Archiwum kategorii: Podróże

Podróże kształcą, czyli…
„Kto rad zawsze w domu siedzieć, niewiele ten ma powiedzieć, krótka podróż pragnienia me zaspokoi” – pisał Stanisław Trembecki ponad dwieście lat temu!

NIEZWYKŁE DZIEJE KLASZTORU W LUBIĄŻU

Był tu nawet Michael Jackson, Maria Antonina i Józef Piłsudski

Jadąc drogą z Wrocławia w kierunku Zielonej Góry, niedaleko za Środą Śląską, widać po prawej stronie oddalony o kilka kilometrów od szosy olbrzymi gmach w stylu barokowym – to dawne opactwo cystersów w Lubiążu. Ten olbrzymi budynek stoi praktycznie pusty i tak naprawdę to nikt nie wie, co z nim zrobić i komu i czemu ma służyć. Sama powierzchnia klasztornego dachu to 2,5 hektara, a długość jego fasady wynosi aż 223 metry, budynek posiada, bagatela, 600 okien i to bynajmniej nie małych, ale dużych, bowiem wysokość znajdujących się wewnątrz pomieszczeń jest również znaczna.

Tragedia klasztoru polega na tym, że jest on zbyt duży, aby można było go wykorzystać dla potrzeb niewielkiej lokalnej społeczności. Gdyby znajdował się we Wrocławiu lub chociaż w Legnicy, jego los nie byłby tak smutny i ponury, jak obecnie. Zapewne tętniłby życiem, stał się miejscem przybytku dla licznych instytucji kulturalnych i oświatowych, a tak stoi pusty i na szczęście już nie niszczeje, chociaż wciąż brakuje środków na jego odbudowę.

Czytaj dalej

UROLP Z HALLEREM

W tym roku dopiero 7 października pojechałem do Władysławowa, aby tam spędzić zaległy urlop. Dziesięciotysięczne miasteczko, w którym w sezonie letnim wypoczywa ponad 100 tysięcy wczasowiczów, tym razem wyglądało jak wymarłe. Większość lokali gastronomicznych, sklepów, pizzerii, barów piwnych i butików z pamiątkami było pozamykanych, a na ulicach, w centrum miasta, można było dostrzec zaledwie kilkanaście osób. Niewielu wczasowiczów, głównie seniorów i rodziców z małymi dziećmi, spacerowało po plaży

Czytaj dalej

Reporterska wizyta w muzeum

O prywatnym muzeum Michała Sabadacha w Uniejowicach koło Złotoryi wiele słyszałem, a jeszcze więcej czytałem, ale przez całe lata nie znajdowałem sposobności, by je zwiedzić. A jest to placówka unikalna i nietuzinkowa. Powstało ono w 1997 roku, a w 2012 zostało uporządkowane, fachowo opracowane oraz otrzymało nową, profesjonalną aranżację.

Umiejscowione ono jest w prywatnej posiadłości Michała Sabadacha. Ten poniemiecki dworek rodzina Michała otrzymała jako rekompensatę za mienie pozostawione na Kresach. Historyczne pasje i badawcze zainteresowania Michała spowodowały, że stał się on pomysłodawcą, projektantem wykonawcą, kustoszem i dyrektorem tej wyjątkowej instytucji

Czytaj dalej

Cefalu, urocze sycylijskie miasteczko ze wspaniałą normańską katedrą

Mniej więcej w połowie drogi pomiędzy stolicą wyspy – Palermo a Mesyną leży niewielkie kilkunastotysięczne miasteczko Cefalu. Jego zabudowa sięga bezpośrednio morza, bowiem domy dzielnicy rybackiej znajdują się w znacznej części bezpośrednio nad morzem lub graniczą z bardzo ładną plażą z żółtym piaskiem, niestety niezbyt szeroką, ale nie ma co wybrzydzać, miejsce to jest niewątpliwie bardzo urocze i zachęca do odwiedzenia, czuć tam atmosferę wczasową, ale jednocześnie nie jest Cefalu miastem zadeptanym przez turystów i brutalnie skomercjalizowanym przez przemysł turystyczny, jak chociażby Taormina.

