
| MENU:
|
"Zesłaniec"...
- cz. 9.
Wymowę zamieszczonych w „Zesłańcu” opracowań i relacji podkreślają dołączone do nich ilustracje. Wizerunki zesłańców, badaczy, bojowników; fotografie ich nagrobków lub pomników; pozostałe po nich malowidła i ryciny, litografie przedstawiające stary Tomsk.[1] Zdjęcia współczesnych Sybiraków, Jakutów, mieszkańców Azji Środkowej lub dalekich krajobrazów (w tym „zatoka szamańska” jeziora Bajkał o urzekającej urodzie[2]). Zdarzają się też reprodukcje obrazów o tematyce martyrologicznej – Artura Grottgera i Jacka Malczewskiego, żaden z nich nie jest jednak tak przeraźliwy, jak kopia okładki „Sprawocznika po GUŁAGu” ze wstrząsającym rysunkiem opatulonego w szmaty więźnia.[3] Jeszcze większe wrażenie robi fotografia kawałka płótna z napisem P.338 i odręcznym podpisem: „Oryginalny nr, który nosiłem na plecach, piersiach i spodniach w obozie w Omsku w 1953 r.”[4] Poszczególne numery „Zesłańca” obejmują także utwory literackie i recenzje. Zamieszczane w nim wiersze, podobnie jak łagrowa poezja przywołana w artykule pt. Workucka muza[5], mają głównie wartość emocjonalną. Odbiega od tej konwencji Życiorys[6] Stanisławy Wiatr-Partyki, oszczędny i przejmujący. Na uwagę zasługuje także pozbawiony tytułu utwór Magdaleny Paździory, w którym autorka zastanawia się: „Ile narodów przeżywało swoje wybranie i łamało przez to inne [...]”[7]. Dział recenzencki, obfity i rzetelnie prowadzony, dostarcza informacji każdemu, kto zechce się zorientować w ofercie sybirackiej literatury. Znajdujemy w nim także zaskakującą wiadomość o japońskim filmie TV Więzy krwi, które przetrwały 100 lat, o ajnuskich potomkach Bronisława Piłsudskiego[8] oraz relację o wrocławskich perturbacjach serii pt. „Biblioteka Zesłańca”. W 1994 roku jej redakcja zwróciła się do Senatu RP z prośbą o wsparcie. Mimo braku reakcji ze strony tej „dostojnej” instytucji, nie ma wątpliwości, iż petycja dotarła do adresata; mieszkająca we Wrocławiu pani senator osobiście odwiedziła wydawnictwo, aby sprawdzić, czy nie szerzy ono nienawiści do narodów byłego Związku Radzieckiego.[9] Jak widać, również w III Rzeczypospolitej niełatwo być zesłańcem. Trudno o pełne omówienie bogatej oferty tematycznej pisma. Mimo to – może zaprezentowano ją tu na tyle, że zachęci do sięgnięcia po „Zesłańca” tych, którzy dotąd tego nie zrobili. Czasopismo bowiem dzięki walorom poznawczym spełnia ważną rolę: po pół wieku milczenia odsłania martyrologię polską pod rządami komunizmu i ukazuje, czym on był naprawdę. Warto byłoby wydać tom skupiający najcelniejsze artykuły „Zesłańca” w wersjach obcojęzycznych, aby wciąż fascynującej się Rosją Europie unaocznić, jak wygląda o niej prawda. Marta Ergetowska [1] A. Kuczyński, Stary Tomsk w litografiach i rysunkach przedstawiony, „Zesłaniec”, 2003: 11, s. 47-58 [2] Fotografia przedstawiająca jezioro Bajkał – wyspa Olchon i Zatoka Szamańska. Nie podano autora zdjęcia., „Zesłaniec”, 2004: 17, s. 21. [3] A. Grottger, Obraz „Sybirak”; J. Malczewski, Obraz „Niedziela w kopalni”, „Zesłaniec”, 1996: 1, s. 33 i 47; Wewnętrzna strona tylnej okładki, „Zesłaniec”, 1997: 3. [4] Ze zbiorów Archiwum Komisji Historycznej Zarządu Głównego Związku Sybiraków, „Zesłaniec”, 1996: 1. Pierwsza strona okładki. [5] A. Srebrakowski, Workucka muza, „Zesłaniec”, 2002: 8, s. 17-32. [6] S. Wiatr-Partyka. Życiorys, „Zesłaniec”, 1997: 2, s. 30. [7] M. Paździora, [wiersz bez tytułu], „Zesłaniec”, 1997: 3, s. 12. [8] A. Kuczyński, Filmowa opowieść o ajnuskiej rodzinie Bronisława Piłsudskiego, „Zesłaniec”, 1998: 5, s. 91-93. [9] A. Kuczyński, O książkach z niedolą naszą, czyli o wrocławskiej oficynie „Biblioteka Zesłańca”, „Zesłaniec”, 1996: 1, s. 124-130. |
______________________________
Stowarzyszenie Dziennikarzy RP - Dolny Śląsk
Podwale 62, 50-010 Wrocław
tel./tel 48-71 341 87 60
sdrp.wroc@interia.pl