„Na Osi” otrzymał tytuł w kategorii Media Roku

27 listopada 2015 roku w Warszawie odbył się uroczysty finał konkursu Partner Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, w którym w pięciu kategoriach wyróżniono osoby, instytucje i organizacje szczególnie zasłużone dla poprawy bezpieczeństwa drogowego w Polsce. W kategorii Media Roku uhonorowany został program „Na Osi”, który emitowany jest na antenie telewizji Motowizja i Tele5.

Kapituła nagrody nagrodziła jego twórców za ponadprzeciętne zaangażowanie w propagowanie bezpieczeństwa ruchu drogowego nie tylko podczas emisji programu „Na osi”, ale także poprzez udział w licznych projektach związanych z tą tematyką. Za aktywne docieranie ze swoim przekazem do różnych grup użytkowników dróg: od uczniów szkół podstawowych po kierowców samochodów ciężarowych. W imieniu redakcji statuetkę odebrali Aleksandra Donocik oraz producent programu Andrzej Wachowski. Konkurentami programu nominowanymi do nagrody w tej kategorii były również miesięcznik Auto Moto Technika oraz Telewizja Polska oddział w Warszawie.

Program „Na Osi” od wielu lat angażuje się w akcje promujące bezpieczeństwo w ruchu drogowym. We współpracy z Komendami Policji – tak Główną jak i wojewódzką w Opolu a także Komendą Miejską Policji w Opolu, redakcja programu organizuje przeróżne akcje promujące bezpieczeństwo w ruchu drogowym, które skierowane są zarówno do dorosłych jak i do najmłodszych uczestników ruchu drogowego. Odzwierciedlenie tych działań można śledzić w kolejnych odcinkach programu, które ukazują się na antenie w cyklu co tydzień premiera już od ponad 12 lat. Oprócz współpracy z policją, stałymi partnerami i konsultantami merytorycznymi audycji są również instytucje takie jak Inspekcja Transportu Drogowego, czy zrzeszenia i stowarzyszenia przewoźników. Ta kooperacja pozwala nie tylko na bieżące relacjonowanie problemów z jakimi borykają się uczestnicy ruchu drogowego, ale przede wszystkim na prowadzenie akcji prewencyjnych – przestrzegających przed i zapobiegających wypadkom na drogach. Promowanie bezpieczeństwa, poprawnych zasad zachowania w ruchu drogowym a także umiejętności udzielania pierwszej pomocy są głównymi celami prewencji ruchu drogowego prowadzonej wraz z opolską policją podczas organizowanego przez redakcję programu Międzynarodowego Zlotu Master Truck. To podczas tej, jedynej takiej w naszym kraju, imprezy – w formie ciekawych konkursów sprawnościowych, quizów i innych akcji – wpaja się uczestnikom i publiczności powyższe zasady, nie zapominając o najmłodszych uczestnikach, dla których przeznaczone są specjalne kąciki plastyczne i zabawy z nagrodami. Relacje z tych działań można śledzić na antenie Motowizji i Tele5 jeszcze przez wiele dni po zlocie. Ostatnio program ukazuje się także w skróconej formie pn, „Na Osi Extra” za pośrednictwem popularnych portali internetowych – onet.moto.pl oraz Auto Świat TV. W mini odcinkach zawarte są najciekawsze fragmenty i tematy z oryginalnego „Na Osi”

 

Konkurs organizowany jest przez Stowarzyszenie Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego we współpracy z Krajową Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Jego założeniem jest uhonorowanie i promowanie inicjatyw, które zarówno na szczeblu lokalnym, jak i krajowym aktywnie przyczyniają się do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce. Oprócz kategorii Media Roku, zwycięzców wyłoniono także w kategoriach Firma, Osoba, Instytucja Publiczna oraz Organizacja Pozarządowa Roku.

