Romek był dobrym, wrażliwym człowiekiem

W sobotę 11 października 2008 roku we wrocławskim szpitalu, w wieku 60 lat, zmarł Roman Pawlak (1948-2008) operator milickiej kablówki, twórca wielu filmów o ziemi milickiej. — To wielka strata dla nas i dla Milicza. Był dobrym, wrażliwym człowiekiem i zawsze gotowym do pomocy. My pierwszego listopada, będąc na cmentarzach na Kresach, zapaliliśmy symboliczny znicz, właśnie dla Romka – mówi Grażyna Orłowska-Sondej.

Choć był wrocławianinem, swoje życie i pracę zawodową związał na stale z Miliczem. Właśnie tu, w Miliczu, od wielu lat był operatorem kablówki TVMIL-Sat. Okiem kamery śledził najważniejsze wydarzenia z życia miasta i powiatu, które były emitowane dwa razy w tygodniu: we wtorki i piątki. Na szklanym ekranie miliczanie mogli oglądać m.in. relacje z sesji gminy Milicz i powiatu. Na stałe w programie milickiej kablówki wpisał się „Kurier Milicza” – program, w którym Roman Pawlak przedstawiał trudne sprawy społeczne, jakie dotykały zwykłych ludzi. Były tez emitowane filmy, których był twórcą m.in. „Lasy milickie”, „W Dolinie Baryczy” czy tez „W krainie ciszy”. Razem z redaktorem telewizji wrocławskiej Piotrem Kasprzyckim nakręcił pięcioodcinkowy film „Podróże magiczne” ukazujący historię Milicza od epoki brązu po średniowiecze. – Z Romciem kilka lat temu poznaliśmy się w Cieszkowie na Herodiadzie, gdzie byłem jurorem. I tak zaczęła się nasza znajomość i współpraca. Dzięki niej powstał cykliczny program „Podróże magiczne”, który miał być kontynuacją opowieści o Miliczu. Takie mieliśmy plany. Podczas odwiedzin w szpitalu niejednokrotnie w rozmowach wracaliśmy do naszych planów – opowiada Piotr Kasprzycki i dodaje: – Romek miał ciekawą, nawet zagadkową osobowość. Lubiłem mieć z nim styczność. Był bardzo koleżeński. Nie będę ukrywał, że jego śmierć bardzo mnie poruszyła.

Roman Pawlak od lat współpracował również z redaktor Grażyną Orłowską-Sondej z TV Wrocław, z którą na naszym terenie organizował zbiorki darów dla polskich rodzin żyjących na Ukrainie. Widzowie mogli później oglądać relacje z tych wyjazdów na Kresy w milickiej kablówce. O śmierci Romana Pawlaka redaktor Grażyna Orłowska-Sondej dowiaduje się od nas. Kilka dni temu wróciła z Kresów. W rozmowie telefonicznej z nami nie kryje smutku. – Po raz pierwszy na Kresy Romek wyjechał z nami w 2003 roku. Razem byliśmy wtedy w Kołomyi i we Lwowie. Pojechały też z nami dzieciaki z Krośnic, Ziębic i Sobótki. Pojechały na ziemie swoich dziadków i właśnie tam Romek po raz pierwszy robił obserwację kamerą i zrobił pierwszy reportaż. Od tamtej pory zawsze spieszył z pomocą. Nawet nie musiałam do niego dzwonić. Po prostu, kiedy wyjeżdżaliśmy ponownie na Kresy, on zawsze na czas przywoził do nas, do telewizji, dary zebrane na terenie Milicza. Właśnie prowadziłam akcję zbierania zniczy na kresowe groby i tak naprawdę nie miałam do kogo się zwrócić, jeżeli chodzi o organizację zbiórki na waszym terenie, bo Romek zachorował – mówi i dodaje: – Powiem szczerze, Romek chorował od kilku miesięcy. Wierzyłam, że z tego wyjdzie, że da radę. Niestety, nie udało mu się. Myślę, że Romka nikt nie zastąpi. To wielka strata dla nas i dla Milicza. Był dobrym, wrażliwym człowiekiem i zawsze gotowym do pomocy. My pierwszego listopada, będąc na cmentarzach na Kresach, zapaliliśmy symboliczny znicz, właśnie dla Romka – mówi Grażyna Orłowska-Sondej.

Roman Pawlak współpracował też z Polskim Radiem Wrocław i z telewizją TVN. Był członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk.

We wtorek 14 października 2008 roku na cmentarzu komunalnym w Miliczu Romana Pawlaka pożegnała rodzina i przyjaciele.

Beata Iwaszkiewicz-Bugajska
Panorama Milicka

Dialog strzelał najcelniej

Drużyna redakcji Dialog non stop, magazynu dla klientów biznesowych odniosła zdecydowane zwycięstwo podczas XXVIII Mistrzostw Polski Dziennikarzy w Strzelectwie. Zwycięska drużyna, w składzie Wiesław Jabłoński, Radosław Sapieja i Kinga Świątkiewicz, uzyskała w sumie 449 punktów i została uhonorowana pucharem wojewody dolnośląskiego. W punktacji indywidualnej najlepszym strzelcem (w dwóch rozgrywanych kategoriach: kbks leżąc i pistolet pneumatyczny) został Mariusz Błachowski z STP, którego wyróżniono pucharem dowódcy Śląskiego Okręgu Wojskowego oraz nagrodą specjalną (celnym piórem) prezydenta Świdnicy. Natomiast wśród pań najcelniejszym okiem wykazała się Joanna Lamparska z National Geographic.

