Archiwum kategorii: FORUM

Upływa czas

Czesław Cyrul

Skóra staje się sucha i podatna na skaleczenia. Zmarszczki zmieniły się w głębokie bruzdy. Wzrok wymaga przy czytaniu coraz silniejszego wzmocnienia. Słuch niby w porządku albo mi się tylko tak wydaje. Aparat ruchowy coraz mniej sprawny. Mózg niby sprawny albo chyba to bardziej efekt doświadczenia, a nie jego sprawności. Znajoma kosmetyczka, gdy zapytałem ją, co można zrobić z moimi bruzdami na twarzy, spojrzała na mnie niechętnie i powiedziała: – Już nic.

Czytaj dalej

Konkurs dla dziennikarzy „Twarze Ubóstwa” im. Bartosza Mioduszewskiego

Wspólnota Robocza Związków Organizacji Socjalnych (WRZOS) przy współpracy z Polskim Komitetem Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu (EAPN Polska) ogłasza ogólnopolski konkurs dla dziennikarzy. Pomysłodawcy konkursu wierzą, że media mają bardzo ważną rolę w opisywaniu zjawisk społecznych, również tych trudnych. Chcą wyróżnić autorów, którzy w swoich pracach pokazują złożoność ubóstwa z perspektywy życiowego doświadczenia ludzi nim dotkniętych, problemu polityki publicznej, jak również działania szeroko pojętej pomocy społecznej.

Czytaj dalej

Schaffgotschowie i kaplica św. Wawrzyńca

Na szczycie Śnieżki 10 sierpnia, jak co roku, będziemy obchodzić „Dzień Śnieżki”. Najwyższa góra Sudetów oblegana jest przez tysiące turystów, warto więc opowiedzieć nieco o losach kaplicy na szczycie królowej Karkonoszy.


Na początku wieku XVII Śnieżka była przedmiotem sporów dwóch możnych rodzin: Czerninów oraz śląskich Schaffgotschów, a także Albrechta von Wallensteina, wybitnego dowódcy wojsk cesarskich w okresie wojny trzydziestoletniej. Kandydatura Wallensteina do władztwa nad „Królową Karkonoszy” odpadła z chwilą zgładzenia go przez zaufanych cesarza. Po tragicznej śmierci Hansa Ulrycha Schaffgotscha (o czym pisałem na łamach „Gazety Wrocławskiej” z 2 lipca 2019 roku) również i Schaffgotschowie znaleźli się w bardzo niekorzystnym położeniu. W najlepszej sytuacji byli Czerninowie.
W ten spór o panowanie nad Karkonoszami całkiem nieświadomie został zaangażowany św. Wawrzyniec (Laurentius); był on uważany za patrona ludzi związanych z górami. Jego kult czczony był między innymi przez takie popularne w Karkonoszach zawody jak: hutników szkła i metali, poszukiwaczy minerałów – w szczególności obdarzali go szacunkiem Walończycy – pierwsi karkonoscy geolodzy. Był też św. Wawrzyniec patronem bibliotekarzy, administratorów, archiwistów i studentów.

Czytaj:
schaffgotschowie-i-kaplica-sw-wawrzynca-na-szczycie-sniezki/

Z kroniki pandemii

Pokrzywdzony kontekst

Istota jest taka: niby pracujemy normalnie, niby mamy urlopy, niby uspokajamy codzienność.

12 lipca było naprawdę. Cokolwiek analitycy powiedzą o ponad dwóch tysiącach protestów wyborczych, będzie to wyrwane z kontekstu. I to on, czyli kontekst – jak mówił komentator telewizyjny Rafał Wojda – będzie najbardziej pokrzywdzony.

Zatem bez trzebienia tego, co ważne: na świecie jest 14 milionów zakażonych. Od początku pandemii zmarło (w tym jedna trzecia to mieszkańcy Europy) ponad 600 tysięcy osób. Tu włączmy wyobraźnię: zniknęło prawie całe miasto takie jak Wrocław! 19 lipca WHO doniosło o dobowym rekordzie – 260 tysiącach zakażonych.

Zaraz przejdziemy do rodzimej statystyki. Najpierw jednak, jak dron, który patroluje plaże w Międzyzdrojach, popatrzmy na kraj z nieba. Czy ono zapłacze, że naród został podzielony na pół?

Czytaj dalej

Karnawał masek

Zamaskowany tłum przechodniów. Gdyby maski były bardziej różnorodne, gdyby to była Wenecja, nie Frankfurt nad Menem i inny, bardziej normalny czas, można by przysiąc, że jest się w okresie karnawałowego szaleństwa. Szaleństwa można się na upartego dopatrzeć, ale karnawałowej radości? I owszem, także. Bywają sytuacje wręcz humorystyczne. Właśnie zadzwoniła do mnie  znajoma z Warszawy i opowiedziała, jak to idąc bez maski mało uczęszczaną ulicą została zaczepiona przez oburzoną jejmość, która wręcz na nią nakrzyczała: „Dlaczego nie nosi pani maski?”. Na co znajoma, starsza już przecież wiekiem osoba, spokojnie odpowiedziała: „Z dwóch powodów, po pierwsze, jestem zdrowa, a po drugie – piękna!”.

