XII Polsko-Niemieckie Dni Mediów. Uroczystość wręczenia XXII Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Mazowieckiego

„Czy Europa się rozpada?” – to hasło XII Polsko-Niemieckich Dni Mediów odbywających się 13–14 czerwca 2019 w Dolnośląskim Centrum Filmowym we Wrocławiu. W konferencji weźmie udział około 200 przedstawicieli mediów, polityki i regionów. Tegorocznymi organizatorami są Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej, Województwo Dolnośląskie, ZEIT-Stiftung Ebelin und Gerd Bucerius oraz Fundacja Roberta Boscha.

Debaty:
1. Debata fishbowl pt. „Czy Europa się rozpada?” z udziałem Thomasa Kralinskiego, Cezarego Przybylskiego, Olivera Schenka w moderacji Emily Schulteheis i Barbary Włodarczyk.
2. „Best practice współpracy dziennikarzy w Europie – z udziałem Tiny Bettels-Schwabbauer i Grzegorza Ślubowskiego, moderowana przez Aleksandrę Rybińską oraz Natalie Steger.

Warsztaty: 
Jakim językiem powinny mówić media w czasach, gdy każdy może mieć głos? – prowadzony przez Piotra Stasiaka, jurora Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Mazowieckiego. 
Podziały na tle idei czystej energii. Czy Europa połączy siły na rzecz rewolucji energetycznej? Impuls: Marcin Gwóźdź, Thomas Kralinski, moderacja: Richard Fuchs, Wojciech Jakóbik.
Przemiana dziennikarstwa w świecie przechodzącym przemianę. Impuls: Olga Doleśniak-Harczuk, Claus Christian Malzahn, moderacja: Kaja Puto, Andreas Rossbach.

Jak prezentować Big Data?

Framing i wybór tematów w dziennikarstwie. Moderacja: dr Karol Franczak, Karolin Schwarz.

O związkach gospodarki i polityki. Impuls: Marcin Kędzierski, Ewa Łabno-Falęcka, moderacja: Matthias Brüggmann, Rafał Woś

Uroczystym punktem Dni Mediów jest gala wręczenia XXII Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Mazowieckiego w pięciu kategoriach: Prasa, Radio, Telewizja, Multimedia oraz „Dziennikarstwo na Pograniczu”. Nagroda w każdej kategorii wynosi 5000 euro. Przed uroczystością odbędą się rozmowy z nominowanymi do nagrody, które poprowadzi Ewelina Karpińska-Morek, zastępca dyrektora Serwisów Informacyjnych, zwyciężczyni nagrody w kategorii Multimedia w roku 2018. 

Rejestracja na wszystkie punkty programu, w tym na galę nagrody, możliwa jest od teraz przez stronę http://dnimediow.org/polsko-niemieckie-dni-mediow.html.

Afryka moja miłość

Wrocławskie Stowarzyszenie Twórców Kultury zaprasza na prezentację multimedialną red. ANNY LEŚNIEWSKIEJ, naszej koleżanki ze Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk i właścicielki Wydawnictwa Angel.

Prezentacja pt. „AFRYKA MOJA MIŁOŚĆ, SPOTKANIE Z WYBRZEŻEM KOŚCI SŁONIOWEJ” odbędzie się 22 mają 2019 roku w Klubie Osiedlowym „Anna” (obok Dino). Początek imprezy godz. 17.00.
Wstęp wolny.

Prezentacja pt. „AFRYKA MOJA MIŁOŚĆ, SPOTKANIE Z WYBRZEŻEM KOŚCI SŁONIOWEJ” odbędzie się 22 mają 2019 roku w Klubie Osiedlowym „Anna” (obok Dino). Początek imprezy godz. 17.00.

Wstęp wolny.

Prasówka u „Papy” Kawalca

Jak to dobrze, że „prasowe sieroty” mają jeszcze dbającego o nie i pamiętającego „Papę”! To była pierwsza refleksja po przeczytaniu zaproszenia na tradycyjne, rokrocznie organizowane spotkanie prasowców. Rozpoczęło się ono w czwartek 11 kwietnia 2019 o godz. 16.00 we wrocławskiej restauracji „Galicja” w gmachu hotelu „Polonia” przy ul. J. Piłsudskiego 66 i trwało do godzin wieczornych.