Organizatorem mistrzostw, które rozegrano 5 września 2008 roku podobnie jak w latach ubiegłych na strzelnicy Śląska Wrocław przy ulicy Wodzisławskiej („królestwo” pułkownika Leopolda Kałuży), było Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Dolny Śląsk. W sumie wzięło w nich udział 79 zawodników, reprezentujących wrocławskie redakcje, agencję public relations oraz biura prasowe.Po zaciętej rywalizacji impreza przerodziła się w piknik integracyjny, podczas którego, dzięki hojności sponsorów, uczestników mistrzostw oraz zaproszonych gości ugoszczono między innymi smaczną grochówką wojskową i kiełbaskami z rożna. Uczestnicy tegorocznych mistrzostw wystąpili z wnioskiem do Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk, aby od przyszłego roku Memoriałowi Polski Dziennikarzy w Strzelectwie nadać imię Stanisława Łapety, zmarłego w tym roku emerytowanego dziennikarza wojskowego oraz głównego organizatora wszystkich dotychczasowych mistrzostw strzeleckich.Kwalifikacja zespołowa XXVIII mistrzostw:

1. Redakcja Dialog non stop – 449 pkt.2. Zespół prasowy Śląskiego Okręgu Wojskowego – 408 pkt. 3. Drużyna wrocławskich rzeczników prasowych – 405 pkt.4. Zespół prasowy MPWiK – 390 pkt.5. Redakcja Bez Kurtyny – 384 pkt.6. Redakcja Wrocławianina – 372 pkt.7. Redakcja sportiall.pl – 303 pkt.

Kwalifikacja indywidualna XXVIII mistrzostw:

1. Mariusz Błachowski z STP – 164 pkt.2. Wiesław Jabłoński z Dialogu – 161 pkt.3. Wojciech Wilczyński z Forum – 161 pkt.4. Maciej Kulczyński z Dialogu – 161 pkt.5. Bogusław Politowski z Polski Zbrojnej – 161 pkt.6. Cezary Żyromski – 160 pkt.7. Radosław Sapieja z Dialogu – 152 pkt.8. Łukasz Orlicki z Odkrywcy – 150 pkt.9. Leszek Czachorowski z Bez Kurtyny – 148 pkt.10. Joanna Lamparska z National Geographic – 143 pkt.

Relacja z Mistrzostw, która się ukazała w październikowym numerze "Biznesu Wrocławskiego": "Celne oko dziennikarzy
Prawie 80 przedstawicieli mediów, agencji public relations oraz biur prasowych wzięło udział XXVIII Mistrzostwach Polski Dziennikarzy w Strzelaniu, które odbyły się na strzelnicy WKS Śląsk we Wrocławiu. Drużynowo zwyciężył zespół redakcji Dialog non stop, magazynu dla klientów biznesowych, który został uhonorowany pucharem wojewody dolnośląskiego.

W kwalifikacji indywidualnej najcelniej strzelał Mariusz Błachowski z STP, którego wyróżniono pucharem dowódcy Śląskiego Okręgu Wojskowego oraz nagrodą specjalną (celnym piórem) prezydenta Świdnicy. Natomiast wśród pań najcelniejszym okiem wykazała się Joanna Lamparska z National Geographic.

Organizatorem mistrzostw, podobnie jak w latach ubiegłych, było Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Dolny Śląsk. Po zaciętej rywalizacji impreza przerodziła się w piknik integracyjny, podczas którego, dzięki hojności sponsorów, wśród których byli: wojewoda dolnośląski, dowódca Śląskiego Okręgu Wojskowego, prezydenci Świdnicy i Wałbrzycha, TelForceOne, Telekomunikacja Polska, Telefonia Dialog, Selena SA, Winnice Jaworek, Oficyna Wydawnicza W Kolorach Tęczy, KGHM Polska Miedź SA, KGHM Ecoren SA, Tarczyński SA, Wrocławska Giełda Nieruchomości, AKME – Zdzisław Wiśniewski, Black Point SA, PM Group Polska sp. z o.o., Restauracja STP, Powszechny Dom Kredytowy, Eurobank i PCC Rokita, uczestników mistrzostw ugoszczono między innymi smaczną grochówką wojskową i kiełbaskami z rożna oraz cennymi nagrodami.

Uczestnicy tegorocznych mistrzostw wystąpili z wnioskiem do Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk, aby od przyszłego roku Mistrzostwom Polski Dziennikarzy w Strzelectwie nadać imię Stanisława Łapety, zmarłego w tym roku emerytowanego dziennikarza wojskowego oraz głównego organizatora wszystkich dotychczasowych mistrzostw  strzeleckich.
MUR"

TK: Autoryzacja obowiązkowa

Trybunał Konstytucyjny nie zwolnił dziennikarzy z obowiązku autoryzacji wywiadów oraz uzyskiwania zgody na publikację nagrań i wizerunku rozmówcy. Problem autoryzacji wywiadu wniósł do TK redaktor naczelny tygodnika "Gazeta Kościańska" Jerzy Wizerkaniuk, któremu poznańskie sądy umorzyły warunkowo na rok próby postępowanie o naruszenie dóbr osobistych posła Tadeusza Myllera i zobowiązały do wpłacenia 1 tys. zł na cel społeczny.

W orzeczeniu TK, stwierdził m.in., że przewidziana w prawie prasowym grzywna lub ograniczenie wolności za niedopełnienie tego obowiązku "nie narusza konstytucji i dobrze chroni dobra osobiste osoby udzielającej informacji". Nakaz autoryzacji – uzasdniał wyrok sędzia sprawozdawca Zbigniew Cieślak – dotyczy tylko wypowiedzi cytowanych, nie jest więc ograniczeniem wypowiedzi dziennikarskiej, bo nie zabrania omawiania uzyskanych informacji. (Rzeczypospolita, 30 września 2008).

Za Zasługi dla Węgierskiej Polonii

1 czerwca 2008 r. – na podstawie uchwały Ogólnokrajowego Samorządu Mniejszości Polskiej na Węgrzech – w Instytucie Balassi Bálinta w Budapeszcie, podczas dorocznych obchodów Dnia Węgierskiej Polonii, wręczono nagrody polonijne: św. Władysława oraz „Za Zasługi dla Węgierskiej Polonii”. Tę drugą otrzymał m.in. Andrzej Polak, korespondent TV Polonia w Budapeszcie, członek Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk, od dziesięciu lat dokumentujący wydarzenia z życia węgierskiej Polonii.

