Kapituła wybrała Dziennikarza Roku 2008

W środę 20 maja w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk przedstawiciele środowiska dziennikarskiego Dolnego Śląska, członkowie Kapituły, wybrali Dziennikarza 2008 roku. Nominowani do nagrody zostali: Jacek Antczak, Jacek Ratajczak, Marian Maciejewski i Mieczysław Michalak. Wyniki wyboru laureata nagrody im. Tadeusza Szweda ogłoszone będą w dniu 9 czerwca 2009 roku w czasie uroczystości wręczenia nagrody.
 
W skład 16-stosobowej Kapituły wchodzą przedstawiciele Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk, Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Międzyregionalnego Syndykatu Dziennikarzy Polskich oraz dotychczasowi Laureaci i przedstawiciel Rodziny Tadeusza Szweda. Członkowie Kapituły nieobecni w czasie głosowania, mogli to zrobić na piśmie i telefonicznie potwierdzić proponowaną kandydaturę.

Maciej Maciejewski Dziennikarzem Roku

Po raz ósmy Kapituła Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Szweda przyznała nagrodę Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk, Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Międzyregionalnego Syndykatu Dziennikarzy Polskich. Dziennikarzem Roku 2007 został red. MACIEJ MACIEJEWSKI (TVP Wrocław).Kandydatami do nagrody byli również: Jacek Antczak („Polska • Gazeta Wrocławska”), Marcin Bradke (TVP Wrocław), Beata Gigiel (Polskie Radio Wrocław) i Mieczysław Michalak („Gazeta Wyborcza” Wrocław). Maciej Maciejewski, dziennikarz programu informacyjnego „Fakty” wrocławskiej telewizji, z tym zawodem związany jest od 35 lat; zaczynał pracę we wrocławskim radiu, a od prawie 30 lat współpracuje z wrocławskim oddziałem Telewizji Polskiej.

– Daliśmy mu tę nagrodę za to, że ze zwykłego rzemiosła zrobił sztukę – podkreślali członkowie jury. – Jest u siebie jednoosobową ekipą: pracuje jako dziennikarz, operator kamery, a także jako kierowca – dodaje Wiesław Geras, sekretarz kapituły.

Uroczyste wręczenie nagrody oraz spotkanie z Maciejem Maciejewskim i kapitułą odbyło się 11 czerwca 2008 r. w Dworze Polskim we Wrocławiu. W niezwykle serdecznej, rodzinnej wprost atmosferze laureat przyjął z rąk Ryszarda Żabińskiego (Syndykat), tegorocznego przewodniczącego kapituły, nagrodę (rzeźbę Stanisława Wysockiego) oraz kwiaty i gratulacje od przedstawicieli organizacji dziennikarskich, a także kolegów i przyjaciół licznie przybyłych na uroczystość.

– Zawsze mówiłem, że dziennikarze nie powinni być nagradzani, ale z tego wyróżnienia bardzo się cieszę, bo zostało przyznane przez kolegów po fachu – wyznał wzruszony Maciej Maciejewski. Tak naprawdę na pierwsze mam Jan. Ponieważ mało kto o tym wie, więc nie muszę obchodzić imienin.

Laureat o sobie

W czasach studenckich, a było to bardzo dawno temu (studiowałem fizykę), w Pałacyku odnalazł mnie Andrzej Waligórski. Spodobała mu się moja konferansjerka i z marszu, już na drugi dzień, wystąpiłem w pierwszej stereofonicznej w Polsce radiowej audycji wraz z publicznością z cyklu „My Wrocławianie”.

Andrzej był moim wspaniałym nauczycielem dziennikarstwa, podobnie jak cała ówczesna Elita. Pozwalali mnie i Wandzie Ziembickiej (ona wtedy też zaczynała) współtworzyć Studio 202.

Bardzo ciepło wspominam prawie czteroletnią współpracę z Andrzejem, Jaśkiem Kaczmarkiem, Włodkiem Plaskotą… Niestety ich już nie ma.