Spotkanie zawdzięczamy od lat niestrudzonemu triumwiratowi. Główny organizator, dbający o prasowe sieroty, dynamiczny i pełen młodzieńczej energii dyrektor byłego Wrocławskiego Wydawnictwa Prasowego Zbigniew Kawalec, rzeczwiście zasługuje za swą troskę i szczere oddanie dawnym współpracownikom na zaszczytny, może trochę zbyt rodzinno-poufały, ale będący oznaką szczerej symapatii tytuł „Papy”. W końcu, jeśli nazywa nas nie bez podstaw „sierotami”, to zasługujemy na ojcowską opiekę, bo choć dziećmi już nie jesteśmy, to do zdziecinnienia nie tak daleko! To oczywiście tylko dowcip. Tak naprawdę wszyscy wyglądaliśmy, z wyjątkiem wiecznie młodych Koleżanek, nawet jeśli nie na najmłodszych, to na pewno zaledwie na dojrzałych. Jak zresztą pamiętam, wieloletni burmistrz Opola Karol Musioł też nazywany był przez mieszkańców grodu „Papą”, choć na pewno nie znał tak dobrze swoich podopiecznych, jak nasz „Papa” Kawalec.

Drugi z triumwiratu to przewodniczący Ryszard Mulek, reprezentujący Zarząd Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk, który od lat stara się wykrzesać, nie tylko wśród członków stowarzyszenia, głębsze zainteresowanie dzialalnością naszej organizacji.

Trzeci, zamykający tę trójkę, to oczywiście sponsor imprezy, czyli firma Michael Huber Polska Sp. z o.o. z Nowej Wsi Wrocławskiej, którą reprezentował nasz dawny kolega po piórze, wrocławski dziennikarz Janusz Cymanek.

To im, wyżej wymienionym, zawdzięcza nasza czterdziestoosobowa gromadka miły i sympatyczny wieczór, w czasie którego m.in. gulasz i znakomite łakocie pożywiły ciała, a spotkanie Koleżanek i Kolegów z dawnych miejsc pracy ożywiło wspomnienia. Szczególnie to drugie było wartością samą w sobie, bo w miarę upływu czasu wspomnienia się zacierają, a i wspominający po latach stają się też, niestety, wspomnieniem. Dlatego uśmiech radości wykwitł mi na twarzy, gdy zobaczyłem, że na sali pojawił się niewidziany od lat kol. Marek Sznajder, z którym nie tylko pracowaliśmy razem w dawnym „Słowie Polskim”, ale również pozostawiliśmy swój trwały publicystyczny ślad w tomie wydanym przez PWN Warszawa – Wrocław w 1977 roku „Kultura na Dolnym Śląsku”. Miło gawędziło się też z kol. Waldemarem Marcem, który zawsze ma na podorędziu ciekawe opowieści ze swego trzebnickiego podwórka („Rzeczpospolita Dolnosląska”). Tylko mignął mi w przelocie Janusz Szmyrka („Gazeta Robotnicza”), ale nie szkodzi, to stały bywalec naszych imprez, dopadnę go następnym razem! Nie zawiódł kol. Tadeusz Hołubowicz, przybył uśmiechnięty i pełen jeszcze wrażeń po niedawnym spotkaniu z autorami zrzeszonymi w jego literackim klubie. Nie mogło zabraknąć kol. Lesława Millera, wydawcy i redaktora naczelnego „Odrodzonego Słowa Polskiego”, miesięcznika, którego zakres tematyczny daleko wykracza poza podtytułową informację „Gazeta Dolnego Śląska i Opolszczyzny”. Był ze swym nieodłącznym, budzącym zazdrość nikonem kol. Jan Drajczyk („Chemik”), choć tym razem bez Małżonki, była Mirosława Głowińska (księgowa WWP), był reprezentujący Oficynę Wydawniczą ATUT kol. Witold Podedworny. Krótkie pozdrowienia zdążyłem jeszcze wymienić z kol. Krzysztofem Rządkowskim i kol. Wojciechem Wrońskim (korekta), ktorego pamiętam jako młodzieńca i…, i…, i… Nie sposób wymienić wszystkich – proszę o wybaczenie!

