Wszystkie wpisy, których autorem jest redaktor

WOLANT WRACA NA PLAC GOŁĘBI

W słuchawce telefonu rozlegało się najpierw gwizdanie – ćwierkanie, a potem dobrze znajomy głos informował: „Tu firma Kogucik! Pani/Pan zamawiał u nas budzenie. Dzień dobry!”. I od razu wiadomo było, że dzwoni Stasiu Wolski.

Takie telefony odbieraliśmy często nie tylko my, Kalamburowcy. Zawsze kończyły się one komunikatem: „Przed nami pięknie zapowiadający się dzień…”.

Takim „pięknie zapowiadającym się dniem” – mamy nadzieję – będzie poniedziałek, 26 lutego 2024 roku. Tego dnia o godz. 13.00 na Placu Gołębim we Wrocławiu, trzy lata po tym, jak Stach nas opuścił, pojawi się upamiętniająca go figura wrocławskiego Krasnala!

Czytaj dalej

GRUPA ZPR MEDIA ZŁOŻYŁA OFERTĘ PRZEJĘCIA WYDAWNICTWA POLSKA PRESS OD ORLENU

Mając 42 oddziały Eski, widzimy olbrzymie synergie i jesteśmy w stanie przedłużyć żywot gazet – mówi Zbigniew Benbenek (screen: YouTube/KonferencjePike)

Grupa ZPR Media złożyła ofertę zakupu wydawnictwa Polska Press – dowiedział się „Presserwis”. Z naszych informacji wynika, że były prowadzone już negocjacje w tej sprawie. Odbyło się badanie due diligence spółki. Zbigniew Benbenek, przewodniczący rady nadzorczej Grupy ZPR Media, mówi o „olbrzymich synergiach” i o tym, że nowy właściciel mógłby „przedłużyć żywot gazet”.

– Nie komentuję – mówi „Presserwisowi” Zbigniew Benbenek, główny akcjonariusz i przewodniczący rady nadzorczej Grupy ZPR Media. – Od wielu lat jesteśmy strategicznie zainteresowani zakupem Polska Press i składaliśmy oferty. Mając 42 oddziały Eski, widzimy olbrzymie synergie i jesteśmy w stanie przedłużyć żywot gazet – dodaje Benbenek.

Polska Press i Grupa ZPR Media przed Grupą Agora

Od marca 2021 roku spółka Polska Press należy do koncernu Orlen, który zapłacił za nią 210 mln zł. Wśród graczy zainteresowanych przejęciem wydawnictwa wymienia się również Wirtualną Polskę – o czym „Presserwis” napisał wczoraj.

Czytaj dalej

PO MEDIACH Z ANGORĄ

Hejtem po oczach

Jerzy Połomski śpiewał: „Bo z dziewczynami nigdy nie wie, oj, nie wie się, czy dobrze jest, czy może jest, może jest już źle, spokoju się spodziewać, czy też przejść…”. Zamiast „dziewczyn” podstawmy „media publiczne” i będzie pasować. Minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz powiedział, że jesteśmy w okresie przejściowym. Dobrze prawi, bo to prawda. Ale powiada też: „Ludzie, którzy zarządzali TVP z Nowogrodzkiej, nie wrócą już do tej telewizji. Czekamy na rozstrzygnięcia, a odpowiednim miejscem do budowy nowego ładu medialnego jest parlament”.

Z wypowiedzi ministra wynika, że czekamy na jakieś rozstrzygnięcia (prawne? sądów? parlamentu? prezydenta?) i że „najlepszym rozwiązaniem będzie powołanie nadzwyczajnej komisji sejmowej do spraw ładu medialnego”. Mam wrażenie, że nad tzw. ładem medialnym czuwają już takie ciała jak Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, Rada Mediów Narodowych, likwidatorzy w TVP i PR, zarządy, rady nadzorcze i rady programowe, a teraz do tego grona dołączy nadzwyczajna komisja sejmowa. Uff. Kamień z serca czy nowe kłopoty?