 

Do udziału w uroczystości rozdania nagród zaproszeni zostali przedstawiciele m.in. władz państwowych i samorządowych, organizacji pozarządowych, służb publicznych, środowisk naukowych oraz firm prywatnych. Wszystkie te instytucje i osoby łączy wspólny cel, jakim jest działanie na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce.

 

Więcej informacji o nagrodzie dla Programu „Na Osi”: http://naosi.pl/na-osi-uhonorowany-w-kategorii-media-roku-nagroda-partner-bezpieczenstwa-ruchu-drogowego-2015/

Oficjalna strona internetowa programu: www.naosi.pl

Więcej informacji o wręczeniu oraz oficjalna strona PBD: http://www.pbd.org.pl/wydarzenia/single/id/928

 

Chróścina, 30.12.2015 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Reforma mediów publicznych jest potrzebna

Stanowisko Prezydium Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej

W przeszłości dziennikarstwo było zawodem szanowanym, a dziennikarz rzetelnie wypełniający swoje obowiązki cieszył się zaufaniem publicznym. W ostatnich latach nastąpiła degradacja wartości dziennikarskiej pracy i twórczości, zaś postępująca pauperyzacja profesji dziennikarzy, sprowadza się coraz częściej do funkcji sprzedawców informacji. Ponieważ proces ten posiada wszelkie cechy negatywnego rozwoju, Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej stara się od kilku lat zdefiniować zjawisko, określić skutki, by można było podjąć kroki zmierzające do uzdrowienia sytuacji w polskim dziennikarstwie. Podstawowym pytaniem, jakie stawiało SDRP współorganizując w roku 2015 trzy ogólnopolskie konferencje z udziałem naukowców, prasoznawców i praktyków dziennikarstwa, brzmiało: kto obecnie jest dziennikarzem? Odpowiedź na tak postawione pytanie nie może być sformułowana bez uprzedniego znowelizowania aktów prawnych, w pierwszej kolejności prawa prasowego. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, na którym ciąży obowiązek przygotowania w tym zakresie aktów normatywnych, nie zdołało w ciągu kilku ostatnich lat doprowadzić do nowelizacji prawa prasowego. Wobec takiego stanu rzeczy przystępowanie do reformowania mediów publicznych staje się przedsięwzięciem nieuzasadnionym. Kolejność powinna być inna, w pierwszej kolejności nowelizacja prawa, a następnie mechanizmy funkcjonowania.

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej uważając, że reforma mediów publicznych jest potrzebna, ich uzdrowienie w sensie podniesienia poziomu – konieczne, nie akceptuje propozycji zmian proponowanych przez SDP i zbieżnych z nimi rozwiązań sugerowanych przez rząd.

 

Stanowisko SDRP wpisuje się również w głosy zaniepokojenia proponowanymi zmianami w polskich mediach, płynące z Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy i Europejskiej Federacji Dziennikarzy, których to organizacji Stowarzyszenie Dziennikarzy RP jest członkiem rzeczywistym od wielu lat.

 

Zmiana szyldu i nazwanie mediów publicznych mediami narodowymi, podległymi bezpośrednio resortowi kultury, może w efekcie doprowadzić do rozwiązań, dzięki którym media staną się urzędami, w których dla dziennikarzy zabraknie miejsca, a ich funkcje przejmą firmy zewnętrzne. Stanowczo opowiadamy się przeciwko zapowiadanym czystkom i weryfikacji dziennikarzy, w mediach publicznych.

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy RP uważa ponadto, że przed przystąpieniem do reformy mediów publicznych, należy przeprowadzić dyskusję środowiskową, dokonać rzetelnej oceny mediów w aspekcie spełniania podstawowej funkcji, jaką jest misja.

 

Nie tylko członkowie Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej, stwierdzają, że nie można oceniać na równi sytuacji w polskiej telewizji publicznej, polskim radio czy w agencji prasowej. Najgorsza sytuacja – w zgodnej opinii różnych środowisk – jest w TVP. Polskie Radio utrzymuje poziom, choć różnie to się kształtuje w centrali i rozgłośniach regionalnych, to jednak starają się tam pracować według standardów „porządnego dziennikarstwa”. O sytuacji w PAP mówi się niewiele, choć nie można oprzeć się wrażeniu, że serwis papowski jest przygotowywany pod oczekiwania dysponentów.

