Przykład zza oceanu. „Ameryka przestała uwodzić” – to zdanie fachowca z Fundacji K. Pułaskiego. A prof. Marian Noga publicznie określił decyzje prezydenta USA, że to wydumane teorie ekonomiczne. Inni rzekli „trumpizm”, inni wypuścili mem: „Trump bawi się w ogrodnika. Ciągle przesadza”. Owszem, zasadził nową magnolię przed Białym Domem. Będzie biała czy opalona? Pytająca kpiarka, cytuje fragment kabaretu „Hrabi” – W filmie zagrać mogę. Bo klapsów się nie boję.
Ileż to się wydarzyło przez miesiąc od ostatniego zapisu w tej kronice! Przemieszczenie wojsk amerykańskich w Polsce (planowana, jak się powiada, relokacja). TV Republika straciła koncesję, ale do czasu wyroku NSA może nadawać. Były obchody 15-ej rocznicy katastrofy smoleńskiej. Społeczeństwo podzielone. Odbyła się świetnie improwizowana debata w Końskich. Społeczeństwo podzielone. Jeff Bezos (założyciel Amazona, najbogatszy bodaj człowiek na świecie) wysłał w kosmos sześć kobiet. Były tam 11 minut. Które nie wstrząsnęły światem. Minuty, rzecz jasna. D. Tusk ogłosił kurs na preferowanie polskich interesów w gospodarce. Społeczeństwo zadowolone. Zmarł papież. Społeczeństwo zasmucone. Eksperci pochwalili ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego za expose w Sejmie. PIS-ownia wręcz odwrotnie. Społeczeństwo podzielone. Szymon Jachimek w Szkle Kontaktowym: – Polityka, cóż to jest za paskudny zawód, Boże! Udana fraza. Takich było kilka w debacie prezydenckiej „Super Expressu”. Były również wolty, żeby nie odpowiedzieć na konkretne pytanie. Gardłowanie trwało prawie trzy godziny. Zaangażowany emeryt pyta retorycznie: – Czy uważacie, że polityka opiera się na trosce o obywateli?! Powiało świeższym powietrzem, kiedy debatowali Szymon Hołownia i Magdalena Biejat. – Brzmieli zgodnie: – Chcemy robić inną politykę, bez ciągłej nawalanki.
Rodacy wyjechali na majówkę. Obserwacja z Zakopanego: szyld w centrum: Zakład Gazu. Nieopodal inny: Monopole regionalne. Pytanie: co mówi góra do góry? – Spotkamy się na szczycie. Górale wożą bryczkami po mieście. Konie, na przykład, gniadosz i taran w jednym zaprzęgu, mają ładne imiona – Majka i Karina. Zamiast góralskie – Jagna i Maryna? Oj, tam. Ważne, aby turyści byli zadowoleni. Nawet, jak za przejazd fasiągiem (konie plus wóz) do Morskiego Oka mają zapłacić sto złotych, a z powrotem – siedemdziesiąt. Taniej ciut jest w Pieninach. Spływ Dunajcem, z pokonaniem siedmiu przełomów (18 km) trwa ok. 2 godzin i 15 minut. Widoki prześliczne. Świetni też są flisacy, którzy umilają przygodę. Nie tylko informacjami o krajobrazie, zasadach w stowarzyszeniu, które ich rekrutuje. Ale przede wszystkim – dowcipami. Próbki – pierwsza: Góral wpadł do zimnego jeziora. – Jak ci tam, zimno? – krzyczy zmartwiony ceper. – Ni, Jontek mi. Druga: – góral wędkarz zabrał żonę na ryby: – Podaj chleb. – Ni ma, zjadłam. – To daj kukurydzę. – Zjadłam. – Wiesz co, mówi wkurzony wędkarz: – Zjedz też robaki i wracamy do domu. Albo odwrotnie, jak ślimak, który – się upił i nie może trafić do domu.
Flisacy mają gadane. Jak politycy. Nie mają, szczęśliwie, swoich sztabów doradców, jak kandydaci w wyborach. Więc fikołków mniej. W tak zwanej przestrzeni publicznej. Kasia i Jacek Sienkiewicz z „Kwiatu Jabłoni” na antenie TVN24 cieszyli się z narzędzi wolności, jakie mamy. Pójdą na wybory. Dziennikarz dodaje – Idźmy śladem rodzeństwa. Przestroga: sprawdźcie uprzednio, czy któryś z kandydatów nie posługuje się kilkoma pseudonimami (tożsamościami także) i jakby co, nie spróbuje się wymigać…
Małgorzata Garbacz
