„OSP” Pędem do Europarlanentu!

Jest o co walczyć? Oczywiście, w grę wchodzi duża kasa. Majowe „Odrodzone Słowo Polskie” dokładnie wylicza, ile zarabia europoseł. Olbrzymia większość z nas tylko słyszała o takich dochodach, ale pomarzyć warto.

„Choćby minister Ziobro trzy razy dziennie publicznie deklarował swoje obrzydzenie do pedofilów, to nie przekona mnie, że jego prokuratorzy ścigać będą przestępców w sutannach z większą ochotą, niż prokurator Piotrowicz ścigał księdza z Tylawy” – kogo cytujemy? Wiadomo, to kąśliwy i bezceremonialny Jan Kowalski w swoim stałym felietonie „Moje 3 grosze”.

Wzruszającą relację z pogrzebu Izabeli Skrybant-Dziewiątkowskiej napisał redaktor naczelny „Słowa” Lesław Miller, od lat zaprzyjaźniony z Artystką.

Ponadto: prezentacje ciekawych miejsc w regionie, w tym historia starego opolskiego ratusza, przedstawiona w stałym cyklu „Moje Opole” przez Wojciecha W. Zaborowskiego, zaproszenie nad urokliwe mazurskie jeziora, a także korespondencja własna z Dalekiego Wschodu – relacja z wyprawy do Chin, w tym Macao i Hongkongu, autorstwa zawziętego globtrotera Janusza Michalewicza.

Waldemar Niedźwiecki z satysfakcją opisuje drogę Witolda Bańki na urząd prezydenta Światowej Agencji Antydopingowej, a Jan Zacharski i Jan Stanisław Jeż prezentują najnowsze fraszki i limeryki.

Warto przeczytać ten numer? Jasne!

„Szlif”: Kalendarium

Nadszedł maj, a wraz z nim nowy numer „Szlifu”. Czytając go, zwróciłam uwagę na dużą ilość dat wspominanych w tekstach i postanowiłam stworzyć pewnego rodzaju kalendarium, według młodych adeptów sztuki dziennikarskiej, wyjmując po jednej dacie lub wydarzeniu z każdego artykułu:

  • 1943 – akcja recenzowanej książki (czyt. str. 2, artykuł „Wojna i miłość”);
  • 2004 – pierwsze wydanie oficjalnej wersji Skype’a (czyt. str. 2, artykuł „Razem czy osobno”);
  • 2007 – Jarosław Kaczyński podczas konferencji prasowej zastanawia się nad pochodzeniem marihuany (czyt. str. 3, artykuł „Nigdy po to nie sięgaj!”);
  • 20 marca 2012 – pierwszy Międzynarodowy Dzień Szczęścia (czyt. str. 4, artykuł „Czy szczęście można kupić?”);
  • 2019 – rok powrotu do łask mody lat 90. XX wieku (czyt. str. 3, artykuł „Różowe lata 90.”);
  • 14 lutego 2019 – walentynki i data znalezienia fotografii, która urzekła autorkę tekstu (czyt. str. 4, artykuł „Miłość to nie pluszowy miś”);
  • 19 lutego 2019 – NIK ogłasza raport dotyczący nauczania matematyki w szkołach (czyt. str. 3, artykuł „Żeby liczyć na siebie, trzeba umieć liczyć”);
  • 26–28 kwietnia 2019 – „Pyrkon Fantastyczne Miejsce Spotkań” – coroczny festiwal fantastyki w Poznaniu (czyt. str. 2, artykuł „Słowiańskie stwory na twojej półce”);
  • 14 maja 2019 – występ zespołu „Tulia” w półfinałach Eurowizji (czyt. str. 1, artykuł „Ale wiocha”);
  • 26 maja 2019 – wybory do Parlamentu Europejskiego (czyt. str. 1, artykuł „Polska primavera”);
  • 17–18 listopada 2019 – „Wrocław Games Fest” – festiwal gier planszowych (czyt. str. 1, artykuł „Więcej niż Monopoly).

Jak widać, w niektórych wydarzeniach wciąż można wziąć udział! Gorąco zachęcam do zapoznania się z każdym z artykułów, gdyż młodzi, pracowici dziennikarze, jak zwykle nie zawiedli i podzielili się swoimi intrygującymi refleksjami. 

