„SZLIF”: Młodzi – dwie strony medalu

Czy warto skupiać się tylko na złych zachowaniach młodych ludzi? Oczywiście, że nie, ponieważ zawsze jest druga strona medalu. Kilkunastolatkowie nie tylko chodzą z głową w chmurach, ale także rozwijają swoje pasje lub planują własną przyszłość albo nawet czasem łączą te dwa aspekty – pisze Daria Trzasko w artykule „Oczami nastolatków”.

Ponadto m.in.: 
Jakub Tęcza – „Żołnierze na chodnikach”: Idąc przez jakiekolwiek z większych miast Polski, mamy dużą szansę, że napotkamy na swojej drodze choć jedną osobę mającą  na sobie czy to spodnie, czy kurtkę „w panterkę”. Czy to żołnierz? Nie zawsze!
Maja Florkowska rozmawia z Karoliną Żebrowską, pasjonatką mody vintage – noszeniu rzeczy z innej epoki albo stylizowanych na takie.
Karolina Mazik – „W pogoni za szczęściem”: Czym tak naprawdę jest dla nas szczęście? W wiecznym rozpędzie zapominamy o najważniejszym, o nas samych.
Patryk Kidoń – „E-sportowa rzeczywistość”: Sport elektroniczny, w skrócie e-sport, to forma rywalizacji działająca na tych samych zasadach, co tradycyjny sport, z tą różnicą, że rozgrywka odbywa się w grach komputerowych.
Iga Piłko – „Tęcza cały czas jest w modzie”: Obecnie głośno jest o społeczności LGBT – lesbijkach, gejach, biseksualistach oraz transseksualistach. W Polsce pojawia się ogromna nagonka na osoby o innej orientacji niż heteroseksualna. Jak podaje ranking ILGA Europe, Polska znajduje się na drugim miejscu najbardziej homofobicznych państw Unii Europejskiej. Jakie podejście do tej społeczności ma młodzież?

Zapraszamy do lektury!

Poprzednie wydania „Szlifu”

„SZLIF”: Witaj, szkoło!

Po lekturze pierwszego powakacyjnego numeru „Szlifu” – miesięcznika wydawanego pod patronatem SDRP Dolny Śląsk przez klasy dziennikarskie Liceum Ogólnokształcącego nr XIII we Wrocławiu – czytelnicy nie zawiodą się. Młodzi autorzy wciąż wykazują się ciekawością życia we wszystkich aspektach i umiejętnością celnego komentowania jego przejawów.

„Ludzie coraz szybciej doprowadzają sami siebie do zagłady. Początkiem końca jest wymieranie różnorodnych gatunków zwierząt, co przyczyni się do załamania ekosystemu – piszą Natalia Brzuzy, Aleksandra Wiśniewska i Iga Piłko w artykule wstępnym „Rok 2050”. – Pozostało nam jeszcze trzydzieści lat życia. Tak wynika z raportu opublikowanego przez australijskie centrum naukowe Breakthrough National Centre for Climate Restoration”.

Aleksandra Pytlińska wyjaśnia w artykule „Kobieta od płaczu”: „Czy kiedykolwiek myśleliście o tym, jak rano ludzie wstawali o odpowiedniej godzinie, zanim wynaleziono budziki? Istniał kiedyś zawód, który polegał na budzeniu za pobraniem opłaty. Ten Pan-Budzik wstawał o świcie i przechodząc ulicą, pukał w okna długim kijem lub rzucał za pomocą tutki grochem, dając znać, że już pora wstać.[…] 

Do osobliwych zawodów należały płaczki będące zazwyczaj kobietami wynajmowanymi przez żałobników na pogrzeb”.

Co to jest Odyseja Umysłu wyjaśnia natomiast Paweł Gołębiowski. To międzynarodowy program edukacyjny realizowany w formie konkursu, w którym co roku bierze udział kilkadziesiąt tysięcy uczniów i studentów z całego świata. Uczy on młodych ludzi stawiać czoła zmianom, zaszczepia w nich radość z nauki i wiarę we własne zdolności osiągania tego, co inni mogliby uznać za niemożliwe.

To jedynie trzy, różnorodne, przykłady tematów tego numeru. Inne też warte są przeczytania. Zachęcamy!

