Archiwa tagu: Tygodnik Angora

TELEWIZOR POD GRUSZĄ

Minęły dwa lata, jak premier Tusk ROZLICZA – zgodnie z obietnicą wyborczą – polityków Zjednoczonej Kłamstwem i Złodziejstwem Prawicy! Serce rośnie, raduje się dusza rodakom, gdy widzą, że Donaldowi robota pali się w rękach! Godni podziwu i gromkich braw na stojąco są agenci służb specjalnych, policjanci, prokuratorzy – ludzie szeroko pojętego wymiaru sprawiedliwości! Wszyscy oni – cuzamen do kupy – pracują na pełnym gazie, bez wytchnienia, żeby ludzie nie mieli wątpliwości, iż żyjemy w państwie prawa, gdzie nie ma równych i równiejszych! Gdzie święte krowy nie mają czego szukać i nie są – jak w Indiach – nietykalne!

W tym imponującym, iście szaleńczym tempie z pewnością nie uda się premierowi do końca kadencji rządu rozliczyć nikogo z kaczystowskiej wierchuszki! Żaden minister, dygnitarz zamieszany w przewały, przekręty nie zostanie skazany i zapuszkowany, choć dowodów na ich winę jest mnóstwo! Za to prorządowa propaganda będzie nadal z uporem lepszej sprawy karmić nas informacjami, ile to lat odsiadki grozi za to, za tamto i owamto przestępstwo! A mnie, za przeproszeniem, g… obchodzi, ile jednemu czy drugiemu złodziejowi, szubrawcowi w białym kołnierzyku grozi, tylko KIEDY znajdzie się za kratami, żeby sprawiedliwości stało się zadość!

Czytaj dalej

TELEWIZOR POD GRUSZĄ

I stało się w końcu to, co stać się musiało, co było nieuniknione. Przyszła z dawna oczekiwana w Małopolsce i całym kraju kryska na Jędraszewskiego Maryska i żaden święty, żadne Boże nie pomoże! Ubogi książę ubogiego Kościoła katolickiego musi się zadowolić nędzną emeryturą, ponieważ został odstawiony bezpowrotnie na boczny tor! Ta bolesna ze wszech miar decyzja odmieni ziemskiemu namiestnikowi Pana Boga życie całkowicie. Będzie musiał przyjąć do wiadomości, że to, co było, już se ne wrati.

Czytaj dalej

TELEWIZOR POD GRUSZĄ

Zacznę od gratulacji dla przaśno-buraczanej, bogobojnej partii katolików-rozwodników za sprawne, wzorowe wręcz wybranie prezesa! O fotel przywódcy walczyło dwóch kandydatów: Kosiniak i Kamysz. Szanse były wyrównane – na dwoje babka wróżyła! Szli łeb w łeb, równo do końca. W rezultacie – po skrupulatnym policzeniu głosów – wygrał Władysław Kosiniak-Kamysz! I tak oto partia Pawlaków, Sawickich i Zgorzelskich nawiązała do starych dobrych czasów, w których tak właśnie wybierano sekretarza partii (patrz: Gomułka, Gierek!).

Wybory w PSL były pięknym nawiązaniem do tradycji, do czasów, gdy klasa robotniczo-chłopska przewodziła narodowi i prowadziła go na manowce. Ten duch, ta atmosfera partyjnych zjazdów z minionej epoki była wyraźnie wyczuwalna w powyborczym przemówieniu Władysława Kosiniaka-Kamysza! Oto jego istotny fragment: „NIE ZAWIODĘ! Obiecuję wam, że poprowadzimy w taki sposób Stronnictwo, żeby za cztery lata było jeszcze silniejsze! Żeby miało wpływ na rzeczywistość, żeby kreowało rzeczywistość, żeby nigdy nie było żadnym kwiatkiem do czyjegoś kożucha, żeby zawsze było samodzielne, samostanowiące o sobie, podmiotowe, patriotyczne i ludowe! Takim, jacy jesteśmy MY! Takie, jakie jest nasze serce! To wam mogę obiecać, że nie spocznę w tych działaniach!”.

