
Nieuznawana za sąd, a przez europejskie trybunały uznawana za nielegalną Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego obwieściła, że nieprawidłowości w czasie głosowania w wyborach prezydenckich nie miały wpływu na wynik wyborów. Po tym orzeczeniu nie mam żadnych wątpliwości, że wszystkie głosy powinny być ponownie przeliczone.
Wspomniana Izba jest ciałem mało wiarygodnym i takim samym będzie prezydent Karol Nawrocki, o ile nie zostanie przeprowadzone wnikliwe śledztwo w sprawie nieprawidłowości w procesie wyborczym. Chodzi o kwestie zaufania społecznego i legitymizacji wyboru prezydenta. Bez ponownego przeliczenia głosów wielu Polaków uzna go za uzurpatora. Przeliczenie głosów rozwiałoby wszelkie wątpliwości i zamknęło usta jego przeciwnikom. Chodzi tu wszak tylko o 185 tys. głosów inaczej policzonych, czyli ok. 0,88 proc. wszystkich głosów. Różnica stanowiąca o wygranej jest minimalna, a stwierdzone rzekome omyłki w procesie liczenia wskazują na świadome oszustwa. Ciekawe, że niemal we wszystkich komisjach (11/13), w których ponownie przeliczono głosy, wygrał Trzaskowski, a oficjalnie podano, że Nawrocki. A to tylko ułamek odsetka wszystkich głosów!