Na zakończenie wypada mi podziękować organizatorom, którzy oczywiście również byli na spotkaniu, za trud włożony w przygotowanie imprezy oraz wyrazić nadzieję, że trudności, na jakie napotykają przy finalizowaniu podobnych spotkań, nie zniechęcą ich do kontynuowania imprez będących już tradycją i cementujących nasze środowisko.

Wojciech W. Zaborowski
Zdjęcia: Jan Drajczyk i Wojciech W. Zaborowski

 (Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć)

12–16.05.2019 – NGO z Europa Café i nowe NGO w Brukseli (V wizyta studyjna w instytucjach unijnych UE)

Oddział Warszawski Stowarzyszenia Dziennikarzy RP jako organizacja pozarządowa (ngo) jest członkiem klubu Café Europa. W ramach tej współpracy pragniemy zarekomendować wyjazd studyjny do Brukseli dla działaczy lokalnych organizacji pozarządowych (mogą być nasi ludzie, ale działający w innych ngo). 

Szczegóły pod linkami – Cały opis i Zapisy. (Tu ankieta, którą należy wysłać do 10 kwietnia 2019 roku).

Podróż autokarem z Warszawy, Poznania. Osoby zainteresowane wyjazdem prosimy o bezpośredni kontakt z Moniką Łagodzińską z Poznania (tel. +48 502 623 505). 

Całość kosztów na 1 osobę ok. 2000zł.
Po stronie uczestnika opłata 590zł.

Cały opis!
Zapisy!

Spotkanie „sierot prasowych”

ZBYSZEK KAWALEC, były dyrektor Wrocławskiego Wydawnictwa Prasowego, zaprasza wszystkie swoje „sieroty prasowe” na doroczne spotkanie, które 11 kwietnia (czwartek) 2019 roku, rozpocznie się o godz. 16.00 we wrocławskiej restauracji GALICJA przy ulicy Piłsudskiego 66.

Spotkaniu patronuje Zarząd Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk. Natomiast sponsorem imprezy, podobnie jak w latach ubiegłych, została niezawodna firma Michael Huber Polska Sp. z o.o. z Nowej Wsi Wrocławskiej, której prezesuje były wrocławski dziennikarz dr Janusz Cymanek.

Koszt udziału w imprezie (skromny catering) wynosi zaledwie 20 zł, które należy uregulować na miejscu spotkania. 

O spotkaniu prosimy poinformować koleżanki i kolegów, z którymi Państwo utrzymujecie kontakty.

Zapisy do 8 kwietnia 2019 roku przyjmuje biuro SDRP DŚl. przy Podwalu 62 (tel. 71 341 87 60, kom. 660 724 754 lub e-mail: sdrp.wroc@interia.pl ). Zgłoszenia można kierować również do Zbyszka Kawalca (tel. 71 325 18 69, e-mail: zbigniew1939@wp.pl ).

Z pozdrowieniami

Ryszard Mulek
Przewodniczący Zarządu
Stowarzyszenia Dziennikarzy RP
Dolny Śląsk

Anioł z Sokołowska

Przewodnicząca Rady Miejskiej Mieroszowa oraz burmistrz Mieroszowa zapraszają na uroczystą mszę świętą w intencji ks. JÓZEFA SIKORY (1912–1945), któremu Rada Miejska nadała tytuł Honorowego Obywatela Gminy Mieroszów. 

Z tej okazji 27 marca 2019 roku (środa), o godz. 16.00 w kościele pw. Matki Bożej Królowej Świata w Sokołowsku, pod przewodnictwem JE ks. bp. Ignacego Deca, odprawiona zostanie msza święta, podczas której red. Anna Leśniewska, nasza koleżanka ze Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk, przybliży postać księdza Józefa Sikory oraz na slajdach zaprezentuje postać duchownego, „anioła z Sokołowska”.