Czytaj dalej

TELEWIZOR POD GRUSZĄ

Wybrańcy narodu, nosiciele przewałów i przekrętów tudzież immunitetu chroniącego ich przed aresztowaniem, mówią wprost, co myślą o swoich przeciwnikach politycznych. Nie pozostawiają żadnych niedomówień – walą na odlew zgodnie z biblijnym nakazem miłuj bliźniego swego jak siebie samego!

Premier Tusk, autor stu konkretów do zrealizowania na święty NIGDY, nie ma zahamowań, gdy wypowiada się na temat bogobojnych, uczciwych, prawdomównych członków partii Prawo i Sprawiedliwość: „Nie dziwię się, że tylu złodziei i gangsterów podziwia polityków PiS! Zrozumieli, że przy artystach Kaczyńskiego są w tym fachu zwykłymi rzemieślnikami! (…) CPK – Cały PiS KRADNIE!”.

Czytaj dalej

Okno na media

Nie tylko członkowie opozycji złośliwie nastawieni do obecnej władzy stwierdzają, że telewizja publiczna likwiduje się i zlikwidować nie może. Jak w tej opowieści o rzepce, ciągną, ciągną i wyciągnąć nie mogą. Żadne apele, mądre rady, nawet listy pracowników publicznych mediów regionalnych do premiera nie przyspieszają faktycznej likwidacji TVP.

Zarząd spółki trzyma się dobrze. Od kilkunastu miesięcy, nie wiadomo po co, restrukturyzuje firmę. Celem podobno są niższe koszty. Ich zmniejszenie kosztów, jak twierdzą biegli w tej dziedzinie, osiąga się poprzez racjonalizację wydatków i mądre zarządzanie. W TVP te kategorie są raczej średnio obecne. To prawda, że w roku ubiegłym zanotowano śladowe oszczędności – ale przy ogromnych stratach i jednocześnie miliardowych dotacjach z budżetu państwa. Telewizja publiczna jest jak studnia bez dna. Rząd tymczasem zniecierpliwienia nie okazuje, sypie obficie i nie ma co liczyć, że to się zmieni.

Czytaj dalej

Okno na media

Przez dwa dni, z tygodniową przerwą, obradowała w Sejmie Komisja Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu. Nie wiem, jak przebiegają posiedzenia tej komisji na co dzień, wiem natomiast, że ostatnie obrady poświęcone ocenie mediów publicznych w likwidacji, zamiast rzeczowej rozmowy o sytuacji w TVP, PR i PAP w latach 2023 – 2025, przypominały walkę dwóch powaśnionych, rozwścieczonych plemion.

Każda ze stron miała swoje prawdy i tymi prawdami przerzucano się wzajemnie. Kultury w tym było tyle, co kot napłakał. Meritum tematu schodziło na plan trzeciorzędny, a w niby-dyskusji dominowały połajanki, złośliwości, wydumane argumenty mające niewiele wspólnego z oceną mediów publicznych. Posłanka Joanna Lichocka za wszelką cenę chciała się dowiedzieć, ile „wzięli” rzeczoznawcy za opracowanie ekspertyzy. Gdy przewodniczący poseł Piotr Adamowicz natrętne „pytanie” pomijał milczeniem, posłanka Lichocka zagroziła odwołaniem przewodniczącego.

Czytaj dalej

Okno na media

Od kilku dziesięcioleci październik był i chyba nadal jest miesiącem oszczędności. Z czasem przydomków przybywało i dziś jest między innymi miesiącem walki z rakiem, trzeźwości, zdrowia psychicznego, różańca i bibliotek szkolnych… Nikt jednak nie wpadł na pomysł, by październik nazwać miesiącem żaka lub studenta, chociażby dlatego, że w październiku – co roku – ponad milion 200 tys. polskich żaków rozpoczyna rok akademicki. Mniej więcej 402 tys. to studenci pierwszego roku, a wśród nich ponad 2,5 tys. stanowią studenci wydziałów dziennikarskich na 54 uczelniach.