Urszula Kokot
ulaa.kokot@gmail.com

„OSP”: Skąd się wziął ten strajk?

„[…] Mogłoby się wydawać, że ważną przyczyną desperacji nauczycieli była upowszechniana przez władze wiadomość, że kraj opływa w dostatki. Bo okazało się, że są środki na 500 plus nawet dla najbogatszych. Jest „trzynastka” także dla pobierających ponad 20 tysięcy złotych miesięcznej emerytury (są tacy!). Władza nie skąpi miliardów na Wydział Propagandy PiS, zwany dawniej telewizją publiczną ani na zakup strategicznej podobno kolejki linowej, ani na budowę nowych elektrowni węglowych, które zaraz trzeba będzie zamykać, bo udusimy się smogiem. W trosce o przychylność elektoratu wiejskiego Prezes Tysiąclecia obiecuje pieniądze na dopłaty do krów i świń. I są też pieniądze na sowite premie, które należą się funkcjonariuszom PiS za to, że są w PiS, a także za przeoranie całego systemu oświaty, za firmowanie koszmarnej rewolucji szkolnej i za notoryczne kłamstwa uśmiechniętej do siebie pani minister. Nie ma tylko pieniędzy dla nauczyciela, który jeśli chce przyzwoicie zarabiać, to musi posłuchać ministra Szczerskiego i zrezygnować z celibatu”. A prawdziwa przyczyna? Jan Kowalski, jak zwykle w swoim ciętym felietonie „Moje 3 grosze” to krok po kroku wyjaśnia –starczy spojrzeć na str. 2 „OSP”.

Ponadto: „Program Gierka… programem Unii?” – to kolejny stały felieton Wojciecha W. Zaborowskiego „Między Odrą a Menem”. A także: przewrotny dylemat Wojciecha Macha „Czy jaja mają płeć?”, prezentacje kilku szczególnie atrakcyjnych miejsc turystycznych na Dolnym Śląsku, ciekawostki z dawnych lat pracy dziennikarskiej „starego pismaka” Adama Kłykowa, Kolejna korespondencja Wojciecha W. Zaborowskiego z Niemiec, tym razem z Darmstadt – „Polskie ślady w Hesji”, Grzegorza Wojciechowskiego niezwykła historia miłosna sprzed przeszło dwustu lat – „Dwa serca przeciw koronie” i Waldemara Niedźwieckiego opis stanu rzeczy w polskim tenisie i piłce nożnej.

Zachęcamy, warto przeczytać!

„SZLIF”: Spróbuj czegoś nowego!

Wciąż nie zdążyłam zrealizować wszystkich pomysłów i planów, które zrodziły się w mojej głowie po lekturze marcowego numeru „Szlifu” (który bardzo polecam, wszystkim, którzy chcą dowiedzieć się czegoś o Wrocławiu – https://dziennikarzerp.eu/2019/02/szlif-wroclaw-nasze-miasto/), a młodzi dziennikarze zadbali o to, by moja lista się wydłużyła o kolejne pozycje.

W najnowszym, kwietniowym numerze, Hanna Łagocka zachęca do odwiedzenia nietypowego na mapie Wrocławia miejsca. Mowa o dawnym schronie przeciwlotniczym, który obecnie dostał drugie życie i funkcjonuje jako galeria MovieGate. „Jest to jedyne miejsce w Europie, w którym zobaczymy oryginalne kostiumy i rekwizyty z największych, światowych produkcji filmowych, takich jak »James Bond«, »Gwiezdne wojny« czy »Harry Potter«. W kilkudziesięciu pomieszczeniach, w których znajduje się wystawa, nie brakuje również elementów polskiej kinematografii. Niektóre eksponaty można nie tylko oglądać, ale także zakupić. […] Oprócz kinematografii znajduje się tam także ścieżka historyczna i naukowa. Dzięki temu mamy szansę zagłębić się w dzieje dawnego Wrocławia i Dolnego Śląska oraz sprawdzić, w jaki sposób iluzji używa się w kinie” – czytamy w artykule „Historia ukryta w podziemiach”.

