Pozdrowienia z Cisownicy

Mój mąż jest Waszym członkiem – Jan Kazimierz Sokołowski, był dziennikarzem publicystą. Lubił to zająecie i cenił.

Często ze wzruszeniem wspomina różne sytuacje z czasów dziennikarskiech. Dziś ma 93 lata i zdrowie już nie dopisuje, by podróżować samemu. Z radością by sam napisał ten list do Was, ale trudności mu sprawia czytanie i pisanie. Kiedy otrzymał od Was zaproszenie na Spotkanie Opłatkowe, ucieszył się. Chciałam go zawieźć , nie ma problemu. Ale mąż jest niedowidzący i niedosłyszący i to mu bardzo utrudnia komunikację. Skoro więc nie pojedziemy Mąż uznał, że skoro nie pojedziemy, to prześle swoje wiersze, które napisał podczas emerytury. Bardzo mu miło zadedykować swoje przemyślenia, odczucia, obserwacje Kolegom dziennikarzom.

Serecznie pozdrawiamy życząc wytrwałośći i odwagi w wykonywaniu swej dziennikarskiej pracy z satysfakcją.

Z poważaniem

Lidia i Jan Sokołowscy

Cisownica 24 listopada 2015