarczy uważnie przeczytać utwór „Wolny najmita”. Tym, którzy akurat wagarowali, gdy w szkole omawiano jej twórczość, tym, którzy woleli raczej czytać (i słusznie!) jej najlepszy utwór „O krasnoludkach i sierotce Marysi”, tym w końcu, którzy nie chodzili do szkoły i zakończyli edukację na tzw. szkole życia, wyjaśnić spieszę, że „Wolny najmita“ to obrazek ukazujący wolność w karykaturze. Zestawienie dwóch pojęć „wolny” i „najmita”, słusznie nazywa autorka „urągliwym”, bo stanowi zaprzeczenie samo w sobie; albo jest się wolnym, albo jest się wynajętym najmitą.

Czytaj dalej

WYSZCZEPIEŃCY I ODSZCZEPIEŃCY

Różnie można dzielić ludzi. Wojsko ową masę ludzką dzieli na czynnych i rezerwistów, ZUS na pracujących i emerytów, opieka zdrowotna na chorych i zdrowych. Ostatnio zaś politycy i organy sanitarne w związku z pandemią wprowadziły podział na zaszczepionych i niezaszczepionych. Jak to ładnie nazwano : „wyszczepionych” i nie. Już pierwsza nazwa obraża uszy polonistów, ale chcąc zyskać przychylność – bo to nigdy nie wiadomo, co w tak niepewnych czasach może się przydać – twórców owej medycznej nowomowy, zamiast krytyki, podpowiadam usłużnie pokrewne określenie dla niezaszczepionych: „odszczepieńcy”. No i teraz trochę szerzej o wyszczepieńcach i odszczepieńcach.

Czytaj dalej

REDAKTOR LESŁAW MILLER DOLNOŚLĄSKIM DZIENNIKARZEM 2020 ROKU

Red. Lesław Miller otrzymał dziennikarskie „Złote Pióro”

Przez wiele lat, podczas Dziennikarskiej Wieczerzy Wigilijnej ogłaszaliśmy werdykt kapituły o wyborze Dolnośląskiego Dziennikarza Roku. W ubiegłym roku, ze względu na szalejącą pandemię koronawirusa, musieliśmy jednak z tego zrezygnować, chociaż już w październiku, na wniosek redaktora WOJCIECHA ZABOROWSKIEGO – Dolnośląskiego Dziennikarza Roku 2018, kapituła zadecydowała, aby certyfikat żurnalisty 2020 roku przyznać redaktorowi LESŁAWOWI MILLEROWI.

Czytaj dalej

ZDROWIA, SZCZĘŚCIA, POMYŚLNOŚCI I…

Wesołych Świąt… Wielkanocnych!

Wszystkiego najlepszego – z Frankfurtu n. Menem

Zbliżają się 24, 25 i 26 dni grudnia. Roku 2020, co koniecznie przy składaniu tegorocznych życzeń zaznaczyć trzeba! Dlaczego? Ano dlatego, że zazwyczaj życzy się, uogólniając, „Wesołych Świąt!”, w którym to życzeniowo-myślowym skrócie zawarte jest wszystko, co najlepsze. I tu powstaje problem, bo biorąc pod uwagę obecną sytuację, w jakiej się świat, a więc i Europa, i Polska, Dolny Śląsk, i Wrocław wraz z naszym Stowarzyszeniem znajdują, o „weselu” trudno mówić.
Kto w czasie epidemii życzy „wesela”, łatwo może się narazić na posądzenie o – w najlepszym wypadku – wadliwość działania szarych komórek, w najgorszym zaś o wyrachowaną złośliwość i kpinę z życzeniobiorców. Sytuacja wydaje się więc patowa, a życzyć czegoś trzeba, bo to i święta, i tradycja zobowiązują.

Czytaj dalej

Karnawał masek

Zamaskowany tłum przechodniów. Gdyby maski były bardziej różnorodne, gdyby to była Wenecja, nie Frankfurt nad Menem i inny, bardziej normalny czas, można by przysiąc, że jest się w okresie karnawałowego szaleństwa. Szaleństwa można się na upartego dopatrzeć, ale karnawałowej radości? I owszem, także. Bywają sytuacje wręcz humorystyczne. Właśnie zadzwoniła do mnie  znajoma z Warszawy i opowiedziała, jak to idąc bez maski mało uczęszczaną ulicą została zaczepiona przez oburzoną jejmość, która wręcz na nią nakrzyczała: „Dlaczego nie nosi pani maski?”. Na co znajoma, starsza już przecież wiekiem osoba, spokojnie odpowiedziała: „Z dwóch powodów, po pierwsze, jestem zdrowa, a po drugie – piękna!”.