Z uzasadnienia: „(…) niemal do perfekcji opanował sztukę wykonywania korespondencji filmowych, które regularnie emituje satelitarna stacja TV Polonia. To dzięki Jego filmom wydarzenia tutejszej społeczności polonijnej są znane niemal na całym świecie. Niezwykle emocjonalnie oraz z pełnym oddaniem i odpowiedzialnością podchodzi do swojego zadania, redagując z pasją dokumentalne filmy. Kilka z nich zdobyło nagrody na przeglądach i festiwalach filmowych, m.in. film o korzeniach polskich w Derenku”.

Budapeszt: Dzień Węgierskiej Polonii

21 czerwca 2008 r. uroczystą mszą świętą, celebrowaną w budapeszteńskim kościele Skalnym na zboczu Góry Gellérta, rozpoczęły się doroczne obchody Dnia Węgierskiej Polonii – święta św. Władysława. Ich kontynuacja odbyła się w Instytucie Balassi Bálinta, a wypełniło ją spotkanie galowe połączone z wręczeniem dorocznych nagród polonijnych: św. Władysława i „Za Zasługi dla Węgierskiej Polonii”.

Laureatami tegorocznych nagród, przyznawanych przez Ogólnokrajowy Samorząd Mniejszości Polskiej na Węgrzech, zostali: nagroda św. Władysława wręczona została panu Andrzejowi Przewoźnikowi – sekretarzowi generalnemu Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, zaś nagrody „Za Zasługi dla Węgierskiej Polonii” panu Andrzejowi Polakowi – korespondentowi TV Polonia, pani Erice Bakonyi – dyrektorowi budapeszteńskiego oddziału Polskiego Przedstawicielstwa Turystycznego, i panu Eugeniuszowi Korkowi – wiceprezesowi Polskiego Stowarzyszenia Kulturalnego im. J. Bema na Węgrzech. Wszystkim nagrodzonym serdecznie gratulujemy.

Ponadto tradycyjne plakiety upamiętniające okrągłe rocznice powstania wręczono: Polskiej Parafii Personalnej na Węgrzech z okazji 100-lecia polskiego duszpasterstwa w tym kraju, a także z okazji 50-lecia Polskiemu Stowarzyszeniu Kulturalnemu im. J. Bema na Węgrzech, 20-lecia Klubowi Polonia w Székesfehérvár, 15-lecia Stowarzyszeniu Katolików Polskich na Węgrzech pw. św. Wojciecha, 10-lecia historycznemu Legionowi Polskiemu oraz Redakcji Polskiej publicznego Radia Węgierskiego.

Uroczystości zaszczyciła swoją obecnością JE pani Joanna Stempińska – ambasador RP na Węgrzech, która w swoim wystąpieniu podkreśliła znaczenie Polonii dla polsko-węgierskich kontaktów, a także jej wymierne osiągnięcia. Okolicznościowy list wystosowany przez panią Minister Spraw Zagranicznych Republiki Węgierskiej Kingę Göncz na ręce przewodniczącej OSMP odczytał przedstawiciel MSZ RW dr Imre Molnár. Ponadto polonijne uroczystości zaszczycili przedstawiciele Senatu RP, Zgromadzenia Narodowego RW, Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP, Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”, Urzędu ds. Mniejszości Narodowych i Etnicznych przy URM RW, stowarzyszeń polonijnych, samorządów mniejszości polskiej, przede wszystkim z terenu komitatu BAZ.

W tym roku zauważalnie więcej młodzieży zainteresowało się polonijnymi obchodami Dnia św. Władysława, a myślę, że powodem tego był ciekawy występ w tej chwili najbardziej znanego i popularnego w Polsce zespołu „Zakopower”.

Dużo uroku sobotniej polonijnej gali, zorganizowanej w dniu święta jej patrona – św. Władysława – przysporzyła para młodych i profesjonalnych konferansjerów: Agnieszki Schaffler i Marcina Gałki-Walczykiewicza. (b.)

Nekrolog

DANUCIE SZOPIANCE-STRUMPF wyrazy serdecznego współczucia
z powodu śmierci

Męża ANDRZEJA

składają koleżanki i koledzy
ze Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk

Pogrzeb odbędzie się w sobotę 28 maja 2011 r. o godz. 14.30 na cmentarzu Grabiszyńskim. Msza żałobna odprawiona zostanie o godz. 8.30 w kościele NMP na Piasku.

 

Wiesław Geras przewodniczącym Głównej Komisji Rewizyjnej SD RP

Sześcioro delegatów SD RP Dolny Śląsk wzięło udział 30 maja 2008 r. w Warszawie w obradach VII Zjazdu: Jan Akielaszek, Zdzisław Czekierda, Małgorzata Garbacz, Wiesław Geras, Jan Cezary Kędzierski i Helena Wojtas-Kaleta.

O aktywności naszej grupy – niżej, tu natomiast z satysfakcją odnotowujemy powierzenie Wiesławowi Gerasowi bardzo ważnej w strukturze Stowarzyszenia funkcji przewodniczącego Głównej Komisji Rewizyjnej, w której nb. wykazał się już szczególną aktywnością w  poprzedniej kadencji jako wiceprzewodniczący GKR.

Wiesiek – doświadczony dziennikarz i świetny organizator, twórca i od ponad 40 lat dyrektor Wrocławskich Spotkań (u zarania – Festiwalu) Teatrów Jednego Aktora – w Stowarzyszeniu działa już od wielu lat, zawsze z pożytkiem dla tej organizacji.

Wiesiu, serdecznie gratulujemy!

