„Dziedzictwo kulinarne Pogranicza Śląsko-Łużyckiego”

Barbara Jakimowicz-Klein, członkini Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk zaprasza na spotkanie autorskie, podczas którego zaprezentuje swoją najnowszą książkę pt. „Dziedzictwo kulinarne Pogranicza Śląsko-Łużyckiego”. Spotkanie odbędzie się 12 maja 2018 roku w Muzeum Pogranicza Śląsko-Łużyckiego przy plac Kardynała Stefana Wyszyńskiego 2 w Żarach. Początek spotkania godz. 17.00. Czytaj dalej „Dziedzictwo kulinarne Pogranicza Śląsko-Łużyckiego”

„Kardynał Henryk Gulbinowicz. Starałem się zrozumieć człowieka”

Główną postacią, której obecność ściągnęła na wyspę prominentnych gości, był oczywiście arcybiskup metropolita wrocławski-senior, ks. kardynał Henryk Gulbinowicz, który mimo iż parę dni później rozpoczynał już 95 rok życia, swą kondycją fizyczną mógł budzić zazdrość co poniektórych o wiele młodszych uczestników spotkania. Ale to nie urodziny lubianego i popularnego Hierarchy były naczelnym powodem zgromadzenia.


Fot. Wojciech W. Zaborowski

Główną przyczyną spotkania była promocja książki red. Waldemara Niedźwieckiego o byłym metropolicie wrocławskim. Bogato ilustrowana historycznymi już zdjęciami i uzupełniona kopiami dokumentów z życia Jego Eminencji praca zatytułowana „Kardynał Henryk Gulbinowicz. Starałem się zrozumieć człowieka” wzbudziła uznanie już samą szatą graficzną, starannością wydania jak i – co warte podkreślenia – nietypową koncepcją prezentacji treści ukazujących wyjątkowość opisywanej przez Waldka postaci. To sprawiło, że obok Kardynała zrozumiałe zainteresowanie budzili autor książki Waldek Niedźwiecki oraz reprezentujący Dom Wydawniczy Orbis Pictus, sponsor i również nasz kolega po piórze Janusz Cymanek.

Tu warto przypomnieć, że w roku 2008 ukazała się tematycznie podobna pozycja, zatytułowana „Z Wilna do Wrocławia” będąca zapisem rozmowy Rafała Bubnickiego z kardynałem Gulbinowiczem. Nic nie ujmując wspomnianej pracy, nie można jednak nie zauważyć, że książka Waldemara Niedźwieckiego jest jednak dużo atrakcyjniejsza od strony edytorskiej, jak również bogatsza treściowo. Po lekturze blisko 160 stron liczącej opowieści o Kardynale, czytelnik może stworzyć sobie własny obraz Hierarchy, gdyż Waldek niczego czytelnikowi nie narzuca. To nie jest biografia. Raczej barwne puzzle, których ułożenie pozwala zrozumieć niezwykłość Purpurata – i to zarówno w aspekcie religijno-kościelnym, jak i czysto ludzkim. Bo nie tylko biskupie hasło widniejące w herbie Kardynała, „Patientia et Caritas”, ale również autentyczna wrażliwość na człowieka oraz chęć niesienia pomocy i zrozumienia motywacji ludzkiego postępowania towarzyszą na co dzień życiu Kardynała Gulbinowicza. Końcowe zdanie w epilogu, gdy Waldek przytacza słowa Kardynała, że Kościół powołał Go do służby, „więc trzeba być na zawołanie” jest logiczną pointą i wyjaśnia, dlaczego posługa Kardynała cieszy się tak dużym uznaniem osób zarówno bliskich Kościołowi, jak i nieraz daleko od niego stojących.

