Klub 4. Regionalnej Bazy Logistycznej zaprasza w listopadzie

– 3.11.2025  godz. 18.00 – finisaż wystawy pt. „Marsz i melodia” połączony z koncertem kwintetu z okazji 75. lat Orkiestry Reprezentacyjnej Wojsk Lądowych – Salon Wystawowy „U Wojtka”. Wstęp wolny

– 6.11.2025 godz.18.00 – koncert patriotyczny pt. Niepokonani – beat dla Ojczyzny” w wykonaniu zespołu Niewinni – Sala Widowiskowa, wstęp wolny, ilość miejsc ograniczona, zapisy pod nr tel.: 261 653 739

Zapraszamy do Klubu 4. Regionalnej Bazy Logistycznej, ul. Pretficza 24

Pozdrawiam

Bożena Jarosz
Klub 4.RBLog.
Kom. 261 653 739

III Leśnicki Dzień Pamięci o ofiarach pracy przymusowej w czasie II wojny światowej

W piątek, 24 października 2025 roku we Wrocławiu, odbyła się uroczystość patriotyczno-religijna z udziałem wojskowej asysty honorowej ku czci więzionych Polaków i obywateli innych narodowości osadzonych w AL Breslau-Lissa oraz robotników przymusowych i jeńców wojennych wykorzystywanych przy budowie koszar wojskowych Waffen SS i innych pracach na terenie obecnego osiedla Leśnica w czasie II wojny światowej. Uroczystość odbyła się w ramach III Leśnickiego Dnia Pamięci o ofiarach pracy przymusowej w czasie II wojny światowej, w 81. Rocznicę pierwszego transportu ewakuacyjnego więźniów z KL Auschwitz do AL Breslau-Lissa.

Uroczystość miała miejsce przed pomnikiem upamiętniającym niemiecki obóz pracy przymusowej AL Breslau-Lissa, znajdującym się przy koszarach 10. Wrocławskiej Brygady Łączności, przy ul. Trzmielowickiej 28. Blisko dwumetrowy pomnik, wykonany został z granitowego bloku pochodzącego z historycznego kamieniołomu KL Gross-Rosen w Rogoźnicy. Na obelisku z granitu znajduje się tablica z inskrypcją, a w górnej części obelisku widać druty kolczaste.

Pomnik w Leśnicy ma skłaniać przechodniów do refleksji nad tragizmem wojny i jest dowodem pamięci mieszkańców Leśnicy – Wrocławia o funkcjonującym w tym miejscu niemieckim obozie pracy przymusowej AL Breslau-Lissa, który był pierwszą wrocławska filią obozu koncentracyjnego KL Gross-Rosen. Obóz powstał w sierpniu 1942 roku i mieścił się na terenie należącym do wojska. Wówczas na tym terenie budowano cztery duże bloki koszarowe dla jednostki Waffen SS, w których dzisiaj kwaterują żołnierze 10. Wrocławskiej Brygady Łączności.

Czytaj dalej

Okno na media

Przez dwa dni, z tygodniową przerwą, obradowała w Sejmie Komisja Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu. Nie wiem, jak przebiegają posiedzenia tej komisji na co dzień, wiem natomiast, że ostatnie obrady poświęcone ocenie mediów publicznych w likwidacji, zamiast rzeczowej rozmowy o sytuacji w TVP, PR i PAP w latach 2023 – 2025, przypominały walkę dwóch powaśnionych, rozwścieczonych plemion.

Każda ze stron miała swoje prawdy i tymi prawdami przerzucano się wzajemnie. Kultury w tym było tyle, co kot napłakał. Meritum tematu schodziło na plan trzeciorzędny, a w niby-dyskusji dominowały połajanki, złośliwości, wydumane argumenty mające niewiele wspólnego z oceną mediów publicznych. Posłanka Joanna Lichocka za wszelką cenę chciała się dowiedzieć, ile „wzięli” rzeczoznawcy za opracowanie ekspertyzy. Gdy przewodniczący poseł Piotr Adamowicz natrętne „pytanie” pomijał milczeniem, posłanka Lichocka zagroziła odwołaniem przewodniczącego.

Czytaj dalej

Okno na media

Od kilku dziesięcioleci październik był i chyba nadal jest miesiącem oszczędności. Z czasem przydomków przybywało i dziś jest między innymi miesiącem walki z rakiem, trzeźwości, zdrowia psychicznego, różańca i bibliotek szkolnych… Nikt jednak nie wpadł na pomysł, by październik nazwać miesiącem żaka lub studenta, chociażby dlatego, że w październiku – co roku – ponad milion 200 tys. polskich żaków rozpoczyna rok akademicki. Mniej więcej 402 tys. to studenci pierwszego roku, a wśród nich ponad 2,5 tys. stanowią studenci wydziałów dziennikarskich na 54 uczelniach.