Jerzy Domański ponownie przewodniczącym ZG SDRP

Delegaci na VII Zjazd Stowarzyszenia Dziennikarzy RP wybrali nowy Zarząd Główny. W jego skład weszli:
– Ryszard Bójko
– Jerzy Domański
– Józef Królikowski
– Zbigniew Konarski
– Tadeusz Myślik
– Anna Orzechowska
– Ryszard Sławiński

oraz, zgodnie ze statutem, nowo wybrani przewodniczący zarządów oddziałów SDRP:
– Zbigniew Kołpacki (Bydgoszcz)
– Jerzy Model (Gdańsk)
– Kazimierz Zarzycki (Katowice)
– Kielce – vacat
– Sławomir Pietrzyk (Kraków)
– Stanisław Wojnarowicz (Lublin)
– Ryszard Poradowski (Łódź)
– Tadeusz Willan (Olsztyn)
– Stefan Kostecki (Poznań)
– Szymon Jakubowski (Rzeszów)
– Jan Zarzycki (Szczecin)
– Marek Kuliński (Warszawa)
Jan Cezary Kędzierski (Wrocław)
– Tadeusz Krupa (Zielona Góra)

Na posiedzeniu inauguracyjnym Zarząd wybrał red. Jerzego Domańskiego na przewodniczącego Zarządu Głównego, zaś funkcję sekretarza generalnego powierzył red. Tadeuszowi Myślikowi.

Jerzy Domański jest redaktorem naczelnym tygodnika "Przegląd". Jest też przewodniczącym ustępującej Rady Nadzorczej PAP SA. Tadeusz Myślik jest emerytowanym dziennikarzem.


W progach warszawskiego Domu Dziennikarza: Jan Akielaszek, Jan Cezary Kędzierski, Małgorzata Garbacz, Zdzisław Czekierda, Helena Wojtas-Kaleta, Wiesław Geras.


Delegaci SDRP Dolny Śląsk na sali obrad VII Zjazdu.


Jerzy Domański po raz trzeci został wybrany na przewodniczącego Zarządu Głownego SDRP.

Moje zapiski z VII Zjazdu

Obrady trwały od godz. 10.30 do 18.00. Pojawiło się wiele tematów. Wyłowiłam niektóre, dla mnie warte zapamiętania. Podkreślam – dla mnie, delegata na zjazd, Gosi Garbacz.

Z wystąpienia ustępującego Przewodniczącego ZG:
– Niewątpliwie sukcesem jest sprzedaż Ośrodka Dziennikarzy w Kudowie i biblioteka.
– Co dalej z SDRP? Potrzeba 20 osób, które zechcą się udzielać. Kryzys aktywności społecznej jest wszędzie, ale spośród 2400 płacących składki z pewnością można znaleźć chętnych do pracy.
– Atutami SDRP jest udział w Konferencji Mediów Polskich oraz Radzie Etyki Mediów.
– Nasz głos powinien być słyszalny w sprawach: abonamentu za RTV, ustawy o mediach, światopoglądowych.
– Trzeba nieustannie wyrażać wolę porozumienia z SDP i innymi organizacjami dziennikarskimi.
– Nasze minusy to: amatorszczyzna w promowaniu się, nieobecność w mediach, kiepska strona www.
– Co może zrobić SDRP dla dziennikarzy? Warto powołać Biuro Interwencyjno-Prawne, które pomoże w rozwiązaniu różnych problemów dziennikarzy.

Z dyskusji nad poprawkami w Statucie:

– Uchwalono, że ZG będzie liczył 7 członków wybranych na zjeździe oraz 14 przewodniczących zarządów wszystkich oddziałów; Główna Komisja Rewizyjna będzie liczyła 3 osoby, Naczelny Sąd Dziennikarski – 5 osób.Uchwalono, że tę samą funkcję można sprawować bez ograniczeń czasowych (dotychczas było: co najwyżej przez dwie kadencje).
– Oddziały mogą tworzyć komisje problemowe zależnie od potrzeb, a nie obligatoryjnie.
– Aby powstał nowy oddział potrzeba 15, a nie – jak dotąd – 30 osób.
– Najważniejsza – moim zdaniem – zmiana to uchwalenie: „Oddział może tworzyć Fundusz Pośmiertny”; optowałam za określeniem „tworzy”. Jednak przegłosowano zmianę, która oznacza, że wypłaty dla rodzin zmarłych dziennikarzy leżą w gestii każdego oddziału i już nie musi on obowiązkowo tworzyć tego funduszu. ZG już nie ma z tym kłopotów, bo to sprawa każdego oddziału.
– Nie dopuszczono do głosu w kwestii dodania zapisów wymaganych przez wrocławski KRS, które umożliwią przekazywanie 1% podatku od osób fizycznych na konto naszego Oddziału SDRP Dolny Śląsk. Zatem te wpłaty nadal idą na konto ZG.

Z dyskusji nad projektami uchwał:

– Troska o udział SDRP w dyskusjach dot. środowiska dziennikarskiego, a zwłaszcza w sytuacjach różnych zagrożeń.-Apel do nowych władz SDRP o poprawę sytuacji emerytów, bo „jest dramatyczna”.
– ZG ma poszukiwać środków na Fundusz Pośmiertny (patrz: uchwalenie scedowania moralnego obowiązku na oddziały).
– Protest przeciw wyzyskowi dziennikarzy w mediach lokalnych (praca tylko „za marną wierszówkę”).
– Zapewnienie działalności reprezentacji krajowej, czyli ZG: oddziały muszą odprowadzać 3 zł od każdego swojego członka do Warszawy (w tym 1 zł na Międzynarodową Federację Dziennikarzy).
– Wszyscy chcieli połączenia z SDP, ale wyrażano to w sposób mglisty. Zaproponowałam więc następujące zdanie, które znalazło się w uchwale: „VII Zjazd SDRP podtrzymuje dążenie do integracji całego środowiska dziennikarskiego i apeluje o podejmowanie wspólnych działań, które pozwolą zlikwidować niepotrzebne podziały”.