W trakcie prezentacji książki głos zabrał m.in. ścigany wraz z Władysławem Frasyniukiem w stanie wojennym przez SB listem gończym wybitny działacz „Solidarności”, późniejszy prezydent Wrocławia (2001-2002), Stanisław Huskowski. Odżyły we wspomnieniach dawne lata osiemdziesiąte i słynna sprawa przyjęcia przez Kardynała w depozyt, na przechowanie, 80 milionów dolnośląskiej „Solidarności”. To jeden z wielu przykładów zaangażowania Kardynała, który swą działalnością wpisuje się w historię i współczesność Dolnego Śląska i jego metropolii.

Wśród przybyłych na spotkanie z Kardynałem i prezentację książki Waldemara Niedźwieckiego nie mogło zabraknąć obecnego metropolity wrocławskiego, ks. arcybiskupa Józefa Kupnego. Byli przedstawiciele władz samorządowych, młodzież wdzięczna Kardynałowi za wsparcie akcji „Mogiłę dziada ocal od zapomnienia” i oczywiście licznie przybyli dziennikarze Nie zabrakło nawet okolicznościowego tortu, ani pełnego humoru wystąpienia Kardynała, który nawiązując do swego wieku przypomniał, że cała jego rodzina była długowieczna, a ponieważ wszyscy…urodzili się jesienią, więc zachęca obecnych, by chcąc swemu przyszłemu potomstwu również zapewnić długie lata życia – naśladowali w tej sprawie jego przodków!

Serdecznie żegnany przez obecnych, Kardynał po pracowitym składaniu autografów opuścił zgromadzonych odprowadzany przez dyrektora hotelu ks. dra Krzysztofa Janiaka.

I choć formalnie spotkanie dobiegło końca, w wąskim dziennikarskim gronie długo jeszcze wraz z Waldkiem Niedźwieckim rozmawialiśmy o tym, jak doszło do powstania książki oraz o fascynującej osobie jej bohatera. Do następnego spotkania!

Wojciech W. Zaborowski

„Kardynał Henryk Gulbinowicz. Starałem się zrozumieć człowieka” Waldemar Niedźwiecki Wydawnictwo TUM Wrocław 2017 ISBN: 978-83-63974-19-0 format: 200x260, stron: 160, oprawa: twarda

„Собирайтесь совсем – поедете!”

Zapraszam na promocję książki prof. Adama Zaleskiego „Zabierajcie się ze wszystkim – pojedziecie! Собирайтесь совсем – поедете!”

Książkę tę poświęcam mojemu Ojcu i wszystkim jego współtowarzyszom, polskim jeńcom wojennym, bestialsko zamordowanym z rozkazu Józefa Stalina w 1940 roku przez oprawców z sowieckiej policji politycznej NKWD, a także wszystkim tym, którzy wskutek obłędnych decyzji polityków byli zmuszeni bezpowrotnie opuścić swoje rodzinne gniazda.

Adam Zaleski

Z przyjemnością zapraszamy na spotkanie promujące książkę w piątek 26 maja o godzinie 17 w Galerii FOTO-GEN we Wrocławiu, pl. Biskupa Nankiera 8. Prowadzący spotkanie Piotr Nowak.
Książka do poczytania na stronie
O autorze

Kazimiera Kuzborska (wydawca)

 

Barbara Jakimowicz-Klein – „Oswoić alzheimera”

Jak odróżnić zwykłe roztargnienie od pierwszych objawów alzheimera? Gdzie szukać pomocy? Jak opiekować się chorym? To choroba, która powoli, z bezlitosną konsekwencją zabiera człowiekowi wszystko. Wspomnienia, uczucia, godność. Chory zapomina, czym się interesował i kogo kochał. Z tygodnia na tydzień odchodzi w swój świat, do którego nikt już nie ma dostępu. Patrzy w jeden punkt, powtarza jedno słowo, które zapamiętał, albo idzie gdzieś bez celu. To, na co pracował całe życie, zostaje brutalne wymazane, aż zostaje pustka.

