Z KRONIKI PANDEMII

Bez obostrzeń

Fachowcy od modelowania zapowiadają szczyt fali w połowie grudnia. Trochę nie doszacowali w październiku aktywności studentów. Ta młodzież, wiadomo, nieprzewidywalna jest. Wszak na studiach wyszumieć się musi. Uczniowie ze szkół natomiast muszą pogodzić się znowu z nauką mieszaną lub zdalną. 

Ponad 10% placówek boryka się ze skutkami zachorowań na covid-19. Pozrywane więzi koleżeńskie. Podobnie – jak łańcuchy dostaw. Co przyniesie dzieciakom Mikołaj? Zamiast misia, lego czy konika na biegunach pozwolenie na szczepienie dzieci od 5 roku życia. Jak w innych państwach, choćby w USA? Może nie dostaną pod choinkę nowoczesnej kolejki, ale za to w telewizji popatrzą sobie na wysoki płot na 5 metrów, z kablem sygnalizacyjnym. Na granicy będzie świecił na długości 180 km. Niejeden suweren mówi, że 1 miliard 600 milionów złotych lepiej zainwestować nie w płot, lecz w urząd ds. cudzoziemców. Dobra, nie róbmy siary.

I tak na wiele zakupów nas już nie stać. Drożyzna. Ceny żywności u nas i na świecie najwyższe od dziesięciu lat. Pora przejść na dietę. Najlepsza – „dieta cud”: najadać się do syta i czekać na cud. Pewien lekarz, w żarcie z brodą, radził, aby na chudnięcie kupić plastry… Do zaklejania ust!

W memach ludzie stosują dietę obrotową. Gdzie się nie obrócą, coś chwycą do zjedzenia.

Obrazek ostatnio krążył taki (przed Halloween): kościotrup zamawia w kafejce szarlotkę. Kelnerka pyta: – Z bitą śmietaną? – Odwal się, nie widzisz, że jestem na diecie.

Zrobiło się strasznie a nie śmiesznie. Zatem pytanie: jak szybko stracić na wadze? – Kupić wagę za sto złotych, sprzedać za pięćdziesiąt. – A w ogóle – pyta wnuczek dziadka – co to jest duży brzuch? Dziadek, pewnie miłośnik geografii, odpowiada: – To jest ukształtowanie terenu w sposób wypukły. – Panią o obfitych kształtach obgaduje sąsiadka, opowiastką o motylach: „Mo tyle ciała i je jeszcze więcej”.

Na to „więcej” można spojrzeć optymistycznie, jak telewidz w SMS-ie do Szkła Kontaktowego: „Jeszcze tylko euro po 6 złotych i już mamy komplet „szóstek”, z benzyną i inflacją. Pieniądze szczęścia nie dają. Ale w nieszczęściu pomagają. Przećwiczone przez pokolenia. A propos – lenia: praca uszlachetnia, lecz lenistwo uszczęśliwia.

A tu przeszły wichury nad Polską. Gromy też z UE za brak praworządności. Tak na marginesie: Do Polski trafiło w czasie członkostwa 208 miliardów euro, a 67 miliardów euro wpłaciliśmy. Na czysto wyszło więc 141 miliardów. Teraz dostajemy kary za niezlikwidowanie Izby Dyscyplinarnej. 

A pandemia, rozpędzona niemalże jak sanie reniferów. W październiku liczby zakażeń były najwyższe od kwietnia. 4 listopada przekroczyły 15 tysięcy dziennie. Dane z 8 listopada, po niedzieli, są niższe. Jednak rzecznik MZ przyznaje, że rok temu było 20 tysięcy hospitalizowanych. Teraz przekroczony został próg 10 tysięcy W bazie jest 15 600 łóżek na razie, wkrótce – 16 tysięcy.

Szpitale tymczasowe wróciły do łask. Od 1 listopada można przyjąć trzecią dawkę (wszyscy od 18 roku życia i po pół roku od ostatniej dawki). W pełni zaszczepionych mamy ok. 53%. Epidemiolog, prof. Jarosław Drobnik: – Pod tym względem jesteśmy na 29 miejscu w Europie. Za Europą jesteśmy w sprawdzaniu certyfikatów covidowych przez pracodawców (we Włoszech – od dawna). Dopiero rząd się nad możliwością pochyli. Narodowe olewanie. Fatalne tempo. Jakby co – przeprosi się i już. Kto przeprosi społeczeństwo. W dowcipie pewna przekupka krzyczała: – Komu sumienie, komu?!

Nie pomogą, dajmy na to, bańki u pediatry, które przepędzają przeziębienie. Hipokryzji nie da się wyssać. – Decyzje dotyczące czwartej fali dawno powinny być podjęte. Prof. Andrzej Horban bije się w piersi, że „lekarze tylko doradzają”.

W pewnej znanej poznańskiej klinice ortopedycznej przed każdym gabinetem wisi tabliczka. Z rysunkową informacją powołującą się na zdanie ekspertów: Jeśli nosiciel covid-19 jest bez maseczki, to prawdopodobieństwo zakażenia w jego pobliżu drugiej osoby w maseczce wynosi 70%. Jeśli ma maseczkę – prawdopodobieństwo zakażenia drugiej osoby (bez maseczki) spada do 5%. Jeśli obie osoby mają maseczkę, prawdopodobieństwo zakażenia maleje do 1,5%. Doprawdy, warto takie grafiki upowszechniać.

W czwartej fali – i nie tylko – rodacy alarmują, bo „rzeczywistość rozjeżdża się z obietnicami”. Ceny w górę, podatki w górę. Branże na rynku szaleją. Za stary samochód trzeba zapłacić krocie. Na nowy – trzeba czekać kilkanaście miesięcy, bo zawaliła się produkcja półprzewodników.

A skąd wziąć dobrego przewodnika stada? Ten, który zasypia przed kamerą na oczach Polaków, doczekał się złośliwych komentarzy: „Lepiej niech już śpi niż zajmuje się bezpieczeństwem i obronnością”. Luz blues. W niebie same dziury – jak w piosence. Chyba że jest to siódme niebo, w którym od 2016 roku przebywa prezes NBP, prof. Adam Glapiński. Z tego powodu wieści, że mamy w kraju wzrost dodatni.

Na senność są tabletki. Pod warunkiem, że nie prześpi się godziny ich połknięcia. Tabletki natomiast na koronawirusa są już w sferze badań firmy Merch. W Wielkiej Brytanii taki lek będzie mógł być przyjmowany w domu.

W domu jest ciepło. Przytulnie. Po co maszerować tłumnie?! Przed zimą ogrzać ciało i duszę. Niepokoje zawiesić na kołku i suszyć. 

Małgorzata Garbacz