| MENU:
Strona główna
Aktualności
Działalność
Statut
Władze
Członkowie
Zmarli
Archiwum
Pobierz
Forum
Książki
Gratulujemy
Linki
|
 |
Po
raz ósmy dziennikarze walczyli w pool-bilardzie
Już po raz ósmy odbyły się 10 grudnia 2005 r. w gościnnym jak zawsze
wrocławskim Klubie Śląskiego Okręgu Wojskowego (dziękujemy za życzliwość!)
Mistrzostwa Dziennikarzy Dolnego Śląska w Pool-bilardzie. Emocji było
sporo, ponieważ wśród zawodników znaleźli się i nowicjusze tej
dziedziny sportu, i starzy wyjadacze, jak Stanisław Łapeta i
Robert Hiczuk. To właśnie między tymi dwoma rozegrała się walka o
laur mistrza, zwłaszcza że do ostatniej chwili szala zwycięstwa przechylała
się raz w jedną, raz w drugą stronę.
Ostateczna trójka medalowa to:
1. Robert Hiczuk („Dylematy Policyjne”)
2. Stanisław Łapeta (Stowarzyszenie Dziennikarzy RP
Dolny Śląsk)
3. Ewa Mielnik („Słowo Polskie•Gazeta Wrocławska”)
Wszyscy zawodnicy, biorący udział w mistrzostwach, otrzymali nagrody i
upominki rzeczowe. Zmęczeni zaciętą walką, ale zadowoleni z jeszcze
jednej sympatycznej towarzyskiej zabawy (znów ukłony w stronę
niezmordowanego organizatora – Staszka Łapety), obiecali
sobie, że na ósmych zmaganiach nie poprzestaną.
Tradycyjnie już autorem i wykonawcą pamiątkowego znaczka mistrzostw jest Adam
Hiczuk.
|
POOL
(POOL-BILARD) – odmiana bilardu. Istnieją trzy główne
odmiany, z których najpopularniejsza jest tzw. ósemka: bile kolorowe
(pełne) i z paskami (tzw. połówki). Wygrywa ten zawodnik, który
pierwszy wbije swoje bile do łuz, a następnie w odpowiedniej łuzie
umieści bilę czarną.
*
* *
Willie
Hope, amerykañski
bilardzista wszech czasów, mawiał, że dwie rzeczy są dla niego
najważniejsze:
–
Żarcie – mawiał rubasznie – jest konieczne, aby żyć.
Bilard zaś, aby odczuwać przyjemność i filozoficzną głębię życia.
Zapytany,
gdzie na stole bilardowym znajduje się miejsce dla filozofii, odrzekł
ze stoickim spokojem:
–
Życie to nieustanna gra, jak bilard. Wszyscy jesteśmy jak bile. Nikt
z nas nie osiągnie celu, nie będąc najpierw bitym...
|

Pełnokolorowe, w paski, a do tego
jeszcze czarna – najważniejsza, ale niebezpieczna.
Początkującemu może zakręcić się w głowie.

To nie jest obowiązkowy
element stroju zawodnika, ale lepiej się zabezpieczyć…

Lekcje tańca, które
Staszek Łapeta brał wcześniej, jak widać przydały się.

Pełna skupienia
postawa doświadczonego zawodnika – Roberta Hiczuka.

– Gratuluję
zwycięstwa i zapewniam rewanż – obiecuje Staszek Łapeta (L)
Robertowi Hiczukowi.
Zdjęcia:
Ryszard Godlewski
|