
Nowy/nowe
Dowcip na dobry początek. Rozmowa kwalifikacyjna. Rekrutujący prosi: – Proszę coś więcej powiedzieć o sobie. – Oj, lepiej nie. Naprawdę zależy mi na tej pracy. Ech, te skojarzenia… Po zaprzysiężeniu prezydenta nie będziemy się nudzić .Sądząc po zapowiedziach szturmu ustawowego. Co prawda, Jacek Dobrzyński z kancelarii premiera wyjaśnia, że nowe nie wchodzi w życie jak strzelić palcami. Nawet ważnymi palcami. Przegłosować najpierw musi Sejm. Tam na razie znana większość. Tym bardziej nudo, a kysz. Żart: kolega do kolegi – lenia: – Znajdź sobie jakieś zajęcie. – Mam już trzy – z ZUS-u, Urzędu Skarbowego i banku.
W reklamie gościu mówi – wiągnij apkę i do przodu. Szkoda, że nie ma w realu aplikacji na inne życie. Mniej up… strzone problemami. Zwłaszcza w polityce. Wicepremier Radosław Sikorski kilkakrotnie przypominał, że rząd rządzi, a prezydent panuje. Trzeba strzec granic przyzwoitości. Choć są grupy samozwańcze, które chronią granic, raczej absurdu. 9 lipca zebrał się sztab kryzysowy. Na szczęście, w sprawie obfitych opadów. Nie było powtórki z ubiegłego roku, ale rządzący oznajmili, że weszli wcześniej w systemy alarmowe. Potem Iga Świątek wygrała Wimbledon (bez straty seta w finałowym meczu). Potem – 15 lipca Sławosz Uznański-Wiśniewski wrócił na ziemię. Z kapsuły Dragon, po około godzinie od wodowania wyszedł polski kosmonauta, na miękkich nogach. Ale i tak rozhulała się Swawoszomania. Przyznawał, że tam w górze i po powrocie, porusza się jakby w trzech wymiarach… To jakby – ma kolosalne znaczenie. Dla nauki i dla cywilizacji. Dodał – i to cudne zdanie: – Mamy polski adres w kosmosie.