50 numer „Słowa”

To już 50 numer „Odrodzonego Słowa Polskiego”, które początkowo docierało jedynie tylko do Czytelników z województwa dolnośląskiego, później objęło zasięgiem także region opolski. 

„Jesteśmy gazetą niezależną od rządzących naszym krajem i bez znieczulenia poddajemy krytyce ich działania łamiące Konstytucję i prawo – pisze redaktor naczelny gazety Lesław Miller. – Tak więc polityce poświęcamy sporo miejsca. […] 

Ale nie tylko polityce, bo chcemy roić ciekawą gazetę dla wszystkich Czytelników. Nasi dziennikarze są ciekawi świata i wędrują po różnych zakątkach globu, co owocuje atrakcyjnymi korespondencjami zagranicznymi. Drukowaliśmy w „Słowie” teksty z  Niemiec, Czech, Węgier, Rumunii, Rosji, Litwy, Norwegii, Szwecji, Tajlandii. […] Nieobca jest nam tematyka historyczna, literacka, samorządowa, sportowa. 

Nasze dalsze plany? Robić coraz ciekawszą gazetę dla Czytelników, a nie taką, aby podobała się władzom. Jako niezależni możemy sobie na to pozwolić”.

W bieżącym numerze – jak zwykle – aktualne, cięte felietony, prezentacje gospodarnych gmin, relacje z ciekawszych imprez, humor, a także rozmowa z… Pierce Brosnanem – odtwórcą roli Jamesa Bonda.

Zachęcamy do lektury.

„Poradnik młodości” – premiera nowego spektaklu Wrocławskiego Teatru Tańca

29 oraz 30 września 2018 roku, o godz. 19.00 na Scenie na Świebodzkim we Wrocławiu odbędzie się premiera trzeciego już spektaklu Wrocławskiego Teatru Tańca pt. „Poradnik młodości”. Tym razem, oprócz tancerzy Teatru na scenie zobaczymy trzy Panie-Seniorki. Dziennikarze chcący otrzymać akredytację proszeni są o kontakt z Michałem Boberem (tel.+48 662 441 001, @: michal.bober@teatr.dance.

A o czym będzie spektakl? Istotą spektaklu jest podróż dojrzałych kobiet w świat przeżytej młodości. To jeden dzień z życia starszych kobiet, które nie uczestniczą już w pędzie dzisiejszego świata. Ich proste, codzienne czynności i rytuały przeplatają się z nostalgicznymi wspomnieniami. 

Punktem wyjścia do dramaturgii jest spojrzenie kobiety na umiłowanie młodości z przymrużeniem oka, która przejawia się w różnych aspektach poszukiwania sposobów na odzyskanie młodości.

„Młodość jest potwornie ciężkim przypadkiem i chyba nie ma nikogo, kto by z tego wyszedł bez powikłań” – Agnieszka Osiecka

Żyjemy w świecie kultu młodości: piękna, zdrowia, sukcesu, witalności. To ciągła moda na młodość i obsesyjne dążenie do jej utrzymania: zdrowego i pięknego ciała. A gdzie jest starość? Gdzie jest jej miejsce? Przecież to ona prawdziwa! Włosy i zmarszczki to kawałek naszej historii, której nie wolno się wstydzić. Dlaczego za wszelką cenę chcemy zatrzymać czas, który jest nieuchronny i dotyczy każdego bezwarunkowo?

W spektaklu „Poradnik młodości” dystansujemy się do tego trendu, próbując połączyć różne formy, i konwencje teatralne, a językiem przekazu jest ruch – język niewerbalny – nieograniczony w swojej sile i znaczeniowości. Będzie to także współpraca reżysera i choreografa przenikająca się wzajemnie, oraz spotkanie dojrzałych realizatorów z młodymi artystami. Spektakl skierowany jest do dojrzałego, jak i młodego odbiorcy.

Poradnik młodości” dystansujemy się do tego trendu, próbując połączyć różne formy, i konwencje teatralne, a językiem przekazu jest ruch – język niewerbalny – nieograniczony w swojej sile i znaczeniowości. Będzie to także współpraca reżysera i choreografa przenikająca się wzajemnie, oraz spotkanie dojrzałych realizatorów z młodymi artystami. Spektakl skierowany jest do dojrzałego, jak i młodego odbiorcy.

