MENU:

Strona główna
Aktualności
Działalność
Statut
Władze
Członkowie
Zmarli 
Archiwum
Pobierz
Forum
Książki 
Gratulujemy 
Linki

 

Trudno uwierzyć, Alu...

     Była świetną dziennikarką, znakomitym krytykiem teatralnym, utalentowaną poetką. Kochała życie, obserwowała świat i ludzi, zauważając to wszystko, czego nie widzieli inni.

Kochała teatr

     O teatrze wiedziała wszystko, zawsze był obecny w Jej życiu. Pochodziła z aktorskiej rodziny. Aktorem był Jej ojciec, aktorką Jej siostra. Sama miała talent aktorski, świetnie umiała naśladować inne osoby, znakomicie opowiadała anegdoty. Jej pisane z pasją recenzje świadczyły o wielkiej i głębokiej wiedzy o teatrze. Za tę wiedzę i miłość była wielokrotnie nagradzana. Sama nagradzała również. Razem z mężem, prof. Michałem Sachanbińskim, ufundowała własną nagrodę na Wrocławskich Spotkaniach Teatru Jednego Aktora.

Kochała swoją pracę

     W "Wieczorze Wrocławia" pracowała od momentu jego powstania. Początkowo w dziale miejskim, później pisała o życiu kulturalnym miasta, o wrocławskiej nauce.

     Twórca i wieloletni redaktor naczelny "Wieczoru Wrocławia" odkrył Jej kolejny talent – zmysł obserwacyjny – i namówił do opisywania ludzi i ich życia, bo nikt nie widział go tak, jak Ona. Wielu czytelników zaczynało lekturę "Wieczoru Wrocławia" od ostatniej strony, od Jej felietonu. Niewielu wiedziało, że słynna Bodziowa to właśnie Ona, Alina Sachanbińska.

Kochała koty

     Lubiła zwierzęta, a koty wprost uwielbiała. Uważała, że są niezwykłymi stworzeniami, przypisywała im ludzkie, a czasem nawet nadludzkie cechy. Nie lubiła się z nimi rozstawać, zabierała ze sobą, gdy wyjeżdżała na urlop. O swoich perskich kotach (bo to zawsze były persy) – Pusi, a później Dionizym, zwanym Dyziem – opowiadała godzinami i nigdy nie były to nudne opowieści.

Kochała podróże

     Niespokojny duch, zawsze ciekawa świata, gotowa w każdej chwili gdzieś jechać. Im dalej, im bardziej egzotycznie – tym lepiej. Podczas największego upału, gdy wszyscy umierali z gorąca, Alina świeża i rześka mówiła, że to jest temperatura właśnie dla Niej. Z Egiptu wróciła oczarowana tym krajem. Żartowała, że w poprzednim życiu mieszkała nad Nilem. Marzyła o tym, żeby pojechać do Afryki. Już nie zdążyła.

     Trudno uwierzyć, Alu, że Ciebie już nie ma.

Koleżanki i koledzy z “Wieczoru Wrocławia”
i “Słowa Polskiego•Gazety Wrocławskiej”

* * *

     Alę Sachanbińską pożegnaliśmy 22 września 2005 r. na wrocławskim cmentarzu Osobowickim.

______________________________
Stowarzyszenie Dziennikarzy RP - Dolny Śląsk
Podwale 62, 50-010 Wrocław
tel./tel 48-71 341 87 60
sdrp.wroc@interia.pl