Kudowa Jakubowice – powrót do tradycji

Starsi dziennikarze wiedzą, ale młodszym warto przypomnieć, że z inicjatywy dolnośląskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy RP oraz Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Dziennikarzy we Wrocławiu – wspartej finansowo przez Zarząd Główny SDRP – w latach osiemdziesiątych powstał w Jakubowicach obok Kudowy-Zdroju Ośrodek Pracy Twórczej Dziennikarzy składający się z trzech obiektów.

Dziennikarze pomagali przy budowie ośrodka w tzw. czynie społecznym – porządkowali teren, sadzili drzewka i krzewy, starali się o przydziały reglamentowanych wówczas materiałów budowlanych, instalacyjnych i in. To piękna karta w historii inicjatyw wrocławskiego środowiska.

Jakubowicki ośrodek, malowniczo położony w górskiej scenerii, na szlakach turystycznych do Błędnych Skał, Szczelińca, Kaplicy Czaszek w Czermnej i uzdrowisk: Kudowy, Dusznik i Polanicy, stał się od razu niezwykle popularny wśród ludzi prasy, radia i TV – w kraju, a także wśród zagranicznych dziennikarzy. W ośrodku nie tylko wypoczywaliśmy latem i zimą, szkoliliśmy się, świętowaliśmy rocznice swoich urodzin oraz imienin, tu urządzano wesela, żegnaliśmy stary i witaliśmy nowy rok (po obniżonych cenach). Dwa razy w roku – na początku i końcu lata – do Jakubowic przyjeżdżali autokarem na trzydniowe weekendy (organizowane przez Zarząd Oddziału SDRP – za bardzo niską odpłatnością) członkowie Zespołu Starszych Dziennikarzy. Zwiedzali okoliczne atrakcje turystyczne i krajobrazowe, także w sąsiednich Czechach, urządzali zawody strzeleckie, łowili pstrągi, a wieczorem przy ognisku organizowali konkursy dziennikarskich wspomnień, zabawnych opowieści, dowcipów. Do późnej nocy wśród jakubowickich sosen rozbrzmiewały śpiewy…

Przez czternaście lat ośrodkiem zarządzali Boguś i Ziuta Włodarczykowie. Przyjaźni dziennikarskiej braci, serdeczni, uczynni. To m.in. dzięki ich trosce o nas (i o nasze żołądki!) czuliśmy się tu jak u siebie w domu. Potem Zarząd Główny SDRP, z niezrozumiałych dotąd dla nas powodów, zmienił kierownictwo ośrodka. Wraz z odejściem małżeństwa Włodarczyków zmieniła się tu także atmosfera. Czuliśmy, że milej są widziani obcy, pełnopłatni goście i wycieczki. Często brakowało dla nas miejsc. W nieremontowanych obiektach obniżał się standard wypoczynku, obiekt zaczął popadać w długi. W końcu zdewastowany i zadłużony został wystawiony na sprzedaż.
 
Chęć nabycia go, za cenę… długów (skąd my to znamy?!), zgłosili dotychczasowi zarządzający ośrodkiem i dokładali wszelkich starań, aby to osiągnąć. Na szczęście dla naszego środowiska, po staraniach wrocławskiego SDRP, zgłosił się ktoś, kto zadeklarował, że Jakubowice pozostaną nadal ośrodkiem wypoczynkowym dziennikarzy, o europejskim standardzie, a korzystający z niego zachowają swoje przywileje. To zobowiązanie zyskało mocne poparcie SDRP Dolny Śląsk. Oferent wygrał przetarg i zapłacił godziwą cenę.

Nowy właściciel, p. Ryszard Majda, dotrzymał słowa. Gdy w ubiegłym roku, po obstrukcjach byłego kierownika, przejął wreszcie ośrodek, niezwłocznie rozpoczął gruntowny remont: skanalizowano sieć wodną, zagrażającą podmyciem głównego budynku, wymieniono zniszczone piece c.o. i kilkadziesiąt grzejników, wymieniono stare okna, zmodernizowano zaplecze kuchenne, usprawniono dojazd do ośrodka i parkowanie pojazdów gości, odnowiono wszystkie pomieszczenia, boazerie, trwa zabezpieczanie tarasu wypoczynkowego.

W końcu 2007 roku Ośrodek Wczasowy Dziennikarzy NEST-LUBICZ, odnowiony i przystrojony, czekał na gości świątecznych, sylwestrowych i noworocznych. Wśród nich znaleźli się – zaproszeni na bezpłatny pobyt, zgodnie z dawną tradycją – dwaj starsi dziennikarze z małżonkami. Zarząd SDRP delegował 80-letniego red. Mścisława Machnickiego i prezesa Zespołu Starszych Dziennikarzy red. Zbigniewa Umańskiego (rekonwalescenta po chemioterapii). Uczestniczyli oni w uroczystej wigilii, która była zarazem oficjalnym otwarciem nowego ośrodka. Przygotował ją wyśmienicie (kilkanaście tradycyjnych potraw i wigilijnych słodkości) Boguś Włodarczyk (z p. Danusią Ostrowską), który zawitał do Jakubowic po ośmioletnim wygnaniu i został tutaj gospodarzem. Jego powrót dziennikarze przyjęli z wielką radością, bo wraz z nim wróciła świetna kuchnia i atmosfera tamtych lat. W zimowej scenerii stary rok żegnało a nowy witało w Jakubowicach ponad 30 gości, w tym dziennikarze.