Nad miasteczkiem wznosi się charakterystyczne wzgórze – wysokie skalne urwisko zwane La Rocca, przypominające nieco palermitańskie Monte Pelegrino, u podnóża tej ogromnej skały znajduje się najważniejsza atrakcja architektoniczna i historyczna – to katedra w stylu normańskim, bowiem wybudowali ją Normanowie, w okresie swoich rządów na wyspie.

Czytaj:
cefalu-urocze-sycylijskie-miasteczko-ze-wspaniala-normanska-katedra

Karnawał masek

Zamaskowany tłum przechodniów. Gdyby maski były bardziej różnorodne, gdyby to była Wenecja, nie Frankfurt nad Menem i inny, bardziej normalny czas, można by przysiąc, że jest się w okresie karnawałowego szaleństwa. Szaleństwa można się na upartego dopatrzeć, ale karnawałowej radości? I owszem, także. Bywają sytuacje wręcz humorystyczne. Właśnie zadzwoniła do mnie  znajoma z Warszawy i opowiedziała, jak to idąc bez maski mało uczęszczaną ulicą została zaczepiona przez oburzoną jejmość, która wręcz na nią nakrzyczała: „Dlaczego nie nosi pani maski?”. Na co znajoma, starsza już przecież wiekiem osoba, spokojnie odpowiedziała: „Z dwóch powodów, po pierwsze, jestem zdrowa, a po drugie – piękna!”.

Czytaj dalej

Wsiąść do pociągu…

Chciałbym, jak to w tej piosence, „wsiąść do pociągu”, naturalnie nie do „byle jakiego”, a tego, który zawiezie mnie z Frankfurtu nad Menem do Wrocławia. Chyba jednak muszę jeszcze trochę poczekać? Trzy międzynarodowe połączenia: przez Szczecin (!), Zgorzelec i Kostrzyn, z których korzystałem do marca, z wiadomych powodów nie funkcjonują, choć z tzw. miarodajnych źródeł dochodzą głosy, że powoli kolej powraca na dawne szlaki.

Czytaj dalej

Wspomnienia z wakacji Wiesława Gerasa

– Pytają mnie co robisz, gdzie jesteś? Mimo wakacji i urlopów pracuję, mam co robić… W czerwcu byłem już tradycyjnie przez kilka dni na 16. Spotkaniach Teatrów Jednego Aktora „Sam na scenie” w Słupsku. To znakomicie organizowane przez Słupskie Towarzystwo Kultury Teatralnej – Teatr RONDO, w ramach 64. Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego, spotkanie młodych aktorów zajmujących się teatrem jednego aktora – wspomina Wiesław Geras, nasz kolega ze Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk.

Lidia Danylczuk, aktorka ze Lwowa, w towarzystwie Wiesława Gerasa

Czytaj dalej…

Czortkowscy dziennikarze rozmawiali o współpracy ze swoimi kolegami z Wrocławia

Miało to miejsce 13 lipca 2019 podczas nieformalnego spotkania, jakie w Czortkowie lokalni dziennikarze mieli z szefem wspólnoty dziennikarskiej województwa dolnośląskiego Ryszardem Mulkiem przy wsparciu prezesa Ośrodka Partnerstwa Międzynarodowego „Inicjatywa” Ołeksandra Chotiuka.

Pan Ryszard przebywa w naszym kraju z grupą wolontariuszy z Polski, która porządkuje dawne polskie miejsca pochówku na terenie Ukrainy.

Gość z Polski zaproponował grupie czortkowskich dziennikarzy wizytę roboczą w Polsce w celu zapoznania się z działalnością tamtejszych mass-mediów. W doświadczeniach naszych sąsiadów interesujące jest dla nas to, że ponad 20 lat temu polskie wydawnictwa drukowane przeszły proces przekształcania. Z jakimi się one zetknęły problemami na początku tych przekształceń, jak udało się im utrzymać i z powodzeniem działać w nowym dla siebie otoczeniu biznesowym? Chcielibyśmy uzyskać odpowiedź na te i szereg innych pytań.

Do Ukrainy pan Ryszard odczuwa szczególną sympatię – stąd wszak pochodzi jego ród. Ojciec pochodzi z Lisowiec w rejonie zaleszczyckim, uczył się w szkole nauczycielskiej w Czortkowie, gdzie obecnie mieści się college humanistyczno-pedagogiczny imienia Aleksandra Barwińskiego.

