Archiwum kategorii: FORUM

Z kroniki pandemii

Kasztan, który kłuje

Kłuje – ten z kolcami, w łupinie. Na drzewach go mnóstwo. Wokół nas też. Jesienne wyobrażenie koronawirusa jest uprawnione, choć smutne. O tej porze roku ludzie wpadają w depresję. Znany Andrzej Mleczko narysował rozmowę kolegów, którzy skarżą się na stan duszy i jeden z nich zaznacza: – Twoja depresja przy mojej jest doprawdy śmieszna. – Coś nam to przypomina…

Radek Rak, lekarz weterynarii z Krakowa, laureat tegorocznej Nagrody Nike, powiedział w TVN, że ludzie do niego przychodzą, aby o książkach porozmawiać, a on: – Mikusia trzeba odrobaczyć. Dodał, o swoim pisaniu, że narzuca sobie żelazną dyscyplinę i jego powieść kapie po troszeczku. Tak, jak życie każdego z nas. I może nie rozpościeramy szeroko skrzydeł, lecz fruniemy do przodu. Co jakiś czas lądujemy na twardej ziemi, bo to Trumpowie zakażeni, a u nas – Adam Bodnar – rzecznik praw obywatelskich, Jerzy Brzęczek – selekcjoner piłkarzy, ostatnio Jacek Sutryk – prezydent Wrocławia. Kasztan się panoszy. O ironio, postulat równości tak się tu materializuje.

Czytaj dalej

Rusza XXIV edycja konkursu Grand Press

Od tego roku zgłoszenia tylko online

Od 1 października magazyn „Press” przyjmuje zgłoszenia do XXIV edycji konkursu Grand Press 2020. Od tego roku prace na konkurs mogą być zgłaszane wyłącznie drogą elektroniczną poprzez formularz zgłoszeniowy dostępny na stronie www.grandpress.pl
Grand Press to największy konkurs dziennikarski w Polsce. Organizatorami 24 edycji konkursu są tradycyjnie magazyn „Press” oraz Fundacja Grand Press. Jak co roku, jury przyzna nagrody za najlepsze materiały dziennikarskie, a kolegia redakcyjne wybiorą Dziennikarza Roku 2020.

Czytaj dalej

Lisowczycy w Karkonoszach i Kotlinie Jeleniogórskiej

Józef Brandt, lisowczycy przy zagrodzie

Zygmunt III Waza, król Polski, prowadził rozliczne wojny, potrzebował więc pełnowartościowego bitnego wojska. Za jego to czasów, w roku 1614, stworzono specyficzną formację lekkiej jazdy, którą od nazwiska jej pierwszego wodza Aleksandra Józefa Lisowskiego herbu Jeż zwano lisowczykami. Specyfiką tej formacji było to, iż jej żołnierze rzadko dostawali żołd, a swoja zapłatę „pobierali” sami, dopuszczając się licznych gwałtów i samowoli na ludności cywilnej. Sławą się przeto bardzo złą cieszyli i głośno o nich było wszędzie; mówiono powszechnie, iż „nie ma hultaja nad lisowczyka”.
W czasie wojny trzydziestoletniej pojawili się po raz pierwszy na Śląsku w roku 1621, gdzie bezskutecznie oblegali Kłodzko.
Po raz kolejny zawitali na śląską ziemię rok później. Polska, jak wiadomo, nie chciała mieszać się do wydarzeń wojny trzydziestoletniej i czynnie w niej nie uczestniczyła, niemniej jednak robiła to w sposób pośredni, zezwalając na werbowanie do wojska Habsburgów swoich poddanych. W ten właśnie sposób Stanisław Stroynowski, jeden ze znanych dowódców oddziałów lisowczyków, otrzymał „zlecenie” na zaciąg na ziemiach polskich oddziału. Powstał jednak pewien problem związany z brakiem znajomości przez Stroynowskiego języka niemieckiego.

Czytaj:
lisowczycy-w-karkonoszach-i-kotlinie-jeleniogorskiej/

Z kroniki pandemii

Wirus się bawi

Małgorzata Garbacz

Koronawirus nie robi zakupów, bo w lidlach, biedronkach i innych go nie ma. Ale chodzi głodny, więc poluje. I są żołnierze zakażeni w Krzesinach, pensjonariusze w Chumiętkach, medycy we Włocławku…

Z całą pewnością wirus bawi się. I bawi się z nami! Są zakażenia w kilku miastach po urodzinowych „osiemnastkach”, z których młodzi (sic!) goście wychodzą z pamiątką. Wątpliwą.

Czytaj dalej

Mity sycylijskie

O Dedalu oraz królach Minosie i Kokalosie

Co w starożytności łączyło Kretę z Sycylią? Z całą pewnością na obie wyspy docierali żeglarze będący ich mieszkańcami, handel i żegluga bowiem w obrębie basenu Morza Śródziemnego kwitły od najstarszych czasów.

Ale obie wyspy łączy też pewna dramatyczna opowieść o Dedalu, jego synu Ikarze, o królu Krety Minosie i sykańskim królu z miasta Kamikos na Sycylii, zwanej wówczas Sykanią – Kokalosie.

Kamikos położone było na południowym brzegu wyspy, jak twierdzą historycy i archeolodzy, musiało znajdować się w okolicach dzisiejszego Agrigento, zwanego przez starożytnych Greków Akragas. Ale czasy, w których toczy się nasza opowieść, były bardziej odległe i Greków wówczas nie było na wyspie, którą zamieszkiwały trzy autochtoniczne plemiona – Sykulów na wschodniej stronie Sycylii, Elimów na zachodzie w okolicach Ericce i na zachodniej części Sykanów.