„Nic tak nie odmładza, jak prawdziwie niedorzeczny kawał. Właśnie najgłupsze prawa natury są najbardziej smakowite”. – Witold Gombrowicz

REALIZATORZY

Reżyseria i dramaturgia – Tomasz Man
Choreografia – Bożena Klimczak
Scenografia i kostiumy – Anetta Piekarska-Man
Muzyka – W. A. Mozart
Koordynacja, produkcja i promocja – Michał Bober

ARTYŚCI WROCŁAWSKIEGO TEATRU TAŃCA

Paulina Woś
Karolina Szymańska-Rogalska
Jasiek Grządziela
Adrian Koszewski

SENIORKI

Kazimiera Bochyńska
Barbara Alicja Stankiewicz
Alina Puchalska

PATRONAT

Radio RAM
Radio Wrocław Kultura
Radio LUZ
Wrocławskie Centrum Seniora

PARTNERZY

Akademia Sztuk Teatralnych im. St. Wyspiańskiego we Wrocławiu
Akademia Sztuk Pięknych im. E. Gepperta we Wrocławiu

Wałbrzyski Magazyn Kulturalny

Jubileusz 40-lecia Filharmonii Sudeckiej

Elżbieta M. Kokowska, członkini Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk oraz redaktor naczelna „Wałbrzyskiego Magazynu Kulturalnego” zachęca do lektury najnowszego wydania swojego miesięcznika.
W numerze jest wiele interesujących publikacji, w tym rozmowa
z Elżbietą Łaganowską, dyrektorką Filharmonii Sudeckiej, która mówi
o 40-leciu Filharmonii, trudnym remoncie sali koncertowej i nowym miejscu przechowywania „wrażliwej harfy”.

Zapraszamy do lektury.

Wałbrzyski Magazyn Kulturalny 3/2018

No i popłynęliśmy „parostatkiem w piękny rejs”!

K. Krawczyk

Bez Krzysztofa Krawczyka odbył się ten rejs, ja jednak wstępując we Wrocławiu na pokład „Driady”, nie mogłem nie przywołać wspomnienia sprzed paru tygodni zaledwie. Byłem wtedy też nad Odrą, choć nie we Wrocławiu, a w Opolu. Na słupie reklamowym wisiał plakat zapraszający na koncert legendarnego piosenkarza. Jego przebój sprzed lat „Parostatek” (rok 1976), śpiewa już któreś z rzędu pokolenie. „Driada” wprawdzie parostatkiem nie jest, ale z przyjemnością wraz z Koleżankami i Kolegami udaliśmy się nią 6 września 2018 „w piękny rejs”. Choć, rzecz jasna, nie przywołany pamięcią piosenkarz, zachęcający do rejsu, był jego twórcą.

Jak zawsze, imprezie patronowały osoby od lat starające się o ożywienie naszego prasowo-wydawniczo-drukarskiego środowiska, przeżywającego, nie da się tego ukryć, z pewnością jeszcze nie uwiąd starczy, ale kłopoty wieku dojrzałego – i owszem. Takie wspomnieniowo-integracyjne imprezy, jak rejs po Odrze statkiem „Driada”, działają odmładzająco, niczym pobyt w modnych ośrodkach „spa” i chwała organizatorom, że wymienię tylko szefa SDRP Dolny Śląsk Ryszarda Mulka i dyrektora byłego Wrocławskiego Wydawnictwa Prasowego Zbigniewa Kawalca, gdyż ten duet i tym razem dźwigał na sobie główny ciężar przygotowań.

Ponad 90 osób „zaokrętowało” się na statku, który przy pięknej, słonecznej pogodzie o 18.30 opuścił Bulwar Dunikowskiego i wyruszył w rejs, by powrócić późnym wieczorem, co umożliwiło nam po zapadnięciu zmierzchu podziwianie fragmentów bajecznie oświetlonych historycznych budowli, m.in. wież wrocławskiej katedry. 

Obok wrażeń estetycznych nie zabrakło też doznań kulinarnych. Potwierdzi to chyba Kol. Barbara Jakimowicz-Klein, redaktor i właścicielka portalu „Smaki Wrocławia”, autorka wielu książek o tematyce kulinarnej. 

O przeżycia bardziej artystyczne zadbał muzyk Oskar Dolot wraz z solistką Moniką Pfanhauser (w cywilu pani doktor), którzy sprawili, że pokład zmienił się wnet w taneczny parkiet, co wszystkim wyszło na zdrowie, jako że taneczne krążenie każdemu poprawiło krążenie.