Za naszych czasów na uniwersytetach były dwa wydziały dziennikarstwa, uzupełnione później o nauki polityczne. Kształcili się tu dziennikarze dla kilku ogólnopolskich gazet i tygodników, radia i raczkującej telewizji oraz kilkunastu gazet wojewódzkich. Dostanie się na ten kierunek było wyzwaniem. Bywało, że o jedno miejsce na Wydziale Dziennikarstwa UW ubiegało się 80 kandydatów. Czasy się zmieniły, kryteria przyjęcia na studia dalekie są teraz od konkursów, tymczasem zapotrzebowanie na dziennikarzy wielokrotnie większe niż 30 lat temu. Wolne miejsca pracy czekają w internecie, na platformach, w chmurach i jeszcze tam, gdzie w tysiącach powstają portale, blogi, podcasty, fora internetowe, vlogi, media społecznościowe, a także pełnowymiarowe kanały radiowe i telewizyjne. Stąd nie cztery uniwersytety, lecz 54 – w większości prywatne – z szeroko otwartymi wydziałami dziennikarskimi czekają na kandydatów.

Czytaj dalej

TELEWIZOR POD GRUSZĄ

Prawdziwym genetycznym białym Polakom – żarliwym katolikom – niezbędni są w kultywowaniu wiary pośrednicy zwani ŚWIĘTYMI! Od czasów Jezusa liczba ludzi wyniesionych na ołtarze urosła do blisko 10 tysięcy! Toteż zrozumiałe jest, że duszyczce zwykłego śmiertelnika ciężko jest się dostać przed oblicze Pana, gdy wokół Niego taka armia świętych.

Z pewnością każdy z nich zawraca Wszechmogącemu głowę swoimi sprawami. Z bajdurzeń książąt ubogiego Kościoła katolickiego wynika, iż święci potrzebni są po to, abyśmy za ich WSTAWIENNICTWEM dostępowali ŁASK BOŻYCH! A tych nigdy za wiele! Oczywistą oczywistością jest, że największym orędownikiem naszych spraw stał się Jan Paweł II. W związku z tym wszyscy katolicy modlą się do świętego od poczęcia Karola Wojtyły, wierząc, że za jego wstawiennictwem bogobojna Polska będzie rosła w siłę, a oni będą żyli dostatnio – inaczej być nie może! Truizmem jest przypominać, iż owe prośby najszybciej docierają do Jana Pawła II, gdy są składane w świątyniach pod jego wezwaniem. A tych – o zgrozo – jest jak na lekarstwo.

Czytaj dalej

TELEWIZOR POD GRUSZĄ

27 września odbyła się Rada Krajowa partii Polska 2050. Głos na niej zabrał i długo się z nim nie rozstawał Szymon – dwa razy pomogłem Trzaskowskiemu przerżnąć wybory – Hołownia! Jak przystało na niedoszłego klechę, wypowiedź jego miała charakter ekumeniczny!

Była przepojona uczuciem miłości do bliźniego swego, ale nie aż takim wielkim jak do siebie samego: „Założyłem tę partię, dałem jej wszystko, co mogłem i co umiałem i dalej będę dawał w takim zakresie, w jakim będzie to konieczne”! Mój Boże, jaki z tego Szymka dobry, szlachetny i bezinteresowny człowiek! Toż on jest partii całkowicie oddany! Służy jej dniem i nocą myślą, mową i uczynkiem! Mógłby śmiało powiedzieć partia to JA – JA to partia! Ale nie powie, bo jest skromny, nie szuka taniego poklasku i wie, że pycha kroczy przed upadkiem!

Czytaj dalej

TELEWIZOR POD GRUSZĄ

Dworzanie pałaców Dużego i Małego – wierni zausznicy prezydenta Nawrockiego i premiera Tuska – zajęci są przede wszystkim występami w najpopularniejszym obecnie politycznym reality show A on WIEDZIAŁ, NIE POWIEDZIAŁ, że to było TAK! Owi dygnitarze należący do wierchuszki – elyty elyt – biegają bez wytchnienia po rozgłośniach radiowych, stacjach telewizyjnych i ryj wodzą – odpierają ataki przeciwników!

Zadają szyku, bawią do rozpuku rodaków impregnowanych na polityczne bajania i bajdurzenia! Główni aktorzy – Cenckiewicz, Bogucki, Przydacz z ekipy Nawrockiego, tudzież Tomczyk, Bosacki, Kierwiński z drużyny Tuska – frontmani owego żenującego, ośmieszającego rodzimy establishment widowiska w ogóle nie czują, że z każdej ich wypowiedzi wyłazi ignorancja, brak niezbędnych kompetencji do piastowania powierzonych im urzędów!

Czytaj dalej