Czytaj dalej

Człowiek – korona czy wirus stworzenia?

I po kwarantannie!

Nie przypuszczałem , że chwila postoju przy pojemniku na ulicy, obok którego to walały się puste butelki po alkoholowych napojach, może stać się źródłem przemyśleń i niewesołych refleksji na temat współczesnego „homo sapiens”.

Człowiek to brzmi dumnie! Od dziecka słyszeliśmy to stwierdzenie i to od przedstawicieli nieraz diametralnie różnych kierunków. Zgodnie głosili to i marksiści, i reprezentanci Kościołów, choć oczywiście zupełnie inaczej uzasadniali swą „homofascynację”.

Czytaj dalej

Wigilia 2018

Redaktor Wojciech Zaborowski żurnalistą roku

Podczas tegorocznej wieczerzy wigilijnej (relację z imprezy, która odbyła się 17 grudnia 2018, zamieścimy za kilka dni), zorganizowanej przez Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Dolny Śląsk, red. JAN STANISŁAW JEŻ w wierszu swojego autorstwa oznajmił, że kapituła zadecydowała o przyznaniu redaktorowi WOJCIECHOWI WACŁAWOWI ZABOROWSKIEMU tytułu Dolnośląskiego Dziennikarza Roku 2018. 

Gospodarz wieczoru, red. Ryszard Mulek: Podczas dzisiejszego spotkania zostaną uhonorowani dwaj nasi koledzy

Dziennikarz roku

Dziś kapituła zdecydowała,
a wnet usłyszy to Polska cała,
że spośród ofert wielkiego tłoku
wybrano znów żurnalistę roku.
A jest to postać niezwykle prawa,
nieważna dlań jest wszelaka sława,
nieważne także wielkie zaszczyty
ani płynące z tego profity.
Posiada zaś on wiele przymiotów,
sławi herosów, tropi idiotów
i nieustannie ma on ochotę,
eliminować z życia głupotę.
I choć od dawna mieszka w Germanii,
to wciąż przyjeżdża, by z kolegami
podyskutować przy dobrym piwie,
co na prasowej dzieje się niwie.
A kto to taki?, może spytacie,
więc już gotową odpowiedź macie,
którą przekażę bez zbędnej troski,
to jest nasz Wojciech Imć Zaborowski.

Certyfikat Dolnośląskiego Dziennikarza Roku 2018 oraz statuetkę Złotego Pióra wręczył red. Ryszard Mulek, przewodniczący Zarządu Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk. Natomiast uczestnicy wieczerzy wigilijnej wyróżnionemu dziennikarzowi odśpiewali „Sto lat”.

Red. Wojciech W. Zaborowski otrzymuje certyfikat Dolnośląskiego Dziennikarza Roku 2018 oraz statuetkę Złotego Pióra z rąk red. Ryszarda Mulka

Redaktor Wojciech W. Zaborowski jako dziennikarz zadebiutował w wieku 17 lat artykułem „Ambona i młodzi” w ogólnopolskim dzienniku „Słowo Powszechne” (PAX). Dziesięć lat później został etatowym dziennikarzem wrocławskiego „Słowa Polskiego”. Publikował również w organie Samorządu Robotniczego WSK „Życie Załogi”, popołudniówce „Wieczór Wrocławia”, tygodniku „Wiadomości”, „Kulturze Dolnośląskiej”. Równolegle współpracował z Operą Wrocławską, Operetką Dolnośląską i IX Liceum Ogólnokształcącym im. Juliusza Słowackiego.

Red. Jan Stanisław Jeż odczytuje wierszowaną laudację swego autorstwa

W 1978 roku powrócił do Warszawy. Był etatowym redaktorem w dzienniku „Głos Pracy” (organ CRZZ). Współpracował z dziennikiem „Nasza Trybuna” i tygodnikiem „Walka Młodych”. Współpracował też z Operetką Warszawską. 

W 1981 roku wyjechał do Austrii, by zbierać materiały o prasie polonijnej do pracy doktorskiej na Wydziale Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego.