Łamiąc się z nami opłatkiem, nowy włodarz w Jakubowicach, p. Ryszard Majda (znak rodowy – Lubicz, stąd obecna nazwa), jeszcze raz zapewnił, że co roku, jak to było kiedyś, będzie zapraszał na okres świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy kilkoro starszych dziennikarzy, a odwiedzającym ośrodek członkom SDRP i SDP udzieli 30% zniżki przez cały rok (pozostali dziennikarze i zagraniczni – 10%), zaś grupowym przyjazdom na weekend, starszym dziennikarzom i towarzyszącym im osobom – 50%. W imieniu członków Stowarzyszenia Dziennikarzy RP wyraziliśmy p. Majdzie uznanie za kontynuowanie tradycji oraz życzyliśmy dalszej pomyślnej modernizacji i rozbudowy ośrodka.
 


Stół wigilijny. W jego „prezydium” – Ryszard Majda, obok – Boguś Włodarczyk
i Danusia Ostrowska, szeroko uśmiechnięci, bo goście chwalą wyśmienitą kolację.
 

Zbyszek Umański składa życzenia, by święta upłynęły w serdecznej atmosferze i rodzinnym nastroju, a Nowy Rok przyniósł przede wszystkim zdrowie,
życzliwość bliźnich i powodzenie w każdej dziedzinie życia. Zdjęcia: Lila Makos

KRONIKARZ Zbigniew Umański

 

Ośrodek Wypoczynkowy NEST-LUBICZ dostępny jest nie tylko dla dziennikarzy. W trzech obiektach czeka na gości 40 miejsc noclegowych w pokojach 2–3-osobowych (w każdym łazienka, telewizor z odtwarzaczem) oraz kilkanaście miejsc w apartamentach. W sali konferencyjnej (która może też być balową) mieści się 70 osób. Na parterze ośrodka znajduje się drink-bar. Aktualna opłata za jednodniowy pobyt – do 90 zł (w tym: 15 zł śniadanie, 20 zł obiad, 15 zł kolacja). Wycieczki i młodzież szkolna – ze zniżką. Informacje i rezerwacja miejsc: 57-350 Kudowa-Zdrój, ul. Jakubowice 16, tel./fax: (0-74) 866-17-05 lub 0-661-887-840; Niezmotoryzowani mogą dojechać pociągiem lub autobusem do Kudowy-Zdroju, skąd zabierze ich do Jakubowic mikrobus z ośrodka (na telefon). Na narciarzy czeka pobliski Zieleniec (22 wyciągi), na dorosłych i dzieci – Aquapark w Kudowie-Zdroju i atrakcje turystyczne w Czechach. Ośrodek Wczasowy Dziennikarzy NEST-LUBICZ zaprasza! Można przyjechać z psem!

Najlepsi dziennikarze sportowi w 2007

Kapituła Nagrody Dziennikarskiej im. Macieja Bilewicza dla Dziennikarza Sportowego Dolnego Śląska za rok 2007, działająca w składzie: Zofia Bilewicz, Bartłomiej Czekański, Zygmunt Garbacz, Wiesław Geras, Włodzimierz Moska, Waldemar Niedźwiecki, Zdzisław Paliga, Stanisław Pelczar, Tomasz Swędrowski, Andrzej Szumski postanowiła NAGRODĘ za rok 2007 przyznać red. WOJCIECHOWI KOERBEROWI a WYRÓŻNIENIE za całokształt pracy red. ZBIGNIEWOWI PRÓCHNIAKOWI.

Obaj uhonorowani są dziennikarzami wrocławskiego dziennika POLSKA • Gazeta Wrocławska.


Wojciech Koerber (z lewej) i Zbigniew Próchniak. Fot. Tomasz Hołod/POLSKA•GW

Nagrody zostały wręczone podczas rozstrzygnięcia plebiscytu Szkolnego Związku Sportowego Dolny Śląsk i redakcji Słowa Sportowego na najlepszego ucznia sportowca za rok 2007.

Grażyna Orłowska-Sondej Dziennikarzem Roku

10 maja 2007 r. Kapituła NAGRODY DZIENNIKARSKIEJ imienia red. TADEUSZA SZWEDA przyznała po raz siódmy nagrodę Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk, Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Międzyregionalnego Syndykatu Dziennikarzy Polskich red. GRAŻYNIE ORŁOWSKIEJ-SONDEJ (TVP Wrocław).

Nominowanymi do tegorocznej nagrody byli również dziennikarze Marian Maciejewski i Jacek Antczak. Nominowani dziennikarze decyzją kapituły otrzymają specjalne listy gratulacyjne. Kapituła postanowiła również uczcić pamięć zmarłej 15 stycznia 2007 r. red. Wandy Dybalskiej. Wyróżnienie odebrał syn Łukasz Dybalski.

Uroczyste wręczenie nagrody oraz spotkanie z Grażyną Orłowską-Sondej i Kapitułą Nagrody nastąpiło 12 czerwca 2007 r. w Dworze Polskim we Wrocławiu. Wzruszonej i zasypanej kwiatami laureatce nagrodę (rzeźbę Stanisława Wysockiego) wręczył przewodniczący kapituły red.Tomasz Orlicz (Oddział Dolnośląski SDP). Z rąk wojewody dolnośląskiego Krzysztofa Grzelczyka otrzymała piękny bukiet oraz dyplom.

Gratulacje laureatce złożyli także przewodniczący Zarządu SDRP Dolny Śląsk WaldemarNiedźwiecki i przewodniczący Międzyregionalnego Syndykatu Dziennikarzy Polskich RyszardŻabiński, a także bardzo wielu uczestników uroczystości.


Grażyna Orłowska-Sondej otrzymuje statuetkę nagrody z rąk Tomasza Orlicza


Gratulacje składa wojewoda dolnośląski Krzysztof Grzelczyk


– Traktuję tę nagrodę jako uznanie dla mojej wieloletniej pracy dziennikarskiej,
zwłaszcza na rzecz naszych rodaków na Kresach. Zdjęcia: Ryszard Godlewski

Dziennikarski laur

Od 14 lat na antenie lokalnej telewizji prowadzi Magazyn Dolnośląskich Reporterów, a od 11 lat przybliża nam losy Polaków mieszkających na Wschodzie. Człowiek-instytucja, red. Grażyna Orłowska-Sondej odebrała wczoraj w Dworze Polskim Nagrodę Dziennikarską im. Tadeusza Szweda. Nominowani do tej nagrody, przyznawanej przez kapitułę od siedmiu lat, byli: Marian Maciejewski i nasz redakcyjny kolega Jacek Antczak. Nagrodę Specjalną otrzymała zmarła w tym roku red. Wanda Dybalska.

