MENU:

Strona główna
Aktualności
Działalność
Statut
Władze
Członkowie
Zmarli 
Archiwum
Pobierz
Forum
Książki 
Gratulujemy 
Linki

 

Dziennikarka oddała swoje archiwum Uniwersytetowi 
i Gazecie Wyborczej

     – Chciałam, żeby do was trafiły te książki. Piszecie o Wrocławiu, więc na pewno się przydadzą – zadzwoniła do nas Krystyna Tyszkowska, dziennikarka.

     Mieszka w starej kamienicy naprzeciwko Radia Wrocław. Typ chomika jak ja. W każdym pokoju półki zapełnione dziennikarskim archiwum: książki poprzetykane wycinkami z gazet, roczniki, przewodniki, wydawnictwa okolicznościowe itd. Zbierane latami, upychane na półkach, w teczkach, bo a nuż się przydadzą. – Żal wyrzucić – tłumaczy, krzątając się po pokoju. – Część książek zabierze syn, część przekażę Uniwersytetowi, a reszta dla was, proszę bardzo. Dlaczego je oddaję? I u mnie przyszedł czas życiowych porządków.

     Krystyna Tyszkowska dzisiaj jest już na emeryturze. Przez wiele lat pisała w lokalnej prasie o nauce, kulturze i oświacie. Jej cotygodniowe wywiady z uczonymi miały wielu czytelników. – Pamiętam spotkanie z prof. Steinhausem. Powiedział: “Mam dla pani tylko 15 minut”. Wyszłam po kilku godzinach. Zamiast o matematyce rozmawialiśmy o polszczyźnie, bo wiadomo, że to był jego konik – wspomina. – U Mikulskiego pisałam pracę magisterską, egzamin z poetyki zdawałam u Tymoteusza Karpowicza. Z kim nie rozmawiałam: z Trzebiatowskimi, Brossem, Zielińskim, Jahnem. To już dzisiaj historia Wrocławia.

     Miasto było zrujnowane po wojnie, ludzie biedni, ale życie naukowe i kulturalne kwitło. – Znałam Dygata, Żukrowskiego, Kowalską – wylicza pani Krystyna. – Po premierach szło się do Klubu Dziennikarza i rozmawiało do późna.

     Dziennikarką została na początku lat 60., przypadkiem, jak wielu. – Co jakiś czas musiałam iść do KW PZPR z planem tematów do zatwierdzenia – wspomina. – Inspektor brał długopis i skreślał “niesłuszne” nazwiska, np. prof. Władysława Czaplińskiego, którego partia nie lubiła. Czasy były podłe: donosicielstwo, UB, za błąd w nazwisku sekretarza można było wylecieć z pracy. Lawirowaliśmy, żeby było po ludzku. Mogłam odejść, ale to nie takie proste. Gdybym miała wybierać, znów poszłabym do jakiejś gazety.

Wanda Dybalska
Gazeta Wyborcza – Wrocław
25 VII 2005
Fot. Mikołaj Nowacki

______________________________
Stowarzyszenie Dziennikarzy RP - Dolny Śląsk
Podwale 62, 50-010 Wrocław, tel./tel 48-71 341 87 60
Konto: nieaktualne o/Wrocław nieaktualne
sdrp.wroc@interia.pl