Z kroniki pan…i G

W śnieżycy na drogach – karambole. Policjant przed kamerą przyznaje: – Do zaoględzinowania mamy kilkanaście aut. A przedstawiciel w terenie tej służby, o kierowcy-winowajcy: – W tej chwili trwają czynności z udziałem mężczyzny. Wyobraźnia rusza. Inny kawał. Z brodą. – Panie sierżancie – pyta posterunkowy na służbie, dlaczego kontrolujemy tylko ople, skody i fiaty? Odpowiedź: – To napiszcie poprawnie – peżot, reno albo hjundaj?
Za granicą jest śliski temat. Innego kalibru. W rolach głównych USA, Wenezuela. I ich przywódcy. Wytrawny obserwator ma konkluzję: – No cóż, Pokojowa Nagroda Nobla dla D. Trumpa poszła się bujać! Jeszcze zimowo: mama bałwanek do syna bałwanka: – Załóż wiadro na głowę, bo zmarzniesz. U nas – już parę godzin po przyjęciu przez rząd ustawy o statusie osoby najbliższej, urzędnik od prezydenta, oznajmił, że nie zostanie podpisana. Jakaś etykieta. Etykieta – a co to?! Jeden ziomal napisał w necie: „Znowu będzie swojsko. Nie pomoże wojsko. Nie pomoże klimat. Pewien gościu bryka. Bo ma cechy wojownika”. Ach, ci wierszokleci! A my – jak te łosie, będziemy się dusić we własnym sosie – dopowiadając rymowankę. Widz napisał do Szkła Kontaktowego: „Takich prezydentów, jak A. Kwaśniewski już nie produkują”.
Nasza bajka o politycznej kohabitacji może mieć morał, jak w starym powiedzeniu. Bez wiosła na czółno nie siadaj. Jak długo można brać rozbrat z ułatwianiem życia różnym grupom Polaków – dociekają dziennikarze. Można. Długo. – Jacy intruzi w otoczeniu głowy państwa, jacy intruzi, czyli nieproszone myśli, w głowie? Ależ, po co pytać – przekąs zniechęconego obywatela. – Metoda niewiedzy dominuje. Sejmowi nie udało się ponownie odrzucić veta prezydenta w sprawie kryptowalut i łańcuchów. Kto poniósł szwank? Góral w mięsnym: – Jest kiełbasa beskidzka?- Bez czego?! Inna mentalność. Inny slang. Turysta do bacy: – Powtórz chrząszcz brzmi w trzcinie. – Chrobok burcy w trawie. A propos – działka pod CPK wróciła do państwa. Oraz – inna nazwa – od teraz Port Polska. Sarkastyczny facet: – Oby cumy się nie pozrywały.
Cumy historii już popękały. PKN (prezydent Karol Nawrocki) zdecydował o przeniesieniu okrągłego stołu z jego pałacu do Muzeum Historii. Rzekł: – To koniec postkomunizmu w Polsce. Muzealne myślenie. Czy zwycięży? Krążyły memy – czy prezydent zrobi siłownię u siebie albo ring? Lub, lepszy: Ale lwów sprzed pałacu nie ruszy? W pewnej reklamie: Jajka z wesołego kurnika. O, to tak, jak w Polsce. Nie wszystko da się skleić taśmą komplementów – zdaniem pewnego pisarza.
W UE trzeźwo. Koalicja chętnych spotyka się, dyskutuje, proponuje. Nieśmiało oznajmia, że do pokoju coraz bliżej. Kiedyż porzuci pewną taką nieśmiałość?! Ciągle chodzi o to, aby napadnięta przez Rosję Ukraina negocjowała warunki pokoju, a nie kapitulacji. Nie bagatela.
Witajcie w nowym roku. Nie stójcie z boku. Do żony mówcie – kotku. Sąsiadowi dajcie dobre słowo. Sąsiadce – to i owo. Rywalowi – życzliwy gest. Opozycji – zrozumienie. Bowiem musi, więc jest. Na przełomie roku Polacy wzięli cztery dni urlopu, a mieli 14 dni wolnego. Doprawdy, pozytywna informacja. We wspólnej książce, bodajże „Kiełbasa i sznurek”, prof. Jerzy Bralczyk i satyryk Michał Ogórek napisali: „Nikt nas lepiej nie wyśmieje, jak my sami”. Na czasie – humor szyderczy, gorzki, sardoniczny. Zatem – do roboty!

Małgorzata Garbacz