MENU:

Strona główna
Aktualności
Działalność
Statut
Władze
Członkowie
Zmarli 
Archiwum
Pobierz
Forum
Książki 
Gratulujemy 
Linki

 

Tadeusz Banaś (1908–1993)

     Z radiem zawarł serdeczny kontakt jeszcze przed wojną we Lwowie, gdzie jako absolwent Uniwersytetu im. Jana Kazimierza wygłaszał pogadanki literackie. Przez trzydzieści parę lat recenzował w radiu i prasie wszystkie spektakle teatralne, czym zaskarbił sobie sympatię słuchaczy i szacunek aktorów. Stworzył awangardowy wówczas „Teatr przy stoliku”, którego był adaptatorem, reżyserem i dyrektorem.

     Był stuprocentowym radiowcem, niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie literatury i sztuki i zawsze miał czas, by rozproszyć nasze wątpliwości. Człowiek o wielkiej kulturze osobistej, erudyta (prawie całą „Zemstę” i „Wesele” znał na pamięć) i wyborny gawędziarz. Na każdą okoliczność znajdował odpowiednią anegdotę lub cytat literacki, którego źródło często kazał nam identyfikować.

     Pomagał dobrym słowem, życzliwą radą; młodych radiowców nakierowywał na właściwą drogę, zgodną z predyspozycjami. Zawsze można było na Niego liczyć. Był szefem wyjątkowym, który nie przeszkadzał, co w owych czasach było zaletą nieczęsto spotykaną.

     Z red. Tadeuszem Banasiem odchodzi część dawnego świata, innej epoki. Świata dawnych obyczajów, delikatności uczuć, szacunku dla kultury pracy, dla każdego osobnego człowieka.

PRZYJACIELE
Słowo Polskie
5 XI 1993

Z żałobnej karty

    Pierwszy dokument w teczce personalnej red. Tadeusza Banasia nosi datę 4 IX 1946 r. Tym dokumentem powierzono Mu organizację programów literackich i muzycznych Rozgłośni Wrocławskiej Polskiego Radia jako zastępcy redaktora naczelnego do spraw programów artystycznych. Pełnił tę funkcję bez przerwy do chwili przejścia na emeryturę w 1974 r. Naczelni zmieniali się dość często, On trwał. Wielka kultura, sarmacki gest, wiedeński polor i wdzięk oraz angielski typ humoru. Styl – jakby nieco onegdajszy, subtelna wrażliwość na muzykę i wielka dbałość o formę. Zarówno we współpracy z podwładnymi, jak i w antenowej twórczości. Taki był redaktor Banaś, takim Go pamiętają ci, którzy z Nim pracowali. Wielki erudyta, arbiter w każdej wątpliwej sprawie z dziedziny literatury, muzyki, sztuki, a już szczególnie we wszystkim, co miało najmniejszy bodaj związek z teatrem. Nic, co teatralne, nie było Mu obce.

     Przez trzydzieści parę lat pisywał recenzje teatralne – od „Pioniera” poczynając, potem w „Nowych Sygnałach” i późniejszych wrocławskich dziennikach oraz oczywiście na antenę radiową, czym zaskarbił sobie sympatię słuchaczy i szacunek aktorów. Jego recenzje radiowe (pisane trochę jakby w stylu Boya, co wydaje się oczywiste – wywodził się bowiem z kręgów kultury lwowskiej) były bardziej pogłębione niż prasowe, miał bowiem na nie więcej miejsca, czyli czasu na antenie. W radiu też omawiał nie tylko wrocławskie premiery teatralne, ale również wszelkie imprezy importowane. Nie ominął żadnego przedstawienia, nawet kiedy już przestał o teatrze pisać. Rezultatem tej pasji jest imponująca biblioteka teatralna, ogromne archiwum (programy, afisze, reklamówki, zdjęcia, korespondencja), które zgromadził przez prawie pół wieku. Wielki zbiór, nieocenione źródło informacji dla przyszłego badacza kultury.

     Redaktor Banaś kochał radio, ale nade wszystko teatr. Łączył te dwie miłości harmonijnie, pieszcząc i reżyserując słuchowiska. A kiedy możliwości finansowe zaczęły ograniczać radiową twórczość dramaturgiczną i powstała audycja „Opowieści za trzy grosze” (tryptyk z jednym aktorem), która później przerodziła się w „Teatr jednego aktora”, red. Banaś wymyślił „Teatr przy stoliku”. Bez sceny, bez nagrania w studiu, w Klubie MPiK przy stoliku, z umownymi rekwizytami tylko, toczyła się akcja sztuki bądź radiowego słuchowiska. Często były to również adaptacje prozy dla potrzeb „Teatru przy stoliku”, którego był dyrektorem, reżyserem i suflerem w jednej osobie.