Najpierw między polską a ukraińską stroną zostanie podpisane porozumienie, które określi wszystkie istotne szczegóły współpracy.

Wraz z panem Mulkiem podczas spotkania obecny był również nauczyciel Piotr Uczkiewicz, który reprezentuje Zespół Szkół Agrotechnicznych z Bożkowa. Zachęcał on ukraińską młodzież w wieku 15–19 lat do podjęcia nauki w tej placówce. Można w niej zdobyć pożądane na rynku zawody, takie jak specjalista w sferze turystyki, projektant krajobrazu, pszczelarz, kelner, technolog produkcji żywności i inne. Nauka jest całkowicie bezpłatna. Odpłatne jest tylko wyżywienie i zakwaterowanie w internacie.

Propozycja ta może szczególnie zainteresować obywateli Ukrainy pracujących w regionie wrocławskim, których dzieci mogą tam uczyć się i zdobywać zawód, pozostając przy swoich rodzicach.

Więcej informacji znaleźć można pod linkiem http://www.zsa-bozkow.pl

Любомир Габруський, Головний редактор
Фото Діани Сороки
і Олега Марчака

Źródło: https://chortkiv.city/read/dosvid/37104/chortkivski-zhurnalisti-domovilisya-pro-spivpracyu-zi-svoimi-kolegami-z-vroclava

Wakacje na kresowych cmentarzach

Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia

Lato w pełni. Wielu z nas wypoczywa nad polskim morzem. Inni urlop wolą spędzać na górskich szlakach w Tatrach lub Karkonoszach. Jeszcze inni relaksują się podczas rejsów po mazurskich jeziorach. Wolontariusze akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” już po raz dziesiąty wolny czas poświęcili na porządkowanie kresowych cmentarzy.

W sumie w tegorocznej akcji udział wzięło ponad 1000 wolontariuszy, którzy pracowali na ponad 150 kresowych nekropoliach – informuje Grażyna Orłowska-Sondej, główna organizatorka akcji i szefowa Fundacji Studio Wschód, która jednocześnie jest członkinią Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk.

Przed wyruszeniem na Kresy wolontariuszy pożegnał między innymi Andrzej Dera, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP, który sam również wcielił się w rolę wolontariusza i wspomagał młodych ludzi z Nowej Rudy pracujących na cmentarzu w miejscowości Busk w województwie lwowskim. Odwiedził także wolontariuszy na wielu innych cmentarzach na Lwowszczyźnie, Wołyniu, ziemi tarnopolskiej i stanisławowskiej. 

Do młodych ludzi wyjeżdżających na Kresy wiele ciepłych słów skierowali marszałek Dolnego Śląska Cezary Przybylski oraz dolnośląski kurator oświaty Roman Kowalczyk.

Po uroczystym pożegnaniu uformowana kolumna pojazdów, w asyście motocyklistów Rajdu Katyńskiego, wyruszyła w kierunku przejścia granicznego w Medyce. Stamtąd grupy rozjechały się prawie po całej Ukrainie. Jedna z grup, której niżej podpisany był uczestnikiem, skierowała się do miejscowości Lisowce (powiat zaleszczycki), w której znajduje się XIX-wieczny cmentarz parafialny. Nekropolia ta od pięciu już lat jest porządkowana przez dolnośląskich wolontariuszy. W tym roku przy odtwarzaniu jej dawnej świetności pracowali uczniowie z Zespołu Szkół Agrotechnicznych z Bożkowa koło Nowej Rudy: Bogusław Jajkiewicz, Oliwia Pańkowska i Amelia Wolańska. Wspomagali ich uczniowie Liceum Katolickiego z Kielc: Kacper Buczek i Filip Brutkiewicz. Opiekę nad młodzieżą sprawował Piotr Uczkiewicz, nauczyciel bożkowskiego ZSA, który, podobnie jak jego podopieczni, nie uchylał się od ciężkiej pracy.