Kolejnym, intrygującym rozwiązaniem dzieli się z nami Aleksandra Pytlińska w artykule „Na okładce się nie kończy”. „Wyobraźmy sobie, że jesteśmy książką. Mamy ciekawą fabułę, świetne metafory i mnóstwo interesujących dialogów. Niestety, jesteśmy omijani w księgarni przez potencjalnych czytelników. Przyczyną jest ich uprzedzenie lub nieładna okładka, która została źle dobrana. Nie wiem ,jak wy, ale ja poczułam się niedoceniona. Tak właśnie czują się książki, które zostały pominięte lub odłożone z powrotem na półkę z powodu złej kolorystyki, banalnych ilustracji lub niedobranych do naszego gustu wzorów. Odłożyliśmy je sekundę po wzięciu ich do ręki. Sieć księgarń TAK Czytam rozwiązuje ten problem. Jak każda inna księgarnia ma w swojej ofercie książki, poradniki i reportaże, ale wyróżnia się jedną, ciekawą inicjatywą. Sprzedaje książki, które są całe owinięte w brązowy papier. Nie możemy ich odpakować przed zakupem. Nie widać okładki i nie ma informacji nawet o tytule i autorze. Jedynie na papierze jest cytat z tej książki lub określenie gatunku literackiego”. 

Przyznam się szczerze, że nie miałam pojęcia o tych dwóch wrocławskich inicjatywach i to właśnie dlatego one najbardziej przykuły moją uwagę. 

Nie zmienia to faktu, że numer ten obfituje jeszcze w inne, nie mniej ciekawe, zagadnienia. Artykuły „Wyrażając siebie” – o kontrowersjach związanych ze sztuką makijażu oraz pytanie stawiane przez Natalię Sosińską – „Gdzie się podziały tamte subkultury?”, roztrząsają problem, nieakceptowanej przez społeczeństwo, oryginalności jednostek. „Głębia sieci” daje nam szansę na wyrobienie swojego zdania o ciemniejszej stronie Internetu, a „Muzyczna czystość języka” pokazuje pozorną wolność słowa i swobodę twórczości. 

Gorąco zachęcam do zapoznania się z kwietniowym numerem „Szlifu” i dołączam się do życzeń redakcji z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych. Wszystkiego, co najlepsze! 

Urszula Kokot
ulaa.kokot@gmail.com

„OSP”: Kto jest zboczony?

Bezkompromisowy, jak zwykle, Jan Kowalski pyta w „Odrodzonym Słowie Polskim”: Kto jest zboczony? I odpowiada: „Naturalne stało się szczucie na ludzi żyjących w zgodzie ze swoim stanem świadomości płciowej i z indywidualnym bilansem estrogenów, androgenów i testosteronu. Zboczeniem natomiast jest obrona gnębionych i walka o prawa należne zgodnie z konstytucją. Nienaturalny stał się też sprzeciw wobec tolerowania i chronienia faszyzujących nacjonalistów, coraz liczniejszych i coraz bardziej krzykliwych. Natomiast wykluczanie ze wspólnoty narodowej innowierców i obcokrajowców nazywane jest dziś reakcją obronną zagrożonego państwa”. 

Choć tym razem polityki jest w numerze niewiele, bo ileż można?! Toteż przeczytamy także o historii i dniu dzisiejszym wrocławskiego Dworca Świebodzkiego, zamienionego w wielkie coniedzielne targowisko („Stała na stacji lokomotywa” Wojciecha W. Zaborowskiego), i o walorach uzdrowiska w Mariańskich Łaźniach, i o Wenecji nad Odrą, czyli Opolu – w stałym reportażu tegoż Wojciecha W. Zaborowskiego.

„Tam nie płaci się podatków, a sułtan pławi się w luksusie” – gdzie jest tak dobrze? W Brunei, azjatyckim sułtanacie, gdzie dzięki powszechnemu dobrobytowi średnia długość życia wynosi 78 lat, znacznie więcej niż w sąsiednich krajach, a edukacja i ochrona zdrowia są bezpłatne. Ech, pomarzyć…

Kto pamięta jeszcze Stirlitza – bohatera „Siedemnastu mgnień wiosny”? Przypomina o nim Wojciech Mach („Polityczno-karnawałowe wspomnienia”).

Ponadto: wiele ciekawych informacji z regionu, dosadne felietony sportowe Waldemara Niedźwieckiego oraz satyra, fraszki, dowcipy.

Pora wziąć się za lekturę!