Gdy zniknęli na moment na parkiecie moi przystolni sąsiedzi, Anna Drajczyk i jej mąż Jan Drajczyk (redakcja „Chemika”), pogrążyłem się we wspomnieniowej rozmowie ze Zbyszkiem Kawalcem, dosiadłem do stolika, przy którym przebywał wraz z żoną Alicją Lesław Miller (sekretarz zarządu SDRP Dolny Śląsk i jednocześnie właściciel, wydawca i redaktor naczelny miesięcznika „Odrodzone Słowo Polskie”), pogadałem jak zastępca naczelnego z zastępcą z Grzegorzem Wojciechowskim („Odrodzone Słowo Polskie”), a wręcz oniemiałem na widok imponujących bokobrodów Wojciecha Wrońskiego (syna naszego nieżyjącego Kolegi Sewka z redakcji nocnej dawnego „Słowa Polskiego”), mego byłego ucznia z IX Liceum Ogólnokształcącego im. Juliusza Słowackiego).

Widoki rozciągające się za burtą „Driady” w połączeniu z muzyką i radosnym gwarem osób zapełniających statek stanowiły całość, tworzyły estetyczne wrażenie, wręcz obraz będący z pogranicza syntezy sztuk. Coś podobnego przeżywał prawdopodobnie Stanisław Wyspiański, gdy obserwował w roztańczonej chacie krakowskie wesele. I tu, i tam byli i dziennikarze, i poeci (u nas m.in. łączący obie te funkcje poeta i dziennikarz Jan Stanislaw Jeż), i tu, i tam dyskutowano o sprawach i prywatnych, i dotyczących społeczeństwa. Doprawdy była to „chwila dziwnie osobliwa” – choć dominująca atmosfera radości sprawiała, że chwili owej bardziej patronował Krawczyk niż Wyspiański!

Jak zawsze zdyscyplinowani, licznie przybyli Koledzy z byłej prasy wojskowej, m.in.  Jerzy Lesicki z żoną BarbarąCzesław Warych, były zastępca redaktora naczelnego „Żołnierskiej Rzeczy”. Prasę „cywilną” reprezentowała m.in. Kol. Ewa Ziemiańska, była szefowa działu kultury we wrocławskiej popołudniówce „Wieczór Wrocławia”. Był i dziennikarz dawnego „Wieczoru Wrocławia – Kol. Andrzej Milcarz.

Nie jest możliwe w krótkim wspomnieniowym szkicu wymienienie wszystkich przybyłych. Przepraszam i proszę o wyrozumiałość.Nie chodzi wszak o listę obecności, a o oddanie atmosfery panującej na „Driadzie”, która oby panowała też i na co dzień w normalnych koleżeńskich kontaktach. To uwaga do tych, którzy unikają nie tylko kontaktów z SDRP Dolny Śląsk, ale i z Kolegami, z którymi przecież przez wiele lat pracowali.

My, mam nadzieję, na dłużej zachowamy w pamięci nadodrzańskie spotkanie. Bo jak pisał Tadeusz Drozda, autor tekstu piosenki „Parostatek”: „Słońce na górze pięknie lśni, dobry fotograf to zdjęcie zrobił, wszystko jak żywe, aż się ckni!”

No właśnie, pozostały zdjęcia. Miłych wspomnień w trakcie ich oglądania i do zobaczenia na kolejnej imprezie!

Wojciech W. Zaborowski
Zdjęcia: Jan Drajczyk i Wojciech W. Zaborowski

Nagrody im. Bolesława Prusa – edycja 2017

Przyjmowanie zgłoszeń kandydatów do Nagród im. Bolesława Prusa – edycja 2017 – rozpoczęte

Nagrody im. Bolesława Prusa, od wielu lat są prestiżowym wyróżnieniem dziennikarzy, którzy poziomem i dorobkiem swej twórczości zasługują na to najwyższe uznanie. W roku 2015, po latach przerwy, Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej wznowiło przyznawanie wyróżnień, nadając im nową formułę. Za całokształt wieloletnich osiągnięć, niejednokrotnie dorobek życia, przyznawane są statuetki „Złoty Prus”, natomiast młodzi dziennikarze, do 35 roku życia, nagradzani są „Zielonym Prusem”. Według nowego regulaminu o nagrody mogą ubiegać się dziennikarze całego środowiska dziennikarskiego, członkowie wszystkich stowarzyszeń i organizacji dziennikarskich.