Po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego osiadł w Niemczech zachodnich, gdzie zajął się animacją życia kulturalnego Polonii, współpracując z organizacjami polonijnymi (m.in. Związkiem Polaków w Niemczech „Zgoda”) oraz Polską Misją Katolicką w Niemczech (przyczynił się m.in. do powstania parafialnej gazetki „Wspólnota” we Frankfurcie nad Menem). Publikował w „Ostatnich Wiadomościach”, tygodniku wydawanym do 1989 roku w Mannheim dla polskich żołnierzy służących w amerykańskich Oddziałach Wartowniczych. W latach osiemdziesiątych był też stałym „honorowym” (bo pisma nie stać było na honoraria) publicystą i felietonistą „Przeglądu Tygodnia”, miesięcznika ukazującego się we Frankfurcie nad Menem.

Od 1995 roku ponownie publikował korespondencje z Niemiec we wrocławskim „Słowie Polskim”.

Laureat, wyraźnie wzruszony, prezentuje Złote Pióro

Od lat jest stałym współpracownikiem wydawanego w języku polskim w Dortmundzie przez „Verlag Hübsch & Matuszczyk” dwutygodnika „Samo Życie”, w którym oprócz materiałów o kulturze i życiu Polonii, zamieszcza liczne korespondencje z Polski, w sposób szczególny wyróżniając Wrocław i region Dolnego Śląska. 

Jest zastępcą redaktora naczelnego wydawanego we Wrocławiu miesięcznika „Odrodzone Słowo Polskie” (redaktor naczelny Lesław Miller) oraz współpracownikiem wychodzącego w Trzebnicy miesięcznika „Rzeczpospolita Dolnośląska” (redaktor naczelny Waldemar Marzec).

Aktywnie działa w Stowarzyszeniu Dziennikarzy RP Dolny Śląsk. Jest członkiem Związku Dziennikarzy Niemieckich (Deutscher Journalisten Verband) oraz Universal Life Press (USA). Uhonorowany licznymi dyplomami i nagrodami resortowymi. Doktor of Religious Science/ULC.

80 urodziny red. Cezarego Żyromskiego

Dziennikarska Wigilia była także okazją do wręczenia listu pochwalnego oraz statuetki Złotego Pióra red. CEZAREMU ŻYROMSKIEMU, który 22 listopada ukończył 80 lat. 

Wyróżnionemu dziennikarzowi życzenia złożyli koledzy oraz odśpiewali „Sto lat”. Red. Ryszard Mulek przypomniał między innymi, że red. Cezary Żyromski, wieloletni dziennikarz wrocławskiego „Słowa Polskiego” (swoją przygodę z prasą rozpoczął wcześniej w pismach studenckich), a do przejścia na emeryturę przez kilkanaście lat sekretarz tej redakcji, od 1982 roku jest członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy RP, przedtem należał do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

W latach 1992–1995 był członkiem Zarządu Dolnośląskiego SDRP, a w okresie 1997–2001 – sędzią Naczelnego Sądu Dziennikarskiego Syndykatu Dziennikarzy Polskich. Aktualnie nie sprawuje żadnej funkcji w dziennikarskim stowarzyszeniu, ale nadal, wykorzystując swoje doświadczenie, wspiera działalność Dolnośląskiego Oddziału SDRP.

Choć pod okiem licznych kamer, to nie gala wręczenia Oscarów w Hollywood, tylko red. Cezary Żyromski otrzymuje list gratulacyjny z okazji 80-lecia urodzin (i nie tylko)
Fot. Krzysztof Majer

Jubilatowi swój wiersz zadedykował red. Jan Stanisław Jeż:

Cezaremu Żyromskiemu 
na osiemdziesiąte urodziny

Dziś miejski zegar z ratusza wieży
osiemdziesiątkę Czarka odmierzył,
a więc uczcijmy to wielkie święto,
bowiem tradycją jest dziś przyjętą,
że w Polsce wszystkie ważne rocznice
przynoszą życzeń wprost nawałnice.
Więc życzę Tobie stu lat w spokoju,
obyś nie zaznał goryczy, znoju,
byś był radosny i zawsze zdrowy,
i do pomocy ciągle gotowy.
Byś kumplom książki wciąż redagował,
teksty poprawiał i perorował,
by nie podkradać myśli sąsiada,
gdyż tego robić wprost nie wypada.
Życzę na koniec, jest to rzecz jasna,
by Ci nadzieja nigdy nie gasła,
żeby Ci szczęście dopisywało
i bara-bara też się zdarzało.

Złote Pióro w całej okazałości
Pióro – a takie ciężkie!

Zdjęcia: Jan Drajczyk