Poprzednie wydania „Szlifu”

„SZLIF”: Młodzieżowy punkt widzenia

W najnowszym numerze „Szlifu” młodzi dziennikarze kolejny raz udowodnili, że inspiracje do swoich artykułów czerpią z otaczającej ich codzienności. Nie dziwi więc to, że w czerwcowej odsłonie gazety możemy przeczytać o atrakcjach Wrocławia, powracającej modzie na różne rzeczy czy o sztuce tatuażu i nowych technologiach, wypierających stare formy komunikacji. Każdy znajdzie coś dla siebie!

Warto również zwrócić uwagę na artykuł autorstwa Jakuba Tęczy, którego tematyka może okazać się przydatna podczas wakacyjnych wojaży i uchronić nas przed nieporozumieniami, wynikającymi z różnic kulturowych. „Kciuk do góry propozycją seksu? Tak, właśnie takie znaczenie ma ten gest choćby w Grecji. Kulturowe różnice dotykają nie tylko języka, wyznania czy sposobu ubioru, ale także mowy ciała. Wrocław to w końcu miasto spotkań, często można natrafić na obcokrajowca. Trudniej jednak być całkowicie zgodnym co do mowy ciała, jeśli z nim rozmawiamy” – czytamy w artykule.

Serdecznie zachęcam do lektury „Szlifu”, jak i innych gazet, gdyż „każdy czytelnik ma swoje własne powody, dla których decyduje się czerpać wiadomości właśnie w taki sposób. Profesjonalny język, różnorodność tematów czy przystępna cena – wszystko to sprawia, że stale utrzymuje się procent osób czytających gazety. A Ty dlaczego czytasz gazety?” – pyta Radosław Głowiak.

Urszula Kokot
ulaa.kokot@gmail.com

Poprzednie wydania „Szlifu”

„Szlif”: Kalendarium

Nadszedł maj, a wraz z nim nowy numer „Szlifu”. Czytając go, zwróciłam uwagę na dużą ilość dat wspominanych w tekstach i postanowiłam stworzyć pewnego rodzaju kalendarium, według młodych adeptów sztuki dziennikarskiej, wyjmując po jednej dacie lub wydarzeniu z każdego artykułu:

  • 1943 – akcja recenzowanej książki (czyt. str. 2, artykuł „Wojna i miłość”);
  • 2004 – pierwsze wydanie oficjalnej wersji Skype’a (czyt. str. 2, artykuł „Razem czy osobno”);
  • 2007 – Jarosław Kaczyński podczas konferencji prasowej zastanawia się nad pochodzeniem marihuany (czyt. str. 3, artykuł „Nigdy po to nie sięgaj!”);
  • 20 marca 2012 – pierwszy Międzynarodowy Dzień Szczęścia (czyt. str. 4, artykuł „Czy szczęście można kupić?”);
  • 2019 – rok powrotu do łask mody lat 90. XX wieku (czyt. str. 3, artykuł „Różowe lata 90.”);
  • 14 lutego 2019 – walentynki i data znalezienia fotografii, która urzekła autorkę tekstu (czyt. str. 4, artykuł „Miłość to nie pluszowy miś”);
  • 19 lutego 2019 – NIK ogłasza raport dotyczący nauczania matematyki w szkołach (czyt. str. 3, artykuł „Żeby liczyć na siebie, trzeba umieć liczyć”);
  • 26–28 kwietnia 2019 – „Pyrkon Fantastyczne Miejsce Spotkań” – coroczny festiwal fantastyki w Poznaniu (czyt. str. 2, artykuł „Słowiańskie stwory na twojej półce”);
  • 14 maja 2019 – występ zespołu „Tulia” w półfinałach Eurowizji (czyt. str. 1, artykuł „Ale wiocha”);
  • 26 maja 2019 – wybory do Parlamentu Europejskiego (czyt. str. 1, artykuł „Polska primavera”);
  • 17–18 listopada 2019 – „Wrocław Games Fest” – festiwal gier planszowych (czyt. str. 1, artykuł „Więcej niż Monopoly).

Jak widać, w niektórych wydarzeniach wciąż można wziąć udział! Gorąco zachęcam do zapoznania się z każdym z artykułów, gdyż młodzi, pracowici dziennikarze, jak zwykle nie zawiedli i podzielili się swoimi intrygującymi refleksjami. 

Urszula Kokot
ulaa.kokot@gmail.com

„SZLIF”: Spróbuj czegoś nowego!