Ekscesy polityczne sprawiły, że otrzymałem zakaz wstępu do radia. A ponieważ telewizja wtedy żyła z radiem jak pies z kotem, więc bez trudu rozpocząłem współpracę z telewizją.

Pamiętam, że pierwszą relację robiłem o Bogusławie Litwińcu, a drugą z zoo…

W międzyczasie stałem się specjalistą ds. rolnych, bo takiego brakowało w ośrodku. Przygotowywałem dużo relacji dla Warszawy i dla programu lokalnego. Byłem też autorem różnych kilkunastominutowych reportaży na ogólnopolskiej antenie.

29 lat temu otrzymałem etat korespondenta i propozycję wyjazdu do Legnicy. Od tamtej pory nigdy już do Wrocławia nie wróciłem.

W stanie wojennym esbecy i towarzysze z KW nie zweryfikowali mnie. Przyczyniło się do tego też kilku legnickich dziennikarzy. Zostałem bez pracy. Wraz z rodziną musiałem opuścić Legnicę.

Na szczęście zabiegał o mnie Wałbrzych. Po wielu perypetiach i pomocy ówczesnego kierownictwa ośrodka zacząłem pracę w Wałbrzychu, gdzie zostałem do dziś.

Prawdopodobnie jestem czynnym reporterem telewizyjnym z najdłuższym stażem w Polsce.

Bardzo nietypowym: jestem jednoosobową ekipą, w jednej osobie dziennikarzem, operatorem, kierowcą własnego samochodu, nawet sam siebie filmuję.

Nie potrafię zliczyć relacji, które wykonałem. Na przykład popularna była seria relacji o prezydencie Wałęsie jeżdżącym na nartach w Zieleńcu. Ponoć byłem pierwszym dziennikarzem, który zza płotu krzyczał na prezydenta. Relacje te pokazywano na różnych szkoleniach dziennikarskich jako wzór do naśladowania…

 Nie mam określonego stosunku do tego, co robię, a to, że pracuję w telewizji, zauważam sam dopiero na ulicy, kiedy jestem zaczepiany. Peszę się wtedy. Moje dzieci, Ania i Maciek, poszły w ślady ojca.

Mieszkam w górach, mam ciągle tę samą żonę i psa o imieniu Reporter.

Niemal codziennie jeżdżę do Wrocławia, żeby montować materiały.

Maciej Maciejewski

Grażyna Orłowska-Sondej Dziennikarzem Roku

10 maja 2007 r. Kapituła NAGRODY DZIENNIKARSKIEJ imienia red. TADEUSZA SZWEDA przyznała po raz siódmy nagrodę Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk, Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Międzyregionalnego Syndykatu Dziennikarzy Polskich red. GRAŻYNIE ORŁOWSKIEJ-SONDEJ (TVP Wrocław).

Nominowanymi do tegorocznej nagrody byli również dziennikarze Marian Maciejewski i Jacek Antczak. Nominowani dziennikarze decyzją kapituły otrzymają specjalne listy gratulacyjne. Kapituła postanowiła również uczcić pamięć zmarłej 15 stycznia 2007 r. red. Wandy Dybalskiej. Wyróżnienie odebrał syn Łukasz Dybalski.

Uroczyste wręczenie nagrody oraz spotkanie z Grażyną Orłowską-Sondej i Kapitułą Nagrody nastąpiło 12 czerwca 2007 r. w Dworze Polskim we Wrocławiu. Wzruszonej i zasypanej kwiatami laureatce nagrodę (rzeźbę Stanisława Wysockiego) wręczył przewodniczący kapituły red.Tomasz Orlicz (Oddział Dolnośląski SDP). Z rąk wojewody dolnośląskiego Krzysztofa Grzelczyka otrzymała piękny bukiet oraz dyplom.