Kandydatów do nagród mogą zgłaszać: kolegia redakcyjne prasy, radia, telewizji, prasowych portali internetowych, agencji prasowych i klubów twórczych stowarzyszeń dziennikarskich, Prezydium ZG SDRP, zarządy oddziałów SDRP, inne organizacje i stowarzyszenia dziennikarskie oraz indywidualnie dziennikarze.

Kapituła Nagrody im. Bolesława Prusa nominuje po czterech kandydatów w każdej kategorii. Następnie w głosowaniu tajnym dokonuje wyboru laureatów.

Kapitułę edycji 2017 tworzą laureaci poprzednich edycji: w 2015 roku red. Jacek Żakowski, w 2016 roku red Katarzyna Michalak oraz prof. dr hab. Janusz Adamowski, dr red. Tomasz Miłkowski i red. Andrzej Maślankiewicz – sekretarz generalny ZG SDRP.

Zgłoszenia kandydatów powinny zawierać podstawowe dane wraz z numerem telefonu kontaktowego, wskazaniem miejsca zatrudnienia, dokładny opis dziennikarskich dokonań, a w przypadku młodych dziennikarzy rok urodzenia.

Termin nadsyłania zgłoszeń mija 10 września 2018 roku.

Zgłoszenia mailem pod adresem: zg.sdrp@poczta.internetdsl.pl, pocztą pod adresem: ZG SDRP ul. Foksal 3/5, 00-366 Warszawa lok. 30 (ważna data stempla pocztowego).

Ogłoszenie wyników i wręczenie statuetek nastąpi w październiku 2018 roku.

Regulamin nagrody im. Bolesława Prusa

Powodzenia i samych sukcesów!

Dziękuję wszystkim Koleżankom i Kolegom za wspólnie spędzony czas oraz wzajemne wspieranie się w trudnych – nie tylko dla dziennikarzy – czasach.

Moje drogi z Zarządem rozeszły się już wiele miesięcy temu. 11 sierpnia 2018 zrezygnowałem z opieki nad witryną Stowarzyszenia (którą stworzyłem ponad 10 lat temu od podstaw) oraz z członkostwa w SD RP Dolny Śląsk.

Życzę wszystkim powodzenia i samych sukcesów!

Bogusław Serafin

Dziennikarski rejs Driadą

Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Dolny Śląsk zaprasza członków i sympatyków naszej organizacji oraz byłych pracowników środowiska prasowego na rejs statkiem DRIADA po Odrze. Rejs odbędzie się 6 września 2018 roku (czwartek). Zbiórka uczestników rejsu – godz. 18.00 przy wrocławskim Bulwarze Dunikowskiego koło Hali Targowej.

Koszt uczestnictwa w 3-godzinnym rejsie wynosi 30 zł w tym 25 zł to catering.

Zgłoszenie wraz z wpisowym (30 zł) przyjmujemy do 30 sierpnia 2018 roku w biurze SD RP Dolny Śląsk przy Podwalu 62A/311 (biuro czynne jest w poniedziałki, środy i czwartki, w godzinach od 10.00 do 13.00). Zgłoszenia przyjmujemy również telefonicznie: 71 341 87 60, kom. 660 724 754 lub
e-mailem, ale wówczas wpisowe należy przelać na konto: 65 1020 5226 0000 6402 0100 9646.