     Jako szef Działu Artystycznego szczególną troską otaczał młodych dolnośląskich poetów i pisarzy, zapewniając im na antenie radiowej debiut. Za Jego inspiracją Redakcja Literacka organizowała różne konkursy, np. na pamiętnik czasów wojny, przesiedleńca, na opowiadania, reportaż literacki i na słuchowiska. Plony tych konkursów nie zawsze spełniały nasze oczekiwania, ale zawsze cieszył Go każdy utwór, który „coś” więcej zapowiadał.

     W czasach Jego dyrektorowania, kiedy to działała cenzura, był szefem wyjątkowym. Wierzył w ludzi i nie przeszkadzał im w pracy, co wówczas było zaletą i cnotą nieczęsto u szefów spotykaną. Może również i dlatego „Studio 202” mogło owocnie funkcjonować przez te wszystkie lata mimo działalności cenzury i różnych referentów do spraw kultury w KW? Bo Banasiowi głupio byłoby zrobić przykrość. Był raz jeden taki, który wezwał red. Banasia do KW, by Go odpowiednio „ustawić” (chodziło o zwolnienie jednego z podwładnych Redaktora). I urzędnik ów usłyszał: – A gdyby pan zachorował i musiał być operowany, to w czyje ręce by się pan oddał, „swojego człowieka” czy fachowca, chirurga?

     – Oczywiście chirurga – odpowiedział urzędnik KW.

     – To dobrze; bo wie pan, od radia to właśnie ja jestem fachowcem.

     I tak się sprawa skończyła, a ów kolega, który nie był „swój człowiek”, pracował nadal ku pożytkowi radiofonii polskiej i jej słuchaczy.

     Na antenie wrocławskiej słuchaliśmy również opowiadań i felietonów red. Banasia. Pisane były w nieco staroświeckim stylu, co dodawało im szczególnego uroku. Szkoda, że – niestety – w swojej niefrasobliwości nie przykładał do nich zbytniej wagi i nie zachował opowiadań, które żyły tylko życiem motyla, chwilą w eterze.

     Jak zapamiętać red. Banasia? Tworzył historię Polskiego Radia we Wrocławiu, stanowił znaczącą jego część, w pejzażu kulturalnym miasta był postacią barwną i trwałą, żywą anegdotą. Wraz z Jego śmiercią odchodzi część dawnego świata, innej epoki. Świata dawnych obyczajów, podziwu dla talentu, szacunku dla kultury, rzetelnej pracy. Dla każdego z osobna człowieka. Żal...

     Tadeusz Banaś urodził się 2 lutego 1908 r. w Budzanowie nad Seretem – jak sam mówił – w rodzinie austriackiego urzędnika (notariusza). Matka – Maria z Dunikowskich. Studiował filologię polską na Uniwersytecie im. Jana Kazimierza we Lwowie u prof. E. Kucharskiego, J. Kleinera, R. Ingardena, L. Chwastka i K. Twardowskiego. W Kole Polonistów wydawał pismo „Błękitni” o orientacji filozoficznej. Potem pisywał w „Sygnałach”, gdzie był redaktorem odpowiedzialnym. W czasie okupacji pracował w Instytucie Weigla jako karmiciel wszy. Uciekł z transportu ewakuacyjnego Instytutu do Krakowa. Ukrywał się na wsi, po wojnie uczył języka polskiego w gimnazjum w Leżajsku. W 1946 r. przyjechał do Wrocławia do pracy w Radiu i tu pozostał.

     Zmarł 30 października 1993 r.

Helena Małachowska
Kalendarz Wrocławski 1995

* * *

     Red. Tadeusz Banaś spoczął 5 listopada 1993 r. na wrocławskim cmentarzu przy ul. Bardzkiej.

______________________________
Stowarzyszenie Dziennikarzy RP - Dolny Śląsk
Podwale 62, 50-010 Wrocław, tel./tel 48-71 341 87 60
Konto: nieaktualne o/Wrocław nieaktualne
sdrp.wroc@interia.pl