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej stoi na stanowisku, ze media publiczne wymagają zmian, ale nie można tego dokonywać w tempie jakie jest zapowiadane.

 

Przy podejmowaniu decyzji należy przyjąć trzy podstawowe zasady:

  • media publiczne muszą być apolityczne.
  • media publiczne muszą być niezależne.
  • media publiczne muszą mieć zapewnione stabilne finansowanie.

 

Media publiczne muszą być apolityczne. Czyli należy je odpolitycznić! Wtedy będą rzetelne, obiektywne i odpowiedzialne. Należy zastanowić się nad zmianą zasad wyboru władz mediów publicznych. Jednoosobowe zarządy powinny być wybierane w otwartych konkursach, zgodnie ze ściśle określonymi kryteriami. Wyboru władz powinny dokonywać gremia, w skład których wchodziliby przedstawiciele stowarzyszeń dziennikarskich/twórczych, naukowcy przedstawiciele parlamentu (najlepiej przewodniczący komisji).

 

Media publiczne muszą być niezależne. Tę niezależność musi zapewnić uregulowanie prawne, w którym zostanie zapisana zasada oceny pracy dziennikarzy i ich ochrona prawna. Ocenę pracy należy przekazać radom programowym, których członkami powinni być fachowcy desygnowani przez stowarzyszenia dziennikarskie, związki zawodowe i organizacje obywatelskie.

 

Media publiczne muszą mieć zapewnione stabilne finansowanie. Zgadzamy się z propozycją wprowadzenia, zamiast abonamentu, powszechnej opłaty audiowizualnej, pobieraną od każdego podatnika. Ważna jest również zmiana uzależnienia mediów publicznych od reklam. W programach kulturotwórczych, edukacyjnych, dla dzieci i młodzieży, powinien obowiązywać całkowity zakaz reklam. Dopuszczamy możliwość umieszczania reklam np. w programach rozrywkowych, ale w znacznie ograniczonym czasie.

 

Jeżeli zachowamy wierność tym podstawowym zasadom, jesteśmy pewni, że po reformie mediów publicznych pozostaną one nadal mediami działającymi dla obywateli, pełniąc misję informacyjną, edukacyjną i kulturotwórczą. A uczciwą, obiektywną kontrolę działalności misyjnej tych mediów zapewnią kompetentne i reprezentatywne organy. Zaś przyjęte uregulowania prawne będą obowiązujące dla każdej władzy.

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej, najliczniejsza dziennikarska organizacja, licząca ponad 1200 członków rzeczywistych i 4500 wspierających emerytów, w większości byłych członków SDP, deklaruje gotowość  do uczestnictwa  w konsultacjach  i dyskusjach dotyczących ukształtowania nowego ładu mediów publicznych oraz zagwarantowania im warunków do wypełniania podstawowych zadań misyjnych.

 

Prezydium Zarządu Głównego SDRP: Jerzy Domański, Sławomir Pietrzyk, Andrzej Maślankiewicz, Andrzej Bilik, Marek Kuliński

Warszawa, 21 grudnia 2015

 

Otrzymują:

Stanisław Karczewski – Marszałek Senatu RP

Marek Kuchciński – Marszałek Sejmu RP

Andrzej Duda – Prezydent RP

Pani Beata Szydło – Premier RP

Piotr Gliński – Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Jan Dworak – Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji

 

Seniorzy na tradycyjnym „opłatku” 2015

Nie „Wall Street”, nie „Mercure”, nie „Cesarsko – Królewska Galicja” ani żaden inny „świecki” lokal! W tym roku władza legislacyjno – wykonawcza naszego Stowarzyszenia postanowiła dać nam, seniorom, rzadką okazję do rozmyślań na temat świętości i… grzechów.

