Dziennikarski wieczorek taneczny

Zapraszamy na wieczorek taneczny, który odbędzie się w piątek, 13 stycznia 2017 roku w restauracji KACZKA DZIWACZKA,  przy Podwalu 62 we Wrocławiu.

Początek imprezy godz. 17.00. Koszt udziału w imprezie 40 zł od osoby (menu). Bawić nas będzie zespół muzyczny My We Dwoje. Napoje wyskokowe i orzeźwiające przynosimy we własnym zakresie, co kto lubi.

Zapisy wraz z wpisowym przyjmujemy do 8 stycznia 2017 roku w biurze przy Podwalu 62. Ilość miejsc jest ograniczona, decyduje kolejność zgłoszeń.

Tak bawiliśmy się na poprzednim wieczorku tanecznym.

Spotkanie opłatkowe 2016: vivat Sponsorzy, vivat Seniorzy!

Tym pierwszym zawdzięczamy podniebienne wzruszenia, jakich doznaliśmy 14 grudnia w czasie wigilijnego poczęstunku na tradycyjnym spotkaniu opłatkowym w restauracji „Galicja” hotelu „Polonia” przy ulicy Józefa Piłsudskiego.

 

Barbara i Andrzej Szumscy (Agolma Wrocław), Janusz Cymanek (prezes Michael Huber Polska), Ryszard Sofiński (prezes Kuźnia Polska SA), Michał Gembal (ARCUS SA Warszawa), Małgorzata Kaczmarski (właścicielka Kaczmarski Inkaso sp. z o.o.), Halina Łoś (prezes ATOM sp. z o.o.), Władysław Piszczałka (prezes MAT Wrocław), Bogusław Klik (AmRes sp. z o.o.), Andrzej Dadełło (DSA SA) umożliwili nam tegoroczną wigilijną biesiadę. Nie bez kozery wymieniam ich na początku, gdyż menu – to co wędrowało na nasze stoły, było w tym roku szczególnie wyborne i zróżnicowane. Bez finansowego wsparcia darczyńców, znając skromne możliwości finansowe SD RP Dolny Śląsk, słowo„uczta” nie miałoby racji bytu w niniejszym sprawozdaniu. Serdeczne dzięki za wsparcie!

 

 

Gdy o seniorach mowa, wypada w imieniu naszej prawie osiemdziesięcioosobowej gromadki, która pojawiła się w „Galicji”, szczególne wyrazy wdzięczności – za niezmienne okazywanie sympatii i zainteresowania dziennikarskiej rodzinie – skierować w stronę sędziwego, byłego metropolity wrocławskiego, Jego Eminencji ks. Kardynała Henryka Gulbinowicza. Od paru dziesięcioleci spotyka się z nami w ten przedbożonarodzeniowy czas, dzieląc się opłatkiem, życzeniami i wspomnieniami z długich lat kapłańskiej posługi na Dolnym Śląsku. Jesteśmy pewni, że nie było to ostatnie nasze spotkanie! Wzajemną sympatię i szacunek, jakim darzymy Hierarchę, wyraził miły gest wręczenia okolicznościowego dyplomu, który w imieniu Stowarzyszenia przekazał przewodniczący SD RP Dolny Śląsk, red. Ryszard Mulek.

 

 

Z radością witaliśmy się z byłym dyrektorem naszego, również już byłego Wrocławskiego Wydawnictwa Prasowego, Zbigniewem Kawalcem, który swą nieustanną aktywnością w naszym środowisku mógłby zawstydzić niejednego młodzika. Patrząc na niego, na wiecznie zapracowanego red. Czarka Żyromskiego, pełnego wciaż nowych pomysłów red. Jana Akielaszka i pasjonata dziennikarskiej działalności red. Lesława Millera, trudno nie zadać sobie pytania, czemu tak wiele naszych Koleżanek i Kolegów, emerytow wprawdzie, ale w dobrej fizycznej kondycji, nie tylko stroni od regularnych kontaktów ze swym dawnym środowiskiem, ale nawet omija tak wyjątkowe spotkania, jak wigilijna wieczerza przy wspólnym stole. Może przeczytawszy te słowa, zdecydują się i przyjdą na styczniowe spotkanie noworoczne? Łączą nas przecież wspomnienia z pracy w mediach, wspólnie przeżywane troski i radości związane z pełnieniem dziennikarskich powinności. A z każdym rokiem jest nas coraz mniej, czego nie sposób nie zauważyć, gdy od lat bierze się udział w wigilijnych spotkaniach.

Ale to są refleksje pouroczystościowe. Na galicyjskim forum dominowała radość, nie nostalgia, a widok znajomych twarzy w połączeniu z ciepłą, pełną serdeczności atmosferą, jaką umieli stworzyć organizatorzy, m.in. reprezentujący Zarząd SD RP Dolny Śląsk wszechobecny red. Bogusław Serafin, pozostawiła jak najlepsze wspomnienia i wzbierającą tęsknotę za jak najszybszym ponownym spotkaniem. Tak więc – do Nowego Roku!

