MENU:

Strona główna
Aktualności
Działalność
Statut
Władze
Członkowie
Zmarli 
Archiwum
Pobierz
Forum
Książki 
Gratulujemy 
Linki

 

Jan Mazur (1947-2008)
Legenda wrocławskiego jazzu

     Odszedł przyjaciel jazzmanów, głos wrocławskiego radia, dziennikarz, konferansjer i kumpel bywalców festiwalu Jazz nad Odrą, redaktor Jan Mazur.

     Barwa głosu Janka, połączona z profesjonalnym stylem Jego audycji oraz eleganckim sposobem wysławiania się, potwierdzała, że niemodne w czasach obłędnego i niechlujnego antenowego słowotoku hasło "magia radia" ma jeszcze sens. Odnosiło się wrażenie, że Janek mówi tylko do ciebie, jednego, jedynego; partnera, interlokutora, a nie rzeszy swoich słuchaczy. Wspaniałe, popularyzatorskie, ciekawe muzycznie, stanowiły rodzaj rozmowy z radiosłuchaczem. Ot, taka wieczorno-nocna gawęda z melomanami o jazzowej muzyce i jej okolicach.

     Żegnaj, Janku!

Bogusław Klimsa


Znawca jazzu nie żyje

     Po długiej i ciężkiej chorobie nowotworowej zmarł wczoraj [13 II 2008] Jan Mazur, redaktor muzyczny Polskiego Radia Wrocław. Miał 61 lat. Z wykształcenia był polonistą, ale zamiast uczyć w szkole, wybrał radio. Przez wiele lat prowadził w publicznej rozgłośni programy z muzyką jazzową.

     - To dla nas wielka strata. Odszedł nie tylko świetny dziennikarz muzyczny, ale także znakomity mówca - mówi ze smutkiem wrocławski trębacz jazzowy Zbigniew Czwojda, prywatnie kolega Jana Mazura. - Równie ciekawie potrafił w kameralnej rozmowie opowiedzieć o swojej ulubionej płycie, co poprowadzić duży koncert.

     O tym, że jazz był życiem Jana Mazura, można się było przekonać, słuchając Jego wieczornych audycji. Tworzył w nich ciepły, wręcz domowy klimat. - Jana pasjonowały głównie big bandy z lat 30. i 40., ale znał się nie tylko na tym. Był chodzącą encyklopedią jazzu - twierdzi Piotr Bartyś, szef muzyczny Radia RAM.

     Prócz muzyki jazzowej Jan Mazur miał także inne pasje. - Uwielbiał chodzić po górach, szczególnie upodobał sobie Tatry. Gdyby tylko mógł, wszędzie jeździłby na rowerze - opowiada Czwojda.

     Mazur przez długi czas był prezesem wrocławskiego oddziału Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego. Wielokrotnie prowadził też festiwal Jazz nad Odrą.

Marta Wróbel
Polska • Gazeta Wrocławska
14 II 2008


Pożegnanie Jana Mazura

     Dziś na cmentarzu Grabiszyńskim pożegnamy Jana Mazura, zmarłego w miniony czwartek wybitnego dziennikarza Polskiego Radia Wrocław, autora audycji o jazzie, konferansjera wielu edycji festiwalu Jazz nad Odrą, dżentelmena. 

     Jego głębokiego barytonu nie usłyszymy więcej ani na falach eteru, ani w salach koncertowych. Odszedł od nas przyjaciel życzliwy i prawy, autorytet muzyczny i moralny. Dla całego naszego środowiska jazzowego był w tym zakresie niekwestionowanym arbitrem. Przez pewien czas był kierownikiem klubu Rura, a także prezesem wrocławskiego oddziału Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego. Będąc polonistą z zacięciem pedagogicznym, w każdej sytuacji dbał o poprawność językową. Do każdego publicznego wystąpienia, a także do każdej radiowej audycji, przygotowywał się niezwykle starannie - i cieszył Go niezwykle każdy głos słuchacza, wytykający Mu pomyłki lub nieścisłości w Jego autorskich programach. Dla młodych radiowców zawsze był niedoścignionym wzorcem. Był jedynym we Wrocławiu spikerem, który poprawnie wymawiał twarde "h". Jako autorytet muzyczny oraz erudyta wielokrotnie zapraszany był też do TVP. Nie tolerował chamstwa i głupoty.

     Dla mnie był mentorem odkrywającym pod koniec lat 60. tajemniczy świat jazzu. To Jasiołek wciągnął mnie do redagowania biuletynu festiwalu Jazz nad Odrą, zachęcając do pisania o jazzie. Był pierwszym krytykiem moich tekstów do "Jazz Forum", zawdzięczam Mu też mój radiowy debiut. Przez dwa lata z pomocą Jasiołka prowadziłem audycje na temat historii jazzu we Wrocławiu - ich konsekwencją jest książka, której miał być redaktorem i której konspekt zdążył zaakceptować.