Wciąż nie zdążyłam zrealizować wszystkich pomysłów i planów, które zrodziły się w mojej głowie po lekturze marcowego numeru „Szlifu” (który bardzo polecam, wszystkim, którzy chcą dowiedzieć się czegoś o Wrocławiu – https://dziennikarzerp.eu/2019/02/szlif-wroclaw-nasze-miasto/), a młodzi dziennikarze zadbali o to, by moja lista się wydłużyła o kolejne pozycje.

W najnowszym, kwietniowym numerze, Hanna Łagocka zachęca do odwiedzenia nietypowego na mapie Wrocławia miejsca. Mowa o dawnym schronie przeciwlotniczym, który obecnie dostał drugie życie i funkcjonuje jako galeria MovieGate. „Jest to jedyne miejsce w Europie, w którym zobaczymy oryginalne kostiumy i rekwizyty z największych, światowych produkcji filmowych, takich jak »James Bond«, »Gwiezdne wojny« czy »Harry Potter«. W kilkudziesięciu pomieszczeniach, w których znajduje się wystawa, nie brakuje również elementów polskiej kinematografii. Niektóre eksponaty można nie tylko oglądać, ale także zakupić. […] Oprócz kinematografii znajduje się tam także ścieżka historyczna i naukowa. Dzięki temu mamy szansę zagłębić się w dzieje dawnego Wrocławia i Dolnego Śląska oraz sprawdzić, w jaki sposób iluzji używa się w kinie” – czytamy w artykule „Historia ukryta w podziemiach”.

Kolejnym, intrygującym rozwiązaniem dzieli się z nami Aleksandra Pytlińska w artykule „Na okładce się nie kończy”. „Wyobraźmy sobie, że jesteśmy książką. Mamy ciekawą fabułę, świetne metafory i mnóstwo interesujących dialogów. Niestety, jesteśmy omijani w księgarni przez potencjalnych czytelników. Przyczyną jest ich uprzedzenie lub nieładna okładka, która została źle dobrana. Nie wiem ,jak wy, ale ja poczułam się niedoceniona. Tak właśnie czują się książki, które zostały pominięte lub odłożone z powrotem na półkę z powodu złej kolorystyki, banalnych ilustracji lub niedobranych do naszego gustu wzorów. Odłożyliśmy je sekundę po wzięciu ich do ręki. Sieć księgarń TAK Czytam rozwiązuje ten problem. Jak każda inna księgarnia ma w swojej ofercie książki, poradniki i reportaże, ale wyróżnia się jedną, ciekawą inicjatywą. Sprzedaje książki, które są całe owinięte w brązowy papier. Nie możemy ich odpakować przed zakupem. Nie widać okładki i nie ma informacji nawet o tytule i autorze. Jedynie na papierze jest cytat z tej książki lub określenie gatunku literackiego”. 

Przyznam się szczerze, że nie miałam pojęcia o tych dwóch wrocławskich inicjatywach i to właśnie dlatego one najbardziej przykuły moją uwagę. 

Nie zmienia to faktu, że numer ten obfituje jeszcze w inne, nie mniej ciekawe, zagadnienia. Artykuły „Wyrażając siebie” – o kontrowersjach związanych ze sztuką makijażu oraz pytanie stawiane przez Natalię Sosińską – „Gdzie się podziały tamte subkultury?”, roztrząsają problem, nieakceptowanej przez społeczeństwo, oryginalności jednostek. „Głębia sieci” daje nam szansę na wyrobienie swojego zdania o ciemniejszej stronie Internetu, a „Muzyczna czystość języka” pokazuje pozorną wolność słowa i swobodę twórczości. 

Gorąco zachęcam do zapoznania się z kwietniowym numerem „Szlifu” i dołączam się do życzeń redakcji z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych. Wszystkiego, co najlepsze! 

Urszula Kokot
ulaa.kokot@gmail.com

„SZLIF”: Wrocław – nasze miasto

Już nie pamiętam, kiedy ostatnio któryś ze „Szlifów” był tak naszpikowany lokalnym patriotyzmem, jak numer marcowy. Młodzi dziennikarze z niesamowitym zapałem zbierają coraz to nowsze ciekawostki o swoim mieście i nie tylko. 