Wojciech W. Zaborowski (zdjęcia również)

Kultura na Wyścigu Niepokoju, czyli Wesołych Świąt!

Od czasów Adama Mickiewicza, który pisał o „potępieńczych swarach”, wielokrotnie zmieniała się u nas sytuacja społeczno-polityczna, ale niestety, nie mentalność dużej części mieszkańców kraju Piastów i Jagiellonów – czytamy w najnowszym wydaniu "Odrodzonego Słowa Polskiego".

Wystarczy otworzyć pierwszy z brzegu profil społecznościowy w internecie i poczytać umieszczane tam komentarze, by nie tylko mieć wątpliwości co do stanu psychicznego części osób komentarze zamieszczających, ale również sensu udostępniania podobnych umysłowych wypocin. Nagminne potępianie wulgarnymi słowami wszystkiego, o czym donoszą publikatory – i to przez analfabetów nieznających zasad polskiej ortografii – co jest na porządku dziennym, wypacza chyba sens kontaktów mediów z czytelnikami. I nie chodzi tu o powrót cenzury, a o przestrzeganie zasad elementarnej kultury. Tylko – co nazywamy dzisiaj „kulturą”? – pyta Wojciech W. Zaborowski.

"Gdy o tym piszę, trudno jest przewidzieć skutki nowej ustawy ograniczającej prawo do zgromadzeń. Wiem tyle, że te przepisy ustanowiły nowy regulamin politycznego współzawodnictwa, który nie ma nic wspólnego z uczciwą rywalizacją. Obawiam się, że właśnie rozpoczął się długi Wyścig Niepokoju. 13 grudnia odbył się prolog wyścigu o zwycięstwo opozycji z biało-czerwoną drużyną trenera Kaczyńskiego. Jakie będą następne etapy? Czy na zakończenie wyścigu czeka nas kryterium uliczne?

Od wielu lat życzenia SPOKOJNYCH ŚWIĄT! nie miały tak dosłownego znaczenia" – przewiduje w swoich "3 groszach" Jan Kowalski.

Z okazji Bożego Narodzenia i Nowego Roku życzę Wam, Mili Czytelnicy, wszelkiego najmilszego dobra, szczęścia i nieustannej radości prawie w  każdej sytuacji. Zapomnijmy o kłopotach i wzajemnych pretensjach. Rozglądnijmy się, czy ktoś obok nas – sąsiad, znajoma osoba, nie potrzebuje, szczególnie w takich dniach, usłyszenia choćby kilku ciepłych słów, miłego gestu lub jakiejś pomocy. Wtedy będzie nam wszystkim łatwiej żyć. Naprawdę! – radzi Wojciech Mach, wodzirej, uwodzirej i wesołek.

Te i wiele innych ciekawych tekstów do przeczytania w załączonej elektronicznej wersji "OSP".

Przeczytał i wybrał: Bogusław Serafin

Kardynał Henryk Gulbinowicz: Ojciec Święty mnie pobłogosławił

— 2016 – jaki to był rok dla Ks. Kardynała?

— Bardzo ważny, z kilku powodów. 17 października rozpocząłem 94. rok życia. Niewielu w mojej rodzinie doczekało takiego wieku, choć tata umarł mając 93 lata, dziadek 97 wiosen (zmarł w 1945 roku, kiedy studiowałem w białostockim seminarium duchownym), a pradziadek, który w 1812 r. jako 13-letni chłopiec witał w Wilkińcach Napoleona, odszedł z tego świata mając aż 107 lat. Ile Pan Bóg mi da – zobaczymy, ale chciałbym dociągnąć do wieku mojego dziadka, od którego otrzymałem błogosławieństwo. Taki bowiem był zwyczaj w mojej rodzinie, że po akcie bierzmowania należało prosić dziadka właśnie o błogosławieństwo. Położył ręce na mojej głowie i powiedział: „Jesteś jasny, świećże jaśniej, albo niech cię piorun trzaśnie!” Ponieważ nie zrozumiałem tego przesłania, dziadek wytłumaczył: „Otrzymałeś dar Ducha Świętego, to świećże jaśniej i nie splam naszego nazwiska, a jeśli masz wieść żywot człowieka nieuczciwego, niech cię piorun trzaśnie”.

— Ale jak wspomniał Ks. Kardynał na wstępie, to nie jedyny powód, dla którego Eminencja uznał mijający rok za ważny.