     Wiele razy jeździliśmy razem do Warszawy na Jazz Jamboree. Słuchaliśmy Dizzy'ego Gillespiego, Theloniousa Monka, orkiestry Duke'a Ellingtona i dwukrotnie Milesa Davisa. Tych koncertów nigdy nie zapomnę. Ostatni nasz wspólny wyjazd to warszawski koncert Keitha Jarretta.

     Do radia Jasiołek przyciągnął również Andrzeja Pluszcza, Piotra Barona i Tomasza Kasiukiewicza. Sam zaczynał w radiu pod koniec lat 70., reprezentując PSJ. O miejsce jazzu na lokalnej antenie musiał bezustannie walczyć. Toczył boje o zakupy płyt do radiowego archiwum, a sklepy muzyczne wizytował oczywiście na rowerze, który przez lata był Jego jedynym środkiem komunikacji. Gdy w roku 2002 został wreszcie kierownikiem redakcji muzycznej Polskiego Radia Wrocław, wydawało się, że dla jazzu przyszły złote czasy. Nie trwało to długo, bo w radiu znowu zmienił się zarząd. Jasiołek cieszył się więc z nadchodzącej emerytury - miał przetrząsnąć swoją piwnicę w poszukiwaniu jazzowych archiwaliów. Nie zdążył...

Krzysztof Pilecki
Gazeta Wyborcza Wrocław

19 II 2008


Dżentelmen jazzu

     13 lutego odszedł Jan Mazur - dziennikarz, konferansjer, erudyta, skarbnica wiedzy o jazzie. W świecie, w którym popkultura tępym łomotem wytupuje na "raz" swoje jarmarczne przesłania, zabrakło człowieka, który łagodnym barytonem, nienaganną polszczyzną przez lata mówił rzeczy ciekawe, mądre i piękne. Miał ogromną wiedzę i niesłychany dar opowiadania o muzyce - wykorzystywał to pisząc, prowadząc koncerty i cotygodniowe audycje o jazzie w Polskim Radiu Wrocław.

     Urodził się w 1947 roku w Jarosławiu, tam też zrodziła się jego ogromna miłość do swingu. W 1965 przyjechał do Wrocławia, by studiować filologię polską na Uniwersytecie Wrocławskim. Tu zastał go marzec '68 - zmuszony do wzięcia urlopu dziekańskiego, raz na zawsze wyrobił sobie jednoznacznie krytyczny stosunek do komuny.

     Zaraz potem zaczął współpracować ze studenckim klubem Pałacyk i pisywać o jazzie. Od tamtej pory pisał i fotografował, współtworzył redakcje pism kulturalnych we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku. W latach 80., kiedy jako były delegat Solidarności na I Zjazd i dziennikarz niekolaborujący miał kłopoty ze znalezieniem pracy, zatrudnił się jako pracownik fizyczny w NRD. Po powrocie kierował klubem Rura (tak - to te "złote czasy" Rury!) i pełnił funkcję prezesa Wrocławskiego Oddziału Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego. Współorganizował festiwale Jazz nad Odrą (od 1967 roku) i Wrocławski Festiwal Jazzowy. Od 1990 roku prowadził własne audycje w Polskim Radiu Wrocław - o ich stylu i jakości niech świadczy fakt, że profesor Jan Miodek określił go kiedyś jako najlepiej mówiącego dziennikarza, a w połowie lat 90. czytelnicy "Słowa Polskiego" przyznali mu tytuł Dżentelmena Roku. Do prowadzonych audycji przygotowywał się niezwykle starannie, pisząc scenariusze i spędzając długie godziny w radiowym archiwum.

     Prowadził dziesiątki koncertów, imprez i wykładów, dzieląc się imponującą wiedzą na temat sztuki i świata. Pisywał m.in. do JAZZ FORUM i "Odry", doprowadził do nagrań wielu płyt, do niektórych z nich pisywał teksty. Przyjaźniąc się z wieloma muzykami i organizatorami, umiał jednak spojrzeć na nich krytycznie i czasem - w imię miłości do jazzu - wydawać surowe sądy artystyczne, które jednak nie raniły.

     Odszedł wierny przyjaciel, bezkompromisowy miłośnik i znawca życia, sztuki i kuchni, człowiek o poczuciu humoru i stylu wprost z Kabaretu Starszych Panów.

     Janku, niech Ci niebiański big band swinguje tak, jak od dzieciństwa ukochałeś. A nam i tak będzie Cię tu brakowało...

Igor Pietraszewski
Jazz Forum

Nr 3/2008

______________________________
Stowarzyszenie Dziennikarzy RP - Dolny Śląsk
Podwale 62, 50-010 Wrocław, tel./tel 48-71 341 87 60
Konto: nieaktualne o/Wrocław nieaktualne
sdrp.wroc@interia.pl