Nie sądzę, by inicjatorom spotkania udało się osiągnąć swój cel, a to ze względu na znany w świecie dziennikarski obiektywizm i neutralność, która w tym wypadku kazała od grzesznych pokus trzymać się raczej z daleka, ale i do świętości jakoś nas nie doprowadzała.

 

Wybranie na tegoroczną wymianę bożonarodzeniowych i noworocznych życzeń lokalu w hotelu noszącym nazwę „Maria Magdalena” jest bowiem wymowne. Gdy do tego dodamy, że lokal mieścił się przy ulicy noszącej również nazwę Marii Magdaleny, ulica zaś graniczyła z polskokatolicką katedrą pod wezwaniem…, oczywiście, że wspomnianej już parokrotnie Marii Magdaleny, to zbieżność ta nie wydaje się przypadkowa!

Wyraźnie jednak na ducha naszego spotkania wpływ miała Maria Magdalena z drugiego etapu swego życia, nie myśleliśmy bowiem o wątpliwych używkach i cielesnych uciechach (choć jadła i napoje jak zawsze zbierały opinie tylko pozytywne), bardziej skupialiśmy się na strawie duchowej. Do takiego przeżywania nadchodzących świątecznych dni obligował nas nie tylko zaszczytny status „seniora”, ale i obecność Dostojnego Gościa, a zarazem sprawdzonego przyjaciela naszego dziennikarskiego środowiska, J. Em. Ks. Henryka Kardynała Gulbinowicza.

Ksiądz Kardynał zaszczycił nasze opłatkowe spotkanie już po raz dwudziesty. O tym jubileuszu wspomniał w sposób szczególnie serdeczny, witając sędziwego Hierarchę, szef naszej dolnośląskiej gromadki, red. Waldemar Niedźwiecki. Oczywiście, nie tylko on reprezentował zarząd Stowarzyszenia. Obecny był zarówno sekretarz, red. Bogusław Serafin, jak i członek zarządu, red. Ryszard Mulek. To uzupełnienie nie tyle w ramach obowiązującego niegdyś protokołu (te czasy mamy dawno za sobą), ale dla podkreślenia ich wyjątkowej roli w sprawnym doprowadzeniu do tegorocznego spotkania, które na parę dni przed planowanym terminem, z powodu lokalowych perturbacji, stanęło pod znakiem zapytania. Intensywnemu działaniu zarządu zawdzięczamy zarówno przytulenie przez św. Marię Magdalenę, jak i na czas otrzymaną informację o nagłej zmianie miejsca planowanej imprezy.

 

Na szczęście, wspomniane perturbacje nie miały wpływu ani na nastroj panujący na spotkaniu, ani na frekwencję. Na opłatek przybyło prawie 90 osób. Nie stawili się tylko ci, którzy z sobie tylko wiadomych powodów, od lat nie chcą nam składać życzeń, ani przez nas być nimi obdarowanymi.

 

Nasz Dostojny Gość, Ks. Kardynał Gulbinowicz, który nie tylko regularnie zasiada na naszej opłatkowej biesiadzie, ale również – pamiętając o tradycji, nie przyszedł z pustymi rękami. Obdarował nas prezentem nie materialnym, ale jedynym w swoim rodzaju – modłami. W czasie porannej liturgii zaniósł je w naszej intencji do Najwyższego w niebiosach.

 

Darczyńcami byli również sponsorzy, którym nasze spotkanie zawdzięczamy. Byli nimi:Janusz Cymanek (Huber Group Polska), Ryszard Sofiński (Kuźnia Polska), Władysław Piszczałka (MAT), Halina Łoś (ATOM), Bogusław Klik (AmRest), Michał Gembal (ARCUS), Andrzej Dadełło (DSA Financial), Maciej Kaczmarski (Grupa Kaczmarski) oraz Barbara i Andrzej Szumscy (AGOLMA).