„Czy wiecie, gdzie można spotkać tajemniczą postać w meloniku i czarnej pelerynie? Co oznacza pomnik anonimowego przechodnia? Gdzie można zjeść kolację w najstarszej restauracji Europy lub jak wygląda muzeum neonów? Na niektóre z tych pytań nawet rodowici wrocławianie nie znają odpowiedzi. Wielu z nich nie zna historii związanych ze swoim miastem i codziennie przechodzi obojętnie obok miejsc, które każdy wrocławianin powinien kojarzyć. Uczniowie LO XIII i LO V postanowili to zmienić” – a Radosław Głowiak w artykule „Wrocław kiedyś i dziś” przybliża nam tę wyjątkową inicjatywę licealistów. 

Następnie możemy zauważyć artykuł „Wrocławski fort”, w którym to Rafał Szymborski przeprowadził wywiad ze Stanisławem Kolouszkiem, autorem dwóch książek o obwarowaniach Wrocławia pod koniec dziewiętnastego i na początku dwudziestego stulecia oraz prezesem Wrocławskiego Stowarzyszenia Fortyfikacyjnego. 

Wiktoria Łabno w artykule „Miasto przyjazne czworonogom…” zwraca uwagę na fakt, że skoro pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, to powinniśmy mieć możliwość robienia zakupów oraz edukowania się kulturowo w jego towarzystwie. Informuje, że „z pupilem możemy odwiedzić takie galerie handlowe jak Dominikańska czy Renoma, jednak to najemcy lokalu decydują, czy pies może wejść do niego razem z nami. Wroclavia pozwala tylko na małe zwierzęta w transporterach, na rękach u właściciela lub asystujące osobom niewidomym. Pasaż Grunwaldzki jest pierwszym centrum handlowym we Wrocławiu, które zdecydowało się wpuszczać psy nawet do środka sklepów. Muszą mieć jednak one kaganiec i być trzymane na smyczy. Muzeum Architektury, znajdujące się na ulicy Bernardyńskiej 5, można zwiedzać z psem, kotem, a nawet żółwiem”. Warto wiedzieć, czyż nie? 

Pozostałe artykuły zasługują na nie mniej uwagi niż te wyżej wspomniane. Emilia Dziedzińska i Paweł Gołębiowski wyrażają swoje opinie na temat współczesnej muzyki. Ola Wiśniewska dzieli się nowinkami ze świata technologii, a Julia Borska łamie stereotypy o jednym z wrocławskich osiedli. 

Serdecznie zachęcam do zapoznania się z marcowym numerem „Szlifu” w wolnej chwili! 

Urszula Kokot
ulaa.kokot@gmail.com

„SZLIF”: Numer rozmaitości!

„Od rockmana do trenera”, „Sam sobie uszyj” czy „Kobieca siła” to tylko kilka z wielu przyciągających wzrok tytułów, znajdujących się w lutowym numerze „Szlifu”. Młodzi dziennikarze jak zwykle nie zwiedli i zdecydowali się opowiedzieć nam o fascynujących rzeczach, zjawiskach, historiach.

Mateusz Jakimów w swoim artykule recenzuje: „19 października 2018 roku swoją premierę miała płyta młodego artysty z Morąga, Mateusza Szpakowskiego. »Atypowy« to drugi krążek wydany przez Szpaka w tym roku. Raper oddał w nim wiele siebie oraz wyjaśnił sporo spraw związanych ze swoją twórczością. […] pod względem brzmienia i stylu niewiele się zmieniło. To wciąż brudny, zachrypnięty głos Szpaka z wysmakowanym dodatkiem autotune’a. Jednak w tym krążku każde doznanie, które towarzyszyło mi przy odsłuchu, jest spotęgowane”.

Aleks Stadnicki w artykule „(Nie)szablonowa młodzież” zauważa: „Stereotypy o innych ludziach kształtują się w naszej świadomości od najmłodszych lat. Dużą rolę odgrywają tu rodzice. To w głównej mierze od ich nastawienia i poglądów zależy, jak dorastające dziecko będzie w przyszłości patrzeć na otaczającą je rzeczywistość. Z biegiem lat przekonania mogą ulec zmianie, lecz mimo to bardzo ciężko jest nam wyzbyć się wszystkich uprzedzeń wobec osób, czy to o odmiennej orientacji lub religii, czy po prostu o innym guście”.

Aleksandra Ferenc w tekście „Druga rzeczywistość” przestrzega i tłumaczy: „Każdy ślad użytkowania konkretnych stron internetowych zapisuje się i w szczególnych przypadkach możliwy jest do wytropienia przez powołane ku temu służby. Czy tego chcemy, czy nie, wirtualna rzeczywistość zawsze będzie nas otaczać. Nic nie wskazuje na to, żeby kiedykolwiek miała zniknąć, wręcz przeciwnie, rozrasta się i to do niepokojących rozmiarów”.