Gość.PL Świdnicki o ks. Józefie Sikorze

(https://swidnica.gosc.pl/doc/2879991.Nie-wiadomo-kto-zabil)

Przedwojenna Polonia wrocławska

Klub Osiedlowy „Anna” przy ul. Zielińskiego 11A we Wrocławiu (obok Dino), zaprasza na wykład Anny Leśniewskiej (naszej koleżanki ze Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk) powiązany z pokazem multimedialnym pt. „Przedwojenna Polonia Wrocławska”.

Spotkanie rozpocznie się 19 marca (wtorek), o godz. 16.00. Wstęp wolny.

Cesarski bal

Jak dziennikarze SDRP opanowali „Galicję”

Co bardziej wiekowi pamiętają tę popularną niegdyś piosenkę śpiewaną przez Jerzego Połomskiego a zaczynającą się od słów: „Był raz bal na sto par…”. Bal, w którym uczestniczyłem w sobotę 26 stycznia 2019 (bo bardziej byłem uczestnikiem, tancerzem już raczej nie), nie gościł stu par, nawet pięćdziesiątki trudno by się było doliczyć, ale miał wszelkie symptomy prawdziwego balu. Takiego, jakie oglądało się nieraz na scenach operetkowo-operowych teatrów (vide „Bal w Savoyu” Paula Ábraháma czy „Zemsta nietoperza” Johanna Straussa – syna). I gdyby nie ograniczenia czasowe, wynikające z godzin otwarcia lokalu, pewnie można by również „przetańczyć całą noc”, jak śpiewała Eliza w znanym musicalu „My Fair Lady”.

Bal – to jest to! A Bal Karnawałowy, na który w imieniu SDRP Dolny Śląsk zaprosił dziennikarską brać niestrudzony organizator, animator życia kulturalnego ludzi mediów, Przewodniczący Zarządu SDRP red. Ryszard Mulek, zawsze należy do długo wspominanych wydarzeń. 

Jeszcze przed przekroczeniem progów tradycyjnie już goszczącej od lat dziennikarzy restauracji „Galicja”, historycznego hotelu „Polonia” we Wrocławiu przy ul. Piłsudskiego, powróciłem pamięcią do balów, wieczorków tanecznych itp. wirujących atrakcji, które towarzyszyły mi od lat młodych do dojrzałego wieku. Były we Wrocławiu potańcówki w niezapomnianym Klubie Dziennikarza przy Podwalu (to informacja dla młodszej generacji, która ani klubu, ani tamtych lat nie pamięta), huczne bale w studenckim „Pałacyku” przy ul. Kościuszki, były bale sylwestrowe prawie w każdej wrocławskiej restauracji, były zakładowe bale karnawałowe, były również bardzo cenione bale dziennikarzy. Można powiedzieć, że wszystko już było. Liczy się jednak to, co przetrwało. A przetrwali, mimo znanych wszystkim perturbacji, prawdziwi dziennikarze i przetrwał nasz bal.

Co skonstatowawszy, wchodzę do lokalu „Galicja” bliskiego memu sercu (jako że w tym właśnie hotelu „Polonia” od lat się zatrzymuję, wracając każdego miesiąca na dni parę do Wrocławia). Godzina dopiero 16,30 , do rozpoczęcia balu jeszcze godzina, ale red. Ryszard Mulek już na stanowisku. Wskazuje, gdzie będzie przygrywał do tańca Eugeniusz Opyd z zespołu „My We Dwoje”, przy miejscach dla gości umieszcza na stołach karteczki z nazwiskami, zdążył nawet na powitanie z piszącym te słowa wypić dobrze schłodzone piwo!