Dowcip o Niemcu nazwiskiem Alzheimer, który schował babci okulary, może nie jest najlepszego gatunku, ale doskonale opisuje sytuację, w jakiej spory procent społeczeństwa może się znaleźć. Szacuje się bowiem, że w Polsce różnego rodzaju demencje dotykają ok. 500 tys. osób, z czego połowa cierpi z powodu choroby Alzheimera.

Starzenie się społeczeństw i wydłużony czas życia sprawiają, że chorych przybywa, a mimo to mamy spore luki w wiedzy o chorobie, która wiąże się z zanikaniem komórek nerwowych, znacząco wpływając na pogorszenie kondycji mózgu.

Alzheimer jest nieuleczalną chorobą neurologiczną, można ją tylko zahamować, starając się niwelować złe skutki uboczne. Notabene najczęściej dotykają one nawet nie samego chorego, który w pewnym stadium traci jej świadomość, a jego otoczenie, ponieważ kiedy występują objawy alzheimera, chory ma już zwykle zniszczone ponad 60% mózgu. Dzieje się tak mniej więcej po 10-15 latach od jej początku. To bardzo trudna próba dla bliskich, często nieprzygotowanych na takie wyzwania. W przypadku alzheimera choruje cała rodzina!

Szukając informacji zaczynamy zwykle od sieci, co jest o tyle niebezpieczne, że trafiamy niekoniecznie na te najbardziej wartościowe i pomocne strony, ale te, które są najpopularniejsze, co wcale nie znaczy, że wiarygodne. Niezweryfikowane przez profesjonalistów źródła mogą przynieść więcej szkody niż pożytku, gdy zdesperowana rodzina natknie się np. na hochsztaplera oferującego „cudowną” kurację, dziwnym trafem zazwyczaj strasznie drogą czy zawędruje na forum, gdzie ludzie dzielą się swoimi, często ekstremalnymi przeżyciami, powodując niepotrzebny stres u odwiedzających te strony.

Znakomitym lekarstwem na szum informacyjny jest książka Barbary Jakimowicz-Klein „Oswoić alzheimera”. To poręczne kompendium w wydaniu popularnym, zawierające odpowiednią porcję wiedzy podanej w przystępny sposób, z przykładami, wskazówkami i poradami oraz bogactwem konkretów, stanowiących cenną pomoc dla wszystkich zainteresowanych – osób będących w grupie ryzyka lub we wczesnym stadium choroby, rodzin i opiekunów, czy pracowników instytucji medycznych i opiekuńczych. Warto jak najwięcej wiedzieć o tej chorobie, by w miarę potrzeby służyć wsparciem i fachową opieką potrzebującemu!

Ale na dobrą sprawę jest to lektura dla wszystkich dorosłych, ponieważ działania profilaktyczne powinien podejmować każdy z nas, nie tylko osoba z obciążeniami rodzinnymi, bo – jak podkreśla autorka – starość dotyka każdego i warto się do niej przygotować. Przede wszystkim trzeba zadbać o swój mózg.
Znaczącym czynnikiem niekorzystnie wpływającym na kondycję mózgu jest jego niedotlenienie. Należy mu zapobiegać oddając się aktywności fizycznej. Autorka nie mówi tu o wyczynowym uprawianiu sportu, zwykłe, regularne spacery są wystarczające. Najtańsze i najbezpieczniejsze naturalne sposoby na przedłużenie sprawności mózgu to zdrowa dieta i regularne ćwiczenia fizyczne.
Zaledwie 30 minut ćwiczeń sprawia, że w mózgu zaczyna uwalniać się tzw. mózgopochodny czynnik wzrostu nerwów, czyli BDNF.
Trzeba przy tym pamiętać, by dbać także o potrzeby natury intelektualnej, dostarczając odpowiedniej pożywki w postaci czasopism, krzyżówek i innych tego typu rozrywek umysłowych, a także codziennej porcji nowości. Brak inspiracji i nuda potrafią być równie groźne dla neuronów, jak zła dieta czy predyspozycje genetyczne, ponieważ im większy mamy zapas – wiadomości, możliwości intelektualnych, pasji – tym wolniej postępuje ich zanik, destrukcja, osłabienie zdolności.