Czytaj dalej

SKUTECZNA WSPÓŁPRACA I REALNA POMOC

Tradycyjnie od kilkunastu już lat na początku każdego roku odbywają się spotkania koordynacyjne przedstawicieli związków i stowarzyszeń żołnierskich oraz kombatanckich działających we Wrocławiu. Tak też było w tym roku. 16 lutego odbyło się ono we Wrocławskim Centrum Integracji przy ul. Strzegomskiej 49.

Uczestniczyli w nim reprezentanci Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych, Związku Inwalidów Wojennych RP, Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, Związku Weteranów i Rezerwistów Wojska Polskiego RP, Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych ONZ, Zrzeszenia Weteranów Działań poza Granicami Państwa, Dolnośląskiego Oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP, Towarzystwa Wiedzy Obronnej i Instytutu Badań Naukowych im. gen. Edwina Rozłubirskiego. Nie było reprezentanta Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, który odmówił przystąpienia do Porozumienia wymienionych wyżej organizacji. Spotkanie zaszczycili swoją obecnością prezydent Wrocławia Jacek Sutryk, który sprawuje swoisty patronat nad Porozumieniem, oraz dyrektor Wrocławskiego Centrum Rozwoju Społecznego Dorota Feliks, wicedyrektor Departamentu Prezydenta Wrocławia Marzena Szymanek i przewodniczący Rady Osiedla Gaj Adam Wojtaszewski.

Porozumienie o współpracy powyższych związków i stowarzyszeń podpisano 8.02.2010 roku, a funkcję koordynatora tego współdziałania od 2022 roku pełni prezes Zarządu Głównego ZWiRWPRP Krzysztof Majer.

Czytaj dalej

Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy

Podczas posiedzenia Prezydium ZG (12.02.2024) przewodniczący red. Jerzy Domański stwierdził miedzy innymi , że polityka w kraju się zmienia, ale władze nie do końca. Oznacza to nie mniej nie więcej, że stosunek do naszej organizacji nie zmienia się automatycznie. Musimy mieć świadomość, że nowi posłowie, senatorowie czy ministrowie nie od razu wiedzą, że zwraca się do nich stowarzyszenie, które przez osiem lat było marginalizowane.

Próby nawiązania kontaktu np. z Ministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego są potwierdzeniem powyższego stwierdzenia. Nie od razu Kraków zbudowano. Przyjdzie więc trochę poczekać na pełnię przyjaznego klimatu do naszego działania.. Nie znaczy to jednak, że mamy czekać w pozycji spocznij. Trzeba ten czas wykorzystać na kontakty z władzą na różnych szczeblach, na baczną obserwację zmian jakie zachodzą , lub powinny zachodzić w Polskim Radiu i TVP. Docierają sygnały, że nie wszędzie odbywa się to zgodnie z centralnymi zapowiedziami odpartyjnienia mediów publicznych. Obserwujcie, zbierajcie uwagi i przekazujcie je do red. Sławomira Pietrzyka, który z upoważnienia Prezydium przygotuje zbiorcze materiały na spotkanie z wiceministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego Andrzejem Wyrobcem.

Przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi Stowarzyszenie powinno być zauważalne. Na ile to będzie możliwe starajcie się uczestniczyć w kampanii wyborczej, popierajcie kandydatów godnych zaufania, z którymi po wyborach będziecie mogli współpracować. W Warszawie Stowarzyszenie będzie popierać Rafała Trzaskowskiego.

Prośba, w tym gorącym politycznie okresie, bądźmy w stałym kontakcie, wymieniajmy się uwagami.

Andrzej Maślankiewicz
Sekretarz Generalny ZG SD RP

SDP ZAMYKA DOM DZIENNIKARZA

PROTESTUJEMY!