Każdy artykuł jest wart przeczytania. Lutowy numer naprawdę zachwyca swoją różnorodnością. Warto dowiedzieć się, co oprócz wyżej wymienionych osób, miała na myśli między innymi Natalia Ogórkowska w artykule „Czego Jaś się nie nauczy…” oraz Aleksandra Pytlińska pisząc: „Nie zarządzaj moim zdaniem”.

Urszula Kokot
ulaa.kokot@gmail.com

Poprzednie wydania „Szlifu”

„SZLIF”: …i po świętach

Witamy wszystkich w nowym roku! Nadszedł styczeń i świąteczny czas odchodzi już pomału w niepamięć, ale Hanna Łagocka oraz Karol Bugajski w swoich artykułach przypominają, że nie powinniśmy obdarowywać innych i być pomocni tylko od święta.

„Chcesz zjeść obiad, wypić kawę lub herbatę, a przy tym pomóc bezdomnym zwierzętom? Nic trudnego. Odwiedź odpowiedni lokal, a pieniądze w nim pozostawione zostaną przekazane potrzebującym czworonogom. »Zwierzowtorki« to akcja charytatywna przygotowana przez Ogólnopolską Fundację NaszeZoo.pl, w ramach której niektóre restauracje, kawiarnie, puby, salony piękności dla zwierząt oraz inne usługi przekazują organizacji pięć procent swojego utargu w każdy drugi wtorek miesiąca” – informuje Hanna Łagocka w artykule „Jak psa i kota kocham”.

„Na co dzień wszyscy mają usta pełne frazesów o tym, jak ważne jest wsparcie dla potrzebujących i angażowanie ich w działania społeczne. Zazwyczaj kończy się to na teorii. Zupełnie inaczej było w przypadku ucznia wrocławskiej „trzynastki”, Mateusza Jakimowa. To on dwa lata temu, będąc w pierwszej klasie liceum, zainicjował akcję mającą udowodnić, że bezdomni też są potrzebni, a sytuacja, w której znajdują się dzisiaj, bynajmniej nie powinna skreślać ich ze współpracy z innymi ludźmi” – czytamy w artykule „Wędka dla bezdomnych” autorstwa Karola Bugajskiego.

Oczywiście to nie jedyne tematy rozpatrywane przez młodych dziennikarzy w styczniowym numerze „Szlifu”. Okazują oni także zainteresowanie współczesną modą Streetwear czy znaczeniem doboru sznurówek do glanów. Zdradzają również swoje upodobania muzyczne oraz doradzają co zrobić, by postanowienia noworoczne nie były tylko pustymi słowami.

Urszula Kokot
 ulaa.kokot@gmail.com


„Szlif”: Czas podsumowań i nie tylko

„Koniec grudnia jest z pewnością jednym z najbardziej ekscytujących i sentymentalnych momentów w ciągu całego roku. Nie dość, że przypada on na okres świąt Bożego Narodzenia, to jeszcze z niecierpliwością czekamy na końcowe odliczanie, które z każdą sekundą zbliża nas do pierwszego dnia stycznia i różnych noworocznych postanowień.

Wielu z nas, myśląc o nowym roku, wymyśla plany, które stara się zrealizować, z lepszym lub gorszym skutkiem. Wszyscy wiedzą, że gdy przyjdziemy na siłownię parę dni po Nowym Roku, okazuje się, że nie ma wolnych miejsc. Po paru tygodniach liczba sezonowych sportowców drastycznie spada. To zjawisko możemy również zaobserwować na ulicach, gdzie nagle coraz więcej ludzi zaczyna biegać, a z dnia na dzień robi się ich coraz mniej” – zauważa Olga Powązka w artykule „Nowy rok, nowa ja”.

Gdy jednak nie uda się wytrwać w naszych postanowieniach noworocznych, nikomu nie zaszkodzi niewielkie osłodzenie porażki. W grudniowym „Szlifie” znajdziemy aż dwie propozycje gastronomiczne. Martyna Stanisz oraz Olga Powązka w swoich tekstach, znajdujących się kolejno na pierwszej i drugiej stronie gazety, przedstawiają nam miejsca takie jak Cafe Równik oraz Piernikarnia Wrocławska, wyjaśniając także ich wyjątkowość.