Czas mija szybko, nadeszła 17.30 – i się zaczęło! Zaludniło się przy stołach, zabrzmiały pierwsze takty… i rozluźniło się przy stołach, bo w końcu to bal i biesiadnicy ruszyli w tany. Jak zawsze brylowali na parkiecie Przewodniczący, red. Ryszard Mulek wraz z żonąJózefą. Na szczęście były i przerwy, które wykorzystywało się zarówno na konsumpcję (przy moim stole dbała o nasze żołądki p. Karolina, o wątroby, przy wydatnym wsparciu red. Jana Drajczyka dbaliśmy już sami), jak i na interesujące rozmowy. Niezrównanym rozmówcą był red. Jan Stanisław Jeż, poeta, który na pamiątkę naszego spotkania wpisał mi dedykację w ostatnio wydanym tomiku limeryków „Satyryczne kontynuacje” oraz własnoręcznie napisał w trakcie rozmowy limeryk… „Pryszczaty Franek z Góry Kalwarii”. Poprzestanę na tytule, zainteresowanych tematem zachęcam do lektury tomiku! Jeszcze przed pierwszymi tanami udało mi się wysłuchać interesujących wspomnień, które w gawędziarskim tonie roztoczył przede mną red. Engelbert Miś. Później mogłem go już tylko podziwiać na parkiecie, gdy tańczył z żoną Jadwigą. Z uznaniem zaobserwowałem zainteresowanie cesarzem Franciszkiem Józefem I, którego portret przyozdabia restauracyjną salę. Red. Zdzisław Czekierda, sympatyczny dawny dziennikarz prasy wojskowej oraz były rzecznik prasowy szefa Sztabu Generalnego WP, nim wraz z towarzyszącą mu partnerką Lidią dołączył do tańczących par, chwilę zadumał się przed portretem Habsburga. Nie dziwię się. W końcu bal był prawie jak cesarski! Świetnie bawili się red. Sławomir Bernaś wraz z żoną Dorotą i przyjaciółmi: LucynąBogdanem Rogalą. Atmosfera zabawy udzieliła się wszystkim. Widać było, że bawili się znakomicie KrzysztofJanina Suty. Przy miłej rozmowie spędzali czas red. Krystyna Jarosz-Czech i red. Sławomir Sobczak (gość z Krakowa).

W balu brali też udział przedstawiciele zaprzyjaźnionego Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych ONZ. M.in. wchodzący w jej skład Edward Klimas wraz z małżonką Kazimierą uczestniczyli, niestety, tylko duchowo, mylnie zapisali datę imprezy. Świadomie za to nie było na balu ani red. Waldemara Niedźwieckiego, ani 90 lat liczącego red. Andrzeja Szymury, dawnego dziennikarza PAP, który miał być w trakcie balu uhonorowany statuetką Złotego Pióra. Choroba uniemożliwiła obu Kolegom udział w imprezie. Było, minęło. Zostały wspomnienia.
„Był raz bal…”. Mam nadzieję, że nie ostatni!

Tekst: Wojciech W. Zaborowski
Zdjęcia: Jan Drajczyk i Wojciech W. Zaborowski

Dziennikarski opłatek 2018

Cicha noc” (po czesku!), czyli kolejna wigilia młodych duchem seniorów

Niby, jak każdego roku: był opłatek, wigilijne potrawy, wspólnie śpiewane kolędy, byli też szefowie naszego dolnośląskiego oddziału SDRP (obecny i były), czyli Ryszard Mulek i Waldemar Niedźwiecki, nie zabrakło pełnego jak zawsze energii, powszechnie lubianego byłego szefa Wrocławskiego Wydawnictwa Prasowego Zbigniewa Kawalca, byli i sponsorzy dokładający się do naszych corocznych stowarzyszeniowych imprez – słowem, wszyscy znani od lat. A jednak każde nasze opłatkowe spotkanie jest inne. I nie dlatego, że wraz z upływem czasu seniorów raczej ubywa, niż przybywa, gdyż młodzieńcze usposobienie, pełne optymizmu i wiary, że może być lepiej niż jest, towarzyszy naszemu zawodowi od czasów, gdy po raz pierwszy sięgnęliśmy po pióro, mikrofon czy kamerę. 

I tym razem, w poniedziałek 17 grudnia 2018, gdy w nastrojowej secesyjnej sali restauracyjnej wrocławskiego historycznego już hotelu „Polonia” (dawniej „Vier Jahreszeiten”) vis-à-visrównie historycznego teatru „Capitol” zebraliśmy się o godzinie 17.00 na wspólne świętowanie, nie brakowało nietypowych punktów programu (vide występ pięcioletniej solistki czy kolęda „Cicha noc” wykonana w języku… czeskim przez Engelberta Misia), odróżniających tegoroczne spotkanie naszej medialnej rodziny, od pozostających już tylko w pamięci tych Koleżanek i Kolegów, którzy brali w nich udział 

Ale kronikarski dobry obyczaj wymaga, by na początku wspomnieć o przybyłych. A jest o kim pisać, bo była nas prawie setka! I naprawdę, patrząc na Koleżanki i Kolegów, ich energię i radość życia widoczną w oczach i malującą się na twarzach, nie chciało się wierzyć, że jest to spotkanie seniorów. Widać prawdą jest, że to duch ożywia ciało – bo mimo imponujących często lat – wszyscy byli młodzi duchem. 