Zamiast wolnego wstępu będą strefy dostępu, domofony, monitoring, kamery. Pełna inwigilacja. Takie zmiany SDP wprowadza w Domu Dziennikarza. Przed południem dostęp ograniczony, po południu wejście tylko dla wtajemniczonych.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej protestuje, nie zgadza się na ograniczenie dostępu do Domu Dziennikarza dziennikarzom z Warszawy i całego kraju. Do naszego sprzeciwu przyłączają się Stowarzyszenie Dziennikarzy i Wydawców „Repropol”, Izba Wydawców Prasy, Syndykat Dziennikarzy Polskich oraz jak sądzimy przyłączą się pozostałe organizacje i stowarzyszenia dziennikarskie.

Czytaj dalej

RMN NADAL WYDAJE DECYZJE WS. MEDIÓW PUBLICZNYCH

Większość RMN, którą stanowią politycy PiS z przewodniczącym Krzysztofem Czabańskim, nie chce spotykać się z ministrem kultury (screen: YouTube.com/Polskie Radio)

Nie ma umocowania prawnego.

Rada Mediów Narodowych powołała swoje składy rad nadzorczych Polskiego Radia, Polskiego Radia PiK i Radia Olsztyn. Niezwiązani z Prawem i Sprawiedliwością członkowie RMN nie wzięli udziału w głosowaniach, które uznali za bezprzedmiotowe.

– Uchwały Rady Mediów Narodowych jedynie przypominają, że PiS nie pogodził się z przegraną w wyborach i trochę zaklina rzeczywistość. Chce budować alternatywną rzeczywistość do tej, która funkcjonuje w porządku prawnym – komentuje „Presserwisowi” Marek Rutka, członek RMN. – To niczemu nie służy. Jest skierowane do ich elektoratu. Nie ma umocowania prawnego i jest bezprzedmiotowe, dlatego z Robertem Kwiatkowskim nie wzięliśmy nawet udziału w tych głosowaniach – dodaje.

Wyborem tych rad nadzorczych RMN zajęła się, bo – jak argumentowano członkom – upłynęły ich kadencje. Do rady nadzorczej Polskiego Radia, którą minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz wymienił już pod koniec grudnia 2023 roku, Rada powołała Janusza Niedzielę (były przewodniczący), Andrzeja Lwa-Mirskiego i Tobiasza Szychowskiego.

Czytaj też: TVP przeprosiła Nizinkiewicza za umieszczenie go w spocie z politykami. Ale nie chce tłumaczyć

Czytaj dalej

PO MEDIACH Z ANGORĄ

Hejtem po oczach

Jarosław Kaczyński odleciał. Odleciał na dobre. W miniony czwartek odpowiadając na pytania dziennikarzy ws. zapowiadanych kar dla parlamentarzystów, którzy przepychali się ze strażą marszałkowską przed Sejmem (nie chciała wpuścić do gmachu Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika), prezes PiS-u stwierdził, że ze strony tej władzy „można się wszystkiego spodziewać, nawet zabójstw politycznych”.

Oskarżenie polityków obecnej koalicji rządowej o planowanie zabójstw kwalifikuje się do najbardziej podłych i skandalicznych wypowiedzi prezesa, a ma ich w dorobku sporo. Na jego słowa z oburzeniem zareagowali ci, którzy rozumieją ich sens. Oburzyło się wielu, ale nie jego partyjni żołnierze, wpatrzeni w prezesa jak w obraz. PiS w sondażach leci na łeb na szyję, a po takich wypowiedziach rozbije się o bruk.

