„Kardynał Henryk Gulbinowicz. Starałem się zrozumieć człowieka”

Główną postacią, której obecność ściągnęła na wyspę prominentnych gości, był oczywiście arcybiskup metropolita wrocławski-senior, ks. kardynał Henryk Gulbinowicz, który mimo iż parę dni później rozpoczynał już 95 rok życia, swą kondycją fizyczną mógł budzić zazdrość co poniektórych o wiele młodszych uczestników spotkania. Ale to nie urodziny lubianego i popularnego Hierarchy były naczelnym powodem zgromadzenia.


Fot. Wojciech W. Zaborowski

Główną przyczyną spotkania była promocja książki red. Waldemara Niedźwieckiego o byłym metropolicie wrocławskim. Bogato ilustrowana historycznymi już zdjęciami i uzupełniona kopiami dokumentów z życia Jego Eminencji praca zatytułowana „Kardynał Henryk Gulbinowicz. Starałem się zrozumieć człowieka” wzbudziła uznanie już samą szatą graficzną, starannością wydania jak i – co warte podkreślenia – nietypową koncepcją prezentacji treści ukazujących wyjątkowość opisywanej przez Waldka postaci. To sprawiło, że obok Kardynała zrozumiałe zainteresowanie budzili autor książki Waldek Niedźwiecki oraz reprezentujący Dom Wydawniczy Orbis Pictus, sponsor i również nasz kolega po piórze Janusz Cymanek.

Tu warto przypomnieć, że w roku 2008 ukazała się tematycznie podobna pozycja, zatytułowana „Z Wilna do Wrocławia” będąca zapisem rozmowy Rafała Bubnickiego z kardynałem Gulbinowiczem. Nic nie ujmując wspomnianej pracy, nie można jednak nie zauważyć, że książka Waldemara Niedźwieckiego jest jednak dużo atrakcyjniejsza od strony edytorskiej, jak również bogatsza treściowo. Po lekturze blisko 160 stron liczącej opowieści o Kardynale, czytelnik może stworzyć sobie własny obraz Hierarchy, gdyż Waldek niczego czytelnikowi nie narzuca. To nie jest biografia. Raczej barwne puzzle, których ułożenie pozwala zrozumieć niezwykłość Purpurata – i to zarówno w aspekcie religijno-kościelnym, jak i czysto ludzkim. Bo nie tylko biskupie hasło widniejące w herbie Kardynała, „Patientia et Caritas”, ale również autentyczna wrażliwość na człowieka oraz chęć niesienia pomocy i zrozumienia motywacji ludzkiego postępowania towarzyszą na co dzień życiu Kardynała Gulbinowicza. Końcowe zdanie w epilogu, gdy Waldek przytacza słowa Kardynała, że Kościół powołał Go do służby, „więc trzeba być na zawołanie” jest logiczną pointą i wyjaśnia, dlaczego posługa Kardynała cieszy się tak dużym uznaniem osób zarówno bliskich Kościołowi, jak i nieraz daleko od niego stojących.

W trakcie prezentacji książki głos zabrał m.in. ścigany wraz z Władysławem Frasyniukiem w stanie wojennym przez SB listem gończym wybitny działacz „Solidarności”, późniejszy prezydent Wrocławia (2001-2002), Stanisław Huskowski. Odżyły we wspomnieniach dawne lata osiemdziesiąte i słynna sprawa przyjęcia przez Kardynała w depozyt, na przechowanie, 80 milionów dolnośląskiej „Solidarności”. To jeden z wielu przykładów zaangażowania Kardynała, który swą działalnością wpisuje się w historię i współczesność Dolnego Śląska i jego metropolii.