 

Dzieląc się opłatkiem – cieszyliśmy się widokiem Koleżanek i Kolegów, uświadamiając sobie w czasie wspomnień, jak wspaniałym darem jest życie. Dodatkowy posmak nadaje mu w naszym wypadku specyfika dziennikarskiego zawodu, dalej uprawianego przez część Kolegów, mimo posiadanego już z racji wieku statusu seniora. Do nich należy m.in. dawny wszędobylski reporter „Słowa Polskiego” a dziś wydawca kilku lokalnych gazet i regionalnego miesięcznika, wznowionego przed paru laty, z sentymentem redagowanego „Odrodzonego Słowa Polskiego”, red. Lesław Miller. Do piszących seniorów, których z radością witaliśmy, zaliczyć też trzeba właściciela,wydawcę, redaktora i fotoreportera w jednej osobie, barwnego miesięcznika z Trzebnicy „Rzeczpospolita Dolnośląska”, red. Waldka Marca, jak również red. Grzegorza Wojciechowskiego (zastępca red. naczelnego „Odr. Słowa Polskiego”), Jasia Akielaszka (dawniej prasa wojskowa, dziś wydawnictwo „W kolorach tęczy”), red. Tadzia Hołubowicza (red. nacz. kwartalnika „EuroArt” i prezes Grupy Literackiej „Bohema Wrocławska”).Trochę nieskromnie, dodam też tu i siebie( m.in.„Samo Życie” w Niemczech, „Odr. Słowo Polskie” Wrocław).

 

Jak zawsze, towarzysko brylował Zbigniew Kawalec, od lat już przez wypadki dziejowe zwolniony z obowiązków dyrektora dawnego wrocławskiego wydawnictwa prasowego oraz siedzący vis a vis mnie dawny konkurent (prasowy, prasowy!) powszechnie znany i lubiany red. Janusz Szmyrka. Ten krąg zamyka senior (wierzyć się nie chce – bo wygląda, jak przed 30 laty!) red. Stasio Spyra (dawny organ CRZZ „Głos Pracy” i jednocześnie animator życia kulturalnego).

 

A gdy trzeba było, po miło spędzonych godzinach, opuścić przybytek Marii Magdaleny, i część uczestników postanowiła „pójść w miasto”, poważnie się obawiałem, że tym razem w poszukiwaniu recepty na atrakcyjne spędzenie dalszej części wieczoru, nawiążą raczej do Marii Magdaleny z pierwszego okresu jej życia. Na szczęście (?), obawy okazały się nieuzasadnione. Chyba jednak coraz bliżej nam do świętości – aż żal!

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech W. Zaborowski

Spotkanie noworoczne

Zarząd Stowarzyszenia Dziennikarzy SD RP Dolny Śląsk zaprasza na SPOTKANIE NOWOROCZNE, które odbędzie się w piątek, 8 stycznia 2016 roku o godz. 16.00 w Restauracji WALL STREET przy Podwalu 62 we Wrocławiu.

 

Gości będzie bawić zespół muzyczny Jolanty i Henryka Macałów. Koszt udziału w imprezie 30 zł. ILOŚĆ MIEJSC JEST OGRANICZONA, DLATEGO TEŻ O UDZIALE W IMPREZIE BĘDZIE DECYDOWAĆ KOLEJNOŚĆ ZGŁOSZENIA. Udział w imprezie prosimy o potwierdzenie telefonicznie (71 344 87 60) lub mailem (sdrp.wroc@interia.pl) do 31 grudnia 2015 roku.