Za naszych czasów na uniwersytetach były dwa wydziały dziennikarstwa, uzupełnione później o nauki polityczne. Kształcili się tu dziennikarze dla kilku ogólnopolskich gazet i tygodników, radia i raczkującej telewizji oraz kilkunastu gazet wojewódzkich. Dostanie się na ten kierunek było wyzwaniem. Bywało, że o jedno miejsce na Wydziale Dziennikarstwa UW ubiegało się 80 kandydatów. Czasy się zmieniły, kryteria przyjęcia na studia dalekie są teraz od konkursów, tymczasem zapotrzebowanie na dziennikarzy wielokrotnie większe niż 30 lat temu. Wolne miejsca pracy czekają w internecie, na platformach, w chmurach i jeszcze tam, gdzie w tysiącach powstają portale, blogi, podcasty, fora internetowe, vlogi, media społecznościowe, a także pełnowymiarowe kanały radiowe i telewizyjne. Stąd nie cztery uniwersytety, lecz 54 – w większości prywatne – z szeroko otwartymi wydziałami dziennikarskimi czekają na kandydatów.

Czytaj dalej

RADA PROGRAMOWA TVP

Quo vadis TVP?

22 października br. w siedzibie Telewizji Polskiej S.A. przy ul. Woronicza 17 w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Programowej TVP S.A., poświęcone przygotowaniom do opracowania nowej Karty Powinności Telewizji Polskiej – dokumentu określającego zasady realizacji publicznej misji nadawcy.

Rada Programowa TVP jest ciałem społecznym, a jej członkowie pełnią swoje funkcje nieodpłatnie, kierując się poczuciem odpowiedzialności za kształt mediów publicznych. To forum wymiany poglądów, w którym spotykają się przedstawiciele różnych środowisk – dziennikarskich, naukowych, artystycznych i obywatelskich – by wspólnie wskazywać kierunki rozwoju.

Czytaj dalej

TELEWIZOR POD GRUSZĄ

Prawdziwym genetycznym białym Polakom – żarliwym katolikom – niezbędni są w kultywowaniu wiary pośrednicy zwani ŚWIĘTYMI! Od czasów Jezusa liczba ludzi wyniesionych na ołtarze urosła do blisko 10 tysięcy! Toteż zrozumiałe jest, że duszyczce zwykłego śmiertelnika ciężko jest się dostać przed oblicze Pana, gdy wokół Niego taka armia świętych.

Z pewnością każdy z nich zawraca Wszechmogącemu głowę swoimi sprawami. Z bajdurzeń książąt ubogiego Kościoła katolickiego wynika, iż święci potrzebni są po to, abyśmy za ich WSTAWIENNICTWEM dostępowali ŁASK BOŻYCH! A tych nigdy za wiele! Oczywistą oczywistością jest, że największym orędownikiem naszych spraw stał się Jan Paweł II. W związku z tym wszyscy katolicy modlą się do świętego od poczęcia Karola Wojtyły, wierząc, że za jego wstawiennictwem bogobojna Polska będzie rosła w siłę, a oni będą żyli dostatnio – inaczej być nie może! Truizmem jest przypominać, iż owe prośby najszybciej docierają do Jana Pawła II, gdy są składane w świątyniach pod jego wezwaniem. A tych – o zgrozo – jest jak na lekarstwo.

Czytaj dalej

DROGA POLAKÓW NA ZIEMIE ODRODZONE

Tomasz BONEK (członek SDRP DŚl) z Renatą PAŁYS zapraszają na spotkanie podczas którego będzie można porozmawiać o książce  „Repatrland’45. Drogi Polaków na Ziemie Odzyskane.

Spotkanie odbędzie się 29 października, o godz. 18,00 do Księgarni Tajne Komplety przy ul. Przejście Gancarskie.

O książce:
Jedni jechali tu z niemieckich obozów koncentracyjnych, bo nie mieli dokąd wracać – ich domy po wojnie nie stały już w Polsce. Innych przez Syberię wygnano z Kresów Rzeczypospolitej. Byli też i tacy, którzy sami wyruszyli w podróż w nieznane z centralnej Polski, Podhala i Wielkopolski. Łączyło ich tylko jedno – wszystkich propagandziści przekonywali, że przybywają na bogate „Ziemie Odzyskane”. Ale one okazały się „dzikim zachodem”, obcą planetą.
Ich trudnych przeżyć nie dało się opisać wykwintnym językiem poematów. Odtwarzali więc swoje doświadczenia, jak tylko potrafili i czuli – każdy inaczej, ale zawsze całym sobą.
Oto opowieści o naszych przodkach przybywających od 1945 roku na nową „ziemię obiecaną”, nie do szklanych, lecz ceglanych, poniemieckich domów i kamienic. Do kosmopolitycznego Repatrlandu, w którym mieli zatrzymać się tylko na chwilę, a zostali na pokolenia.