Gratulacje laureatce złożyli także przewodniczący Zarządu SDRP Dolny Śląsk WaldemarNiedźwiecki i przewodniczący Międzyregionalnego Syndykatu Dziennikarzy Polskich RyszardŻabiński, a także bardzo wielu uczestników uroczystości.


Grażyna Orłowska-Sondej otrzymuje statuetkę nagrody z rąk Tomasza Orlicza


Gratulacje składa wojewoda dolnośląski Krzysztof Grzelczyk


– Traktuję tę nagrodę jako uznanie dla mojej wieloletniej pracy dziennikarskiej,
zwłaszcza na rzecz naszych rodaków na Kresach. Zdjęcia: Ryszard Godlewski

Dziennikarski laur

Od 14 lat na antenie lokalnej telewizji prowadzi Magazyn Dolnośląskich Reporterów, a od 11 lat przybliża nam losy Polaków mieszkających na Wschodzie. Człowiek-instytucja, red. Grażyna Orłowska-Sondej odebrała wczoraj w Dworze Polskim Nagrodę Dziennikarską im. Tadeusza Szweda. Nominowani do tej nagrody, przyznawanej przez kapitułę od siedmiu lat, byli: Marian Maciejewski i nasz redakcyjny kolega Jacek Antczak. Nagrodę Specjalną otrzymała zmarła w tym roku red. Wanda Dybalska.

To jedyna taka nagroda w kraju przyznawana zgodnie przez trzy dziennikarskie organizacje: Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Stowarzyszenie Dziennikarzy RP i Międzyregionalny Syndykat Dziennikarzy Polskich. Patron tej nagrody Tadeusz Szwed był fotoreporterem naszej gazety. (KH)
Słowo Polskie•Gazeta Wrocławska 13 VI 2007

Piotr Załuski Dziennikarzem Roku 2005

18 maja 2006 r. Kapituła NAGRODY DZIENNIKARSKIEJ imienia red. TADEUSZA SZWEDA przyznała po raz szósty nagrodę Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk, Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Międzyregionalnego Syndykatu Dziennikarzy Polskich red. PIOTROWI ZAŁUSKIEMU (TVP Wrocław).

Kandydatami do tej nagrody byli w tym roku: Alicja Giedroyć („Słowo Polskie • Gazeta Wrocławska”), która przegrała dopiero w finale z Piotrem Załuskim oraz Magda Podsiadło („Gazeta Wyborcza” – Wrocław), Grażyna Orłowska-Sondej (TVP 3) i Tatiana Trzycimska (Polskie Radio Wrocław).

Po raz pierwszy jest to nagroda w pełni środowiskowa, firmowana przez wszystkie organizacje dziennikarskie działające w naszym regionie, czyli Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Dolny Śląsk, Dolnośląski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Międzyregionalny Syndykat Dziennikarzy Polskich.

Uroczyste wręczenie nagrody (rzeźba Stanisława Wysockiego) oraz spotkanie z laureatem oraz Kapitułą Nagrody nastąpiło 8 czerwca 2006 r. w Dworze Polskim we Wrocławiu.

Wyróżniony nie krył zaskoczenia, ale i zadowolenia: – To pierwsza taka nagroda w moim długim, bogatym w różne doświadczenia, życiu zawodowym.

Przewodniczący kapituły red. Waldemar Niedźwiecki składając laureatowi gratulacje podkreślił, że nagroda trafiła w godne ręce, Piotr Załuski jest bowiem autorytetem zarówno dla młodych adeptów zawodu, jak i doświadczonych dziennikarzy. Szef Stowarzyszenia Dziennikarzy RP wyraził ponadto nadzieję na dalszą integrację środowiska dziennikarskiego (laureat jest członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich).

O pięknej, ale i bolesnej karcie w życiu zawodowym oraz osobistym nagrodzonego mówił wojewoda dolnośląski Krzysztof Grzelczyk.

