SOKOŁOWSKO – zapomniana perła Dolnego Śląska

Sokołowsko odkryłam w 2014 roku, przy okazji zbierania materiałów do artykułu o księdzu JÓZEFIE SIKORZE, kapłanie Archidiecezji Wrocławskiej, który we wrześniu 1939 roku został tu przeniesiony z Wrocławia, by wybudować kościół i stworzyć parafię. Na tej ziemi został też brutalnie zamordowany, gdy po odprawionym nabożeństwie w Unisławiu Śląskim (Langwartensdorf) wracał do Sokołowska (Görbersdorf) 23 grudnia 1945 roku.

Miejsce mnie zachwyciło, chłonęłam każdym zmysłem ten zapach lasów, parków i gór. Oddychałam pełną piersią rześkim górskim powietrzem. Przeszłam przez całą wioskę w towarzystwie przewodnika sudeckiego, Marcina Fili. Pokazał mi on wszystkie miejsca związane z kuratusem Sikorą, jednocześnie opowiadając ciekawe historie związane z Sokołowskiem. Byłam w szoku, zachwycona, oczarowana. 

O tym będzie ta długa historia, warta, mam nadzieję, przeczytania.

Na początek kilka informacji podstawowych. Sokołowsko administracyjnie znajduje się w województwie dolnośląskim, w powiecie wałbrzyskim, w gminie Mieroszów. Miejscowość leży w Sudetach środkowych, w Górach Suchych w  malowniczej Kotlinie Sokołowskiejnad potokiem Sokołowiec, na wysokości 540–600 m n.p.m. Otoczone ze wszystkich stron zboczami szczytów: Garbatki (797 m n.p.m.), Średniaka (782 m n.p.m.), Włostowej (903 m n.p.m.), Kostrzyny (906 m n.p.m.), Suchawy (928 m n.p.m.), Granicznej (851 m n.p.m.), Krzywuchy(791 m n.p.m.), Bukowca (898 m n.p.m.), Stożka Małego (Bocianiej Małej) (751 m n.p.m.).

Dokładna data narodzin wsi nie jest znana. Prawdopodobnie pierwotna osada powstała tutaj na przełomie XIII i XIV wieku i miała związek z niedalekim zamkiem Radosno. Początkowo historia Sokołowska związana była z losami księstwa świdnicko-jaworskiego, a po śmierci księżnej Agnieszkiw 1392 roku wieś dostała się pod czeskie zwierzchnictwo. Do XVI wieku wielokrotnie zmieniali się właściciele Sokołowska. Od 1509 roku wieś należała do rodziny Hochbergów z Książa. 

Od XIX wieku zaczął się nowy rozdział w historii Sokołowska. W 1849 roku działkę nabyła hrabina Maria von Colomb i utworzyła tu zakład hydroterapeutyczny leczący metodą Vincenza Priessnitza. Jednak popadła w długi, a w 1854 roku zakład przejął jej szwagier dr Hermann Brehmer. Już w 1859 roku uruchomił on pierwszy na świecie specjalistyczny zakład dla gruźlików, leczący jego własną metodą, który zdobył wielką sławę. Na jego wzór powstało uzdrowisko w Davos, po pobycie tutaj dr Tytus Chałubiński„odkrył” Zakopane.

Miejscowość bardzo szybko zdobyła sławę, a wśród wielu uleczonych pacjentów byli m.in. hrabia von Waldersee, poeci Heinrich Seidel, Albert Emil Brachvogel i Rudolf von Gottschall. W latach 1874–1880 asystentem dr. H. Brehmera był polski lekarz dr Alfred Sokołowski, na którego cześć po II wojnie światowej wprowadzono nazwę Sokołowsko.

W 1875 roku dr Römpler zbudował drugie sanatorium, składające się z kilku willi. Z kolei dr Weickers był właścicielem sanatorium Marienhaus, wcześniej należącego do hrabiny von Pückler. 

Po ostatniej wojnie w Sokołowsku natychmiast uruchomiono tutejsze zakłady lecznicze, znajdujące się wtedy pod zarządem Państwowych Uzdrowisk Dolnośląskich. Leczono, jak za czasów dr. Hermanna Brehmera, schorzenia górnych dróg oddechowych, gruźlicę płuc we wszystkich postaciach, prowadzono rekonwalescencję. Ostatnio uzdrowisko przeżywało regres, przez kilka lat wielkie sanatorium Grunwald stało puste. Nadeszła jednak chwila nadziei dla Sokołowska, jego mieszkańców i kuracjuszy. O tym później.

Zaraz przy wjeździe do Sokołowska położony jest GRUNWALD, dawne sanatorium dr. Brehmera. Ząb czasu, zaniedbania i pożar budynku w 2005 roku spowodował popadanie pięknego budynku w ruinę. Obiekt zakupiła w 2007 roku Fundacja Sztuki Współczesnej „In Situ”, która podjęła się remontu i zamierza stworzyć tu Międzynarodowe Laboratorium Kultury wraz z archiwum twórczości Krzysztofa Kieślowskiego. W Sokołowsku znajdziemy ślady świadczące o tym, iż mieszkał tu Kieślowski.