Nie można też zapominać o obecności drugiego człowieka. Człowiek jest przecież istotą społeczną, dlatego dla zdrowia psychicznego potrzebuje kontaktu z ludźmi. Aktywność wymagająca komunikowania się z innymi chroni sieci neuronalne przed degeneracją. Niebagatelną rolę odgrywają tu świetlice środowiskowe lub domy dziennego pobytu, z których pomocy na pewno warto korzystać.
Przy tej okazji poradnik porusza szczególnie trudną kwestię zmian osobowości osoby chorej na alzheimera. Gdy ukochana babcia, która zawsze z uśmiechem szła przez życie, staje się złośliwym krytykiem wszystkiego i wszystkich, dziadek z przyjemnością spędzający z kolegami czas na ławce w parku, odmawia wychodzenia z domu i boi się każdej obcej twarzy, niełatwo się z tym pogodzić. A przecież, jak pisze autorka, w tej chorobie zaburzone są takie funkcje poznawcze jak: pamięć, myślenie, orientacja, rozumienie, liczenie, zdolność uczenia się, funkcje językowe, zdolność do porównywania, oceniania i dokonywania wyborów. /…/ Upośledzeniu funkcji poznawczych towarzyszy zwykle, a czasami je poprzedza, obniżenie kontroli nad reakcjami emocjonalnymi, społecznymi, zachowaniem i motywacją.

Z drugiej strony jest niezwykle ważne, by chory miał przy sobie życzliwych, oddanych i kompetentnych opiekunów. Często bywa to ktoś z rodziny. W żadnym jednak razie, co podkreśla autorka poświęcając cały rozdział temu problemowi, opiekun (czy raczej opiekunka, bo zwykle są to kobiety) nie powinien zapominać o sobie, bo od jego kondycji psychofizycznej w ogromnym stopniu zależy też dobrostan chorego. Depresja i stan wypalenia pojawiają się niezależnie od naszej woli. Trzeba być na to przygotowanym i w takim samym stopniu starać się im zapobiegać, jak zapobiega się pogłębieniu demencji u swojego podopiecznego. Pielęgnacji chorego towarzyszy przemęczenie, przygnębienie. Cierpi się z powodu braku wdzięczności chorego i z powodu własnej bezsilności. Denerwuje brak czasu dla siebie – a potem przychodzą wyrzuty sumienia, że sprawuje się opiekę niewystarczająco dobrze. Bywa, że opiekuna prześladuje poczucie winy. Towarzyszą temu uczucia, które trudno zaakceptować – złość, wściekłość lub bezradność.

Proś o pomoc i pozwól sobie pomóc, dbaj również o siebie – apeluje Barbara Jakimowicz-Klein, wskazując, jak i gdzie znaleźć grupę wsparcia, jak sobie radzić w takiej sytuacji i do kogo się zwrócić.
Z książki można się dowiedzieć, jakiego typu badania należy przeprowadzić, by przekonać się, czy różne dolegliwości i dysfunkcje, to rzeczywiście choroba Alzheimera czy inny rodzaj demencji np. powodowany depresją oraz czy badanie jest refundowane przez NFZ. Są tu praktyczne porady dla opiekunów również chorych, którzy są już unieruchomieni w łóżku, m.in. jak zapobiegać odleżynom, dbać o higienę, uniknąć zapalenia płuc i stosować profilaktykę przeciwzakrzepową, jakie sprzęty i pomoce warto mieć w domu.

