Wszystkie wpisy, których autorem jest admin

Z kroniki pan…i G

Makutra

Makutra – żłobiona w środku misa. Służy do ucierania ciasta. Najczęściej. U nas, teraz – współpracy prezydenta z rządem. Rowki tnące, owszem. „Masa” coraz gładsza. Była ważna w Paryżu, gdzie negocjowała koalicja chętnych na rzecz Ukrainy. Notatka po wizycie prezydenta w USA się spóźniła. Wcześniej ujawniono zwyczajowe informacje z kancelarii premiera. Gafa, niezręczność. Miejmy nadzieję, że pojedynek na kartki zażegnany.

Żarcik: co robi kucharz, jak go atakują? – Wzywa posiłki. Chyba, że jak gapa długo grzebie w szklance z wrzątkiem, do którego wrzucono kostkę lodu i trudno ją znaleźć. Nonsensy w dowcipach zawsze lepsze niż w życiu. Politycznym zwłaszcza. Brunetka częstuje krówką blondynkę. Ta odmawia: – Jestem wegetarianką. Gościu w cukierni. – Chciałem zamówić tort na urodziny żony. – A ile świeczek? – Jak zawsze, 32. O torcie jeszcze. – Dla kogo przeznaczony jest tort? – Dla jubilata. Ale zjadł go solenizant, bo nie wierzy w przeznaczenie.

Czytaj dalej

Magdalena Rigamonti laureatką V edycji nagrody im. Henryka Panasa

Elbląg, Pieniężno, Olsztyn – z naszym regionem Magdalena Rigamonti była związana od pierwszych dni swojego życia. Dziś, choć jest gwiazdą dziennikarstwa (ma na koncie m.in. prestiżową Nagrodę Grand Press) i mieszka i pracuje w Warszawie, nie odcina się od swoich korzeni.

Magdalena Rigamonti statuetkę z wizerunkiem Patrona odbierze w sali kopernikowskiej olsztyńskiego zamku. Uroczystość zaplanowano na 11 września, gdy będziemy obchodzić 40-lecie śmierci Henryka Panasa.

Kapituła Nagrody Dziennikarsko-Literackiej im. Henryka Panasa w składzie:
Jerzy Domański – prezes SDRP, red. nacz. „Przeglądu”, współprzewodniczący Kapituły
Marek Wawrzkiewicz – prezes ZLP, współprzewodniczący Kapituły
Jacek Panas – dziennikarz radiowy, syn Patrona Nagrody
Ewa Domeracka-Sadowska – reprezentująca Marszałka Województwa
Marek Książek – przewodniczący warmińsko-mazurskiego oddziału SDRP
Andrzej Cieślak – prezes oddziału ZLP w Olsztynie
Katarzyna Leśniowska – wiceprzewodnicząca oddziału SDRP, sekretarz Kapituły
Krzysztof Daukszewicz – laureat I edycji Nagrody im. Henryka Panasa
Aleksander Kwaśniewski – laureat II edycji Nagrody im. Henryka Panasa
Wacław Radziwinowicz – laureat III edycji Nagrody im. Henryka Panasa
Wiktor Marek Leyk – laureat IV edycji Nagrody im. Henryka Panasa

zdecydowaną większością głosów postanowiła przyznać Nagrodę im. Henryka Panasa pod patronatem honorowym Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego Marcina Kuchcińskiego