To jedyna taka nagroda w kraju przyznawana zgodnie przez trzy dziennikarskie organizacje: Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Stowarzyszenie Dziennikarzy RP i Międzyregionalny Syndykat Dziennikarzy Polskich. Patron tej nagrody Tadeusz Szwed był fotoreporterem naszej gazety. (KH)
Słowo Polskie•Gazeta Wrocławska 13 VI 2007

Bartek Czekański Dziennikarzem Sporowym Roku 2006

Kapituła Nagrody Dziennikarskiej im. Macieja Bilewicza dla Dziennikarza Sportowego Dolnego Śląska za rok 2006, działająca w składzie: Zofia Bilewicz, Andrzej Szumski, Zdzisław Paliga, Włodzimierz Moska, Stanisław Pelczar, Wiesław Geras, Waldemar Niedźwiecki, Zygmunt Garbacz, Tomasz Swędrowski, postanowiła NAGRODĘ za rok 2006 przyznać red. BARTŁOMIEJOWI CZEKAŃSKIEMU. Nominowani do nagrody byli również dziennikarze: Zbigniew Próchniak, Bogdan Skiba i Arkadiusz Dziubek. Wręczenie nagrody nastąpiło 18 grudnia w Hotelu GEM we Wrocławiu – podczas uroczystości podsumowania Dolnośląskiego Współzawodnictwa Sportowego Dzieci i Młodzieży za rok 2006.

Jeszcze wielu prestiżowych nagród!

Red. Bartłomiej Czekański jak najbardziej zasłużenie zdobył miano najlepszego dziennikarza sportowego Dolnego Śląska za rok 2006. A tak właściwie statuetka, stanowiąca Nagrodę im. Macieja Bilewicza, to wyraz uznania nie tylko za minione miesiące ubiegłego roku, ale za wiele lat pracy dziennikarskiej publicysty, autora głośnych w całym kraju artykułów, dokonujących wiwisekcji rodzimego (choć nie tylko) sportu. Sam byłem gorącym zwolennikiem takiego rozstrzygnięcia, więc decyzję kapituły przyjąłem z radością i satysfakcją.

Bartek wywodzi się z dziennikarskiej rodziny, jest synem znanego i lubianego żurnalisty (niestety, już nieżyjącego) Henryka. Można zatem powiedzieć, iż dziennikarstwo wyssał z mlekiem… ojca (a to ci numer!). Ponadto, podobnie jak ojciec, "Don Bartolo" (taką ma ksywę w żużlowym światku) od zawsze udzielał się w sportowej działalności społecznej, zdobywając szacunek i sympatię wielu środowisk, m.in. żużlowego i bokserskiego (a ściślej – sportów walki). To także obecnie rzadkość wśród przedstawicieli tego zawodu.

Bartek jest postacią barwną, nieco kontrowersyjną, ale do jego profesjonalizmu trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Nieprzypadkowo nominowano go do nagrody dla najlepiej piszącego – w skali kraju – o boksie, uchodzi też za niekwestionowany autorytet żużlowy. Jest przy tym człowiekiem uczynnym, skłonnym do pomocy, nieszczędzącym życzliwych uwag i rad. No i piwko pije się w jego towarzystwie znakomicie.

A skoro tak – pora na toast: "Stu lat, Bartolo, dla dobra polskiego dziennikarstwa. Miłości najbliższych i szacunku czytelników, a także wielu jeszcze prestiżowych nagród". Tego życzę Ci ja, a także grono przyjaciół ze Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk, choć do niego (a szkoda!) nie należysz.

Waldek Niedźwiecki

Szalona głowa, nasz Bartek „Don Bartolo” Czekański w pigułce

Urodzony 9 czerwca 1959 r. we Wrocławiu. Skończył pięć semestrów prawa. Zrezygnował z powodu chwilowej choroby oczu. Już w drugiej klasie licealnej, czyli od 1976 r., pisał dla tygodnika „Wiadomości” – nagrodzony w 1981 r. w konkursie na tekst miesiąca, organizowanym przez dolnośląskie SDP.

W latach 80., przez prawie sześć lat, etatowy publicysta ogólnopolskiego tygodnika „Sportowiec” – specjalność: sporty motorowe (głównie żużel) i sporty walki oraz afery na poboczu sportu.

Od pierwszego numeru felietonista „Tygodnika Żużlowego”. Nie tak dawno powrócił na łamy „TŻ” po kilku latach przerwy (zniechęcił się na pewien czas do speedwaya).

Przez kilka sezonów (przełom lat 70. i 80.) pierwszy polski korespondent londyńskiego „Speedway Star”.

Od 1998 r. w „Gazecie Wrocławskiej”, począwszy od szeregowego dziennikarza działu sportu, poprzez kierownika tego działu do sekretarza redakcji, odpowiedzialnego za działy informacji, aż po wydawcę poszczególnych wydań tej gazety (także potem połączonego „Słowa Polskiego • Gazety Wrocławskiej”). Kilka razy wyróżniony za teksty przez koncern Polskapresse w Warszawie. Otrzymał też dyplom dla najbardziej pracowitego („niezmordowanego”) pracownika „Gazety Wrocławskiej”. Odszedł ze swojej ukochanej firmy pod koniec marca 2005 r., bo jak mówi: „Czas na nowe dziennikarskie wyzwania”.

Obecnie publikuje głównie w „Tygodniku Żużlowym”, na www.sportowefakty.pl i na www.polskiboks.pl.

