Pociąg do kultury 2019

Rekrutacja dla chętnych

Idea specjalnego pociągu Berlin – Wrocław, którym turyści niemieccy mogli przyjeżdżać na wydarzenia Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku, narodziła się za sprawą współpracy Miasta Wrocław z władzami Berlina i Brandenburgii. Teraz Pociąg do Kultury (Kulturzug) rekrutuje zespół we Wrocławiu. Chętni powinni mówić po niemiecku i po polsku oraz mieć chęć wspierać dialog międzykulturowy.

Zespół moderatorów pilnie poszukiwany

Sezon, kiedy rusza Pociąg do Kultury to okres od kwietnia do października. W tym czasie najpilniej potrzeba ludzi do polsko-niemieckiego zespołu, który będzie moderował 4,5-godzinną podróż z Berlina do Wrocławia i przygotuje program pełen kultury dla podróżnych.

Jakie trzeba posiadać cechy, aby dobrze odnaleźć się na pokładzie wyjątkowego wehikułu między państwami i kulturami? Przede wszystkim liczyć będzie się dobra znajomość niemieckiego i polskiego, komunikatywność, motywacja, ale też chęć, by sporo podróżować i raz w miesiącu pojechać do Berlina.

Pociąg wyjątkowy

Kursuje między Berlinem, Cottbus (Chociebużem) i Wrocławiem. Połączył Brandenburgię i Dolny Śląsk. Podczas 4,5-godzinnej jazdy prezentowany jest jedyny w swoim rodzaju niemiecko-polski program kulturalny. Na pokładzie pociągu znajdują się na stałe fragmenty wystawy „Breslau/Wrocław. Gesichter einer Stadt/Obliczamiasta” oraz mobilna biblioteka.

Jak się zgłosić

Wystarczy mieć ukończone 23 lata, a swoje cv ze zdjęciem i certyfikatem językowym przesłać na adres mailowy: crew@intelligenterzug.net.

Dla zainteresowanych pracą Biuro Współpracy z Uczelniami Wyższymi (Wrocław, Rynek 13) zaprasza 7 marca o 17.00 na specjalne spotkanie organizacyjne, podczas którego będzie można poznać wszystkie szczegóły pracy w Pociągu do Kultury.

Informacje znajdziecie także na www.fb.com/vbbpolen i www.vbb.de/kulturzug

Magdalena Talik 

Źródło: https://www.wroclaw.pl/pociag-do-kultury-2019-rekrutacja-dla-chetnych

Ruszył konkurs Grand Press Photo 2019

Magazyn „Press” rozpoczął kolejną edycję Ogólnopolskiego Konkursu Fotografii Prasowej – Grand Press Photo 2019. W jego ramach organizuje osobny konkurs na Zdjęcie 30-lecia. 

Grand Press Photo, obchodzący w tym roku jubileusz 15-lecia, przeznaczony jest dla osób zajmujących się zawodowo fotografią prasową. Uczestniczący w nim fotoreporterzy poddają się ocenie fachowca o światowej sławie – przewodniczącym jury jest bowiem co roku laureat World Press Photo. Członkami jury są uznani fotoreporterzy i fotoedytorzy z kraju i zagranicy.

W tegorocznej edycji oceniane będą zdjęcia wykonane między 1 kwietnia 2018 roku a 31 marca 2019 roku. Termin zgłaszania prac upływa 3 kwietnia br.

Fotografie można zgłaszać zarówno w kategorii zdjęć pojedynczych, jak i fotoreportaży. W grupie zdjęć pojedynczych są kategorie: Wydarzenia, Życie codzienne, Ludzie, Sport, Środowisko, Kultura i rozrywka, Portret. Fotoreportaże można zgłaszać do kategorii: Wydarzenia, Życie codzienne, Ludzie, Środowisko, Kultura i rozrywka. 

Natomiast dla fotografów realizujących dłuższe projekty przeznaczona jest specjalna kategoria: Projekt dokumentalny.

W tym roku, z okazji okrągłej rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 roku, „Press” ustanowił dodatkowy konkurs – Zdjęcie 30-lecia. Będą w nim oceniane fotografie wykonane między 4 czerwca 1989 roku a 31 marca 2019 roku, które stanowią najlepszą ilustrację transformacji ustrojowej Polski, prezentując zmiany, jakie zaszły w kraju w ciągu ostatnich 30 lat.

W konkursie tym główny nacisk położony jest na słowo „zmiana” – nie chodzi bowiem o fotografie z jednostkowych, choćby istotnych wydarzeń, np. politycznych, lecz o fotograficzny zapis przemian w Polsce. Przyznana zostanie jedna nagroda główna – za Zdjęcie 30-lecia.

Już po raz drugi jury Grand Press Photo będzie poszukiwać młodych talentów na rynku fotografii prasowej i dokumentalnej – dla nich jest osobna kategoria – Young Poland. Mogą w niej konkurować fotografowie pełnoletni, którzy nie ukończyli jeszcze 26. roku życia, mają już dorobek fotograficzny i nigdy wcześniej nie startowali w konkursie Grand Press Photo. Zdjęcia zgłaszane w tej kategorii muszą jednak reprezentować fotografię prasową bądź dokumentalną. Na konkurs można zgłaszać zarówno zdjęcia pojedyncze, jak i fotoreportaże – w obu grupach zostaną przyznane Nagroda Główna i Wyróżnienie.

Po raz kolejny w ramach GPP organizowany jest konkurs Photo Book na najlepsze książki fotograficzne wydane po raz pierwszy w 2018 roku. Zwycięzca otrzyma nagrodę Photo Book of the Year 2018.

Prace do Grand Press Photo 2019 redakcja „Press” przyjmuje wyłącznie drogą elektroniczną. Regulamin konkursu, opisy kategorii, porady dotyczące edycji i zgłaszania zdjęć oraz formularze zgłoszeniowe dostępne są na stronie www.grandpressphoto.pl. Ogłoszenie wyników nastąpi w maju.

Grand Press Photo 2018 wygrał Adam Lach.

Źródło: https://www.press.pl/tresc/56241,rusza-konkurs-grand-press-photo-2019

„SZLIF”: Wrocław – nasze miasto

Już nie pamiętam, kiedy ostatnio któryś ze „Szlifów” był tak naszpikowany lokalnym patriotyzmem, jak numer marcowy. Młodzi dziennikarze z niesamowitym zapałem zbierają coraz to nowsze ciekawostki o swoim mieście i nie tylko. 

„Czy wiecie, gdzie można spotkać tajemniczą postać w meloniku i czarnej pelerynie? Co oznacza pomnik anonimowego przechodnia? Gdzie można zjeść kolację w najstarszej restauracji Europy lub jak wygląda muzeum neonów? Na niektóre z tych pytań nawet rodowici wrocławianie nie znają odpowiedzi. Wielu z nich nie zna historii związanych ze swoim miastem i codziennie przechodzi obojętnie obok miejsc, które każdy wrocławianin powinien kojarzyć. Uczniowie LO XIII i LO V postanowili to zmienić” – a Radosław Głowiak w artykule „Wrocław kiedyś i dziś” przybliża nam tę wyjątkową inicjatywę licealistów. 

Następnie możemy zauważyć artykuł „Wrocławski fort”, w którym to Rafał Szymborski przeprowadził wywiad ze Stanisławem Kolouszkiem, autorem dwóch książek o obwarowaniach Wrocławia pod koniec dziewiętnastego i na początku dwudziestego stulecia oraz prezesem Wrocławskiego Stowarzyszenia Fortyfikacyjnego. 

Wiktoria Łabno w artykule „Miasto przyjazne czworonogom…” zwraca uwagę na fakt, że skoro pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, to powinniśmy mieć możliwość robienia zakupów oraz edukowania się kulturowo w jego towarzystwie. Informuje, że „z pupilem możemy odwiedzić takie galerie handlowe jak Dominikańska czy Renoma, jednak to najemcy lokalu decydują, czy pies może wejść do niego razem z nami. Wroclavia pozwala tylko na małe zwierzęta w transporterach, na rękach u właściciela lub asystujące osobom niewidomym. Pasaż Grunwaldzki jest pierwszym centrum handlowym we Wrocławiu, które zdecydowało się wpuszczać psy nawet do środka sklepów. Muszą mieć jednak one kaganiec i być trzymane na smyczy. Muzeum Architektury, znajdujące się na ulicy Bernardyńskiej 5, można zwiedzać z psem, kotem, a nawet żółwiem”. Warto wiedzieć, czyż nie? 

Pozostałe artykuły zasługują na nie mniej uwagi niż te wyżej wspomniane. Emilia Dziedzińska i Paweł Gołębiowski wyrażają swoje opinie na temat współczesnej muzyki. Ola Wiśniewska dzieli się nowinkami ze świata technologii, a Julia Borska łamie stereotypy o jednym z wrocławskich osiedli. 

Serdecznie zachęcam do zapoznania się z marcowym numerem „Szlifu” w wolnej chwili! 

Urszula Kokot
ulaa.kokot@gmail.com

100-lecie Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych

Wrocławskie Muzeum Poczty i Telekomunikacji, z okazji 100-lecia powołania Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, zaprasza dziennikarzy na wernisaż wystawy czasowej pt. „W 100 lat dookoła PWPW”. Wernisaż odbędzie się 7 marca 2019 roku o godzenie 12.00 w budynku muzeum przy ul. Krasińskiego 1 we Wrocławiu. 

Prezentowana wystawa ma na celu ukazanie jednej z wielu gałęzi produkcji Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, jaką jest druk znaczków pocztowych. Na wystawie zaprezentowane zostaną nowatorskie emisje znaczków – kamienie milowe w produkcji Wytwórni. Nie zabraknie walorów nagradzanych w światowych konkursach na najlepiej wydrukowane znaczki, wyróżniane niejednokrotnie podczas konferencji organizowanych przez Stowarzyszenie Rządowych Producentów Znaczków Pocztowych.

Wystawa objęta została Patronatem Honorowym Marszałka Województwa Dolnośląskiego Cezarego Przybylskiego oraz wpisuje się w obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości.

Oficjalne otwarcie wystawy przewidziane jest na godzinę 12.00. Natomiast w godzinach 11.00–12.00 przygotowaliśmy dla dziennikarzy przedpremierowe zwiedzanie ekspozycji. Będzie to również okazja do spotkania się i rozmowy z kuratorką wystawy – Justyną Jeleniewską-Janusz oraz z Agnieszką Mizą, dyrektorem Muzeum Poczty i Telekomunikacji.

Zapraszamy serdecznie oraz prosimy o wcześniejsze potwierdzenie swojej obecności, a także chęć przeprowadzenia wywiadu.

Z poważaniem
Waleria Kozłowska

Dział Edukacji i Promocji
Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu
ul. Z. Krasińskiego 1
50-954 Wrocław
tel. 71 343 67 65

„OSP”: I historycznie, i współcześnie

Nie sposób pominąć w gazecie tematyki politycznej, skoro tyle się w tej dziedzinie życia dzieje. Wśród wielu już w naszej historii najnowszej partii-efemeryd pojawiła się „Wiosna” Roberta Biedronia z postulatami i realnymi, i niezupełnie. Czy „Wiosna” nie zwiędnie do jesieni – zastanawia się redaktor naczelny „Odrodzonego Słowa Polskiego” Lesław Miller.

Kościół Wang w dzisiejszym Karpaczu Górnym opisywany był już tysiące razy, ale nie wszyscy wiedzą, że dwa dni przed niezwykle uroczystym jego poświęceniem 28 lipca 1844 roku, z udziałem utytułowanych gości, w tym pary królewskiej – Fryderyka Wilhelma IV i jego małżonki – dokonano w Berlinie zamachu na Ich Wysokości. Atak zdesperowanego Heinricha Ludwiga Tschecha nie powiódł się, a sprawca został skazany na ścięcie toporem. Szczegółowo pisze o tym Grzegorz Wojciechowski w artykule „Poświęcenie kościoła Wang i zamach na króla Prus”.

Wojciech Zaborowski tym razem przedstawia niezwykle barwny Flohmarkt, czyli pchli targ, we Frankfurcie nad Menem, ale także prezentuje postać światowej sławy wielkiego maga teatru, jego reformatora, Jerzego Grotowskiego, którego opolski „Teatr 13 Rzędów” był poprzednikiem późniejszego wrocławskiego „Teatru Laboratorium”. 

Wojciech Mach znów przypomina ciekawostki: albo wielce ucieszne, albo nieznane. Czy ktoś dziś pamięta, co nazywano w samochodzie karburatorem, dyferencjałem, nawoźnią lub kichą? Albo dawne reguły ruchu samochodowego: „W pobliżu pojazdu konnego należy przejeżdżać powoli względnie zatrzymać samojazd, wysiąść i pomóc stangretowi przeprowadzić zaprzęg obok automobilu”.

Waldemar Niedźwiecki – baczny obserwator i wnikliwy komentator naszego życia sportowego – pisze tym razem: „Polska ekstraklasa – płakać się chce”. I wszystko jasne!

Ponadto: aktualne fraszki polityczne Jana Zacharskiego, ale tym razem także prezentacja nowego tomiku limeryków Jana Stanisława Jeża.

Przeczytajcie – posmakujcie!


OŚWIADCZENIE Prezydium Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej

Prezydium Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej, działając w imieniu tysiąca pięciuset rzeczywistych i ponad czterech tysięcy honorowych członków SDRP stwierdza, że po odbudowie nieruchomości przy ul. Foksal 3/5, na miejscu byłego pałacu Wołowskiego, w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, nieruchomość została przekazana we władanie dziennikarzom. 

Przy odbudowie domu uczestniczyli niektórzy członkowie naszego Stowarzyszenia, żyjący do dzisiaj, byli to członkowie Związku Zawodowego Dziennikarzy i powołanego w tym czasie SDP.

Jako spadkobiercy trudu pionierów powojennego dziennikarstwa, organizacja nasza tradycją związana z historią SDP w latach 1952–1980, oświadczamy, że Dom Dziennikarza, jako obiekt środowiskowy, należał i należy do dziennikarzy.

Sprzeciwiamy się wszelkim próbom pozbawienia środowiska dziennikarskiego obiektu, którego historia jest trwałym dorobkiem pokoleń polskich dziennikarzy. Wyrażamy nadzieję i przekonanie, że DOM DZIENNIKARZA będzie w przyszłości prawdziwym domem dla wszystkich stowarzyszeń dziennikarskich, związków zawodowych dziennikarzy i Syndykatu na równych prawach do użytkowania.

PREZYDIUM ZG SDRP
Jerzy Domański, Sławomir Pietrzyk, Andrzej Maślankiewicz,
Tomasz Miłkowski, Ireneusz Michał Hyra

* * *

Urząd miasta stołecznego Warszawy nie przedłużył Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich umowy na użytkowanie wieczyste Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie, która wygasła z końcem stycznia 2019 roku.

Apel Zarządu Głównego SDRP

Zarząd Główny SDRP, podczas plenarnego posiedzenia 11 grudnia 2018 roku, zapoznał się z informacją na temat przebiegu akcji „wsparcia i pomocy”, której celem jest wzbogacenie finansowego konta ZG. Z informacji wynika, że akcja nie spotkała się z poparciem oczekiwanej liczby członków Stowarzyszenia, co chyba świadczy również o braku zrozumienia potrzeb w tym zakresie. W 2018 roku na konto akcji wpłynęło 7310 zł od 44 osób. Jak na ponad tysięczną organizację wynik jest skromny. W tym roku odnotowano pięć wpłat.

Zarząd Główny uznał, że w sytuacji, gdy nie można spodziewać się wsparcia ze strony sponsorów, a udział Stowarzyszenia w projektach jest problematyczny, należy kontynuować akcję „wsparcia i pomocy” we własnym zakresie. Zarząd Główny zobowiązał przewodniczących i zarządy oddziałów do skutecznego rozpropagowania akcji. Od Koleżanek i Kolegów zależeć więc będzie, czy nasze Stowarzyszenie przetrwa trudny okres.

Nowy skarbnik ZG, red. Ireneusz Hyra, poczynił już starania, by wzbogacić stan finansów. Przygotował wnioski, czekamy na odzew. Efekty mogą być za kilka miesięcy. Wsparcie natomiast potrzebne jest natychmiast. Liczę na zrozumienie, takie, jakim wykazał się przewodniczący Oddziału Dolnośląskiego red. Ryszard Mulek, przekazując na konto ZG 500 zł z odpisów 1%. 

Nie chciałbym uderzać w nutę patosu, ale muszę. Stowarzyszenie jest naszą wspólnotą. Z niechęcią, a czasem wręcz z wrogością traktowane przez obecne władze, a także przez część środowiska dziennikarskiego. Więc tylko my, jako członkowie tej wspólnoty, kierujący się sentymentem i przywiązaniem, ideową więzią, możemy pomóc naszemu Stowarzyszeniu.

W maju lub czerwcu br. planujemy „połówkowy” zjazd delegatów. Liczymy, że stan finansów ZG pozwoli na realizację tego zamierzenia. Będzie więc okazja do rzetelnego podsumowania połowy kadencji oraz realne nakreślenie przyszłości Stowarzyszenia.

Pozdrawiam i liczę na głęboką refleksję.

Andrzej Maślankiewicz
sekretarz generalny ZG SDRP

„SZLIF”: Numer rozmaitości!

„Od rockmana do trenera”, „Sam sobie uszyj” czy „Kobieca siła” to tylko kilka z wielu przyciągających wzrok tytułów, znajdujących się w lutowym numerze „Szlifu”. Młodzi dziennikarze jak zwykle nie zwiedli i zdecydowali się opowiedzieć nam o fascynujących rzeczach, zjawiskach, historiach.

Mateusz Jakimów w swoim artykule recenzuje: „19 października 2018 roku swoją premierę miała płyta młodego artysty z Morąga, Mateusza Szpakowskiego. »Atypowy« to drugi krążek wydany przez Szpaka w tym roku. Raper oddał w nim wiele siebie oraz wyjaśnił sporo spraw związanych ze swoją twórczością. […] pod względem brzmienia i stylu niewiele się zmieniło. To wciąż brudny, zachrypnięty głos Szpaka z wysmakowanym dodatkiem autotune’a. Jednak w tym krążku każde doznanie, które towarzyszyło mi przy odsłuchu, jest spotęgowane”.

Aleks Stadnicki w artykule „(Nie)szablonowa młodzież” zauważa: „Stereotypy o innych ludziach kształtują się w naszej świadomości od najmłodszych lat. Dużą rolę odgrywają tu rodzice. To w głównej mierze od ich nastawienia i poglądów zależy, jak dorastające dziecko będzie w przyszłości patrzeć na otaczającą je rzeczywistość. Z biegiem lat przekonania mogą ulec zmianie, lecz mimo to bardzo ciężko jest nam wyzbyć się wszystkich uprzedzeń wobec osób, czy to o odmiennej orientacji lub religii, czy po prostu o innym guście”.

Aleksandra Ferenc w tekście „Druga rzeczywistość” przestrzega i tłumaczy: „Każdy ślad użytkowania konkretnych stron internetowych zapisuje się i w szczególnych przypadkach możliwy jest do wytropienia przez powołane ku temu służby. Czy tego chcemy, czy nie, wirtualna rzeczywistość zawsze będzie nas otaczać. Nic nie wskazuje na to, żeby kiedykolwiek miała zniknąć, wręcz przeciwnie, rozrasta się i to do niepokojących rozmiarów”.

Każdy artykuł jest wart przeczytania. Lutowy numer naprawdę zachwyca swoją różnorodnością. Warto dowiedzieć się, co oprócz wyżej wymienionych osób, miała na myśli między innymi Natalia Ogórkowska w artykule „Czego Jaś się nie nauczy…” oraz Aleksandra Pytlińska pisząc: „Nie zarządzaj moim zdaniem”.

Urszula Kokot
ulaa.kokot@gmail.com

Poprzednie wydania „Szlifu”

Cesarski bal

Jak dziennikarze SDRP opanowali „Galicję”

Co bardziej wiekowi pamiętają tę popularną niegdyś piosenkę śpiewaną przez Jerzego Połomskiego a zaczynającą się od słów: „Był raz bal na sto par…”. Bal, w którym uczestniczyłem w sobotę 26 stycznia 2019 (bo bardziej byłem uczestnikiem, tancerzem już raczej nie), nie gościł stu par, nawet pięćdziesiątki trudno by się było doliczyć, ale miał wszelkie symptomy prawdziwego balu. Takiego, jakie oglądało się nieraz na scenach operetkowo-operowych teatrów (vide „Bal w Savoyu” Paula Ábraháma czy „Zemsta nietoperza” Johanna Straussa – syna). I gdyby nie ograniczenia czasowe, wynikające z godzin otwarcia lokalu, pewnie można by również „przetańczyć całą noc”, jak śpiewała Eliza w znanym musicalu „My Fair Lady”.

Bal – to jest to! A Bal Karnawałowy, na który w imieniu SDRP Dolny Śląsk zaprosił dziennikarską brać niestrudzony organizator, animator życia kulturalnego ludzi mediów, Przewodniczący Zarządu SDRP red. Ryszard Mulek, zawsze należy do długo wspominanych wydarzeń. 

Jeszcze przed przekroczeniem progów tradycyjnie już goszczącej od lat dziennikarzy restauracji „Galicja”, historycznego hotelu „Polonia” we Wrocławiu przy ul. Piłsudskiego, powróciłem pamięcią do balów, wieczorków tanecznych itp. wirujących atrakcji, które towarzyszyły mi od lat młodych do dojrzałego wieku. Były we Wrocławiu potańcówki w niezapomnianym Klubie Dziennikarza przy Podwalu (to informacja dla młodszej generacji, która ani klubu, ani tamtych lat nie pamięta), huczne bale w studenckim „Pałacyku” przy ul. Kościuszki, były bale sylwestrowe prawie w każdej wrocławskiej restauracji, były zakładowe bale karnawałowe, były również bardzo cenione bale dziennikarzy. Można powiedzieć, że wszystko już było. Liczy się jednak to, co przetrwało. A przetrwali, mimo znanych wszystkim perturbacji, prawdziwi dziennikarze i przetrwał nasz bal.

Co skonstatowawszy, wchodzę do lokalu „Galicja” bliskiego memu sercu (jako że w tym właśnie hotelu „Polonia” od lat się zatrzymuję, wracając każdego miesiąca na dni parę do Wrocławia). Godzina dopiero 16,30 , do rozpoczęcia balu jeszcze godzina, ale red. Ryszard Mulek już na stanowisku. Wskazuje, gdzie będzie przygrywał do tańca Eugeniusz Opyd z zespołu „My We Dwoje”, przy miejscach dla gości umieszcza na stołach karteczki z nazwiskami, zdążył nawet na powitanie z piszącym te słowa wypić dobrze schłodzone piwo!

Czas mija szybko, nadeszła 17.30 – i się zaczęło! Zaludniło się przy stołach, zabrzmiały pierwsze takty… i rozluźniło się przy stołach, bo w końcu to bal i biesiadnicy ruszyli w tany. Jak zawsze brylowali na parkiecie Przewodniczący, red. Ryszard Mulek wraz z żonąJózefą. Na szczęście były i przerwy, które wykorzystywało się zarówno na konsumpcję (przy moim stole dbała o nasze żołądki p. Karolina, o wątroby, przy wydatnym wsparciu red. Jana Drajczyka dbaliśmy już sami), jak i na interesujące rozmowy. Niezrównanym rozmówcą był red. Jan Stanisław Jeż, poeta, który na pamiątkę naszego spotkania wpisał mi dedykację w ostatnio wydanym tomiku limeryków „Satyryczne kontynuacje” oraz własnoręcznie napisał w trakcie rozmowy limeryk… „Pryszczaty Franek z Góry Kalwarii”. Poprzestanę na tytule, zainteresowanych tematem zachęcam do lektury tomiku! Jeszcze przed pierwszymi tanami udało mi się wysłuchać interesujących wspomnień, które w gawędziarskim tonie roztoczył przede mną red. Engelbert Miś. Później mogłem go już tylko podziwiać na parkiecie, gdy tańczył z żoną Jadwigą. Z uznaniem zaobserwowałem zainteresowanie cesarzem Franciszkiem Józefem I, którego portret przyozdabia restauracyjną salę. Red. Zdzisław Czekierda, sympatyczny dawny dziennikarz prasy wojskowej oraz były rzecznik prasowy szefa Sztabu Generalnego WP, nim wraz z towarzyszącą mu partnerką Lidią dołączył do tańczących par, chwilę zadumał się przed portretem Habsburga. Nie dziwię się. W końcu bal był prawie jak cesarski! Świetnie bawili się red. Sławomir Bernaś wraz z żoną Dorotą i przyjaciółmi: LucynąBogdanem Rogalą. Atmosfera zabawy udzieliła się wszystkim. Widać było, że bawili się znakomicie KrzysztofJanina Suty. Przy miłej rozmowie spędzali czas red. Krystyna Jarosz-Czech i red. Sławomir Sobczak (gość z Krakowa).

W balu brali też udział przedstawiciele zaprzyjaźnionego Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych ONZ. M.in. wchodzący w jej skład Edward Klimas wraz z małżonką Kazimierą uczestniczyli, niestety, tylko duchowo, mylnie zapisali datę imprezy. Świadomie za to nie było na balu ani red. Waldemara Niedźwieckiego, ani 90 lat liczącego red. Andrzeja Szymury, dawnego dziennikarza PAP, który miał być w trakcie balu uhonorowany statuetką Złotego Pióra. Choroba uniemożliwiła obu Kolegom udział w imprezie. Było, minęło. Zostały wspomnienia.
„Był raz bal…”. Mam nadzieję, że nie ostatni!

Tekst: Wojciech W. Zaborowski
Zdjęcia: Jan Drajczyk i Wojciech W. Zaborowski

Przekaż 1% dla SD RP Dolny Śląsk

Szanowne Koleżanki i Koledzy!

Nastał czas rozliczeń z fiskusem. Mamy więc do Was gorącą prośbę o wsparcie działalności naszej organizacji poprzez przekazanie na konto SDRP 1% podatku dochodowego. Liczymy, że do przekazania 1% podatku zachęcicie także swoich najbliższych, przyjaciół i znajomych. Każda, nawet najmniejsza kwota wzbogaci nasz skromny budżet.

Każdy gest dobrej woli może się objawić prostym wpisaniem w rubryce „Cel szczegółowy 1%” formularza rocznego zeznania podatkowego (PIT-36 lub PIT-37) nazwy: 

SDRP DŚl.
KRS: 0000043110