Uzasadnienie: Nagrodę im. Henryka Panasa w V edycji przyznano za całokształt pracy dziennikarskiej i literackiej. Magdalena Rigamonti – urodzona w 1975 roku w Pieniężnie na Warmii ukończyła IV Liceum Ogólnokształcące im. Marii Skłodowskiej-Curie w Olsztynie, a jako licealistka uczestniczyła w życiu kulturalnym miasta, współpracując np. z Krystyną Spikert i gronem przyjaciół przy organizacji Nocy Teatralnych. Po maturze rozpoczęła studia w Akademii Teatralnej w Warszawie na kierunku „wiedza o teatrze”, a jednocześnie podjęła współpracę dziennikarską z pismem „Antena”. Potem pracowała w Wirtualnej Polsce, „Newsweeku Polska”, tygodniku „Wprost” i „Dzienniku Gazecie Prawnej”, gdzie publikowała wywiady na poważne tematy, które później ukazały się także w publikacjach książkowych. W tym czasie prowadziła audycje w Polskim Radiu 24 i TOK FM, jako komentatorka polityczna występowała w programach telewizyjnych, a od 2022 roku jest dziennikarką Onetu, przygotowując m. in. cykl rozmów „Żałoba po Rosji”. Natomiast z Tomaszem Sekielskim prowadzi podcast „Rachunek sumienia”. W 2014 roku została laureatką nagrody studentów dziennikarstwa MediaTory w kategorii detonaTor, a dwa lata później – nagrody Grand Press w kategorii wywiad (z Marcinem Wolskim), zaś w 2017 roku – Nagrody im. Dariusza Fikusa. Jest autorką lub współautorką (także z mężem Maksymilianem Rigamonti, fotografikiem) licznych książek, w których podejmuje trudne tematy życia i śmierci oraz wojny, np. w zbiorze wywiadów „Niewygodni. Mówią prawdę o wojnie”, gdzie znalazła się też rozmowa z olsztynianinem pochodzenia niemieckiego. Znana z publicystycznych programów w mediach elektronicznych, gdzie wygłasza rozważne, ale i niekoniunkturalne opinie. Jest członkinią rady Press Club Polska. Bywa na Warmii i Mazurach, utrzymuje kontakty z Olsztynem, gdzie ma rodzinę, wielu znajomych i przyjaciół.

Źródło: Dziennikarz Olsztyński 3/25

Polska dla Polaków! A lektury tylko polskich autorów!

Szli krzycząc: Polska! Polska! (…)
Wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka,
Spojrzał na te krzyczące i zapytał: Jaka?
Juliusz Słowacki

Pierwsze hasło w tytule, sądząc po popularności polityków, którzy je głoszą, trafiło w gusty i głęboko nieraz skrywane kompleksy wielu rodaków. Jest zgodne z ich prostym, emocjonalnym rozumieniem patriotyzmu. Idąc „za ciosem” (przyzwyczajenie jest drugą naturą), prezydent w pierwszym orędziu poszedł jeszcze dalej. Zapowiedział, że na liście lektur będą tylko książki polskich autorów. To też brzmi ładnie i swojsko. Realizacja tego hasła może jednak napotkać pewne problemy. Weźmy Biblię. Czy napisali ją Polacy? No trudno. Skreślamy z listy lektur. Chyba że biskupi zaprotestują. Homer? Cokolwiek dobrego, by o nim napisać, nie-Polak.

Nie ma miejsca na liście lektur dla „Iliady” i „Odysei”. No to śmiało dalej. Hurtem wykreślamy z listy lektur dzieła Szekspira, Goethego, Puszkina, Tołstoja, Dostojewskiego, Dumasa, Hugo, Zoli… Uff, od razu nam lżej. Pewien kłopocik sprawia Joseph Conrad. Niby pisał po angielsku, ale Polak. Zostawić czy skreślić?

Czytaj dalej

TELEWIZOR POD GRUSZĄ

W chwilach przesilenia, zawirowania, kryzysu politycznego wraca jak bumerang temat zniesienia immunitetu dla wybrańców narodu. Nikt się przed dysputą nie wzbrania, ponieważ problem jest poważny, nabrzmiały, wymagający publicznej debaty… bla, bla, bla! Telewizyjne, radiowe studia zapełniają się etatowymi, partyjnymi dyskutantami sprawnie mielącymi ozorami po próżnicy!

Cała para idzie w gwizdek, ale to nie przeszkadza owym politykom zajadle się spierać! W klasie próżniaczej z lubością uprawia się sztukę dla sztuki! To bardzo bezpieczne zajęcie, gdyż nie prowadzi ono do żadnych konkretnych ustaleń, rozwiązań, zmian! Temat po paru dniach wygasa i wszystko pozostaje po staremu! Sprawa zabrania parlamentarzystom immunitetu znika z pierwszych, drugich i pozostałych stron gazet, schodzi na boczny tor i spokojnie czeka na kolejną, niecierpiącą zwłoki, burzliwą medialną debatę! I tak kręci się to od lat – wilk syty i owca cała!