Z powodu choroby ojca w uzdrowisku w latach 1951–1960 mieszkał jeden z najwybitniejszych reżyserów polskich. Rodzina Krzysztofa Kieślowskiego zamieszkała naprzeciwko Kinoteatru Zdrowie, (dom przy Głównej 23 – dawny pensjonat Tannenberg). Do kina kilkunastoletni wówczas reżyser, z braku pieniędzy na bilety, zakradał się, aby przez dziurę w dachu podglądać filmowe projekcje i płatać figle innym widzom. Kamienica, w której mieszkali, stoi do dziś, a Kinoteatr Zdrowie, dzięki działaniom Fundacji Sztuki Współczesnej „In Situ”, odzyskał dawny blask. Tak jak za dawnych lat, pod sceną jest miejsce na orkiestrę, a przedstawienia i seanse filmowe oglądać można z lóż balkonowych.

W samym centrum Sokołowska znajduje się Skwer im. Krzysztofa Kieślowskiego, natomiast na pięknym domu, w którym mieszkał reżyser, jest tablica, która go przypomina, jak również na zabytkowym budynku biblioteki.

Co roku we wrześniu do Sokołowska zjeżdżają najwięksi reżyserzy, nie tylko polscy, aktorzy, miłośnicy twórczości Kieślowskiego. W tym roku będę miała okazję wzięcia udziału w festiwalu. Mam nadzieję, że uda mi się spotkać znanych twórców kultury, szeroko pojętej.

Warto skręcić w ul. Parkową, na początku której znajduje się przepięknie odnowiony i położony w samym parku „Biały Orzeł”, w którym mieści się obecnie Dolnośląski Ośrodek Opieki Międzypokoleniowej, placówka specjalizująca się w opiece nad osobami starszymi, a także po zabiegach operacyjnych, urazach, zawałach, chorobach nowotworowych.

„Biały Orzeł” to dawne sanatorium drugiego sokołowskiego doktora Theodora Römplera, gdzie do dziś zachowała się jedyna w Sokołowsku (a było ich wiele) leżakownia – tu chorzy na gruźlicę odpoczywali w słońcu.

Najsłynniejszymi pacjentami sanatorium byli bracia Louis i Auguste Lumière,wynalazcy i popularyzatorzy kina. Lecząc się tu w 1910 roku, utrwalili na szklanych płytach miejscowość i jej mieszkańców. Dzisiejszy los płyt jest nieznany, być może znajdują się w którymś z francuskich muzeów. W 2013 roku siedem z nich widział Marek Hostyńskina stronach Muzeum Techniki w Sztokholmie, ale linki przestały być aktywne po zakończeniu wystawy. Pięć przedstawiało Sokołowsko, dwie Mieroszów.

W samym środku Sokołowska, na wzgórku wśród drzew zauważyć można niewielki kościół parafialny, ekumeniczny niegdyś kościół pw. Matki Bożej Królowej Świata. Na ogół w pobliskich miejscowościach stały obok siebie kościoły katolicki i ewangelicki. Sokołowsko było wyjątkiem, tu oba wyznania dogadały się, podpisano porozumienie i po lewej był w kościele ołtarz katolicki, po prawej ewangelicki, a nabożeństwa odprawiano o różnych godzinach. W tym kościele Johannes Avenarius, przyjaciel noblisty Gerharta Hauptmanna, stworzył polichromie i w twarzach aniołów, wojowników oraz pasterzy utrwalił twarze dawnych mieszkańców Sokołowska. Zachowały się do dziś, zamalowane białą farbą, warto by było zebrać środki, aby je odsłonić.

W Sokołowsku znajduje się wiele pięknie zachowanych, odnowionych, bogato zdobionych domów (wieś nie została zniszczona w czasie II wojny światowej).

Jednym z nich jest zabytkowy budynek przy ul. Głównej 7 z 1803 roku, gdzie w latach dwudziestych ubiegłego wieku mieszkał noblista Gerhart Hauptmann. Tu napisał między innymi przetłumaczoną na język polski powieść „Wanda”, której akcja dzieje się w Sokołowsku.

W drugim z kolei zabytkowym budynku, przy ul. Głównej 1, tak zwanym dom pisarza, mieszkał romantyczny niemiecki poeta Alfred Brahvogel. Napisał tu nieprzetłumaczoną na polski powieść, opiewał Sokołowsko w swoich wierszach.

Willa „Elsa” z 1876 roku, dziś Dom św. Elżbiety, Ekumeniczny Ośrodek Spotkań Integracyjnych. Prawosławna święta, Elżbieta Fiodorowna, wywodząca się rodem z Niemiec i Anglii, poślubiła Sergiusza Romanowa, który zginął w 1905 roku z rąk terrorystów, a w 1918 roku wrzucona żywcem przez żołnierzy Armii Czerwonej do szybu kopalnianego umierała w męczarniach przez wiele dni wraz z pięcioma innymi członkami dynastii.

