MENU:

Strona główna
Aktualności
Działalność
Statut
Władze
Członkowie
Zmarli 
Archiwum
Pobierz
Forum
Książki 
Linki

 

Rozmowa z Waldemarem Niedźwieckim
przewodniczącym Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk 

     - To już trzecia Twoja kadencja jako szefa Stowarzyszenia Dziennikarzy RP w naszym regionie.

     - Ale nie dlatego, że jestem zwolennikiem zasady "do trzech razy sztuka". Po raz pierwszy to właściwie przypadek. Nieżyjący już prezes Janek Szatsznajder - nie wiedzieć dlaczego - upatrzył sobie mnie jako swojego następcę. Zupełnie nieoczekiwanie delegaci na zjazd obdarzyli mnie zaufaniem i tak zostałem przewodniczącym. A potem był drugi raz i trzeci. Nie ukrywam, że sprawiło mi to satysfakcję. Bądź co bądź - SD RP Dolny Śląsk liczy ponad 300 członków reprezentujących wszystkie media. Ale to, że jakoś sobie radzimy, jest zasługą wielu koleżanek i kolegów. Gdyby nie kierująca naszym sekretariatem nieoceniona Zosia Stachera, groziłby nam paraliż. To stowarzyszeniowa alfa i omega. Niezwykłą aktywność wykazują: Zbyszek Umański, Wiesiu Geras, Staszek Łapeta, zawsze - zwłaszcza przy tworzeniu ważnych dokumentów - można liczyć na Lenę Kaletową. Cieszę się, że sprawami stowarzyszenia żyją koleżanki i koledzy, którzy we władzach są od niedawna, a także ci, dla których zabrakło miejsca w organach statutowych.

     - Pozostajecie w antagonistycznych stosunkach ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich. Dlaczego nie możecie się dogadać?

     - Antagonistycznych to chyba za mocno powiedziane, choć rzeczywiście relacje nie są - czego bardzo żałuję - najlepsze. Koledzy z SDP postrzegają nasze stowarzyszenie jako formę zdrady pewnych ideałów i brak solidarności w środowisku dziennikarskim. Zdają się zapominać, iż większość członków SD RP to byli SDP-owcy. Sam się do nich zaliczam i poczytuję to sobie za zaszczyt. Do tej pory niczym relikwię przechowuję zaproszenie z września 1981 roku do wzięcia udziału w międzynarodowej konferencji pod auspicjami Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, które kierownictwo SDP skierowało do zaledwie piętnastu dziennikarzy z całego kraju. Dokument podpisał człowiek będący niekwestionowanym autorytetem moralnym i zawodowym nie tylko w dziennikarskim środowisku, Sekretarz Generalny Dariusz Fikus. W nowym stowarzyszeniu znalazłem się głównie dlatego, że innego po prostu nie było. Zresztą nie byłem w nim od początku. Nie towarzyszyły temu żadne przesłanki ideologiczne ani koniunktura. Wręcz przeciwnie, o czym świadczą kłopoty związane z przynależnością do SD RP. Jednak nie zamierzam się usprawiedliwiać, nie mam bowiem sobie nic do zarzucenia. Ale, naturalnie, boleję nad tym, że nie możemy się porozumieć, choć jest to w interesie całego środowiska. Wierzę jednak, że to się kiedyś zmieni. Oby jak najszybciej.

     - Szansą na porozumienie są może zmiany strukturalne w SD RP?

     - Już od dłuższego czasu kierownictwa niektórych (tych najsilniejszych) oddziałów szukają szansy na przełamanie impasu, na zmianę niekorzystnego w pewnych kręgach wizerunku, na odcięcie się od upolitycznionej warszawskiej "czapy". Wrocław stał się prekursorem zmian, mocno zabiegając - z powodzeniem - o uzyskanie osobowości prawnej, czyli samodzielności programowo-finansowej. W nasze ślady poszedł Kraków, na dobrej drodze do usamodzielnienia się są Katowice i Szczecin. Wybitny prasoznawca, były przewodniczący Oddziału Krakowskiego oraz Zarządu Głównego dr Zbigniew Bajka jest autorem koncepcji stworzenia federacji samodzielnych regionalnych stowarzyszeń, mających osobowość prawną, docelowo mogących prowadzić własną działalność gospodarczą, co umożliwi im szerszy niż dotychczas zakres poczynań na rzecz środowiska. Pomysł niekwestionowanego fachowca w branży, jakim jest dr Bajka, ma wielu zwolenników, oznacza bowiem pozbycie się garbu uniemożliwiającego dotąd porozumienie z SDP. Nowa organizacja, nowe otwarcie, szansa na porozumienie, której nie wolno zaprzepaścić. Nie od dziś wiadomo, że w jedności siła. A środowisko dziennikarskie potrzebuje zgody, jak nigdy dotąd. Warto więc spróbować. 

