Z kroniki pan…i G

Studenci, po nocnej imprezie, wsiadają do taksówki. Kierowca: – Po północy biorę podwójną taryfę. – A za trzy, cztery pojedzie pan? Kiedy dojeżdżają do akademika, jeden pasażer mówi do reszty: – Panowie – teraz, na trzy/cztery. Wszyscy zgodnie: – Dziękujemy!

Jeszcze – z tymi postaciami; pierwszy miesiąc zajęć na uczelniach za nami. Wkrótce jakieś kolokwia. Piąta rano. Telefon do śpiącego profesora. Odbiera zaspany. Słyszy studencki gwar na linii. – Śpi pan? – płynie pytanie. A my się, k… uczymy. A my – społeczeństwo – teraz ciągle się dziwimy. Tyleż informacji z prokuratur o postawieniu zarzutów minionym prominentom. Powiedzenie: Łatwiej wierzyć w podstęp niż w siebie. Jeśli w siebie, bo są niewinni, przecież można się obronić, a tak mleko się rozlało. Znajomy, mówiąc o konferencjach prasowych obecnej opozycji: Usta zamknięte, a oczy otwarte, wiele dobrego są warte. Sms w Szkle Kontaktowym: „Sztuczna inteligencja zawitała do Polski, bo prawdziwej już brakuje”. Albo: jest taki tekst w grze komputerowej dla dzieci: Muszę poczekać, aż wygeneruje mi się życie.

Realne – nasycone do bólu. D. Trump nie dostał pokojowej Nagrody Nobla. Minister W. Żurek przedstawił ustawę dot. praworządności. Z. Ziobro ma usłyszeć zarzuty o 26 przestępstwach (na razie skutecznie doręczno mu zawiadomienie). Skutecznie też został namierzony (jeszcze niezatopiony) D. Matecki. Przez internet przemknął rym: czy w areszcie czy w Budapeszcie? Jakiś ziomal zawtórował: czy cela czy Bruksela. O, naród ma poczucie humoru. Pytanie: czy to prawda, że jedna minuta śmiechu wydłuża życie o pięć minut? Odpowiedź: to zależy, z kogo się śmiejemy. Antoni Słonimski pisał, że brak poczucia humoru nie zawsze jest powodem powagi. W tym kontekście trafniej wyraził to ks. J. Tischner: „Dobro jest wprawdzie bliższe naszym nadziejom, zło jest jednak bliższe naszym doświadczeniom”.

Obecne czasy są nasycone kłamstwem, manipulacją, tupetem. Niektóre firmy dostają maile z ofertą: zamieszczamy pozytywne recenzje w Google`a. Jedynie 20 zł za sztukę. Zniesmaczonych – niewielu. Zdziwionych – wręcz nie ma. O tempora, o mores! Czyli – O czasy, o obyczaje! – jak wyrażał się Cyceron o zepsuciu moralnym. Współcześnie, zgrabne powiedzenia ubieramy w żart. Właśnie: w kwiaciarni mąż kupuje żonie bukiet, na przeprosimy. – Najlepiej – wielokwiatowy – doradza ekspedientka – kwiaty powiedzą wszystko. Gościu: – O, aż takim gadułą to ja nie jestem. A wcześniej może była taka scenka: – Dziś mam podły nastrój, przyznaje się ślubny. A do żony: – Chcesz awanturę czy mocną kawę? Z piosenki Grażyny Łobaszewskiej: „całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę”. A coś jeszcze? Odpowiedni dotyk, choćby masaż, bo wytwarza się oksytocyna, czyli hormon budowania relacji, zmniejszania napięcia. Spada kortyzol, czyli hormon stresu. Pewien fizjoterapeuta uspokaja pacjenta przed zabiegiem „będzie na luzaku”. W slangu trenujących ostro piłkarzy „spoko” to inaczej „luźna łyda” (zasłyszane). Sprawność ważna dla każdego. Wieczorem krasnoludek w aptece kupuje tabletkę na sen. – Zapakować? – nie, poturlam.

Nic, tylko ćwiczyć. Platforma Obywatelska, Inicjatywa Polska i Nowoczesna przećwiczyły połączenie. Powstała nowa partia – Koalicja Obywatelska. Złośliwy komentator przypomniał anegdotę. Szef do podwładnego: – Czas na wymianę opinii. Ty przyjdziesz do mnie ze swoją. A wyjdziesz – z moją. Zgrzyty nie wychodzą na dobre. Nikomu.

Małgorzata Garbacz