Brzytwą po mediach

Przewodniczący KRRiT powinien być strażnikiem wolności słowa w radiofonii i telewizji, a nie CENZOREM! Jeśli NIM jest, to powinien być skazany za cenzurowanie popublikacyjne i to ograniczenie uprawnień powinno zostać wpisane do przyszłej ustawy. Przewodniczącemu KRRiT należy odebrać prawo do postcenzury oraz karania twórców i stacji na podstawie mglistych przesłanek, jednostronnych ekspertyz i własnej ideologii. Takie postępowanie obraża poczucie sprawiedliwości i narusza wolność mediów. W latach 2022 –2025 Świrski wydał już ponad 260 decyzji o nałożeniu kar na kwotę ok. 6 mln zł. Chyba nie muszę dodawać, że karami obkładał głównie nielubiane przez siebie media, z którymi walczy od wielu lat: TVN, TOK FM, Radio Zet etc. Powoływanie się przez niego na naruszanie przepisów o polskiej racji stanu czy zarzucanie programom szerzenia poglądów sprzecznych z dobrem społecznym to farsa, albowiem przewodniczący KRRiT nie jest sądem, by o tym decydować. Najwyższy więc czas zabrać Świrskiemu brzytwę służącą do ideologicznej walki z wolnością słowa. Trybunał Stanu zbliża się.

Marek Palczewski


TELEWIZOR POD GRUSZĄ

Zmęczony, zirytowany bezczelnymi, załganymi wypowiedziami kandydatów na prezydenta Przenajświętszej Rzeczpospolitej zawierzonej wielokroć Matce Boskiej Częstochowskiej – Zawsze Dziewicy – omijam jak tylko mogę programy, w których politycy biorą się za łby. Nie rozmawiają ze sobą, tylko szczerzą kły i ujadają jak wściekłe psy! Przy najlepszych chęciach nie da się tej publicystycznej szmiry i chały oglądać! W telewizorni nastały takie czasy, że wszystkie programy są lepsze od politycznych dysput! Nawet te dla ogrodników i rolników. Mówię serio, bez cienia szydzenia! Niedawno obejrzałem przypadkiem program „Maja w ogrodzie”. Z dużą przyjemnością patrzyłem, jak ludzie tworzą ze skrawka ziemi swój wymarzony ogród – swoją tonącą w zieleni i kwiatach wyspę radości i przyjemności. Szczerze podziwiam autentycznych ogrodników, rolników, którzy od samego rana, od wschodu słońca, kultywują, użyźniają ziemię – czynią ją sobie poddaną. Mieszczuchy na ogół o tej porze jeszcze śpią. A ci, którzy gdzieś zabradziażyli, dopiero kładą się do wyrka. Taka jest ich natura.

Wśród wielu rodaków panuje przekonanie, że rolnik ma czasu pod dostatkiem, ponieważ wszystko samo rośnie i to tak jak trzeba, zielonym do góry. Generalnie chłop chodzi spać z kurami, tyle że jeden leży w łóżku ze swoją babą pod pierzyną, a drugi w rowie, przykryty rowerem. Obaj budzą się o świcie. O szóstej rano są już umyci, odziani, gotowi do spożycia śniadania. I to nie byle jakiego, tylko pożywnego i zdrowego. Z telewizyjnych reklam artykułów spożywczych wiem, że wszystko, co obecnie ludzie na wsi konsumują, zawiera ŻYWE KULTURY BAKTERII. Jakby inaczej? Wieś to nie miasto. Tam czego jak czego, ale żywych bakterii jest pod dostatkiem. Wystarczy sięgnąć ręką – wszędzie pełzają żywe bakterie. Ale jak powiadają chłopy obyte z mediami, takie żywe bakterie są jak nasze kandydaty na stołek Dudy! Bez KULTURY g…o warte! Dlatego oni na wsi jedną ręką zagarniają żywe bakterie, a drugą włączają telewizor, żeby kultury nabrały!

Antoni Szpak

Źródło: Portal Zarządu Głównego SDRP