
Orkiestry
W Polsce koncertuje Orkiestra Sił Powietrznych USA. Z okazji 250-lecia niepodległości tego kraju. Wśród kilkudziesięciu muzyków w granatowych mundurach, we Wrocławiu wystąpiło pięciu Polaków, w zielonych mundurach. Partnerstwo na scenie. Występ świetny. Hymn miasta wykonał sierżant Nick Del Villano. Zrodził się zwyczaj, aby w każdym mieście, gdzie koncert, wybrzmiał taki utwór. Ale w repertuarze orkiestry – skarby muzyki amerykańskiej. Głównie musicalowej. W pewnej sali balowej, 25 kwietnia 2026 r., za oceanem, też zabawa. Ale to kiepski żart, bo strzelanina mogła skończyć się tragicznie. Szymon Jachimek, satyryk ze Szkła Kontaktowego, ma powiedzenie: – Turbo niefortunne.
U nas – orkiestry dwie. Inne. Na różnych płaszczyznach władzy. Trzecia, z dyrygentem prezesem, przestaje być słuchana… Twierdzą optymiści. Albo pesymiści. Zależy. Wiadomo „muzycy” kłamią jak z nut. Na razie nuty pomieszane. Jakie są najlepsze instrumenty? – Klawesyny! Dalej – dla poprawy nastroju. Tenor, kiedy słyszy, jak deszcz stuka o szyby, zaczyna się kłaniać. Rozmawiają koledzy: – Mój superczas zawdzięczam operze. – O, chwali kumpel, to chodzisz na koncerty? – Ja nie, ale moja żona chodzi. Kiedy ktoś nierówno puka do drzwi, to pewnie perkusista. Być może nawet jazzowy.