Wśród przybyłych na spotkanie z Kardynałem i prezentację książki Waldemara Niedźwieckiego nie mogło zabraknąć obecnego metropolity wrocławskiego, ks. arcybiskupa Józefa Kupnego. Byli przedstawiciele władz samorządowych, młodzież wdzięczna Kardynałowi za wsparcie akcji „Mogiłę dziada ocal od zapomnienia” i oczywiście licznie przybyli dziennikarze Nie zabrakło nawet okolicznościowego tortu, ani pełnego humoru wystąpienia Kardynała, który nawiązując do swego wieku przypomniał, że cała jego rodzina była długowieczna, a ponieważ wszyscy…urodzili się jesienią, więc zachęca obecnych, by chcąc swemu przyszłemu potomstwu również zapewnić długie lata życia – naśladowali w tej sprawie jego przodków!

Serdecznie żegnany przez obecnych, Kardynał po pracowitym składaniu autografów opuścił zgromadzonych odprowadzany przez dyrektora hotelu ks. dra Krzysztofa Janiaka.

I choć formalnie spotkanie dobiegło końca, w wąskim dziennikarskim gronie długo jeszcze wraz z Waldkiem Niedźwieckim rozmawialiśmy o tym, jak doszło do powstania książki oraz o fascynującej osobie jej bohatera. Do następnego spotkania!

Wojciech W. Zaborowski

„Kardynał Henryk Gulbinowicz. Starałem się zrozumieć człowieka” Waldemar Niedźwiecki Wydawnictwo TUM Wrocław 2017 ISBN: 978-83-63974-19-0 format: 200x260, stron: 160, oprawa: twarda

Kardynał Henryk Gulbinowicz: Ojciec Święty mnie pobłogosławił

— 2016 – jaki to był rok dla Ks. Kardynała?

— Bardzo ważny, z kilku powodów. 17 października rozpocząłem 94. rok życia. Niewielu w mojej rodzinie doczekało takiego wieku, choć tata umarł mając 93 lata, dziadek 97 wiosen (zmarł w 1945 roku, kiedy studiowałem w białostockim seminarium duchownym), a pradziadek, który w 1812 r. jako 13-letni chłopiec witał w Wilkińcach Napoleona, odszedł z tego świata mając aż 107 lat. Ile Pan Bóg mi da – zobaczymy, ale chciałbym dociągnąć do wieku mojego dziadka, od którego otrzymałem błogosławieństwo. Taki bowiem był zwyczaj w mojej rodzinie, że po akcie bierzmowania należało prosić dziadka właśnie o błogosławieństwo. Położył ręce na mojej głowie i powiedział: „Jesteś jasny, świećże jaśniej, albo niech cię piorun trzaśnie!” Ponieważ nie zrozumiałem tego przesłania, dziadek wytłumaczył: „Otrzymałeś dar Ducha Świętego, to świećże jaśniej i nie splam naszego nazwiska, a jeśli masz wieść żywot człowieka nieuczciwego, niech cię piorun trzaśnie”.

— Ale jak wspomniał Ks. Kardynał na wstępie, to nie jedyny powód, dla którego Eminencja uznał mijający rok za ważny.

— 28 maja spotkałem Ojca Świętego na Jasnej Górze. Zatrzymałem papieża Franciszka w drodze do helikoptera (został o tym uprzedzony) i powiedziałem: „Proszę Waszą Świątobliwość, by pobłogosławił starego kapłana, któremu minęło 66 lat kapłaństwa, 46 lat od otrzymania sakry biskupiej oraz 31 lat kardynalatu, bo niedługo zapewne umrę”. Ojciec Święty uśmiechnął się i rzekł: „Nie widać jeszcze znaku śmierci, ale oczywiście pobłogosławię”. I udzielił mi błogosławieństwa. Oczywiście, miałem okazję już w tym roku, na wiosnę spotkać się w Rzymie z papieżem Franciszkiem na prywatnej audiencji, ale tamto spotkanie nie miało takiej wymowy, jak to w Częstochowie. Dlatego uważam je za wydarzenie wielkiej wagi. Takowym był także pogrzeb kardynała Franciszka Macharskiego, wieloletniego ordynariusza archidiecezji krakowskiej, z którym łączyły mnie więzi autentycznej przyjaźni. Poza tym życie starego emeryta układa się szczęśliwie. Mam spokój, ciepło, prąd, opiekę należytą – czegóż chcieć więcej. To najlepsze podsumowanie mijającego roku.