Tajne Komplety. Prawdziwa księgarnia, a nie sklep z książkami

Z kroniki pan…i G

Ażurek

Że co – koronkowa robota? Czy raczej – dziurawka. Może wzorek, cha – wzór do powielania. W odgruzowaniu praworządności. Odpowiedź – według uznania. Minister sprawiedliwości szykuje rozporządzenie. A już burza. Zwłaszcza – w otoczeniu prezydenta. Krążył mem, że czterech posłów z obecnej opozycji poszło do jego kancelarii pomagać wetować. Nasuwa się pytanie: skąd Sokrates wiedział, że nic nie wie? – Żona mu podpowiedziała.

Kto podpowiedział niektórym członkom Polska 2050, aby zagłosowali za projektem prezydenta dotyczącym CPK? Teraz „guru” partii, minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zarzeka się publicznie, że ostatecznie, po komisjach sejmowych, będą przeciw. Oj, pani Kasiu droga! To zbożny cel, czyli szlachetny zamiar. Przezorność to wielka cnota, jednakże… Czas nas uczy pogody. Tu: zgody. A teraz będzie wątek czasu.

Czytaj dalej

Alfabet bez jednej litery

Dziennikarze książki piszą

Tytuł tego zbioru wierszy Alicji Wejner przeplatanych akwarelami autorki jest pułapką. Nie brakuje w nim żadnej litery. Przeciwnie, w tomiku ułożonym w porządku alfabetycznym według tytułów zamieszczonych w nim liryków, niektóre litery się powtarzają. Najczęściej litera S, pod której sztandarem znalazły się aż cztery wiersze. Ale to żaden klucz do tajemnicy tego zbioru. Jego przesłanie ujawnia autorka na samym początku: „To książka o miłości”. To zbyt lakoniczne wyjaśnienie, bo prawdę mówiąc wszystkie zbiory wierszy to książki o miłości. Toteż autorka dodaje: „O miłości kobiety do drugiego człowieka, do samej siebie i zielonego świata wokół”.

Lektura tych wierszy budzi rozmaite nastroje, ale ich mianownikiem jest ugoda ze światem, nawet zachwyt fenomenem życia. To nie są wiersze buntownicze ani przesycone goryczą, choć nie brakuje w ich refleksji nad przemijaniem i jego nieuchronnością. Takie są wiersze spod litery „S” – pisałem, że ta wysoka frekwencja wierszy zebranych pod tą litera nic nie znaczy, a jednak to tu właśnie znajdziemy głęboki namysł nad umykającym życiem, choć nie odsłaniający jakichś prawd nigdy nie postrzeganych, to ujmujący swoją prostotą i urodą.

Oto „Stół”, czyli opowieść o strumieniu życia, które zrazu przybiera sile, zapoczątkowane spotkaniami pary zakochanych, potem obrasta rodziną, krzeseł przybywa, aż do chwili, kiedy zaczyna ich ubywać i znowu pozostają tylko dwa krzesła: „Na koniec zostały dwa wątłe/ coraz bardziej kulawe krzesła”. Zwykły bieg rzeczy.

Czytaj dalej

TELEWIZOR POD GRUSZĄ

27 września odbyła się Rada Krajowa partii Polska 2050. Głos na niej zabrał i długo się z nim nie rozstawał Szymon – dwa razy pomogłem Trzaskowskiemu przerżnąć wybory – Hołownia! Jak przystało na niedoszłego klechę, wypowiedź jego miała charakter ekumeniczny!

Była przepojona uczuciem miłości do bliźniego swego, ale nie aż takim wielkim jak do siebie samego: „Założyłem tę partię, dałem jej wszystko, co mogłem i co umiałem i dalej będę dawał w takim zakresie, w jakim będzie to konieczne”! Mój Boże, jaki z tego Szymka dobry, szlachetny i bezinteresowny człowiek! Toż on jest partii całkowicie oddany! Służy jej dniem i nocą myślą, mową i uczynkiem! Mógłby śmiało powiedzieć partia to JA – JA to partia! Ale nie powie, bo jest skromny, nie szuka taniego poklasku i wie, że pycha kroczy przed upadkiem!

Czytaj dalej