Lista spiskowych pseudoteorii Kaczyńskiego jest długa. Dotyczy LGBT i seksualizacji dzieci w przedszkolach, chorób roznoszonych przez imigrantów, kobiet dających w szyję, wskutek czego nie rodzą dzieci, „prorosyjskiej” polityki Tuska i jego „niemieckiej agentury”, „torturowania więźniów politycznych” itp., itd. A wszystko zaczęło się od rzekomego zamachu smoleńskiego. Jeśli nie ma dowodów rzekomych zbrodni już dokonanych czy planowanych, to dlatego, że zostały ukryte lub zniszczone. Jeśli nie ma sprawców, to dlatego, że ich nie postawiono przed sądem. Jeśli nie wierzymy w owe teorie, to dlatego, że nie chcemy się do tych zbrodni lub ich planów przyznać. Osobowość paranoiczna zawsze znajdzie wytłumaczenie potwierdzające zmyślone „fakty”, choćby ich nigdy nie było. Racjonalna argumentacja zostaje zastąpiona irracjonalnymi fobiami i agresywnymi emocjami.

Czytaj dalej

84 ROCZNICA PIERWSZEJ MASOWEJ WYWÓZKI POLAKÓW NA SYBIR

9 lutego 2024 roku we Wrocławiu odbyła się oficjalna uroczystość upamiętniająca 84. rocznicę pierwszej masowej wywózki Polaków na Sybir. Wydarzenie miało miejsce w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Bonifacego znajdującym się przy placu ks. Stanisława Staszica na osiedlu Nadodrze i rozpoczęło się Mszą św. w intencji Sybiraków. Po mszy, przed pomnikiem Zesłańcom Sybiru oddano hołd wszystkim zesłańcom i ofiarom wywózki na Sybir podczas II wojny światowej.

Uroczystość patriotyczno-religijną uświetnili żołnierze Akademii Wojsk Lądowych z Wrocławia, którzy stanowili wojskową asystę honorową. Oprawę muzyczną zapewniła Orkiestra Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

W uroczystości oprócz wojskowego pocztu sztandarowego uczestniczyło osiem pocztów sztandarowych m.in.: Związku Sybiraków z asystą harcerzy z Dolnośląskiej Chorągwi Harcerzy ZHR; Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej – Okręg Wrocławski z asystą żołnierzy 16. Dolnośląskiej Brygady Obrony Terytorialnej i inne.

Uroczystość patriotyczno-religijna odbyła się z inicjatywy    Zarządu Oddziału Wrocławskiego Związku Sybiraków przy współpracy z proboszczem parafii pw. św. Bonifacego ks. dr Jerzym Żytowieckim oraz opiekunami duchowymi wrocławskich Sybiraków ks. prof. dr hab. Franciszkiem Głód i ks. Wojciechem Tokarzewskim. Uroczystość zgromadziła nie tylko pokolenia określane dziś mianem Zesłańców Sybiru i wiernych parafii, ale także przedstawicieli władz rządowych i samorządowych księży, żołnierzy WP garnizonu wrocławskiego, nauczycieli, uczniów i harcerzy.

Czytaj dalej

Andrzej Rozenek nadal zaprzecza, że będzie szefem Polska Press

Zarząd Polska Press może być odwołany w ciągu jednego dnia (screen: YouTube/Janusz Jaskółka)

Wciąż nie ma jasnej deklaracji Orlenu co do daty zmian w zarządach Polska Press i Ruchu – firm, które należą do energetycznego koncernu. Po raz kolejny jednak pojawiło się nazwisko Andrzeja Rozenka, jako przyszłego rozgrywającego w Polska Press.

Przypomnijmy, że już dwa tygodnie temu szukaliśmy potwierdzenia przymiarek kadrowych w Polska Press i Ruchu. O to, czy PP kierować ma Andrzej Rozenek – wieloletni lewicowy poseł, dziennikarz, który na czas posłowania zostawił tygodnik „NIE”, gdzie był wicenaczelnym – pytaliśmy zarówno polityków, jak i urzędników. Rozenek właśnie wrócił do dziennikarzenia, bo pokłócony z lewicą przegrał październikowe wybory i musiał pożegnać się z Wiejską. Nic dziwnego, że wielu uznało, że to może być dobry trop, ale nikt tej kandydatury nie potwierdził. Włącznie z ministrem aktywów państwowych Borysem Budką.

Czytaj dalej