— Choć mógłby Ks. Kardynał wieść spokojny żywot emeryta, pozostaje ciągle bardzo aktywny.

— Tak ludzie mówią, ale tak naprawdę moja aktywność objawia się przede wszystkim w modlitwie. Już kiedyś panu wspominałem, że po objęciu przeze mnie archidiecezji wrocławskiej, mniej więcej dwa lata po śmierci kard. Kominka, przyśnił mi się ten wielki kapłan i powiedział: „Ty śpisz, a tu na Ciebie czeka mnóstwo pracy. Idź do kaplicy się modlić”. I ile razy jestem w domu, tyle razy ok. północy idę do kaplicy na adorację Najświętszego Sakramentu i polecam wszystkich chorych oraz czekających na przyjście na świat, by urodzili się szczęśliwie, bo Panu Bogu są potrzebni.

— A co Eminencja planuje na najbliższe święta?

— Zanim do nich dojdzie, mam nadzieję na tradycyjne spotkanie opłatkowe z dziennikarzami ze Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk, o ile mnie zaproszą, tak jak to uczynili po raz pierwszy przed dwudziestoma laty, i od tego czasu jestem regularnie na wigilii ludzi mediów (m.in. z tym zaproszeniem pojawiłem się u Ks. Kardynała – W.N.). Jeśli będę zdrowy, przyjdę. A co do świąt Bożego Narodzenia, nie mam jeszcze sprecyzowanych planów. Może przyjdzie mi spędzić je samotnie, choć zapewne gdzieś starego zaproszą.

— Czego Eminencja oczekuje po r. 2017?

— To także będzie bardzo ważny rok. Wszak obchodzić będziemy 20-lecie Kongresu Eucharystycznego. Ogromnie jestem wdzięczny świętemu Janowi Pawłowi II, że w r. 1997 nie Kraków, nie Warszawę, nie Poznań, a Wrocław wybrał jako miejsce 46. Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego. To było duże wyzwanie, bo zjechało mnóstwo ludzi i tłum notabli kościelnych. Wszystko udało się znakomicie dzięki gigantycznej pracy wielu osób – zarówno Kościoła, jak i świeckich.

— Przyznanie Wrocławiowi MKE to dowód uznania dla Ks. Kardynała ze strony Jana Pawła II.

— Tego nie mogę potwierdzić. Sądzę raczej, że Ojcu Świętemu chodziło o pokazanie światu, że te ziemie należą do Polski. Już na zawsze.

— A czego życzyć Eminencji na 2017 rok?

— Zdrowia i żebym nadal spotykał dobrych ludzi na mojej drodze.

Waldemar Niedźwiecki

 

Jego Eminencja

Kardynał Henryk Roman Gulbinowicz

Czcigodny Księże Kardynale!

W tym roku mija 20 lat, od kiedy Eminencja zaszczyca nas swoją obecnością na tradycyjnych spotkaniach opłatkowych dziennikarskich emerytów i rencistów oraz wdów po dziennikarzach. Nasze Stowarzyszenie bardzo wysoko ceni sobie ten fakt, bo trudno o godniejszego Gościa, którego sympatią i szacunkiem darzą nawet ludzie będący dość daleko od Kościoła. Z satysfakcją przyjmujemy zapewnienia Księdza kardynała o tym, iż spotyka się z ludźmi mediów – często już bardzo wiekowych, w nie najlepszej kondycji fizycznej – z radością. Mamy nadzieję, że tak będzie również w następnych latach. Za to, co dotąd, za życzenia i modlitwę serdeczne Bóg zapłać! My ze swej strony życzymy Eminencji obfitości łask Bożych, nade wszystko zdrowia oraz możliwości służenia Bogu i ludziom jeszcze przez wiele, wiele lat.

 

Wrocław, 14 grudnia 2016

Księże Kardynale – Dziękujemy!