Do zobaczenia na rejsie
Ryszard Mulek
Przewodniczący Zarządu SDRP Dolny Śląsk

„OSP”: Basen na strzelnicy

Zastanawiałem się niedawno, dlaczego PiS, znany z niespotykanej dotąd troski o zdrowie i bezpieczeństwo obywateli, postawił na budowę strzelnic w każdym powiecie” – możemy przeczytać w najnowszym wydaniu „Odrodzonego Słowa Polskiego”.
(…)
Nie mam pojęcia, dlaczego troskliwa władza nie wspiera nauki pływania, skoro w maju tego roku, jeszcze przed rozpoczęciem sezonu, zdarzyło się prawie 70 utonięć, a już w połowie lipca padł upiorny rekord Polski. Na kąpieliskach nieobsadzona jest co czwarta wieżyczka ratownika, bo nie ma pieniędzy na wynagrodzenia. Ale na obsługę strzelnic kasy nie zabraknie.
Wygląda na to, że na wymyślonych strzelnicach, które miały być koncepcją konkurencyjną dla orlików Donalda Tuska, PiS strzeliło sobie w kolano. A na dokładkę z drugiej lufy walnęło sobie jeszcze w stopę. Podczas ostatnich sejmowych bojów, zakończonych likwidacją trójpodziału władzy, zapamiętałem posła PiS, który z przerażeniem ogłosił, że opozycja szykuje się, by w bagażnikach wwieźć na teren Sejmu materiały wybuchowe. Ani ja, ani nikt, kto oglądał ze mną tamte wydarzenia, nie skojarzył „terrorystycznego zagrożenia” z happeningowym przemyceniem do Sejmu przedstawicieli ulicznej opozycji w bagażniku auta przedstawicielki opozycji parlamentarnej. Wbrew propagandowej intencji poszczucia obywateli na PO i Nowoczesną, wizja zamachu zaprezentowana przez PiS-owskiego strachajłę skojarzyła nam się jedynie z historią jego partyjnego kolegi, Michała Dworczyka, który w grudniu 2017 roku został szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Wcześniej był wiceministrem obrony i bliskim współpracownikiem Antoniego Macierewicza, a jeszcze wcześniej, w 1999 roku, pan Dworczyk jako student historii i współpracownik Macierewicza, został zatrzymany przez policję z powodu składowania w piwnicach pocisków artyleryjskich, trotylu, a nawet głowic do pancerfausta. W sumie było tam 25 kg „kruszącego materiału wybuchowego”. Co ciekawe, w toku śledztwa okazało się, że już wcześniej policja odnotowała Dworczyka za posiadanie w aucie amunicji z II wojny światowej. Prokurator postawił mu zarzut nielegalnego posiadania broni i wnioskował o jego areszt. Poręczenie w sprawie niezastosowania aresztu tymczasowego złożył wtedy poseł Antoni Macierewicz, uzasadniając, że „Dworczyk jest prawdziwym patriotą!”… W 2001 roku Dworczyk miał usłyszeć wyrok półtora roku więzienia z zawieszeniem na trzy lata. Nie przeszkodziło mu to zasiąść w fotelu szefa kancelarii polskiego premiera, któremu do bagażnika nikt już nie śmie zajrzeć.
To jeszcze nie koniec PiS-owskiej kanonady we własne kolana. Bezpośredni szef Michała Dworczyka, pan premier Morawiecki, chwalił się ostatnio na cały świat, ile to pieniędzy odebrał już mafii VAT-owskiej. Ile dokładnie, nie wiadomo, bo pan premier za każdym razem podawał inne liczby. Wiadomo natomiast, że główną uszczelką zmniejszającą wyciek pieniędzy z budżetu do mafii okazał się Jednolity Plik Kontrolny. Pan premier jakoś nie wspomniał, że ustawę o JPK przygotował i przegłosował rząd PO–PSL. Tym bardziej nie wspomniał, że PiS nie poparł wtedy koncepcji jednolitego pliku, ale po przejęciu władzy skwapliwie i skutecznie z niego skorzystał. A dla zmylenia tropów powołał komisję śledczą, która planuje udowodnić, że za poprzednich rządów wypłynęły z budżetu jakieś niebotyczne kwoty. Niestety, już na wstępie PiS spotkała duża przykrość, bo okazało się, że w jednej z międzynarodowych zorganizowanych grup przestępczych znaczącą rolę odgrywał Przemysław M., znany pomorski działacz PiS i były wiceszef Lotosu z rekomendacji swojej partii. Lider sopockiego PiS, który obłowił się na VAT-owskich przekrętach, nie stanie jednak przed komisją, bo ustalono, że zainteresowanie tego gremium ograniczy się tylko do okresu, gdy rządziło PO–PSL. Nic nie pomogło: dociekliwi dziennikarze, analizując oficjalne rządowe informacje, odkryli, że za rządów PiS luka podatkowa VAT wzrosła do 90 mld zł i wciąż się powiększa.