— 28 maja spotkałem Ojca Świętego na Jasnej Górze. Zatrzymałem papieża Franciszka w drodze do helikoptera (został o tym uprzedzony) i powiedziałem: „Proszę Waszą Świątobliwość, by pobłogosławił starego kapłana, któremu minęło 66 lat kapłaństwa, 46 lat od otrzymania sakry biskupiej oraz 31 lat kardynalatu, bo niedługo zapewne umrę”. Ojciec Święty uśmiechnął się i rzekł: „Nie widać jeszcze znaku śmierci, ale oczywiście pobłogosławię”. I udzielił mi błogosławieństwa. Oczywiście, miałem okazję już w tym roku, na wiosnę spotkać się w Rzymie z papieżem Franciszkiem na prywatnej audiencji, ale tamto spotkanie nie miało takiej wymowy, jak to w Częstochowie. Dlatego uważam je za wydarzenie wielkiej wagi. Takowym był także pogrzeb kardynała Franciszka Macharskiego, wieloletniego ordynariusza archidiecezji krakowskiej, z którym łączyły mnie więzi autentycznej przyjaźni. Poza tym życie starego emeryta układa się szczęśliwie. Mam spokój, ciepło, prąd, opiekę należytą – czegóż chcieć więcej. To najlepsze podsumowanie mijającego roku.

— Choć mógłby Ks. Kardynał wieść spokojny żywot emeryta, pozostaje ciągle bardzo aktywny.

— Tak ludzie mówią, ale tak naprawdę moja aktywność objawia się przede wszystkim w modlitwie. Już kiedyś panu wspominałem, że po objęciu przeze mnie archidiecezji wrocławskiej, mniej więcej dwa lata po śmierci kard. Kominka, przyśnił mi się ten wielki kapłan i powiedział: „Ty śpisz, a tu na Ciebie czeka mnóstwo pracy. Idź do kaplicy się modlić”. I ile razy jestem w domu, tyle razy ok. północy idę do kaplicy na adorację Najświętszego Sakramentu i polecam wszystkich chorych oraz czekających na przyjście na świat, by urodzili się szczęśliwie, bo Panu Bogu są potrzebni.

— A co Eminencja planuje na najbliższe święta?

— Zanim do nich dojdzie, mam nadzieję na tradycyjne spotkanie opłatkowe z dziennikarzami ze Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk, o ile mnie zaproszą, tak jak to uczynili po raz pierwszy przed dwudziestoma laty, i od tego czasu jestem regularnie na wigilii ludzi mediów (m.in. z tym zaproszeniem pojawiłem się u Ks. Kardynała – W.N.). Jeśli będę zdrowy, przyjdę. A co do świąt Bożego Narodzenia, nie mam jeszcze sprecyzowanych planów. Może przyjdzie mi spędzić je samotnie, choć zapewne gdzieś starego zaproszą.

— Czego Eminencja oczekuje po r. 2017?

— To także będzie bardzo ważny rok. Wszak obchodzić będziemy 20-lecie Kongresu Eucharystycznego. Ogromnie jestem wdzięczny świętemu Janowi Pawłowi II, że w r. 1997 nie Kraków, nie Warszawę, nie Poznań, a Wrocław wybrał jako miejsce 46. Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego. To było duże wyzwanie, bo zjechało mnóstwo ludzi i tłum notabli kościelnych. Wszystko udało się znakomicie dzięki gigantycznej pracy wielu osób – zarówno Kościoła, jak i świeckich.

— Przyznanie Wrocławiowi MKE to dowód uznania dla Ks. Kardynała ze strony Jana Pawła II.

— Tego nie mogę potwierdzić. Sądzę raczej, że Ojcu Świętemu chodziło o pokazanie światu, że te ziemie należą do Polski. Już na zawsze.

— A czego życzyć Eminencji na 2017 rok?

— Zdrowia i żebym nadal spotykał dobrych ludzi na mojej drodze.

Waldemar Niedźwiecki

 

Jego Eminencja

Kardynał Henryk Roman Gulbinowicz

Czcigodny Księże Kardynale!

W tym roku mija 20 lat, od kiedy Eminencja zaszczyca nas swoją obecnością na tradycyjnych spotkaniach opłatkowych dziennikarskich emerytów i rencistów oraz wdów po dziennikarzach. Nasze Stowarzyszenie bardzo wysoko ceni sobie ten fakt, bo trudno o godniejszego Gościa, którego sympatią i szacunkiem darzą nawet ludzie będący dość daleko od Kościoła. Z satysfakcją przyjmujemy zapewnienia Księdza kardynała o tym, iż spotyka się z ludźmi mediów – często już bardzo wiekowych, w nie najlepszej kondycji fizycznej – z radością. Mamy nadzieję, że tak będzie również w następnych latach. Za to, co dotąd, za życzenia i modlitwę serdeczne Bóg zapłać! My ze swej strony życzymy Eminencji obfitości łask Bożych, nade wszystko zdrowia oraz możliwości służenia Bogu i ludziom jeszcze przez wiele, wiele lat.

 

Wrocław, 14 grudnia 2016

„Szlif”: o co trudno w Sylwestra?

Co roku z końcem grudnia nadchodzi dzień, do którego, niektórzy odliczają nawet godziny i minuty. Dzień, w którym podejmujemy decyzje o drobnych, a czasami dość odważnych zmianach mających zajść w naszym życiu. Przełomowy dzień obietnic, postanowień, czyli Sylwester – czytamy w najnowszym, grudniowym wydaniu „Szlifu”. Czytaj dalej „Szlif”: o co trudno w Sylwestra?