Po raz drugi przyjechałem do Lisowiec – mówi Bogusław Jajkiewicz z Bożkowa.Nie spodziewałem się jednak, że cmentarz, który w ubiegłym roku uporządkowaliśmy, ponownie będzie przypominał afrykański busz. Z przerażeniem patrzałem na dwumetrowe chwasty, które zasłoniły prawie wszystkie pomniki, a pędy akacji utrudniały nam przedrzeć się w głąb cmentarza. Nie poddaliśmy się jednak przyrodzie. Każdego dnia, przy pomocy spalinowych pił i kosiarek, metr po metrze, odzyskiwaliśmy kolejne tereny cmentarza i nagrobne pomniki.

– To była bardzo ciężka praca – wspomina Kacper Buczek z kieleckiego Liceum Katolickiego. – Wycięte chwasty paliliśmy w ogniskach. Próbowaliśmy także ustawiać pomniki podmyte przez deszcze. Niestety, to było nader niebezpieczne. Pomniki były bowiem zbyt ciężkie, a my nie dysponowaliśmy odpowiednim sprzętem do wykonywania takich robót.

Podczas pobytu na Ukrainie, naszą bazą wypadową był Czortków. Dlatego też jeden dzień poświęciliśmy na porządkowanie miejscowego Polskiego Cmentarza Wojennego, na którym spoczywają polscy żołnierze polegli  w latach 1919–1920 

– W pracy wspomagali nas uczniowie z czortkowskiej Sobotniej Szkoły Języka Polskiego, prowadzonej przez Polsko-Ukraińskie Towarzystwo Kulturalno-Oświatowe im. Adama Mickiewicza –dodaje Filip Brutkiewicz z Kielc.

W chwilach wolnych od pracy mieliśmy okazję zwiedzić urokliwy Czortków, a także miejsca, które wiążą się z historią Polski, w tym twierdzę w Kamieńcu Podolskim i Chocimiu oraz Cmentarz Łyczakowski we Lwowie. 

Towarzystwem, które w ubiegłym roku obchodziło 25-lecie działalności, od początku jego istnienia kieruje Maria Pustelnik.– To dzięki Pani Marii nasza szkoła się ciągle rozwija – twierdzi Alina Torkit, nauczycielka z czortkowskiej Sobotniej Szkoły Języka Polskiego, która na sprzątanie cmentarza przyszła razem z 15-letnim synem. – Obecnie w naszej szkole uczy się około dwustu uczniów. Wielu naszych absolwentów kontynuuje naukę w polskich szkołach i uczelniach. Prawie każdego miesiąca uczestniczymy w podobnych akcjach porządkowania Polskiego Cmentarza Wojennego. 

Cztery lata temu Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Dolny Śląsk ogłosiło zbiórkę książek dla Sobotniej Szkoły Języka Polskiego w Czortkowie. Wzięło w niej udział ponad 100 osób, które łącznie przekazały ponad 2000 woluminów.

Tekst i zdjęcia:
Ryszard Mulek

(Kliknij, aby powiększyć)

Wolontariusze wyruszyli na kresowe cmentarze

8 lipca już po raz dziesiąty uczniowie dolnośląskich szkół wraz z opiekunami, w ramach akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”, wyjechali na Kresy, aby porządkować zapomniane polskie nekropolie. Organizatorem akcji jest Fundacja Studio Wschód, którą kieruje red. GRAŻYNA ORŁOWSKA-SONDEJ, nasza koleżanka ze Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk.

W tegorocznej akcji bierze udział ponad 1200 młodych wolontariuszy, którzy pracować będą na ponad 150 cmentarzach położonych w okolicach Lwowa, Stanisławowa, Tarnopola. Jako wolontariusz na jednym z cmentarzy będzie pracował między innymi Andrzej Dera, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.

Wyjazdy na Kresy i pomoc rodakom wiążą się ze stałymi wydatkami. Dlatego też Fundacja Studio Wschód zwraca się z prośbą o wsparcie finansowe. Wpłaty można przelewać na konto:

40 1540 1030 2103 7457 2565 0001
(Bank Ochrony Środowiska)

W tytule należy wskazywać cel wpłaty, np. „Na akcję Mogiłę pradziada”, „Na transport darów”. Można wskazać też konkretną osobę, której zechcą Państwo pomóc. Wtedy nasza ekipa odwiedzi potrzebującego rodaka.

Ryszard Mulek