Pierwszeństwo w tej krótkiej relacji należy się jednak gościom.

Przybyli przyjaciele naszego Stowarzyszenia: Krzysztof Majer, wiceprezes Zarządu Głównego i prezes Zarządu Dolnośląskiego Związku Weteranów i Rezerwistów Wojska Polskiego oraz Andrzej Lazarek, prezes wrocławskiego koła nr 5 Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych ONZ.

Wspomniałem wyżej, jaką nazwę nosił hotel w latach przedwojennych. Nie bez kozery! Wszak siedziałem w pobliżu konterfektów władców monarchii austro-węgierskiej CK KuK, czyli portretami Franciszka Józefa i jego węgierskiej małżonki Elżbiety, w których władaniu była bez mała połowa Europy! Również Ukraina i Czechy. Nasi ukraińscy goście, tworzący polsko-ukraiński zespół „Retro”, którzy zadbali o muzyczną stronę spotkania, przybyli wprawdzie z Opola, ale pochodzą właśnie z Ukrainy i doskonale wpisywali się w historię obiektu i jego klimat. Kierownikiem zespołu był Jurij Mykytiuk z Czortkowa na Ukrainie. W Opolu pełni funkcję dyrektora Biura Konsulatu Honorowego Ukrainy. W skład zespołu wchodzą trzy skrzypaczki: Emilia KosCzesława BanachBeata Piotrowska-Piersiak. Solistkami są: Olena GodlewskaLudmiła Smolska i – wywołująca zrozumiałą owację – jej pięcioletnia córka Jaryna Smolska. Przy fortepianie zasiadała Marzena Wójcik-Kaszczyszyn, na akordeonie grał Leszek Karwacki.

I teraz powinienem wymienić z nazwiska przybyłe Koleżanki i Kolegów. Ale jak? Może jeszcze powinienem dodać funkcje, jakie pełnili lub jeszcze pełnią lub wspomnieć o ich autentycznych zasługach na dziennikarskiej niwie! Koleżanki i Koledzy, wybaczcie, nie jest to możliwe, bo tekst wydłużyłby się niemiłosiernie i powstałaby nudna lista obecności a nie krótka pospotkaniowa refleksja! Przyszli ci, co zawsze, nie było tych, którzy i tak nigdy nie przychodzili! Niech fotosy zastąpią listę obecności i powiedzą trochę więcej o panującej na sali atmosferze, niż oddać to może słowny opis. Było i muzycznie, o czym już pisałem, było i literacko dzięki obecności poety Jana Stanisława Jeża (miał też przyjść i Tadeusz Hołubowicz, ale się, niestety, nie pojawił).

Wielkim nieobecnym, ale też obecnym niewątpliwie duchem, był sędziwy były metropolita wrocławski JE ks. Kardynał Henryk Gulbinowicz, który przez dziesięciolecia obdarzał nas swą obecnością i wspomagał dobrym słowem. I teraz, mimo iż osobiście nie mógł przyjść, przekazał nam przez swego „biografa” kol. Waldka Niedźwieckiego obrazek wrocławskiej Madonny wraz z wydrukowanymi słowami podziękowania za pamięć o 95 lat liczącym Hierarsze. 

„Obyśmy się spotkali znowu za rok!”. Tak nas kiedyś po opłatkowym spotkaniu żegnał, dodając: „ale nie tam – w tym momencie uniósł palec w niebo – tu!”. Nic dodać, nic ująć. Czyli, tradycyjnie, „Wesołych Świąt”, „Szczęśliwego Nowego Roku” i do zobaczenia za rok!

WojciechW.Zaborowski

Zdjęcia: Jan Drajczyk, Ryszard Godlewski, Lesław Miller, Wojciech W. Zaborowski