Czytaj:

Z kroniki pandemii

Strategia, wydaje się, jest

Strategia zwalczania zagrożenia covid-19 jest, czy wydaje się, że jest? Brawo, że została komunikatywnie przekazana rodakom. Nowy minister zdrowia od 26 sierpnia, prof. Adam Niedzielski, ogłosił ją 3 września. Mówił konkretnie. Obywatele zadowoleni, że w ogóle jakiś plan jest. Ale już obywatele eksperci postawili szereg pytań. Jeden ekspert, od marketingu politycznego, podsumował, że owo zwalczanie schodzi czy zostaje zepchnięte w dół – to jest na samorządy, szpitale najniższych szczebli oraz podstawową opiekę zdrowotną.

Ależ nikt rąk nie umywa, tylko inaczej zadziała palec wskazujący na odpowiedzialność.

W znanym skeczu Stanisław Tym kiedyś puentował, będąc we wcieleniu polityka: „Jeśli kiedykolwiek w życiu się pomyliłem, to zrobiłem to dla Polski”.

Czytaj dalej

Polihymnia na dworcach

To wiemy od dawna, m.in. dzięki wielodekadowej działalności niezapomnianego popularyzatora muzyki Jerzego Waldorffa: muzyka łagodzi obyczaje, trafia pod strzechy itp. Są jednak sytuacje we współczesnym świecie mające związek z muzyką, których chyba nawet Waldorff nie mógł przewidzieć. I niestety, za co przepraszam, bo wszyscy mamy tego tematu dość, ma to też związek z pandemią!
A zaczęło się zwyczajnie, banalnie. Pojechałem do Fuldy, wysiadłem na dworcu, a że pora była południowa, wstąpiłem do dworcowego bistro.

Czytaj dalej

Popieramy kandydatkę na urząd RPO

Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej, jako organizacja pożytku publicznego, udziela poparcia społecznej kandydatce na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich Zuzannie Rudzińskiej-Bluszcz.

Wyrażamy przekonanie, że jako doświadczony prawnik , koordynatorka strategicznych postępowań sądowych w biurze RPO, Zuzanna Rudzińska-Bluszcz zasługuje na poparcie obywateli zrzeszonych w organizacjach pozarządowych. Niewątpliwym walorem kandydatki jest doświadczenie wyniesione z dotychczasowej pracy w urzędzie RPO, ale również takie wartości, jak dialog i porozumienie, którymi kieruje się w życiu i pracy zawodowej.
Włączając się w oddolny, społeczny ruch poparcia kandydatki, Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej dołącza do grona ponad 500 organizacji, których członkowie mają nadzieję, że parlamentarzyści wzniosą się ponad podziały polityczne i zagłosują na kandydatkę merytorycznie przygotowaną do pełnienia odpowiedzialnej funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich, wskazanego i popieranego przez obywatelki i obywateli.

Prezydium
Zarządu Głównego
Stowarzyszenia Dziennikarzy RP
Jerzy Domański, Sławomir Pietrzyk, Tomasz Miłkowski,
Ireneusz Michał Hyra, Andrzej Maślankiewicz

Z kroniki pandemii

A wirus nie rezygnuje…

Małgorzata Garbacz

Polacy wystraszeni rekordami: 21 i 22 sierpnia 903 i 900 zakażonych. Co robi Ministerstwo Zdrowia, szczęścia i pomyślności? – Pustoszeje – odpowiadają dowcipni. – Czy odejścia ministra i wiceministra zdrowia – to jakiś kompleksowy plan walki z pandemią?! Prof. Paweł Grzesiowski, epidemiolog, alarmuje, że system medyczny jest na skraju zapaści. Publicznie stawia retoryczne pytania: – Jaki raport o stanie pandemii zostawił po sobie minister Ł. Szumowski? Jakie procedury okazały się skuteczne, z jakich trzeba zrezygnować?

Czytaj dalej

Opowieść o krwawo stłumionym buncie czeladników krawieckich we Wrocławiu, który wybuchł wiosną 1793 roku

We Francji już od czterech lat trwała walka nowego burżuazyjnego porządku ze starym, feudalnym. Idee polityczne, jakie rozprzestrzeniły się w wyniku wybuchu rewolucji francuskiej, rozniosły się niemal po całej Europie, dotarły też do niezwykle konserwatywnych, będących jednym z filarów europejskiego feudalnego porządku społecznego Prus, w tym także na Śląsk. Zaczęły docierać tu pisma ulotne, niekiedy o bardzo radykalnej treści, nawołujące do zmian społecznych i politycznych. We Wrocławiu pojawiły się one na przełomie stycznia i lutego 1793 roku, były przepisywane ręcznie i podkreślały, że od śmierci króla Fryderyka Wielkiego położenie ludności Prus stale się pogarszało.
Wiosną tegoż roku doszło do buntu tkaczy z Pogórza, objął on Kamienną Górę, Lubawkę, Chełmsko Śląskie, Bolków, Strzegom i Wałbrzych. Wystąpienia miały bardzo burzliwy charakter i skierowane były przeciwko monopolowi w handlu przędzą i zmowie cenowej miejscowych kupców. W Kowarach zbuntowali się murarze.

W tym też czasie we Wrocławiu sytuacja była stosunkowo napięta, w mieście coraz większą władzę zagarniał jeden z radnych miejskich, a później dyrektor Magistratu K.F. Werner. Jego metody rządzenia, a zwłaszcza chciwość, stawały się coraz bardziej widoczne i zaczynały budzić coraz większą niechęć.

Czytaj:

opowiesc-o-krwawo-stlumionym-buncie-czeladnikow-krawieckich-we-wroclawiu-ktory-wybuchl-wiosna-1793-roku/