
Przez dwa dni, z tygodniową przerwą, obradowała w Sejmie Komisja Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu. Nie wiem, jak przebiegają posiedzenia tej komisji na co dzień, wiem natomiast, że ostatnie obrady poświęcone ocenie mediów publicznych w likwidacji, zamiast rzeczowej rozmowy o sytuacji w TVP, PR i PAP w latach 2023 – 2025, przypominały walkę dwóch powaśnionych, rozwścieczonych plemion.
Każda ze stron miała swoje prawdy i tymi prawdami przerzucano się wzajemnie. Kultury w tym było tyle, co kot napłakał. Meritum tematu schodziło na plan trzeciorzędny, a w niby-dyskusji dominowały połajanki, złośliwości, wydumane argumenty mające niewiele wspólnego z oceną mediów publicznych. Posłanka Joanna Lichocka za wszelką cenę chciała się dowiedzieć, ile „wzięli” rzeczoznawcy za opracowanie ekspertyzy. Gdy przewodniczący poseł Piotr Adamowicz natrętne „pytanie” pomijał milczeniem, posłanka Lichocka zagroziła odwołaniem przewodniczącego.