     - Centrala śpi, uprawia politykę, a wy robicie swoje.

     - Bo też nie ma na co czekać. Wiesiu Geras skutecznie zagospodarowuje działkę kulturalną, dzięki czemu jesteśmy obecni m.in. na Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Jednego Aktora (sesje pod naszym szyldem), Staszek Łapeta jest niezmordowany w organizacji imprez sportowych - mistrzostw w strzelectwie, bilardzie, tenisie stołowym, wędkarstwie, będących próbą zintegrowania środowiska oraz nawiązania przyjacielskich kontaktów z instytucjami, wspomagającymi nas w tych trudnych czasach. Dużą aktywność przejawia Zespół Starszych Dziennikarzy ze Zbigniewem Umańskim (jest jego szefem, a zarazem wiceprzewodniczącym Zarządu SD RP) i Alą Wierzbicką, wiele świetnych pomysłów - do zrealizowania - ma superżyczliwy Czarek Żyromski, a teraz liczymy na przebojowość i pomysłowość Wandzi Ziembickiej, która zasiliła zarząd w rozpoczętej 8 stycznia kadencji. Tradycją stały się spotkania opłatkowe dla dziennikarzy emerytów i rencistów z udziałem metropolity wrocławskiego, Henryka Kardynała Gulbinowicza. Eminencja zaprosił nas do swojego ukochanego Henrykowa - spędziliśmy tam (grupa ok. 30 osób) kilka uroczych godzin. Grupa starszych Koleżanek i Kolegów (choć nie tylko) często gościła w naszym ośrodku w Kudowie Jakubowicach. No i w "lepszych czasach" - ale nie dla nas, a dla pewnych instytucji - red. Geras organizował liczne konferencje prasowe i spotkania z ciekawymi ludźmi świata polityki, kultury, życia społecznego. Ostatnio powołaliśmy Klub Publicystów Rolnych i Ochrony Środowiska, myślimy o kolejnych (np. motoryzacyjnym). Trudno nas zatem posądzić o bezczynność. 

     - Wspomniałeś o firmach, które pomagają wam funkcjonować w miarę spokojnie, choć nie dostatnio. 

     - Mamy kilku wypróbowanych przyjaciół. Kiedyś była to firma MAT inż. Władysława Piszczałki i Kombinat Ogrodniczy w Siechnicach (ukłony pod adresem dr. Zbigniewa Ślązaka), ostatnio m.in. Zakłady Energetyczne S.A., kierowane przez Krzysztofa Lubańskiego, American Restaurants, no i - co stanowi największą, miłą niespodziankę - prezes Apolonia Świokło z Polskapresse Oddział Prasa Wrocławska, wydawcy "Słowa Polskiego•Gazety Wrocławskiej". Są i inni, nieco drobniejsi dobroczyńcy - wszystkim serdecznie dziękuję i proszę o jeszcze. Mam też nadzieję, że znajdziemy kolejnych sponsorów. My ze swej strony mamy wiele do zaoferowania, więc będzie to zdrowy układ. Ale nade wszystko marzy mi się integracja środowiska dziennikarskiego. I bez względu na sytuację, będziemy do tego dążyć wszelkimi siłami.

Rozmawiała Ewa Schröder
10 I 2004

______________________________
Stowarzyszenie Dziennikarzy RP - Dolny Śląsk
Podwale 62, 50-010 Wrocław
tel./tel 48-71 341 87 60
sdrp.wroc@interia.pl