Tag: „Szlif”

„Szlif” : Sztuka tolerancji

„Szlif” : Sztuka tolerancji

Prasa
„(...) jak wiadomo, łyżka dziegciu potrafi czasem zepsuć całą beczkę miodu. Religia jest niestety powodem, dla którego o jakiejkolwiek tolerancji wiele osób zapomina - stwierdza Michał Wójcicki w najnowszym wydaniu „Szlifu”. Jest to o tyle smutne, bo przecież katolicyzm stawia miłość, szacunek i tolerancję właśnie jako jedne z najwyższych wartości. Tymczasem niektórzy „przykładni” katolicy zdają się wyznawać zasadę ,,miłuj bliźniego swego, jak siebie samego, o ile nie jest gejem’’. Wtedy automatycznie szacunek mu się już nie należy. Broń Boże, żeby nie był też obcokrajowcem z ciemną skórą! Co z tego, że od lat mieszka w naszym kraju, dobrze zna język i nierzadko prowadzi własny, uczciwy biznes? Trzeba mu jak najbardziej uprzykrzyć życie w imię... No właśnie, w imię czego? Wolności? Zasa

„Szlif”: Nie znam się, to się wypowiem

Prasa
„Każdy ma coś do powiedzenia – nie dopuszczę, by o mnie zapomnieli. Włączę się w dyskusję, ogólnikami, mnogością epitetów i synonimów, wplotę trochę słów, których znaczenia nie znam, ale brzmią mądrze. Wszystko idzie dobrze, dopóki czegoś nie chlapniemy - przestrzega Aleksandra Zawadzka w najnowszym wydaniu „Szlifu”. Najgorzej, gdy ktoś wie więcej od nas i wychwyci pomyłkę. Wstyd? Ano, wstyd. Jednym z najmniej przyjemnych momentów jest uczucie niewiedzy połączone ze zdemaskowaniem. Rada jest bardzo prosta. Musimy potrafić ugryźć się w język i przyznać do błędu. Nie jesteśmy alfą i omegą, przecież są kwestie, na temat których mamy pojęcie. A leczenie zostawmy specjalistom.” O czym jeszcze można przeczy

„Szlif”: jak stajemy się jeleniami

Prasa
„Będąc w supermarkecie, przez parę minut obserwowałam dział z napojami. Trzech na pięciu klientów wybrało wodę, ale żaden nawet nie spojrzał na etykietę, a zapytany przeze mnie, czy wie, co kupuje, spojrzał dziwnie i odburknął coś pod nosem. (...) do odpowiedzi na to pytanie nie potrzebowałam wielu słów, a jedynie przeczytania nalepki, gdzie poza ogromną nazwą producenta drobnym maczkiem widniał napis: „Krystaliczna woda górska źródlana”. Po chwili podeszłam do jednej z pracownic, pytając, która z wód najlepiej schodzi, kobieta wskazała na bardzo reklamowaną, tę samą, jaką wybrali mężczyźni. – To czysty marketing, który, jak widać, przynosi efekty. (...) Dietetyczka Izabela Halmann: – Woda mineralna jest na

„Szlif”: Zajezdnia wrocławskich wspomnień

Prasa
„Gdy na początku 2015 roku z zajezdni przy ulicy Grabiszyńskiej wyjeżdżał ostatni autobus, chyba nikt nie przypuszczał, jak bardzo w niedalekiej perspektywie może zmienić się to miejsce - przypomina Karol Bugajski na łamach lutowego „Szlifu”. Wrocławski Ośrodek Pamięć i Przyszłość właśnie ten budynek wybrał na siedzibę muzeum dokumentującego wszystko, co działo się we Wrocławiu po II wojnie światowej. Koncepcja stworzenia tu miejsca pamięci mogła wydawać się nieco zaskakująca, ale na pewno nie była przypadkowa. To właśnie tutaj pod koniec sierpnia 1980 roku wybuchł strajk robotników, którzy przyłączyli się tym samym do stoczniowców na Wybrzeżu. Przystosowanie przestarzałej i niespełniającej już żadnych wymogów technicznych zajezdni do budynk

„Szlif”: o co trudno w Sylwestra?

Prasa
Co roku z końcem grudnia nadchodzi dzień, do którego, niektórzy odliczają nawet godziny i minuty. Dzień, w którym podejmujemy decyzje o drobnych, a czasami dość odważnych zmianach mających zajść w naszym życiu. Przełomowy dzień obietnic, postanowień, czyli Sylwester - czytamy w najnowszym, grudniowym wydaniu „Szlifu”. Spory odsetek ludzi postanawia, że od Nowego Roku ograniczy alkohol, a czasami nawet decyduje się na całkowitą abstynencję. Dlatego często słyszymy od tych osób 31 grudnia, że czemu mają się nie napić ostatni raz z nieco większym rozmachem? Zwykle kończy się to rozróbą, a następnie tzw. zgonem, czyli najprościej mówiąc – upiciem się do nieprzytomności. Nie ukrywajmy, każdy z nas zna chociaż jedną osobę, która

Może nie jest tak źle, jak myślimy?

Prasa
„Żyjemy w czasach, kiedy prawie każdy ma dostęp do Internetu, uchodźcy zalewają Europę, a Putin chce opanować świat” - stwierdza Filip Kołat w najnowszym wydaniu "Szlifu". „W czasach, gdzie w pewnym ośrodku opieki dla osób chorych na Alzheimera pod Warszawą pacjenci są przypinani do foteli pasami i ubierani w kaftany z zawiązanymi rękawami. Możemy być świadkami drogi do bankructwa polskiego państwa. Licznych kłamstw rządowych. Niewypału programu „500+”. Katastrofy w Smoleńsku i dwóch adaptacji filmowych tego wydarzenia. Ale spokojnie. W czasach PRL było gorzej. Były liczne aresztowania, obowiązywała godzina policyjna, w rządzie zasiadali sami komuniści, wszystko było droższe, a w sklepach jedynym towarem był ocet. (...) czasy, w jakic

„Szlif”: Fabryki nienawiści

Prasa
„Masowe źródła przekazu na­wet jeśli segregują informacje, to niedostatecznie i często sprawę konfliktu na Ukrainie przesła­nia nam wielki nagłówek o ma­gicznych właściwościach lewoskrętnej witaminy C. To użytkownik musi sam spraw­dzać rzetelność i wagę informacji i dopóki to się nie zmieni, musimy sami oceniać, jakie informacje są nam bardziej po­trzebne i które są prawdziwe, a któ­re przekłamane. (...) Jeden post w Internecie może wpłynąć na setki, a nawet tysiące ludzi i na ich późniejsze decyzje. Masowy przekaz daje każdemu człowiekowi duże możliwości, ale te wiążą się zawsze z wielką odpowiedzialnością” - zauważa KRZYSZTOF DOBRZYNIECKI w czerwcowym wydaniu „Szlifu” miesięczniku Młodzieżowej Wsze