„SZLIF”: Wrocław – nasze miasto

Już nie pamiętam, kiedy ostatnio któryś ze „Szlifów” był tak naszpikowany lokalnym patriotyzmem, jak numer marcowy. Młodzi dziennikarze z niesamowitym zapałem zbierają coraz to nowsze ciekawostki o swoim mieście i nie tylko. 

„Czy wiecie, gdzie można spotkać tajemniczą postać w meloniku i czarnej pelerynie? Co oznacza pomnik anonimowego przechodnia? Gdzie można zjeść kolację w najstarszej restauracji Europy lub jak wygląda muzeum neonów? Na niektóre z tych pytań nawet rodowici wrocławianie nie znają odpowiedzi. Wielu z nich nie zna historii związanych ze swoim miastem i codziennie przechodzi obojętnie obok miejsc, które każdy wrocławianin powinien kojarzyć. Uczniowie LO XIII i LO V postanowili to zmienić” – a Radosław Głowiak w artykule „Wrocław kiedyś i dziś” przybliża nam tę wyjątkową inicjatywę licealistów. 

Następnie możemy zauważyć artykuł „Wrocławski fort”, w którym to Rafał Szymborski przeprowadził wywiad ze Stanisławem Kolouszkiem, autorem dwóch książek o obwarowaniach Wrocławia pod koniec dziewiętnastego i na początku dwudziestego stulecia oraz prezesem Wrocławskiego Stowarzyszenia Fortyfikacyjnego. 

Wiktoria Łabno w artykule „Miasto przyjazne czworonogom…” zwraca uwagę na fakt, że skoro pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, to powinniśmy mieć możliwość robienia zakupów oraz edukowania się kulturowo w jego towarzystwie. Informuje, że „z pupilem możemy odwiedzić takie galerie handlowe jak Dominikańska czy Renoma, jednak to najemcy lokalu decydują, czy pies może wejść do niego razem z nami. Wroclavia pozwala tylko na małe zwierzęta w transporterach, na rękach u właściciela lub asystujące osobom niewidomym. Pasaż Grunwaldzki jest pierwszym centrum handlowym we Wrocławiu, które zdecydowało się wpuszczać psy nawet do środka sklepów. Muszą mieć jednak one kaganiec i być trzymane na smyczy. Muzeum Architektury, znajdujące się na ulicy Bernardyńskiej 5, można zwiedzać z psem, kotem, a nawet żółwiem”. Warto wiedzieć, czyż nie? 

Pozostałe artykuły zasługują na nie mniej uwagi niż te wyżej wspomniane. Emilia Dziedzińska i Paweł Gołębiowski wyrażają swoje opinie na temat współczesnej muzyki. Ola Wiśniewska dzieli się nowinkami ze świata technologii, a Julia Borska łamie stereotypy o jednym z wrocławskich osiedli. 

Serdecznie zachęcam do zapoznania się z marcowym numerem „Szlifu” w wolnej chwili! 

Urszula Kokot
ulaa.kokot@gmail.com

„OSP”: I historycznie, i współcześnie

Nie sposób pominąć w gazecie tematyki politycznej, skoro tyle się w tej dziedzinie życia dzieje. Wśród wielu już w naszej historii najnowszej partii-efemeryd pojawiła się „Wiosna” Roberta Biedronia z postulatami i realnymi, i niezupełnie. Czy „Wiosna” nie zwiędnie do jesieni – zastanawia się redaktor naczelny „Odrodzonego Słowa Polskiego” Lesław Miller.

Kościół Wang w dzisiejszym Karpaczu Górnym opisywany był już tysiące razy, ale nie wszyscy wiedzą, że dwa dni przed niezwykle uroczystym jego poświęceniem 28 lipca 1844 roku, z udziałem utytułowanych gości, w tym pary królewskiej – Fryderyka Wilhelma IV i jego małżonki – dokonano w Berlinie zamachu na Ich Wysokości. Atak zdesperowanego Heinricha Ludwiga Tschecha nie powiódł się, a sprawca został skazany na ścięcie toporem. Szczegółowo pisze o tym Grzegorz Wojciechowski w artykule „Poświęcenie kościoła Wang i zamach na króla Prus”.