Ostatnia droga Andrzeja Leosza

9 grudnia 2015 roku pożegnaliśmy tragicznie zmarłego Anrzeja Leosza, redaktora naczelnego „Chemika”, Biuletynu Stowarzyszenia Chemików Wojskowych RP oraz członka Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk. W kondukcie pogrzebowym z kaplicy przy kościele pw. Św. Franciszka z Asyżu na cmentarz na Skowroniej Górze we Wrocławiu uczestniczyli koledzy ze SD RP Dolny Śląsk, SChW RP, liczne grono współpracowników z wrocławskiego Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych oraz tłumy przyjaciół i znajomych. W kondukcie pogrzebowym uczestniczyła kompania honorowa z pocztem sztandarowym i orkiestra wojskowa.

Andrzej Leosz był absolwentem krakowskiej Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Chemicznych, którą ukończył w 1975 roku. Swoją służbę zawodową rozpoczął w 3 Pułku Chemicznym w Biskupcu. Ponad 30-letnią służbę w wojskach chemicznych zakończył w Szefostwie WOPChem Śląskiego Okręgu Wojskowego we Wrocławiu w stopniu podpułkownika. Przez większość swej służby był wojskowym nauczycielem akademickim. Początkowo wykładał w macierzystej WSOWChem, a gdy ta zakończyła swą działalność – w Wyższej Szkole Oficerskiej Inżynierii Wojskowej, która przejęła kształcenie oficerów-chemików w 1990 roku.

Po przejściu do cywila pracował między innymi jako kierownik laboratorium chemicznego w Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych. Był także aktywnym społecznikiem, w tym prezesem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Chemików Wojskowych RP oraz redaktorem naczelnym Biuletynu „Chemik”, wydawnego przez SChW RP.

Ryszard Mulek

Naga sztuka

Tak, jak naga prawda nie zawsze jest przyjemna, tak też naga sztuka nie zawsze jest piękna – choć niewątpliwie tego się od niej oczekuje.

Protesty pod Teatrem Polskim we Wrocławiu. Gorąca dyskusja w mediach i spór na temat sztuki i jej ewentualnych granic. Byliśmy z jednej strony świadkami nieudanej interwencji ministra kultury (który optował za wstrzymaniem spektaklu), modłów i procesji, z drugiej zas strony nieugiętości dyrekcji teatru i powoływania się na wolność słowa oraz prawo artystów do przedstawiania własnej wizji człowieka i świata.

 

Nagość, wielokrotnie budziła emocje, w tym wypadku dodatkowego pieprzyku sprawie dodawał sposob jej prezentacji – w świątyni sztuki, za jaką jeszcze do niedawna uważany był teatr, miało dojść do jej profanacji przez przedstawicieli erotycznego biznesu, czyli kopulujących na scenie przedstawiaczy porno.

 

Trzeba jasno stwierdzić: nagość od dawna ma w sztuce uznane miejsce. Odpowiedź na pytanie „dlaczego”, oraz sposób w jaki autor ową nagość przedstawia, jest rozstrzygające w dyskusji o sensie i granicach społecznego przyzwolenia zwłaszcza w instytucjach finansowanych z publicznych pieniędzy. W wypadku prywatnych przedsięwzięć, sprawa budzi o wiele mniejsze społeczne emocje – pozostaną ew. argumenty obyczajowe, znikają finansowe. 

 

Starsi Czytelnicy pamiętają zapewne, jak skrajne emocje wywoływał w połowie ubiegłego wieku na Zachodzie musical „Oh, Calcuta” z powodu podobnych scen, jakich obecnie obawiano się na dramatycznej scenie we Wrocławiu. Podobnie biegunowo różnie wypowiadano się też o „Białym małżeństwie” T. Różewicza. A i na wrocławskiej scenie Operetki Dolnośląskiej też oglądać można było w musicalu „Miłość szejka” za dyrekcji Barbary Kostrzewskiej statystujące naguski. I co? I nic, bo wszystko to miało uzasadnienie artystyczne, nie przekraczało cienkiej w istocie granicy, która odziela sztukę – nawet erotyczną – od pornografi.

 

I o to właśnie chodzi. Nie gorszmy się gorszącymi. Jeśli tylko taki mają cel – nie są prawdziwymi artystami i szkoda czynić „wiele hałasu o nic”, nagradzając jeszcze ich twórczą impotencję darmową reklamą.