Czytaj dalej

Solidarni z Joanną Dunikowską-Paź

Przemoc zaczyna się od słowa. Ta dość oczywista prawda niestety zbyt wolno trafia do głów. A do realnego życia jeszcze wolniej.

Wszystkie próby okiełzania mowy nienawiści spotykają się z bezpardonowym atakiem ze strony PiS i Konfederacji. Kolejne projekty wprowadzenia regulacji prawnych, które poprawiłyby sytuację, są traktowane jako atak na wolność słowa. Rzekomy atak. Na prawdziwe i rosnące zdziczenie. Na bezkarność kłamców i hejterów. Kto broni obecnego parszywego stanu rzeczy? Ci, którzy czerpią korzyści z budowania atmosfery wojny między Polakami. Dla nich wolność słowa to prawo do robienia, co się chce, z tymi, którzy mają inne zdanie. Czyli do bezkarnego robienia z przeciwnikami wszystkiego, co najgorsze. Takie mają paliwo. W partiach i na zapleczu medialnym. Będą go więc zaciekle bronić. Także dlatego, że nie mają innych, równie skutecznych narzędzi podgrzewania napięć i budowania negatywnych emocji u ludzi. U tych, którzy ich popierają z bardzo różnych powodów.

Czytaj dalej

TELEWIZOR POD GRUSZĄ

W partii pozerów, nieudaczników i przegrywów Polska 2050 dowodzonej przez świeckiego dominikanina, niedoszłego absolwenta Collegium Tumanum, marszałka Sejmu Hołownię, wielkiego entuzjastę nocnych schadzek, żarcia, picia, knucia i rycia, z Kaczyńskim, Bielanem, Kamińskim pod rządzącą koalicją, w której skład wchodzi jego ugrupowanie, pojawiły się stany gnilne – ewidentne symptomy rozkładu!

I nic – żadne znaki na niebie i ziemi – nie wskazuje na to, że uda się ten rozpad zahamować. Przeciwnie, dzięki takim członkom partii, sekretarzom stanu, ministrom jak Pełczyńska-Nałęcz, Hennig-Kloska, Gramatyka, Mucha, Zalewski, Petru, Ćwik Polska 2050 ledwo zipie! Koniec wieńczy dzieło!

Czytaj dalej

TELEWIZOR POD GRUSZĄ

W Przenajświętszej Rzeczpospolitej będącej przedmurzem chrześcijaństwa nasz UBOGI Kościół katolicki zamożnymi purpuratami STOI! Każdy z arcykapłanów – ziemskich namiestników Pana Boga – w pałacu mieszka! Na niczym mu nie zbywa – żyje w dobrobycie.

A jakby inaczej?! Na miły Bóg, toż nie wypada, nie ma w świętojebliwej nadwiślańskiej krainie takiej opcji, żeby książęta, duszpasterze, mieszkali w bloku, pod jednym dachem ze swoimi owieczkami – fraternizowali się z wiernymi! Zgroza! Strach pomyśleć, do czego mogłoby dojść. Kościół katolicki jest hierarchiczną instytucją. Posiada wyraźną strukturę władzy, w której poszczególne osoby i grupy pełnią z góry określone role i funkcje! Toteż zrozumiałe jest, iż żadnego zbliżenia pasterzy z owieczkami być nie może.

Czytaj dalej

Brzytwą po mediach

Oto mamy nowego prezydenta. Wszyscy, którzy cenią przyzwoitość i chcieliby rozliczyć pisowskie władze, głosowali na Rafała Trzaskowskiego, a nie na Karola Nawrockiego.