Za kilka dni spotkamy się znów na tradycyjnym przedświątecznym spotkaniu opłatkowym by złożyć sobie z tej okazji życzenia bożonarodzeniowe i noworoczne zarazem.

Fot. Bogusław Serafin

Ksiądz Kardynał Henryk Gulbinowicz już od dwudziestu lat  osobiscie nam życzy umiejętnego przeżywania tajemnicy tych dni, jak i radości oraz satysfakcji w codziennym naszym życiu, które zawodowo było, lub też jeszcze jest, poświęcone innym – bo na tym polega nasza dziennikarska praca. Wyciągnięta w naszą stronę z opłatkiem dłoń Księdza Kardynała spotyka się ze zrozumieniem naszego środowiska, niezależnie od tego, jakie światopoglądowe różnice nas dzielą.

 

W nieustannej służbie w imię Boga – ludziom, bliźnim – mimo sędziwego wieku i z czego doskonale zdajemy sobie sprawe, napotykanych w tej służbie przeciwności, Ksiądz Kardynał Henryk Gulbinowicz wpisał się w historię miasta, regionu i również naszej dzienniakarskiej, dolnośląskiej rodziny.

 

Z okazji jubileuszowego opłatka, jako od wielu już lat dojeżdżający z Niemiec jego uczestnik, chciałym tą drogą serdecznie podziękować za doświadczaną przez nas od lat życzliwość i otwarte dla dziennikarskiej braci serce Księdza Kardynała.

 

Wojciech W. Zaborowski

 

P.S. Oficjalnie powinniśmy się zwracać per „Wasza Eminencjo”. Niestety, Wasza Eminencja jest sama sobie „winna”, że w naszym dziennikarskim kręgu nie tylko cieszy się poważaniem i sympatią, ale również wręcz należy do naszej multimedialnej rodziny. I tak jak do brata, czy ojca, nie mówimy dziś „Panie Ojcze, Bracie”, tak też do tak bliskiej nam osoby, jak Ksiądz Kardynał, przy całym należnym szacunku, zwracamy się z pominięciem owych protokularnych wymogów.

Order Orła Białego dla Kardynała Henryka Gulbinowicza

Zwykle jest tak, że osoba wyróżniona jedzie do siedziby Prezydenta RP w Warszawie i tam jest odznaczana. Tym razem było inaczej. Prezydent RP Lech Kaczyński przyjechał do Wrocławia po to by, między innymi, odznaczyć Księdza Henryka Kardynała Gulbinowicza.
Szanowni Państwo Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wyróżnił najwyższym odznaczeniem państwowym, Orderem Orła Białego, Jego Eminencję Księdza Henryka Kardynała Gulbinowicza. To wydarzenie ważne nie tylko dla Naszego Najdostojniejszego Księdza Kardynała i nie tylko dla wiernych Kościoła katolickiego, to wydarzenie ważne i historyczne dla wszystkich Dolnoślązaków"- tak, mniej więcej, rozpocząłem prowadzenie uroczystości w Operze Wrocławskiej, w dniu 24 lutego ok. godz. 13.20 . Wszystkich gości przywitała Ewa Michnik, dyrektor gościnnej Opery Wrocławskiej.
 
W Operze na zapleczu
 
Wjeżdżasz windą na v piętro, wszędzie słychać muzykę. Powariowali? Kto tak głośno słucha muzyki w pracy? Te dźwięki nie pochodziły jednak z radia. W dużej sali prób grała orkiestra. W rytmie melodii ze „Strasznego Dworu” wchodziłem do gabinetu dyrektor Ewy Michnik. Pierwsze i ostatnie ustalenia dotyczące przebiegu i organizacji tej historycznej uroczystości. Krótka, bardzo konkretna i miła rozmowa. Wyjaśnienie kilku spraw, które paraliżowały przygotowania. Była sobota 21. We wtorek, 24 lutego, gmach miał być pełen ludzi, z całego regionu i z kraju. Z Kurii Archidiecezji wysłano kilkaset zaproszeń. Później okazało się, że sporo miejsc tzw. vipów, było pustych, nie przyjechali, zatrzymały ich ważne sprawy państwowe, rodzinne itd. Po ceremonii odznaczenia, już poza Operą, Kardynał Gulbinowicz mówił, że zapraszano Jego przyjaciół, ludzi w większości z nim współpracujących, którym osobiście jako duchowny i opiekun wiernych na Dolnym Śląsku, wiele zawdzięcza, że gdyby mógł to by wszystkich ugościł herbatką i ciastkiem, ale w Operze pewnie by tyle filiżanek nie mieli… co zresztą potwierdziła dyrektor Ewa Michnik.
 