Piotr Załuski przyjmuje gratulacje od wojewody Krzysztofa Grzelczyka

Piotr Załuski (2005) i Krzysztof Kucharski (2003)
w przyjacielskiej rozmowie – jak laureat z laureatem

Zdjęcia: Agnieszka Majcher
Biuro Prasowe Wojewody

* * *

Piotr Załuski Dziennikarzem Roku 2005

Red. PIOTR ZAŁUSKI jest wieloletnim pracownikiem telewizji, obecnie to niezależny twórca filmów dokumentalnych, nauczyciel młodych kadr dziennikarskich w Katedrze Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego.

Jest nie tylko uznanym profesjonalistą – m.in. w ubiegłym roku wygrał w konkursie TVP na realizację dokumentalnego cyklu filmów telewizyjnych z okazji XXV-lecia powstania „Solidarności” – ale też dał się poznać jako wzór etyki, uczciwości i niezłomnego trwania przy tych wartościach.

Urodzony 1 stycznia 1945 r. w Lublinie, żonaty, dwoje dzieci: syn – Aleksander (22 lata, student), córka – Anna (20 lat, studentka). Absolwent polonistyki Uniwersytetu Wrocławskiego (studia 1962 – 1969) oraz Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi (zaoczne studia realizacji telewizyjnej (1974 – 1978).

Od kwietnia 1967 – współpracownik, od stycznia 1968 do 13 grudnia 1981 – etatowy pracownik (dziennikarz i realizator wizji) wrocławskiej telewizji. Autor reportaży filmowych i filmów dokumentalnych emitowanych w obu programach TVP: „Lawina” (1968), cykl „Tam właśnie byłem…” (monografie reporterskich przygód polskich dziennikarzy m.in. S. Kozickiego, K. Kąkolewskiego, J. Roszki, A. Rowińskiego, R. Kapuścińskiego, początek lat 70.) i wielu innych. Przewodniczący Krajowej Komisji Koordynacyjnej PRiTV NSZZ „S”. Po ogłoszeniu stanu wojennego był internowany (13 grudnia 1981 – czerwiec 1982). Jesienią 1982 roku wyemigrował do Niemiec, gdzie przez 12 lat pracował jako dziennikarz i reżyser w Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa w Monachium. Powrót z emigracji – sierpień 1995 r.

Od czasu powrotu do rzemiosła i sztuki telewizyjnej (maj 1993) zrealizował dla telewizji publicznej w Polsce m.in. następujące filmy: „Inter arma…” (o teatrze polskich jeńców w obozie w Murnau, dla Działu Form Dokumentalnych II Programu, kilkakrotna emisja w latach 1994 – 1995), dwuczęściowy film „Cienie minionego czasu” (cz. I „Doktor z Jaworowa”, cz. II „Sprawa profesora Weigla” dla działu reportażu I Programu TVP), „Vinci” (o mistrzu Leonardzie, dla Telewizji Edukacyjnej), cykl powstały na motywach prozy i poezji Z. Herberta „Ogród barbarzyńcy” (cz. I „Poeta doctus”, cz. II „U Dorów”, cz. III „Il Duomo”, cz. IV „Siena”, cz. V „Piero della Francesca”, II Program TV), 12-odcinkowy cykl krótkich filmów o kulturze śródziemnomorskiej pod tytułem „Miniatury włoskie” (wielokrotna emisja w I programie TVP i w TV Polonia) oraz trzyczęściowe „Wędrówki śródziemnomorskie”, emisja – wiosna 1998; film dokumentalny, 8 półgodzinnych filmów o historii i kulturze polskiej pt. „Cny język Polaków” (dla Telewizji Edukacyjnej, emisja – jesień 1999, emitowany także w TV Polonia), film dokumentalny o Januszu Korczaku „Wciąż inny dom” (emisja w I Programie TVP – kwiecień 2000 r.), dwuodcinkowy film o Ryszardzie Kapuścińskim pt. „Druga arka Noego” (za cz. I „Stąd świat cały” otrzymał nagrodę Fundacji Stefana Batorego na festiwalu w Kielcach).