Wojciech Zaborowski tym razem przedstawia niezwykle barwny Flohmarkt, czyli pchli targ, we Frankfurcie nad Menem, ale także prezentuje postać światowej sławy wielkiego maga teatru, jego reformatora, Jerzego Grotowskiego, którego opolski „Teatr 13 Rzędów” był poprzednikiem późniejszego wrocławskiego „Teatru Laboratorium”. 

Wojciech Mach znów przypomina ciekawostki: albo wielce ucieszne, albo nieznane. Czy ktoś dziś pamięta, co nazywano w samochodzie karburatorem, dyferencjałem, nawoźnią lub kichą? Albo dawne reguły ruchu samochodowego: „W pobliżu pojazdu konnego należy przejeżdżać powoli względnie zatrzymać samojazd, wysiąść i pomóc stangretowi przeprowadzić zaprzęg obok automobilu”.

Waldemar Niedźwiecki – baczny obserwator i wnikliwy komentator naszego życia sportowego – pisze tym razem: „Polska ekstraklasa – płakać się chce”. I wszystko jasne!

Ponadto: aktualne fraszki polityczne Jana Zacharskiego, ale tym razem także prezentacja nowego tomiku limeryków Jana Stanisława Jeża.

Przeczytajcie – posmakujcie!


„SZLIF”: Numer rozmaitości!

„Od rockmana do trenera”, „Sam sobie uszyj” czy „Kobieca siła” to tylko kilka z wielu przyciągających wzrok tytułów, znajdujących się w lutowym numerze „Szlifu”. Młodzi dziennikarze jak zwykle nie zwiedli i zdecydowali się opowiedzieć nam o fascynujących rzeczach, zjawiskach, historiach.

Mateusz Jakimów w swoim artykule recenzuje: „19 października 2018 roku swoją premierę miała płyta młodego artysty z Morąga, Mateusza Szpakowskiego. »Atypowy« to drugi krążek wydany przez Szpaka w tym roku. Raper oddał w nim wiele siebie oraz wyjaśnił sporo spraw związanych ze swoją twórczością. […] pod względem brzmienia i stylu niewiele się zmieniło. To wciąż brudny, zachrypnięty głos Szpaka z wysmakowanym dodatkiem autotune’a. Jednak w tym krążku każde doznanie, które towarzyszyło mi przy odsłuchu, jest spotęgowane”.

Aleks Stadnicki w artykule „(Nie)szablonowa młodzież” zauważa: „Stereotypy o innych ludziach kształtują się w naszej świadomości od najmłodszych lat. Dużą rolę odgrywają tu rodzice. To w głównej mierze od ich nastawienia i poglądów zależy, jak dorastające dziecko będzie w przyszłości patrzeć na otaczającą je rzeczywistość. Z biegiem lat przekonania mogą ulec zmianie, lecz mimo to bardzo ciężko jest nam wyzbyć się wszystkich uprzedzeń wobec osób, czy to o odmiennej orientacji lub religii, czy po prostu o innym guście”.

Aleksandra Ferenc w tekście „Druga rzeczywistość” przestrzega i tłumaczy: „Każdy ślad użytkowania konkretnych stron internetowych zapisuje się i w szczególnych przypadkach możliwy jest do wytropienia przez powołane ku temu służby. Czy tego chcemy, czy nie, wirtualna rzeczywistość zawsze będzie nas otaczać. Nic nie wskazuje na to, żeby kiedykolwiek miała zniknąć, wręcz przeciwnie, rozrasta się i to do niepokojących rozmiarów”.

Każdy artykuł jest wart przeczytania. Lutowy numer naprawdę zachwyca swoją różnorodnością. Warto dowiedzieć się, co oprócz wyżej wymienionych osób, miała na myśli między innymi Natalia Ogórkowska w artykule „Czego Jaś się nie nauczy…” oraz Aleksandra Pytlińska pisząc: „Nie zarządzaj moim zdaniem”.