 

Przechodząc ostatnio obok gmachu Alte Oper we Frankfurcie nad Menem, po raz kolejny zatrzymałem wzrok na widniejącym nad fasadą, wykutym w kamieniu napisie: DEM WAHREN SCHOENEN GUTEN, co oznacza, że teatr przeznaczony jest do prezentacji rzeczy pięknych i dobrych. Tylko tyle – i aż tyle!

 

Wojciech W. Zaborowski

Pozdrowienia z Cisownicy

Mój mąż jest Waszym członkiem – Jan Kazimierz Sokołowski, był dziennikarzem publicystą. Lubił to zająecie i cenił.

Często ze wzruszeniem wspomina różne sytuacje z czasów dziennikarskiech. Dziś ma 93 lata i zdrowie już nie dopisuje, by podróżować samemu. Z radością by sam napisał ten list do Was, ale trudności mu sprawia czytanie i pisanie. Kiedy otrzymał od Was zaproszenie na Spotkanie Opłatkowe, ucieszył się. Chciałam go zawieźć , nie ma problemu. Ale mąż jest niedowidzący i niedosłyszący i to mu bardzo utrudnia komunikację. Skoro więc nie pojedziemy Mąż uznał, że skoro nie pojedziemy, to prześle swoje wiersze, które napisał podczas emerytury. Bardzo mu miło zadedykować swoje przemyślenia, odczucia, obserwacje Kolegom dziennikarzom.

Serecznie pozdrawiamy życząc wytrwałośći i odwagi w wykonywaniu swej dziennikarskiej pracy z satysfakcją.

Z poważaniem

Lidia i Jan Sokołowscy

Cisownica 24 listopada 2015

 

Księże Kardynale – Dziękujemy!

Za kilka dni spotkamy się znów na tradycyjnym przedświątecznym spotkaniu opłatkowym by złożyć sobie z tej okazji życzenia bożonarodzeniowe i noworoczne zarazem.

Fot. Bogusław Serafin

Ksiądz Kardynał Henryk Gulbinowicz już od dwudziestu lat  osobiscie nam życzy umiejętnego przeżywania tajemnicy tych dni, jak i radości oraz satysfakcji w codziennym naszym życiu, które zawodowo było, lub też jeszcze jest, poświęcone innym – bo na tym polega nasza dziennikarska praca. Wyciągnięta w naszą stronę z opłatkiem dłoń Księdza Kardynała spotyka się ze zrozumieniem naszego środowiska, niezależnie od tego, jakie światopoglądowe różnice nas dzielą.

 

W nieustannej służbie w imię Boga – ludziom, bliźnim – mimo sędziwego wieku i z czego doskonale zdajemy sobie sprawe, napotykanych w tej służbie przeciwności, Ksiądz Kardynał Henryk Gulbinowicz wpisał się w historię miasta, regionu i również naszej dzienniakarskiej, dolnośląskiej rodziny.

 

Z okazji jubileuszowego opłatka, jako od wielu już lat dojeżdżający z Niemiec jego uczestnik, chciałym tą drogą serdecznie podziękować za doświadczaną przez nas od lat życzliwość i otwarte dla dziennikarskiej braci serce Księdza Kardynała.

 

Wojciech W. Zaborowski

 

P.S. Oficjalnie powinniśmy się zwracać per „Wasza Eminencjo”. Niestety, Wasza Eminencja jest sama sobie „winna”, że w naszym dziennikarskim kręgu nie tylko cieszy się poważaniem i sympatią, ale również wręcz należy do naszej multimedialnej rodziny. I tak jak do brata, czy ojca, nie mówimy dziś „Panie Ojcze, Bracie”, tak też do tak bliskiej nam osoby, jak Ksiądz Kardynał, przy całym należnym szacunku, zwracamy się z pominięciem owych protokularnych wymogów.