W latach 70. i 80. członek szkółki żużlowej Sparty Wrocław (krótko trenował też na torze Hackney w Londynie).

Junior bokserskiej Gwardii Wrocław. Posiadacz niebieskiego pasa w filipińskiej sztuce walki kalaki combat, m.in. na rattanowe kije oraz noże – certyfikat nadany przez centralę na Filipinach (trenował także trochę kick boxing). Wciąż marzy o stoczeniu zawodowej walki bokserskiej.

Pilot znanego wrocławskiego kierowcy rajdowego Krzysztofa Tercjaka. W 2000 r. mitsubishi lancerem EVO V zajęli w mistrzostwach Polski 5. miejsce w grupie N i 10. w klasyfikacji generalnej.

Były menedżer żużlowych drużyn Sparty ASPRO Wrocław (1991–92), Atlasu Wrocław (1996–97), Iskry Ostrów (1997–98), były menedżer bokserów Gwardii Wrocław (2004–2005).

Pomaga też zawodowym pięściarzom: Mariuszowi Cendrowskiemu, Piotrowi Wilczewskiemu, Wojciechowi Bartnikowi i Maciejowi Zeganowi. Przyjaźni się z najlepszymi polskimi bokserami i promotorami pięściarstwa.

Współorganizował dwie walki Andrzeja Gołoty w Hali Ludowej we Wrocławiu oraz wszystkie imprezy bokserskie i kick bokserskie w hali Orbita, w tym dwa turnieje K1, a także samochodowy wyścig na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzego Owsiaka.

Ukochana żona Ewa – sprywatyzowana magister pielęgniarstwa, synowie: Robert (lat 17, gra na gitarze basowej i uprawia filipińską sztukę walki Doce Pares oraz kopie piłkę w klubie Wratislavia), Krystian (lat 16 – ćwiczy wszelakie sztuki walki, na czele z boksem i kick boxingiem), pies Ami (krzyżówka boksera z amstaffem). Auto: matiz żony (zwany „Badziewiakiem”). Mieszkanie: duże, trzypokojowe w centrum Wrocławia – komunalne oraz własnościowe w Bystrzycy Kłodzkiej.

Docenili go za żużel

Autor m.in. felietonów „Ślizgiem w prawo” i „Wspominek żużlowych”, red. Bartłomiej Czekański podczas uroczystej – podsumowującej rok – gali Wojewódzkiej Federacji Sportu w pięknym obiekcie Gem we Wrocławiu odebrał prestiżową, doroczną nagrodę (złotą statuetkę) im. red. Macieja Bilewicza dla Najlepszego Dziennikarza Sportowego na Dolnym Śląsku w 2006 roku. Nagrodę przyznała mu niemal jednogłośnie wysoka kapituła złożona z szefów dolnośląskiego sportu, najznamienitszych sportowych żurnalistów z tamtego regionu, w tym najczęściej z poprzednich laureatów tej nagrody, oraz wdowy po śp. red. Bilewiczu (który także zajmował się m.in. właśnie problematyką żużlową, a nawet spikerował na mistrzostwach świata w speedwayu we Wrocławiu, Chorzowie i Rybniku).

Statuetkę wręczyli naszemu Bartkowi szef kapituły red. Andrzej Szumski, członek Zarządu Województwa Dolnośląskiego Paweł Borys, prezes Wojewódzkiej Federacji Sportu Włodzimierz Moska oraz wdowa po red. Bilewiczu.

– Odbieram tę nagrodę jako wyróżnienie dla wszystkich dziennikarzy, którzy opisują na łamach gazet, w internecie albo opowiadają do telewizyjnego lub radiowego sitka o sporcie żużlowym. I nie tylko tych z Dolnego Śląska. To taki wyraz uznania dla nas wszystkich i chyba słusznie, bo to trudna robota. Żużel ma w Polsce wielu kibiców, znających się na tym sporcie i oni żurnalistom uważnie patrzą na ręce. Byle czego im się nie sprzeda. Poza tym to dynamiczna dyscyplina. Wiele się w niej dzieje, więc trzeba reagować błyskawicznie. No i to zarazem dyscyplina techniczna, czyli trzeba się na niej naprawdę znać, żeby nie pisać i nie prawić głupot. Pojawiło się teraz tylu zdolnych i młodych dziennikarzy sportowych (także w „TŻ”), a to oznacza, iż jeszcze przez lata będzie komu wręczać prestiżową nagrodę im. red. Bilewicza. Aha – i uważam, że to wyróżnienie także dla „Tygodnika Żużlowego”, użyczającego mi swoich poczytnych łamów – mówił wzruszony laureat i dodał żartobliwie: – Tę statuetkę dedykuję memu adwersarzowi z Canal+, redaktorowi Grzesiowi Milce. On także jest z Dolnego Śląska.

Nieoficjalnie doniesiono nam też (informacja jeszcze niepotwierdzona, acz pochodząca z pewnych źródeł), że Bartek Czekański drugi rok z rzędu został również nominowany, razem z kilkoma innymi kolegami po piórze z całego kraju, do statuetki „Stanleya” dla najlepszego polskiego dziennikarza piszącego o boksie w 2006 roku. [Już potwierdzona! – red. Witryny]. Poprzednio nagrodę „Stanleya 2005” w ostatecznej rozgrywce jury nasz „Don Bartolo” przegrał ponoć (to też informacja zakulisowa, acz raczej pewna) tylko kilkoma głosami z red. Januszem Pinderą z „Rzeczpospolitej”. Jak będzie tym razem?

Tak czy siak, kontrowersyjny red. Czekański (ma tyle samo zaprzysięgłych fanów, co antagonistów) jest na fali, a z nim także „Tygodnik Żużlowy”, co powinno cieszyć Czytelników i wszystkich żużlowych kibiców.

(FAGA)
Tygodnik Żużlowy
Nr 1(842), 7 I 2007