Jest coś, co łączy wymienionych w tym tekście wybitnych reprezentantów partii rządzącej. Otóż szczycą się oni wspólną i chlubną kartą życiorysu, związaną z działaniem w organizacji, której przesłaniem jest walka o prawdę i uczciwość. Michał Dworczyk przez wiele lat był instruktorem harcerskim, a Przemysław M. nawet skarbnikiem całego harcerskiego związku. Obaj powinni się dzisiaj spalić ze wstydu. Jedną zapałką,  oczywiście.
Jan Kowalski

(wybrał BS)

Wakacje na cmentarzach

Zakończyła się IX edycja akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”. Główną organizatorką tego przedsięwzięcia jest red. Grażyna Orłowska Sondej, prezes Fundacji Studio Wschód i członkini Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk. Natomiast patronat honorowy nad akcją sprawował prezydent RP Andrzej Duda. W tegorocznej edycji wzięło udział ponad 1300 wolontariusz, którzy pracowali na 145 opuszczonych polskich cmentarzach położonych w okolicach Lwowa, Stanisławowa, Tarnopola, na Podolu i Wołyniu.

Od czterech lat porządkowany jest między innymi XIX-wieczny cmentarza w Lisowcach w powiecie zaleszczyckim. Dla mnie, autora relacji, miejscowość ta jest szczególnie bliska. Tam bowiem w 1922 roku urodził się mój ojciec Bazyli Mulek. Tam mieszka wielu moich krewnych, a na miejscowym cmentarzu spoczywają między innymi moi pradziadkowie i dziadkowie. To sprawia, że od czerech lat aktywnie uczestniczę w akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”. Przez trzy lata zaniedbany cmentarz w Lisowcach porządkowałem razem z młodzieżą z Bogatyni. Natomiast w tym roku, razem z Krzysztofem Sutym z Wrocławia, wspomagaliśmy wolontariuszy z Bożkowa koło Nowej Rudy, wśród których byli uczniowie bożkowskiego Zespołu Szkół Agrotechnicznych: Bogusław Jajkiewicz, Oliwia Pańkowska i Maciej Bułacz oraz absolwenci tej szkoły: Marzena Dudek i Przemysław Wierzbowski. Opiekę nad młodzieżą sprawowała Małgorzata Nodzyńska – Wilczek.

Praca na cmentarzu do łatwych nie należała. Teren nekropolii , chociaż rok wcześniej został uporządkowany przez młodzież z Bogatyni, ponownie był porośnięty prawie 2-metrowymi chwastami, trawą i gęstymi chaszczami, które zasłaniały wszystkie pomniki. Nie załamaliśmy jednak rąk, nie poddaliśmy się. Panowie chwycili za spalinowe kosiarki i ruszyli w chaszcze, przypominające afrykański busz. Natomiast panie „uzbrojone” w sekatory rozpoczęły „walkę” z chwastami i kującymi pędami akacji.

Najbardziej dokuczał nam żar lejący się z nieba. Temperatura prawie każdego dnia przekraczała 30° Celsjusza, a my w takich warunkach musieliśmy na ogniska znosić powycinane krzaki i chwasty – wspomina Marzena Dudek. Nie żałuję jednak, że tutaj przyjechałam, Rok wcześniej pracowałam na cmentarzu w Kołomyi. Za rok zapewne znów aktywnie włączę się do tej pięknej akcji.

W ostatnim dniu na cmentarzu odwiedziły nas mieszkanki Lisowic, Halina Pruchnicka (druga od lewej), która przygotowywała dla nas obiady oraz Pani Maria (pierwsza od prawej) z wnuczką mieszkającą w sąsiedztwie cmentarza.

Krzysztof Suty: – Pracowaliśmy ciężko, ale dzięki temu oczyściliśmy duży teren cmentarza. Nie mogę jednak zrozumieć dlaczego do porządkowania nekropolii nie włączają się mieszkańcy Lisowiec. Na cmentarzu nie pojawiła się nawet Pani sołtys, którą wcześniej odwiedziliśmy z siedzibie Lisowskiej Rady Sołeckiej i przekazaliśmy paczkę polskich książek dla miejscowej biblioteki.

Dla polskich wolontariuszy wyjazd na Ukrainę był również okazją do zwiedzenia miejsc, które wiążą się z historią Polski, w tym twierdzy w Kamieńcu Podolskim oraz Cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie.

Ryszard Mulek
Fot. Ryszard Mulek i Krzysztof Suty

Redaktor Jadwiga Jakubek nie żyje

Z głębokim żalem zawiadamiamy, że 8 lipca 2018 roku, po rocznej walce z białaczką, odeszła

ś†p


redaktor Jadwiga Jakubek

dziennikarka i sekretarz redakcji „Wieczoru Wrocławia”

Wyrazy serdecznego współczucia Rodzinie i Przyjaciołom Zmarłej składają koleżanki i koledzy ze Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk

14 lipca spoczęła w rodzinnej Bochni