Istotnym elementem poradnika są informacje o organizacjach, stowarzyszeniach, a także instytucjach, gdzie można uzyskać pomoc dla chorego i dla opiekuna, wyjaśnić kwestie formalno-prawne związane z osobą chorą, np. uzyskaniem zaświadczenia o niepełnosprawności czy przysługujących świadczeniach finansowych i rzeczowych, z refundacją kosztów np. sprzętu ortopedycznego. Autorka wyczerpująco opisuje wiele rodzajów pomocy instytucjonalnej, ośrodki opiekuńcze o różnym charakterze (np. domy opieki społecznej) oraz zasady, na jakich można się o nie ubiegać.

Znakomitym ułatwieniem dla korzystającego są poglądowe rysunki, które pokazują, w jaki sposób ćwiczyć stawy, zmieniać pampersa czy pozycję w łóżku np. chorego z nadwagą. Dużą pomocą powinien być także zaprezentowany w książce pakiet łatwych do wykonania ćwiczeń, dostosowanych do możliwości fizycznych i umysłowych chorych.

Istotne miejsce w poradniku zajmują kwestie dotyczące opieki nie stricte fizycznej, ale sprawowanej w formie wsparcia psychicznego. To szalenie ważne w przypadku osób, które przy głęboko posuniętej demencji nie są już w stanie przyjmować komunikatów ani śledzić logiki wypowiedzi, często jednak odbierają emocje swojego opiekuna czy rozmówcy.
Dlatego autorka podkreśla, jak ważne jest pozytywne nastawienie do chorego, chęć zrozumienia jego braku rozumienia. Jednym zdaniem: chorzy na alzheimera wymagają oczywiście leków, ale przede wszystkim wsparcia i miłości.

Jasny, klarowny wywód, uporządkowany i spójny, z wyróżnionymi informacjami szczególnie istotnymi, wyliczeniami i ramkami, bardzo ułatwia korzystanie z tego poradnika, który na pewno będzie stanowić doskonałą pomoc dla wszystkich potrzebujących.


Barbara Jakimowicz-Klein – „Oswoić alzheimera. Rozumiem, akceptuję, wspieram.” Wydawnictwo Rea SJ | s. 256 | ISBN 978-83-7993-219-1| Premiera: 18 kwietnia 2017 r.

Barbara Jakimowicz-Klein
Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, autorka wielu poradników, m.in. adresowanych do seniorów: „Zdrowe gotowanie. Książka kucharska na drugą połowę życia”, „Poradnik na drugą połowę życia”, „Opieka nad seniorem”. Redaktor czasopisma „Magazyn Seniora”. Autorka współpracuje ze stowarzyszeniem Dolnośląscy Seniorzy, skupiającym przedstawicieli organizacji senioralnych z Dolnego Śląska oraz ze Stowarzyszeniem Ludzi Wieku Senioralnego we Wrocławiu. Bierze udział w projektach mających na celu aktywizację osób reprezentujących pokolenie 60+. Jest zaangażowana w działania aktywizujące, promocyjne i szkoleniowe, prowadzone dla kół gospodyń wiejskich oraz Lokalnych Grup Działania, skupiających również osoby w wieku senioralnym. Za pracę zawodową i działalność społeczną wyróżniona Honorową Złotą Odznaką Zasłużony dla Województwa Dolnośląskiego. Otrzymała również tytuł „Przyjaciel Seniorów”, przyznany przez Wrocławskie Centrum Seniora oraz ZO Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej za zaangażowanie w pracę na rzecz seniorów. Członkini SD RP Dolny Śląśk.