Najstarsze odznaczenie
 
Order Orła Białego to najstarsze i najwyższe polskie odznaczenie. Ustanowiony został w 1705 roku przez króla Augusta II.  W okresie międzywojennym XX wieku Order Orła Białego odebrało 33 monarchów i prezydentów. Na emigracji odznaczony nim został, między innymi, Władysław Sikorski. Oficjalnie Order Orła Białego został restytuowany dopiero w październiku 1998 roku… Pierwszymi osobami, które w wolnej Polsce zostały odznaczone tym orderem byli: Jan Paweł II i…król Szwecji Karol XVI Gustaw. Dotychczas spośród osób duchownych , obok Papieża Jana Pawła II-go, orderem Orła Białego odznaczeni zostali, między innymi, kardynał August Hlond, kardynał Stefan Wyszyński i ksiądz arcybiskup Ignacy Tokarczuk. Zauważmy, że na Dolnym Śląsku od czasów II wojny światowej, to pierwsze takie wyróżnienie…
 
Medialne ruszenie
 
Na uroczystości odznaczenia Orderem Orła Białego Księdza Kardynała Henryka Gulbinowicza w Operze Wrocławskiej akredytowało się 115 dziennikarzy prasy, radia i telewizji. Pod budynkiem stanęły dwa wozy transmisyjne Telewizji Polskiej i TVN-24, kilka telewizyjnych ekip krążyło po korytarzach w poszukiwaniu „ciekawych setek, ciekawych ludzi” (setka to w żargonie telewizyjnych reporterów 100% dźwięku, czyli czyjaś wypowiedź). Bezpośrednią transmisję wydarzenia prowadziło wrocławskie, katolickie radio „Rodzina". Nikt nie zabronił fotoreporterom robienia zdjęć w czasie całej celebry. Lampy błyskowe co chwilę rozświetlały mrok operowej widowni. Dwie strojne szlachcianki pomogły Księdzu Kardynałowi …wejść i zejść ze sceny. Prezydent Lech Kaczyński wchodził i schodził ze sceny sam. Cała prasa cytowała Jego słowa  o bardzo spóźnionym odznaczeniu wybitnej postaci z Dolnego Śląska, bo dopiero pierwszy raz od czasów II wojny światowej. „To odznaczenie bardzo spóźnione, ale wiem na pewno, że trafia w godne ręce" mówił Pan Prezydent.
 
Wśród ludzi
 
Ksiądz Henryk Kardynał Gulbinowicz, wyróżniony został  Orderem Orła Białego 17 października 2008 roku. Dokładnie w dniu swoich urodzin, bowiem właśnie tego dnia 1923 roku urodził się w folwarku rodzinnym w Szukiszkach na Wileńszczyźnie. Tam też spędził młodość. Studiował w Metropolitalnym Wyższym Seminarium Duchownym w Wilnie. Doktorat z teologii moralnej i etyki uzyskał w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W 1970 roku, w Białymstoku , z rąk kardynała Stefana Wyszyńskiego otrzymał święcenia kapłańskie. W 1976 roku został mianowany arcybiskupem, metropolitą wrocławskim, po kardynale Bolesławie Kominku. Był inicjatorem i przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego 46 Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego we Wrocławiu w 1997roku z udziałem papieża Jana Pawła II. Kardynał Gulbinowicz wiek emerytalny osiągnął w 2004 roku, ale trudno powiedzieć, że jest na emeryturze. W tym samym czasie został Honorowym Obywatelem Dolnego Śląska. Z długiej listy nagród i wyróżnień:  uzyskał tytuł doktora honoris causa trzech wyższych uczelni Wrocławia, jest laureatem Dziecięcej Nagrody Serca i Kawalerem Orderu Uśmiechu. Dzięki działalności księdza kardynała Wrocław jest postrzegany jako miejsce tolerancji, przyjaźni i wzajemnego szacunku. Cierpliwie wspiera dialog i współpracę między wyznawcami różnych religii. Znana jest determinacja Księdza Kardynała w udzielaniu pomocy ludziom opozycyji, w tym działaczom Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność",  w czasach stanu wojennego. Wiemy z dostępnych już dzisiaj publikacji, że Ksiądz Kardynał był ustawicznie inwigilowany i latami nękany łącznie z groźbami utraty życia. Oczywiste stało się przyznanie Księdzu Kardynałowi statusu pokrzywdzonego. Autorytet i powszechny szacunek  zdobywał nie tylko w kościele, ale przede wszystkim wśród ludzi, w trosce o pokrzywdzonych i doświadczonych przez los. Wszyscy byliśmy świadkami jak bliskie relacje łączyły Księdza Kardynała z Janem Pawłem II, w czasie dwukrotnej wizyty Ojca Świętego na Dolnym Śląsku. Kardynał Gulbinowicz cieszy się prawdziwą miłością nie tylko wiernych Kościoła katolickiego, a dobroduszny humor, zabawne życiowe przypowieści i celne życiowe pointy, którymi sypie jak z rękawa… są po prostu uwielbiane.
 
Klucz do Wrocławia
 
Klucze do bram miasta wręczył Księdzu Kardynałowi prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Szczerze dziękował za wszystko… i opowiedział kilka anegdot z życia Szacownego Księdza, prawdziwie zabawnych, nawet jeśli dotyczyły igrania z bezpieką, w obronie opozycjonistów z Solidarności.
 
Strzeżonego Pan Bóg strzeże
 
Nie wiem kiedy ostatni raz w Operze było tylu policjantów i „żołnierzy" BOR-u? Dokładnie przetrząsnęli cały budynek. Do ostatniej chwili, olbrzymi wilczur obwąchiwał scenę, centymetr po centymetrze, czy nie ma tam jakiegoś ładunku wybuchowego, podobnie jakimiś czujnikami przetrząsano wszystkie fotele i falbaniaste tkaniny zdobiące złocone loże. Wszystko poszło dobrze, według scenariusza, bez zakłóceń.
 
W uzupełnieniu informacji:
 
Po pierwsze: Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył wysokimi odznaczeniami jeszcze 6 osób. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski  odznaczeni zostali: Marianna Duda, Stanisław Chrobot, Roman Pysko, Mieczysław Zlat, Andrzej Wiszniewski oraz pośmiertnie Pan Krzysztof Capała. Po drugie: na zakończenie uroczystości zaśpiewali soliści Opery Wrocławskiej – Rafał Bartmiński, Joanna Moskowicz, Łukasz Rosiak, Aleksandra Kubas, Jacek Jaskuła, akompaniowała na fortepianie – Justyna Skoczek.
 
Relacja: Jan Cezary Kędzierski
 

Kardynalski Orzeł Biały

Jego Eminencja Ksiądz Kardynał Henryk Gulbinowicz w uznaniu Jego niepodważalnych zasług dla Wrocławia, Dolnego Śląska i kraju został przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego uhononorowany Orderem Orła Białego. Ceremonia odbyła się we wtorek 24 lutego w Operze Wrocławskiej. Gratulujemy! Kardynał Gulbinowicz od wielu lat zaszczycał nas swoją obecnością i dobrym słowem podczas tradycyjnych dorocznych dziennikarskich spotkań wigilijnych.