Z końcem 1998 r. ponownie związał się formalnie z wrocławskim ośrodkiem TVP, realizując m.in. cykl „Akta W”, którego oglądalność przewyższyła „Fakty”. Od marca 2005 r. jest zatrudniony w TVP Wrocław na stanowisku kierownika Regionalnej Agencji Producenckiej. Realizuje pełnometrażowy dokument o życiu i twórczości Zbigniewa Herberta pt. „Herbert – fresk w katedrze”, wiosną 2005 roku zwyciężył w konkursie I Programu TVP na cykl audycji telewizyjnych o tematyce związanej z 25 rocznicą powstania „S”.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich

Triumf Beaty Maciejewskiej

24 maja 2005 r. kapituła nagrody DZIENNIKARZ ROKU im. Tadeusza Szweda, przyznawanej przez Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Dolny Śląsk i Międzyregionalny Syndykat Dziennikarzy Polskich, postanowiła za wybitne osiągnięcia dziennikarskie uhonorować tym tytułem Beatę Maciejewską z wrocławskiego oddziału "Gazety Wyborczej".

Uroczyste wręczenie nagrody (dzieło sztuki wrocławskiego artysty) oraz spotkanie z laureatką, dziennikarzami nominowanymi i kapitułą nastąpi we wtorek 21 czerwca 2005 r. o godz. 12.00 w Dworze Polskim we Wrocławiu.

21 czerwca 2005 roku we wrocławskim "Dworze Polskim" (serdeczne podziękowania szefostwu tej zacnej firmy!) została wręczona tradycyjna nagroda DZIENNIKARZA ROKU im. Tadeusza Szweda, fundowana przez Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Dolny Śląsk i Międzyregionalny Syndykat Dziennikarzy Polskich.

Jednogłośną decyzją kapituły tegoroczną laureatką została red. Beata Maciejewska z "Gazety Wyborczej" – za konsekwencję i niekwestionowany profesjonalizm. Pani Beata otrzymała piękną statuetkę autorstwa znanego artysty plastyka Stanisława Wysockiego, bukiet kwiatów i mnóstwo gratulacji. Pamiątkowe zdjęcie laureatki wykonał syn patrona nagrody – Maciej Szwed. Red. Maciejewska dziękując za nagrodę stwierdziła, iż obecność w gronie wyróżnionych w latach poprzednich: red.red. Mariusza Urbanka, Wiesława Wodeckiego, Marii Woś i Krzysztofa Kucharskiego to powód do ogromnej satysfakcji i zobowiązanie do dalszej, pełnej poszukiwań, rzetelnej pracy.

Podczas uroczystości dwóch zasłużonych dla dolnośląskiego (i nie tylko) dziennikarstwa kolegów – Janusz Szmyrka i Krzysztof Kucharski – otrzymało z rąk wicewojewody dolnośląskiego Ryszarda Lachera przyznane przez prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego Złote Krzyże Zasługi. Ponadto 36 osobom wręczono dyplomy z podziękowaniem za aktywność i integrowanie środowiska. Był również miły akcent w postaci listów gratulacyjnych dla: red. Stanisława Spyry z okazji 80. rocznicy urodzin i red. Barbary Templin (12-lecie ukazywania się ogólnopolskiego miesięcznika "Ekoświat").

Spotkanie było też okazją do złożenia podziękowań wszystkim sojusznikom i darczyńcom (zwanym Sponsorami). Uroczystość, zakończona tradycyjną lampką szampana, upłynęła w sympatycznej atmosferze, co zgodnie podkreślali wszyscy jej uczestnicy – przedstawiciele kilku pokoleń braci dziennikarskiej z całego regionu.

Krzysztof Kucharski Dziennikarzem Roku 2003

Krzysztof Kucharski, dziennikarz „Słowa Polskiego • Gazety Wrocławskiej”, został Dziennikarzem Roku. Nagrodę im. Tadeusza Szweda przyznało mu Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Dolny Śląsk i Syndykat Dziennikarzy Polskich. Znawca teatru i piosenki aktorskiej oraz największy smakosz w redakcji z dziennikarstwem związany jest od końca lat sześćdziesiątych.

