Mieczysław Michalak Dziennikarzem Roku

Kapituła Nagrody imienia red. Tadeusza Szweda tytuł Dziennikarza Roku przyznała fotoreporterowi Mieczysławowi Michalakowi, związanemu prawie od jej początków z wrocławskim wydaniem „Gazety Wyborczej”. Uroczyste wręczenie Nagrody odbędzie się we wtorek, 9 czerwca o godzinie 12.00 w Dworze Polskim (Wrocław, Rynek 5). Kapituła serdecznie wszystkich zaprasza.
 
„W dniu 20 maja 2009 r. Kapituła NAGRODY DZIENNIKARSKIEJ imienia red. TADEUSZA SZWEDA przyznała po raz dziewiąty NAGRODĘ Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk, Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Międzyregionalnego Syndykatu Dziennikarzy Polskich

red. MIECZYSŁAWOWI MICHALAKOWI

NAGRODĘ w 2001 r. – otrzymał red. MARIUSZ URBANEK – Odra, Polityka

NAGRODĘ w 2002 r. – otrzymał red. WIESŁAW WODECKI – Gazeta Wrocławska

NAGRODĘ w 2003 r. – otrzymała red. MARIA WOŚ – Polskie Radio S.A. Wrocław

NAGRODĘ w 200 4r. – otrzymał red. KRZYSZTOF KUCHARSKI – Słowo Polskie – Gazeta Wrocławska.

NAGRODĘ w 2005 r. – otrzymała red. BEATA MACIEJEWSKA – Gazeta Wyborcza

NAGRODĘ w 2006 r. – otrzymał red. PIOTR ZAŁUSKI (TVP Wrocław).

NAGRODĘ w 2007 r. -otrzymała red. GRAŻYNA ORŁOWSKA -SONDEJ (TVPWrocław)

NAGRODĘ w 2008 r. – otrzymał red. JAN MACIEJ MACIEJEWSKI (TVP Wrocław)

Nominowanymi do tegorocznej NAGRODY DZIENNIKARSKIEJ byli również dziennikarze JACEK ANTCZAK, MARIAN MACIEJEWSKI, KLAUS BACHMANN oraz JACEK RATAJCZAK.

Uroczyste wręczenie NAGRODY oraz spotkanie z laureatem NAGRODY i Kapitułą Nagrody nastąpi we wtorek 9 czerwca 2009 r.o godz.12,00 w DWORZE POLSKIM.

SEKRETARZ  KAPITUŁY                            

red. Wiesław Geras
Wrocław 4.06.2009 r.”

Krzysztof Kucharski Dziennikarzem Roku 2003

Krzysztof Kucharski, dziennikarz „Słowa Polskiego • Gazety Wrocławskiej”, został Dziennikarzem Roku. Nagrodę im. Tadeusza Szweda przyznało mu Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Dolny Śląsk i Syndykat Dziennikarzy Polskich. Znawca teatru i piosenki aktorskiej oraz największy smakosz w redakcji z dziennikarstwem związany jest od końca lat sześćdziesiątych.

Pracę etatową w „Gazecie Robotniczej” rozpoczął w 1972 roku. W ciągu tych lat jego publikacje należały do najchętniej czytanych – zwłaszcza z dziedziny kultury. Wśród gości i przyjaciół Krzyśka, obecnych na uroczystości wręczenia Nagrody Dziennikarza Roku, byli też red. Tomasz Orlicz – przewodniczący wrocławskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i pani Apolonia Świokło – prezes Polskapresse Oddział Prasa Wrocławska, wydawcy „Słowa Polskiego•Gazety Wrocławskiej”.

 


– Prawda, że jesteśmy do siebie podobni jak dwie krople wody?

 

Szef Międzyregionalnego Syndykatu Dziennikarzy Polskich Bogusław Klimsa odczytuje werdykt kapituły. Przewodniczący SDRP Dolny Śląsk Waldemar Niedźwiecki włożył okulary, by sprawdzić, czy Boguś nie opuścił ani jednego słowa pełnego pochwał uzasadnienia.

*****

– Robiłem kiedyś wywiad z Szymonem Kobylińskim, którego uhonorowano jakąś nagrodą. Stwierdził, że nie przewróci mu się w głowie, bo zaraz zadzwoni kumpel redaktor i poprosi, żeby mu strzelił mapę Nigerii do jakiejś informacji. Ze mną będzie tak samo. Czytelnicy nadal będą znajdować w „Słowie Polskim • Gazecie Wrocławskiej” moje recenzje i kulinarny brulion – mówił Krzysztof Kucharski odbierając 22 czerwca Nagrodę im. Tadeusza Szweda za dziennikarskie dokonania, przyznaną mu przez Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Dolny Śląsk i Międzyregionalny Syndykat Dziennikarzy Polskich we Wrocławiu. Nagrodą była karykatura Krzyśka – praca wrocławskiego artysty Tomasza Brody.

A dokonania Krzysiek ma imponujące. Po pierwsze jest dobrym człowiekiem – skromnym, z klasą i gustem. Po drugie – świetnym, rzetelnym i sprawnym dziennikarzem. Z jedną wadą: nie umie odmawiać redaktorom, którzy „właśnie w tej chwili” potrzebują od niego tekstu. I Krzysiek pisze ich pięć naraz. Po trzecie – jest uczciwym, subiektywnym (to zaleta) i odważnym recenzentem. Po czwarte – znawcą kulinariów (od zawsze prowadzi „Kucharski brulion Kucharskiego”).

Urodził się w Lwówku, ale od drugiego roku życia jest wrocławianinem. Marzył, by zostać reżyserem filmowym. Na studiach zaangażował się w teatr studencki (pisał scenariusze, robił scenografię, reżyserował) i kiedy w 1972 roku zadzwonił do niego kolega z gazety i poprosił o recenzję, nie wiedział, że to zastępstwo na łamach potrwa 32 lata. Miłością Krzyśka jest teatr – pisze o nim, ale organizuje też festiwale, zasiada w ich jury, był nawet inspicjentem. Kiedy więc w latach 80. dyrektor legnickiego teatru, obrażony po krytycznej recenzji, zabronił mu wstępu, Krzysiek założył perukę i wszedł na widownię jak zwykły widz. Później napisał kolejną obiektywną relację – a los sprawił, że przedstawienie znowu mu się nie podobało.

Krzyśkowi czasem jest smutno. Bo wie, że nigdy nie będzie tak, że po opublikowaniu recenzji przyjdzie do niego 70 listów od zaintrygowanych czytelników. A to właśnie zdarzyło się ostatnio, gdy napisał o przepisach na gotowane ślimaki.

Jacek Antczak
(„Słowo Polskie • Gazeta Wrocławska”, 23 VI 2004)