Ciekawostką Sokołowska, prawdziwą perełką, jest niewielka budowla sakralna o dość egzotycznej architekturze – cerkiew prawosławna pw. św. Michała Archanioła. Zbudowano ją w latach 1900–1901 staraniem Bractwa św. Włodzimierza z myślą o licznie przybywających do uzdrowiska prawosławnych kuracjuszach. Działkę sprzedał dr Theodor Römpler, właściciel pobliskiego sanatorium (konkurującego z zakładem Brehmera). Błogosławieństwa na budowę udzielił metropolita Sankt Petersburga JE Palladiusz, a 3 września 1901 roku odbyła się uroczystość poświęcenia cerkwi przez kapelana ambasady rosyjskiej w Berlinie, ks. protoprezbitera Aleksego hr. von Maltzewa. Cerkiew służyła do lat trzydziestych, potem jej wyposażenie usunięto. Po drugiej wojnie światowej niszczała, okresowo była użytkowana jako kostnica i dom letniskowy. W 1996 roku, po długich staraniach, została kupiona przez wrocławską parafię św. Cyryla i Metodego, odnowiona, wyposażona i przywrócona swej funkcji. 

Cerkiew służyła wiernym do końca lat trzydziestych. Po II wojnie światowej została porzucona i zapomniana, ulegała dewastacji, przez pewien czas była użytkowana jako kostnica. Od 1980 roku do 16 sierpnia 1996 stanowiła własność prywatną – jako dom letniskowy (o istnieniu cerkwi w Sokołowsku władze zwierzchnie Kościoła prawosławnego w Polsce dowiedziały się dopiero w 1989 roku ze wzmianki w lokalnej gazecie). 

Obecnie cerkiew pełni funkcję świątyni parafialnej dla wiernych z Sokołowska i regionu pogranicza polsko-czeskiego. Jest też miejscem modlitwy dla uczestników obozów młodzieżowych i turystów z innych regionów Polski oraz z zagranicy odwiedzających Sokołowsko. Setną rocznicę poświęcenia cerkwi z udziałem JE abp. Jeremiasza obchodzono 10 listopada 2001 roku. 

W toku 2008 dach świątyni został zniszczony w czasie huraganu, gdy spadł na niego powalony świerk. Mimo to cerkiew jest nadal czynna. 

Obiekt został wpisany do rejestru zabytków 30 listopada 1984 roku. 

Cerkiew jest udostępniana zwiedzającym. Klucze znajdują się w pobliskim prawosławnym Domu św. Elżbiety (ul. Parkowa 4). 

Jeszcze dalej, gdzie koniecznie trzeba dotrzeć, jest „Leśne Źrodło”. Cisza i spokój tego miejsca sprawiają, że chętnie powrócą Państwo tutaj jeszcze niejeden raz. Na dole pięknego budynku mieści się restauracja, u góry pokoje do wynajęcia. Jest miejsce na grill i ognisko w pięknym otoczeniu. Przytulne pokoje, stylowa restauracja z pyszną domową kuchnią, sala konferencyjna, minispa sauna, jaccuzi, pięknie zagospodarowany teren zewnętrzny, miejsce na ognisko, namioty tipi, chata grilowa, w której serwujemy pstrąga z naszego potoku, wędzonki, pieczone prosię. Pole do paintballa, strzelnica do łuków bloczkowych.

W pięknym otoczeniu drzew napotkać można na monument „Waldquelle”, jeden z niewielu pozostałych elementów dawnego parku dr. Römplera, z niszczejącą rzeźbą i dwoma cytatami z Goethego. Dawniej było tu źródło.

W parkach otaczających Sokołowsko napotkać można stare, bardzo ciekawe rzeźby pamiętające dawne czasy świetności tej urokliwej miejscowości.

Nie mogę nie wspomnieć o miejscach upamiętniających życie i działalność niezwykłego kapłana – męczennika XX wieku, ks. Józefa Sikory. Jest to tablica marmurowa w kościele MB Królowej Świata, kamienny obelisk, ufundowany przez mieszkańców Sokołowska i Unisławia Śląskiego, znajdujący się w pobliżu miejsca, gdzie zamordowany został kuratus Sikora, a także kapliczka z figurą Chrystusa Frasobliwego, ufundowana przez wielkiego pasjonata Sokołowska, Marka Hostyńskiego, znajdująca się w pobliżu miejsca, gdzie zamieszkał kapłan po przybyciu do wioski i gdzie znajdowała się prowizoryczna kaplica, w zwykłym, mieszkalnym domu.

Z Sokołowska prowadzi droga polna do Unisławia Śląskiego, gdzie podziwiać można otaczające Sokołowsko góry. Polecam tę trasę. Przy niej znajduje się dawny poniemiecki cmentarz, na którym został pochowany ks. Józef Sikora.

Wracam wciąż do Sokołowska, gnana tęsknotą za tym pięknym zakątkiem Dolnego Śląska i zapewniam Państwa, że każdy, kto choć raz tam pojedzie, będzie wracał. Sokołowsko nie da o sobie zapomnieć nigdy.

Tekst i zdjęcia:
ANNA LEŚNIEWSKA
członkini 
Stowarzyszenia Dziennikarzy RP 
Dolny Śląsk

(Kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć)