Wspomnienia

Święto E. Wedla d. 22 Lipca

Wspomnienia
Staraniem zespołu „Odrodzonego Słowa Polskiego” kolejna impreza towarzysko-wspomnieniową miała miejsce w wigilię dawnego święta „22 Lipca”, nazywanego przez władze PRL „Świętem Odrodzenia”, przez opozycję zaś „świętem zniewolenia”, jako że czczono de facto oddanie Polski w ramiona importowanego i narzuconego przez ZSRR komunistycznego rządu. (więcej…)

„Róbmy swoje” już bez Wojciecha Młynarskiego

Wspomnienia
Wojciech Młynarski, mimo iż był wybitnym, twórcą: literatem, tłumaczem. reżyserem i aktorem w jednej osobie, nazywał siebie skromnie „tekściarzem”. A jednak jego śpiewane, czy nieraz tylko parlandowane, tak charakterystyczne dla piosenki aktorskiej formy, okreśono nazwą „śpiewanych felietonów”. A dobry felieton jest wyższą formą dziennikarskich umiejętności. Felieton śpiewany – to już małe dzieło sztuki. Dlatego też odejście Wojciecha Młynarskiego to niepowetowana strata dla kultury polskiej, literatury, estrady, teatru, ale i dla naszego dziennikarskiego środowiska. Wojciech Młynarski (1941 - 2017) za życia stał się legendą. Na jego utworach, bo przecież nie były to wyłącznie piosenki, wychowywały się pokolenia. Już w latach sześćdziesiątych ub. wieku na archaicznych dziś winylowych

Kardynał Henryk Gulbinowicz: Ojciec Święty mnie pobłogosławił

Wspomnienia
— 2016 – jaki to był rok dla Ks. Kardynała? — Bardzo ważny, z kilku powodów. 17 października rozpocząłem 94. rok życia. Niewielu w mojej rodzinie doczekało takiego wieku, choć tata umarł mając 93 lata, dziadek 97 wiosen (zmarł w 1945 roku, kiedy studiowałem w białostockim seminarium duchownym), a pradziadek, który w 1812 r. jako 13-letni chłopiec witał w Wilkińcach Napoleona, odszedł z tego świata mając aż 107 lat. Ile Pan Bóg mi da – zobaczymy, ale chciałbym dociągnąć do wieku mojego dziadka, od którego otrzymałem błogosławieństwo. Taki bowiem był zwyczaj w mojej rodzinie, że po akcie bierzmowania należało prosić dziadka właśnie o błogosławieństwo. Położył ręce na mojej głowie i powiedział: „Jesteś jasny, świećże jaśniej, albo nie

Ars longa, vita brevis…

Wspomnienia
4 listopada spotkamy się, by wspominać tych, którzy opuścili czas teraźniejszy, ale pozostali w naszych wspomnieniach, jak i w zbiorowej pamięci. Pozostali w swych tekstach, nagraniach, pamiętnikach, i innych artystycznych dokonaniach. Im dłużej żyjemy, tym więcej mamy takich wspomnień, bo jak pisał Henryk Jagodziński: „Dla każdego przewidziany jest jego prywatny koniec świata” I właśnie z powodu Wspomnień o tych, wśród których my jeszcze nie jesteśmy, a którzy, być może, duchowo potrafią być z nami, zachęcam Koleżanki i Kolegów do przybycia na nasz wspomnieniowy wieczór. W innym wymiarze, ale znowu będziemy razem. Henio Jagodziński, mój serdeczny przyjaciel, o którym chciałbym słów parę na listopadowym wiecz

Naprzód młodzieży świata!

Wspomnienia
Przelewająca się przez Polskę fala roześmianej, rożnojęzycznej i wielobarwnej młodzieży, która nawiedziła Kraków podczas Światowych Dni Młodzieży, pozostawiła po sobie jak najbardziej sympatyczne wspomnienia. Goszczący w Polsce młodzi ludzie w większości odnieśli zapewne pozytywne wrażenie o Polsce i jej mieszkańcach, stając się przy okazji ambasadorami naszego kraju. Moje pokolenie już raz przeżywało podobne uniesienia, przeszło 60 lat temu, w 1955 roku. Nie w Krakowie, a w Warszawie, i nie Kościół był ich organizatorem, a zajadle go zwalczająca ówczesna władza. Jako młody mieszkaniec stolicy, wraz z rówieśnikami chłonęliśmy światowe spotkanie (festiwal) młodzieży demokratycznej, biegaliśmy z notesami, by zbierać od egzotycznych często gości autografy. Festiwal odbywał się pod hasłem o

O wielkim twórcy małych form

Wspomnienia
Data w kalendarzu przypomina, że od lat piętnastu z górą nie ma już wśród nas Henryka Jagodzińskiego (1928–2000). Sięgnięcie na półkę z książkami po jego „Przebłyski wyborne”, przewertowanie stron archiwalnych gazet, a nade wszystko wspomnienia z lat, gdy łączyła nas przyjaźń, uświadamiają, że zaklęty w aforyzmach dorobek myślowy Henia zapewnił mu nieśmiertelność na kartach polskiej literatury i trwałe miejsce w sercach jego przyjaciół, kolegów i Czytelników. Henryk Jagodziński. Fot. Tadeusz Szwed Z pewnością nie o sobie myślał Henryk Jagodziński, gdy pod jego piórem formułowała się następująca myśl: „Aforyzm jest dziedzictwem ludzi myślących”. Wśród kilkudziesięciu tysięcy zapisanych przez Henryka myś

Monasterzyska we wspomnieniach

Wspomnienia
Zbigniew Żyromski, od wielu lat niestrudzony piewca i dokumentalista Kresów, sam monasterzyczanin, wydał właśnie kolejne „Wspomnienia Kresowianina z Monasterzysk”. Poza historią miejscowości zawierają one także opis wydarzeń, głownie z lat II wojny światowej, szczególnie tragiczne losy działaczy miejscowego podziemia patriotycznego, z których wielu zginęło z rąk siepaczy UPA.   Kresy to wielka miłość autora, interesuje go więc wszystko: ludzie, kultura, architektura. Bywało że jeździł w tamte strony kilkakrotnie w ciągu roku, odnajdując zachowane do dziś elementy kultury polskiej. Starczy powiedzieć, że samych zdjęć z całych Kresów Południowo-Wschodnich ma ponad 10 tysięcy! Dzięki pasji, jaką jest nieustannie ogarnięty, wydał już pięć bogato il

Pozdrowienia z Cisownicy

Wspomnienia
Mój mąż jest Waszym członkiem - Jan Kazimierz Sokołowski, był dziennikarzem publicystą. Lubił to zająecie i cenił.Często ze wzruszeniem wspomina różne sytuacje z czasów dziennikarskiech. Dziś ma 93 lata i zdrowie już nie dopisuje, by podróżować samemu. Z radością by sam napisał ten list do Was, ale trudności mu sprawia czytanie i pisanie. Kiedy otrzymał od Was zaproszenie na Spotkanie Opłatkowe, ucieszył się. Chciałam go zawieźć , nie ma problemu. Ale mąż jest niedowidzący i niedosłyszący i to mu bardzo utrudnia komunikację. Skoro więc nie pojedziemy Mąż uznał, że skoro nie pojedziemy, to prześle swoje wiersze, które napisał podczas emerytury. Bardzo mu miło zadedykować swoje przemyślenia, odczucia, obserwacje Kolegom dziennikarzom.Serecznie pozdrawiamy życząc wytrwałośći i odwagi w wykony

Jan Szatsznajder – kolega doskonały

Wspomnienia
Zawsze był dla mnie miły i koleżeński. Na zaproszenie do programu radiowego, głównie magazynu wojskowego „Na Spocznij”  –  odpowiadał krótko: „będę” i nigdy się nie spóźniał. Rzeczowy, konkretny, jakże trafny w swoich wypowiedziach, zawsze przygotowany do udziału w programach.Był porucznikiem Wojska Polskiego, żołnierzem II Korpusu. Walczył pod Monte Cassino, ze swoim plutonem wyzwalał Bolonię. W swojej książce „Cichociemni. Z Polski do Polski”  - opisał drogę do Ojczyzny i losy polskich bohaterów w czasie II wojny światowej, którzy desantowani prowadzili walkę z niemieckim okupantem. Rozmowy z Jankiem zapisane na taśmach i jego szlachetne słowa skierowana pod adresem towarzyszy broni znajdują się w zbiorach archiwalnych Polskiego Radia we Wrocławiu. Także zapis wspomnień z

Wolontariusze z Polski na kresowych cmentarzach

Wspomnienia
Zakończyła się 6 edycja akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”. W akcji porządkowania zapomnianych i zaniedbanych kresowych nekropolii, na których spoczywają nasi przodkowie, uczestniczyli młodzi wolontariusze w Dolnego Śląska, w tym gimnazjaliści, uczniowie szkół średnich, studenci oraz osoby starsze. Głównym organizatorem przedsięwzięcia była Grażyna Orłowska Sondej, dziennikarka TVP Wrocław oraz członkini Zarządu Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk.— Jestem pełna podziwu dla młodych ludzi, którzy część wakacji poświęcili na ciężką pracę — mówi Grażyna Orłowska Sondej. — Pomimo dużego upału (temperatura często przekraczała 30 stopni C) wolontariusze pełni zapału pracowali przy wycince drzew i chaszczy, koszeniu traw i zielska oraz odnawianiu zdewastowanych i