Pracę etatową w „Gazecie Robotniczej” rozpoczął w 1972 roku. W ciągu tych lat jego publikacje należały do najchętniej czytanych – zwłaszcza z dziedziny kultury. Wśród gości i przyjaciół Krzyśka, obecnych na uroczystości wręczenia Nagrody Dziennikarza Roku, byli też red. Tomasz Orlicz – przewodniczący wrocławskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i pani Apolonia Świokło – prezes Polskapresse Oddział Prasa Wrocławska, wydawcy „Słowa Polskiego•Gazety Wrocławskiej”.

 


– Prawda, że jesteśmy do siebie podobni jak dwie krople wody?

 

Szef Międzyregionalnego Syndykatu Dziennikarzy Polskich Bogusław Klimsa odczytuje werdykt kapituły. Przewodniczący SDRP Dolny Śląsk Waldemar Niedźwiecki włożył okulary, by sprawdzić, czy Boguś nie opuścił ani jednego słowa pełnego pochwał uzasadnienia.

*****

– Robiłem kiedyś wywiad z Szymonem Kobylińskim, którego uhonorowano jakąś nagrodą. Stwierdził, że nie przewróci mu się w głowie, bo zaraz zadzwoni kumpel redaktor i poprosi, żeby mu strzelił mapę Nigerii do jakiejś informacji. Ze mną będzie tak samo. Czytelnicy nadal będą znajdować w „Słowie Polskim • Gazecie Wrocławskiej” moje recenzje i kulinarny brulion – mówił Krzysztof Kucharski odbierając 22 czerwca Nagrodę im. Tadeusza Szweda za dziennikarskie dokonania, przyznaną mu przez Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Dolny Śląsk i Międzyregionalny Syndykat Dziennikarzy Polskich we Wrocławiu. Nagrodą była karykatura Krzyśka – praca wrocławskiego artysty Tomasza Brody.

A dokonania Krzysiek ma imponujące. Po pierwsze jest dobrym człowiekiem – skromnym, z klasą i gustem. Po drugie – świetnym, rzetelnym i sprawnym dziennikarzem. Z jedną wadą: nie umie odmawiać redaktorom, którzy „właśnie w tej chwili” potrzebują od niego tekstu. I Krzysiek pisze ich pięć naraz. Po trzecie – jest uczciwym, subiektywnym (to zaleta) i odważnym recenzentem. Po czwarte – znawcą kulinariów (od zawsze prowadzi „Kucharski brulion Kucharskiego”).

Urodził się w Lwówku, ale od drugiego roku życia jest wrocławianinem. Marzył, by zostać reżyserem filmowym. Na studiach zaangażował się w teatr studencki (pisał scenariusze, robił scenografię, reżyserował) i kiedy w 1972 roku zadzwonił do niego kolega z gazety i poprosił o recenzję, nie wiedział, że to zastępstwo na łamach potrwa 32 lata. Miłością Krzyśka jest teatr – pisze o nim, ale organizuje też festiwale, zasiada w ich jury, był nawet inspicjentem. Kiedy więc w latach 80. dyrektor legnickiego teatru, obrażony po krytycznej recenzji, zabronił mu wstępu, Krzysiek założył perukę i wszedł na widownię jak zwykły widz. Później napisał kolejną obiektywną relację – a los sprawił, że przedstawienie znowu mu się nie podobało.

Krzyśkowi czasem jest smutno. Bo wie, że nigdy nie będzie tak, że po opublikowaniu recenzji przyjdzie do niego 70 listów od zaintrygowanych czytelników. A to właśnie zdarzyło się ostatnio, gdy napisał o przepisach na gotowane ślimaki.

Jacek Antczak
(„Słowo Polskie • Gazeta Wrocławska”, 23 VI 2004)