Prezydentura Nawrockiego już na zawsze pozostanie obciążona zarzutami kierowanymi wobec niego w trakcie kampanii wyborczej. Lech Wałęsa, który nie wziął udziału w zaprzysiężeniu nowego prezydenta, mówił o jego „brudnym”, „gorszącym” życiorysie. Karol Nawrocki nie rozwiał wątpliwości dotyczących swojej osoby. Nie wiemy też i nigdy już nie dowiemy się, ilu wyborców naprawdę na niego głosowało. Przez wielu nie będzie więc traktowany jako pełnoprawny prezydent, a na pewno nie będzie prezydentem wszystkich Polaków i nie ma prawa wypowiadać się w imieniu całego narodu. Konfrontacyjny i buńczuczny styl inauguracyjnego przemówienia prezydenta wskazuje na zaostrzenie walki politycznej. Nie będzie miło; będziemy świadkami agresywnej polityki wzniecania konfliktów, polityki zmierzającej do czołowego zderzenia z rządem i liberalną częścią społeczeństwa. Zaskoczenia nie było i nie będzie. Straszący i grożący nam prezydent to żadna nowość.

Czytaj dalej

Z kroniki pan…i G

Nowy/nowe

Dowcip na dobry początek. Rozmowa kwalifikacyjna. Rekrutujący prosi: – Proszę coś więcej powiedzieć o sobie. – Oj, lepiej nie. Naprawdę zależy mi na tej pracy. Ech, te skojarzenia… Po zaprzysiężeniu prezydenta nie będziemy się nudzić .Sądząc po zapowiedziach szturmu ustawowego. Co prawda, Jacek Dobrzyński z kancelarii premiera wyjaśnia, że nowe nie wchodzi w życie jak strzelić palcami. Nawet ważnymi palcami. Przegłosować najpierw musi Sejm. Tam na razie znana większość. Tym bardziej nudo, a kysz. Żart: kolega do kolegi – lenia: – Znajdź sobie jakieś zajęcie. – Mam już trzy – z ZUS-u, Urzędu Skarbowego i banku.

W reklamie gościu mówi – wiągnij apkę i do przodu. Szkoda, że nie ma w realu aplikacji na inne życie. Mniej up… strzone problemami. Zwłaszcza w polityce. Wicepremier Radosław Sikorski kilkakrotnie przypominał, że rząd rządzi, a prezydent panuje. Trzeba strzec granic przyzwoitości. Choć są grupy samozwańcze, które chronią granic, raczej absurdu. 9 lipca zebrał się sztab kryzysowy. Na szczęście, w sprawie obfitych opadów. Nie było powtórki z ubiegłego roku, ale rządzący oznajmili, że weszli wcześniej w systemy alarmowe. Potem Iga Świątek wygrała Wimbledon (bez straty seta w finałowym meczu). Potem – 15 lipca Sławosz Uznański-Wiśniewski wrócił na ziemię. Z kapsuły Dragon, po około godzinie od wodowania wyszedł polski kosmonauta, na miękkich nogach. Ale i tak rozhulała się Swawoszomania. Przyznawał, że tam w górze i po powrocie, porusza się jakby w trzech wymiarach… To jakby – ma kolosalne znaczenie. Dla nauki i dla cywilizacji. Dodał – i to cudne zdanie: – Mamy polski adres w kosmosie.

Czytaj dalej

Brzytwą po mediach

Kto zaznał władzy choć raz, tego trudno oderwać od koryta. Obserwowaliśmy to na przykładzie byłego już szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego, usuniętego ze stanowiska przez koleżanki i kolegów z Rady. Świrski, niepogodzony z tą decyzją, trzyma się koryta rękami i nogami i puścić nie chce. Kilka dni temu oświadczył, że nadal będzie brał udział jako członek KRRiT „w jej pracach i głosowaniach”.

Cała sprawa wydaje się niezłym cyrkiem na kółkach. A było tak: Sejm przegłosował postawienie Świrskiego przed Trybunałem Stanu, co spowodowało zawieszenie jego funkcjonowania jako przewodniczącego KRRiT. Świrski nie uznał tej decyzji. Trzy pisowskie przedstawicielki Rady wydały wówczas oświadczenie, że postawienie Świrskiego przed TS jest „łamaniem reguł demokratycznego państwa prawa”. Tylko prof. Tadeusz Kowalski zgodził się, że Świrski nie może uczestniczyć w obradach KRRiT i zapowiedział złożenie wniosku o jego odwołanie z funkcji.

Czytaj dalej