„Braterska pomoc 1968” Jana J. Akielaszka

Może w twierdzeniu, że Jan Janusz Akielaszek zarówno tworzył historię, jak i po latach potrafił jej fałszowane oblicze oczyścić, jest odrobina przesady, to jednak po zapoznaniu się z zawartością biograficzno-historycznej pozycji, jaką niewątpliwie jest ostatnio wydana „Braterska pomoc 1968” Jana J. Akielaszka, śmiem twierdzić, że jest w tej refleksji zdrowe jądro prawdy. Czytaj dalej „Braterska pomoc 1968” Jana J. Akielaszka

Jak Rosjanie, Kozacy i Polacy maszerowali na Chiwę

W roku 1989 zostałem zaproszony do Taszkentu, stolicy Uzbeckiej SRR, przez miejscowy Instytut Kultury, miałem okazje poznać ten ciekawy kraj. W czasie pobytu w Azji Centralnej zainteresowałem sie w jaki sposób te ziemie weszły w posiadanie Rosji – pyta Grzegorz Wojciechowski na łamach wrześniowego „Odrodzonego Słowa Polskiego„. Czytaj dalej Jak Rosjanie, Kozacy i Polacy maszerowali na Chiwę

Wędkarskie opowieści Zbigniewa Fedusa

Koło pewnej historii zamknęło się w dzisiejszej Joachimówce – dawniej Starej Potaszni. Małej wiosce przytulonej do Rezerwatu Stawy Milickie. Piszę te słowa z domu, w którym najprawdopodobniej mieszkał Zbigniew Fedus, autor fascynującej książki Wędkarskie opowieści.

Jego ojciec, Władysław, był ichtiologiem i tuż po wojnie wraz rodziną, w tym i autorem Wędkarskich opowieści, trafił do Potaszni. Ichtiolog Władysław Fedus zarządzał m.in. stawami w Joachimówce, Goliszowie, Możdżanowie i Wildze k. Warszawy. Dookoła tylko woda, cisza i piękna przyroda. I właśnie piszę te słowa z domu, w którym mieszkali kolejni dyrektorzy gospodarstwa rybackiego w Potaszni.

Kto uwielbia łowić ryby, ten wie, jak pisze autor Wędkarskich opowieści, że „sport wędkarski sprzyja rozwojowi spostrzegawczości i dociekliwości, wyrabia szybkość orientacji i podejmowania decyzji, podnosi ogólną tężyznę i sprawność fizyczną, regenerując siły do dalszej pracy, pozwala na poznanie ojczystego kraju. Wreszcie wędkarstwo jest tą dziedziną ludzkiej działalności, która kształtuje prawidłowe stosunki między ludźmi”. Te pozytywne cechy kształtowały jego charakter już na zesłaniu do Kraju Krasnojarskiego w 1940 roku. To tam uczył się, pracował w charakterze kąpielowego, zrzucał śnieg z dachów, ciął drewno na opał, łowił ryby i polował. Tam „ustrzelił” wielkiego, brązowo-czerwonego, prawie 32-kilogramowego tajmienia.

A tu, w Joachimówce, łowił wielkie karpiska na stawach, które wtedy nie były rezerwatem, a ryby trzeba było pozyskiwać do badań kontrolnych. One jednak bardzo skutecznie omijały zastawione na nie żaki oraz inne zmyślne pułapki. Autor pisze: „Pracownicy gospodarstwa rybackiego byli bezradni. Wycinali więc w pośpiechu leszczynowe kije, wiązali do wędziska różnokolorowe kordonki, sznury, haczyki, zaopatrywali się w przynęty. Prawie cała zbędna siła robocza gospodarstwa rybackiego, włączając księgowego krótkowidza, rozpełzła się po stawach”. I tak autor stał się autorem także tajnej broni na karpie – kopytka! Jeśli chcecie znać przepis na tę niezawodną przynętę, musicie koniecznie przeczytać tę książkę. A są w niej także znakomite przepisy kulinarne z ryb, mnóstwo wspomnień z wędkarskich wypraw i przede wszystkim porady, jak łowić skutecznie. Czego wszystkim Czytelnikom Wędkarskich opowieści życzy Zbigniew Fedus. I autor tej krótkiej recenzji…

Jerzy Łętowski („Sum”)

 Zbigniew Fedus, Wędkarskie opowieści, ATA-DRUK, Wrocław 2016. Zamówienia tel.: 71 343 28 50