Urszula Kokot
ulaa.kokot@gmail.com

Poprzednie wydania „Szlifu”

„OSP”: Bądźmy lepsi dla siebie…

…apeluje w styczniowym „Odrodzonym Słowie Polskim” jego naczelny – red. Lesław Miller. Czy po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, gdy działacze wszystkich opcji politycznych zjednoczyli się w obliczu nieszczęścia, podobnie jak było to po odejściu papieża Polaka Jana Pawła II i katastrofie smoleńskiej, potrafimy zrozumieć, że nareszcie trzeba się szanować i być dobrymi dla siebie? W stosownym wierszowanym komentarzu Jan Zacharski pisze:

[…]Niechaj się w naszych sercach przemiana dokona,
Kiedy dziś stanowimy odmienne plemiona,
By dzisiejszy przeciwnik stał się nam kolegą,
Nie było pustym słowem pojęcie bliźniego

Kto z nas wie o tym, że był czas, gdy jednym z bogactw Sudetów była… perła? Wytwarzał ją niewielki skorupiak – skójka perłorodna, występująca w potokach górskich i dopływach rzek Kwisy, Bobru, Nysy Łużyckiej i w innych ciekach wodnych Karkonoszy i okolic. Próby odbudowy w latach sześćdziesiątych ub. wieku populacji tego mięczaka w polskich Sudetach, niestety, nie powiodły się. Pisze o tym w artykule „Perły z Sudetów” Grzegorz Wojciechowski.
Wojciech Zaborowski odwiedził po latach Poronin – miasto, które przed laty znane było głownie z pomnika i muzeum Lenina, który nb. wcale tu nie mieszkał, tylko w Białym Dunajcu. Czy zostało coś dziś z tej historyczno-legendarnej opowieści? Niewiele…
Tenże autor, który do tej pory regularnie zachwycał się (i słusznie!) Opolem – jego rozwojem, dbałością o mieszkańca, tym razem wytyka włodarzom osiedle peryferyjne, szare i zaniedbane, znane tylko miejscowej ludności, nieistniejące w przewodnikach turystycznych. A przecież miasto jest jedno!
Ponadto: prezentacja zachwycającego gdańskiego Dworu Artusa, Wojciecha Macha wciągająca prezentacja pierwszych „samojazdów”, czyli automobili, a także stan dolnośląskiego sportu w dogłębnej ocenie Waldemara Niedźwieckiego – „Z czym w rok 2019?”.
I – jak zwykle – aktualne fraszki, dowcipy i piękna zimowa dziewczyna miesiąca.

Czytelniku, nie pożałujesz lektury!

„SZLIF”: …i po świętach

Witamy wszystkich w nowym roku! Nadszedł styczeń i świąteczny czas odchodzi już pomału w niepamięć, ale Hanna Łagocka oraz Karol Bugajski w swoich artykułach przypominają, że nie powinniśmy obdarowywać innych i być pomocni tylko od święta.

„Chcesz zjeść obiad, wypić kawę lub herbatę, a przy tym pomóc bezdomnym zwierzętom? Nic trudnego. Odwiedź odpowiedni lokal, a pieniądze w nim pozostawione zostaną przekazane potrzebującym czworonogom. »Zwierzowtorki« to akcja charytatywna przygotowana przez Ogólnopolską Fundację NaszeZoo.pl, w ramach której niektóre restauracje, kawiarnie, puby, salony piękności dla zwierząt oraz inne usługi przekazują organizacji pięć procent swojego utargu w każdy drugi wtorek miesiąca” – informuje Hanna Łagocka w artykule „Jak psa i kota kocham”.

„Na co dzień wszyscy mają usta pełne frazesów o tym, jak ważne jest wsparcie dla potrzebujących i angażowanie ich w działania społeczne. Zazwyczaj kończy się to na teorii. Zupełnie inaczej było w przypadku ucznia wrocławskiej „trzynastki”, Mateusza Jakimowa. To on dwa lata temu, będąc w pierwszej klasie liceum, zainicjował akcję mającą udowodnić, że bezdomni też są potrzebni, a sytuacja, w której znajdują się dzisiaj, bynajmniej nie powinna skreślać ich ze współpracy z innymi ludźmi” – czytamy w artykule „Wędka dla bezdomnych” autorstwa Karola Bugajskiego.

Oczywiście to nie jedyne tematy rozpatrywane przez młodych dziennikarzy w styczniowym numerze „Szlifu”. Okazują oni także zainteresowanie współczesną modą Streetwear czy znaczeniem doboru sznurówek do glanów. Zdradzają również swoje upodobania muzyczne oraz doradzają co zrobić, by postanowienia noworoczne nie były tylko pustymi słowami.

Urszula Kokot
 ulaa.kokot@gmail.com