Czytaj dalej

Z kroniki pandemii

Zalani mieszkańcy

Zalane Podkarpacie, miasta Małopolski i Wielkopolski, stolica, Zielona Góra i inne regiony. Mieszkańcy zalani łzami, bo tracą dobytek życia. Spady z nieba wywołują powodzie. A kiedy zanotujemy spady obietnic wyborczych?

Gorące głowy, rozhulane emocje. Polacy wszak nie nabierają wody w usta. Studentka w spocie społecznym mówi, że nie chce być ciągle zlewana. Przez polityków. Młoda mama, z dzieckiem w kolejce do apteki, pyta farmaceutkę, czy jest jakiś lek na cierpliwość i bezpieczną przyszłość. Czyżby to satyryczka in spe?

Czytaj dalej

Z kroniki pandemii

Kraj w rozjazdach

Powiedzcie, kto pracuje? Prezydent w rozjazdach. Często towarzyszy mu premier, ministrowie i posłowie. Jeździ też prezydent Warszawy, prezes PSL, eurodeputowany, spółdzielca, przedsiębiorcy (także ten od strajków) itd.

A jednak się kręci. Pandemia – całkiem nieźle. 300, 400 przypadków zakażeń dziennie. 17 czerwca rekordowo, bo 30 zgonów. W szpitalach jednoimiennych przybywa wolnych miejsc. Przybywa też innych miejsc – z nowymi ogniskami.

Epidemiolodzy alarmują: – Jesteśmy na początku silnego wzrostu krzywej pandemicznej.

Rzeczywiście – krzywej, bo wszystko, co wiąże się z zakupami środków ochrony zdrowia, nie ma prostego rodowodu i rezultatu. Ostatnio – respiratory widma. W tej sprawie też się kręci… „lody”!

Czytaj dalej

Wsiąść do pociągu…

Chciałbym, jak to w tej piosence, „wsiąść do pociągu”, naturalnie nie do „byle jakiego”, a tego, który zawiezie mnie z Frankfurtu nad Menem do Wrocławia. Chyba jednak muszę jeszcze trochę poczekać? Trzy międzynarodowe połączenia: przez Szczecin (!), Zgorzelec i Kostrzyn, z których korzystałem do marca, z wiadomych powodów nie funkcjonują, choć z tzw. miarodajnych źródeł dochodzą głosy, że powoli kolej powraca na dawne szlaki.

Czytaj dalej

Z kroniki pandemii

Spłaszczeni rodacy

Spłaszczenie linii na wykresie to urawniłowka. Urawniłowka – to bezkrytyczność i posłuszeństwo. Ale współrodacy nie dają się. Słuchają informacji, że wygrywamy z wirusem. Tylko sam wirus o tym nie wie. Rysownik Andrzej Milewski publikuje taki komentarz w szczycie pandemii, kiedy liczba zakażonych w ciągu dnia jest rekordowa w naszym kraju, sięga 600 osób.

Specjaliści dziwią się właśnie teraz cofanym ograniczeniom. Tylko naród zawsze wie swoje. I pisze memy, rozsyła żarty i dowcipy. Na przykład: „Przedsiębiorcy wyszli na ulicę podziękować za tarczę policyjną”, „Kto te covidowe ustawy przetłumaczy z waszego »rządowego« na ludzki język”, „Nie tylko wybory mają być hybrydowe; rzeczywistość też?”.

Przed ponad trzydziestu laty w drugim obiegu krążyły fanziny – nieoficjalne pisemka. Teraz krążą oficjalne sms-y i filmiki poirytowanego suwerena. A to, że państwo już nie tylko z tektury, lecz z tektury i pleksi (zawsze jakiś postęp), a to, że zdemaskowane twarze nie kryją rozczarowania pokonywaniem koronawirusa, pracą służby zdrowia, wyciąganiem gospodarki z kryzysu.

Czytaj dalej

Człowiek – korona czy wirus stworzenia?

I po kwarantannie!

Nie przypuszczałem , że chwila postoju przy pojemniku na ulicy, obok którego to walały się puste butelki po alkoholowych napojach, może stać się źródłem przemyśleń i niewesołych refleksji na temat współczesnego „homo sapiens”.

Człowiek to brzmi dumnie! Od dziecka słyszeliśmy to stwierdzenie i to od przedstawicieli nieraz diametralnie różnych kierunków. Zgodnie głosili to i marksiści, i reprezentanci Kościołów, choć oczywiście zupełnie inaczej uzasadniali swą „homofascynację”.

Czytaj dalej