Nie mogło zabraknąć również trudniejszych tematów poruszanych przez młodzież. W tym numerze dowiemy się o historii tatuażu oraz jego wadach i zaletach, problemie braku tolerancji dla osób odmiennej orientacji czy kolejnym sposobie przyozdabiania ciała, jakim jest piercing.

Oczywiście to nie wszystko! Gorąco zachęcamy do odkrycia, co jeszcze mają nam do przekazania młodzi adepci sztuki dziennikarskiej i wraz z nimi życzymy Państwu spokojnych, rodzinnych świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku!

Urszula Kokot
ulaa.kokot@gmail.com

Poprzednie wydania „Szlifu”

„Szlif”: Jest dla nich nadzieja!

Powszechnie uważa się, że współczesną młodzież obchodzi tylko czubek własnego nosa. Całymi dniami wpatrzeni w smartfony, nie robią nic produktywnego. Nie mają wyrobionych poglądów, nie interesują się wydarzeniami na świecie czy w swojej ojczyźnie, a co dopiero w lokalnej społeczności.

Na szczęście w jednym z wrocławskich liceów, a konkretnie w Liceum Ogólnokształcącym nr XIII im. Aleksandra Fredry, działa grupa uczniów, która jest idealnym zaprzeczeniem tego stereotypu. Ci młodzi adepci sztuki dziennikarskiej co miesiąc wydają kolejny numer gazety „Szlif”, która istnieje nieprzerwanie od 2002 roku. W artykułach poruszają rozmaite tematy, a w najświeższym, listopadowym numerze, pokazują między innymi, że też mają głos i dostrzegają nieprawidłowości tego świata… 

„[…] Gdy słyszymy foie gras, na myśl przychodzi nam wykwintna, francuska kuchnia i elegancka, paryska restauracja, w której możemy spróbować powszechnie chwalonej stłuszczonej wątróbki. Bardziej warte uwagi jest jednak jej przyrządzanie. Kaczki i gęsi, od których pochodzi mięso, są trzymane w klatkach i karmione za pomocą rury, która, wepchnięta w przełyk, na siłę dokarmia zwierzęta, aby uzyskać jak najbardziej tłusty efekt. Ptaki niewyobrażalnie cierpią”. […] – zauważa w swoim artykule „Niehumanitarne foie gras” – Aleksandra Pytlińska. W dalszej części możemy wyczytać o brutalnych praktykach wielu z polskich ferm i ubojni oraz gdzie zgłaszać się w razie podejrzenia o znęcanie się nad zwierzętami.

Przez młody wiek i świeże spojrzenie na świat tych początkujących dziennikarzy każdy numer „Szlifu” potrafi czymś zaskoczyć i oczarować. Już na pierwszej stronie dostrzec można trzy inspirujące artykuły o sprawach dopiero zdobywających popularność. „Ukryty skarb”, autorstwa Moniki Wiatrak i Jagody Zabłockiej, przenosi nas do zaczarowanego świata, rodem z bajek. Dziewczyny radzą, jak młodzież i dorośli mogą spełnić marzenie z dzieciństwa o byciu poszukiwaczem skarbów za pomocą aplikacji „Geocaching”. Natomiast tekst pary autorek – Wiktorii Łabno i Olgi Powązki „Darmowa przejażdżka” jest ukłonem w stronę miłośników Wrocławia i informuje o niezwykłej inicjatywie redakcji portalu „Miejsca we Wrocławiu, o których nie miałeś pojęcia”, czyli darmowej taksówce-przewodniku. 

Ostatni z tekstów czołówki, tj. „Zaadoptuj mnie”, wyżej już wspomnianej Moniki Wiatrak, dotyka tematu schroniska, tym razem nie dla bezdomnych ludzi czy zwierząt, ale dla… roślin.

Numer listopadowy zawiera te oraz dziewięć innych artykułów, które są równie fascynujące. Każdy jest niepowtarzalny i porusza niezwykle interesujące tematy. Gazeta aż kipi lokalnym patriotyzmem i porusza kwestie ważne dla mieszkańców Wrocławia, lecz to nie wszystko, co może zaoferować. Warto się przekonać, co jeszcze mają do zaproponowania młodzi dziennikarze oraz jakie sprawy ich nurtują.

Urszula Kokot