

Romans
Społeczeństwo ucieszyło się, że premier i prezydent oraz ich dwory razem zabiegali o amerykańskich żołnierzy w Polsce. Romans miły lecz krótkotrwały. Urzędnicy z dużego pałacu szybko obwieścili, że to sukces PKN (prezydenta Karola Nawrockiego). Złośliwy krytyk (zoil) w internecie: – Cóż, gra zespołowa to nie tylko ustawka kibiców. Prezydent zza oceanu napisał, że przyśle nam dodatkowe 5 tys. mundurowych. Dodanych – do czego, do ilu? Spalony, by nie rzec, opalony news. Ponoć, w niektórych mózgach chomiki grają w ping ponga. Jak w żarcie: chłopak na pierwszej randce, do dziewczyny: – Czego szukasz? – Kogoś, kto odmieni moje życie. Odmienił opinie o młodych Łatwogang, który uzbierał w Internecie ponad 250 milionów złotych na onkologię dzieci. Widz Szkła Kontaktowego napisał: „J. Owsiak – to pielęgnacja tradycji. Łatwogang – to kreacja innowacji”. Więcej takich „szaleńców” potrzeba. Jonasz Kofta kiedyś pytał: Czy świat bardzo się zmieni, gdy z młodych gniewnych wyrosną starzy wkurzeni?!

Orkiestry
W Polsce koncertuje Orkiestra Sił Powietrznych USA. Z okazji 250-lecia niepodległości tego kraju. Wśród kilkudziesięciu muzyków w granatowych mundurach, we Wrocławiu wystąpiło pięciu Polaków, w zielonych mundurach. Partnerstwo na scenie. Występ świetny. Hymn miasta wykonał sierżant Nick Del Villano. Zrodził się zwyczaj, aby w każdym mieście, gdzie koncert, wybrzmiał taki utwór. Ale w repertuarze orkiestry – skarby muzyki amerykańskiej. Głównie musicalowej. W pewnej sali balowej, 25 kwietnia 2026 r., za oceanem, też zabawa. Ale to kiepski żart, bo strzelanina mogła skończyć się tragicznie. Szymon Jachimek, satyryk ze Szkła Kontaktowego, ma powiedzenie: – Turbo niefortunne.
U nas – orkiestry dwie. Inne. Na różnych płaszczyznach władzy. Trzecia, z dyrygentem prezesem, przestaje być słuchana… Twierdzą optymiści. Albo pesymiści. Zależy. Wiadomo „muzycy” kłamią jak z nut. Na razie nuty pomieszane. Jakie są najlepsze instrumenty? – Klawesyny! Dalej – dla poprawy nastroju. Tenor, kiedy słyszy, jak deszcz stuka o szyby, zaczyna się kłaniać. Rozmawiają koledzy: – Mój superczas zawdzięczam operze. – O, chwali kumpel, to chodzisz na koncerty? – Ja nie, ale moja żona chodzi. Kiedy ktoś nierówno puka do drzwi, to pewnie perkusista. Być może nawet jazzowy.

Chcieć naraz
Odżywa przyroda. I relacje damsko-męskie. Ogół wie, że wywołują dreszcze. Sprawdźmy. Ogłoszenie: szukam żony. Szybko duży odzew: „Weź pan moją”. Dziewczyna po pierwszej randce: – Czy odprowadzisz mnie do domu? – Oczywiście. Wzrokiem. A wcześniej? Koleżanki. – Dlaczego przyjęłaś zaręczyny wojskowego? – Bo potem będzie wykonywał wszystkie moje rozkazy. Co panna młoda traci po ślubie? – Nazwisko panieńskie. A on? – Cierpliwość. Koledzy przy piwie: – Podobno ożeniłeś się. Wiesz już teraz, czym jest prawdziwe szczęście. – No tak, ale jest już za późno. Młode małżeństwo: – Misiu, czy smakował ci mój dzisiejszy obiad? – Dlaczego ty ciągle dążysz do kłótni?! Jeśli para ma swoją działkę, to najpierw on przynosi jej kwiaty. Po kilku latach – jarzyny na zupę.
W polskim garnku się gotuje. „Ważni kucharze” z dwóch pałaców serwują danie „ambaras”. Drodzy obywatele – przestrzega doświadczony obserwator – nie jedzcie! Weto PKN (Prezydent Karol Nawrocki) do programu Safe. Szyderca ma frazę: Cudzy blask razi nas. Bo to pomysł obecnego rządu, a pieniądze z UE. Senator Jacek Włosowicz, wybrany z listy obecnej opozycji, poparł system dofinansowania armii. Został wykluczony z Klubu PIS. Zaprawdę powiadam wam, za prawdę się płaci.



Z wdziękiem
Kto ma tyle wdzięku co ja, wdzięku co ja? No, kto ma? Przypomina się piosenka Danuty Rinn. Bo wokół topornie i bez wdzięku właśnie. Choć miłe chwile były dla nas na igrzyskach, dzięki medalom naszych sportowców. Poza tą radością powaga wciska w buty. Ostatnia Rada Bezpieczeństwa Narodowego miała – zdaniem fachowców – dziwny punkt o przeszłości marszałka Sejmu. Załoga pana prezydenta układała plan posiedzenia. Była obecność szefa BBN, choć tenże bez dostępu do informacji tajnych. Jan Czarny prozaik i satyryk pyta: A może by listkiem figowym przykrywać niektóre głowy? Tadeusz Fangrat bodajże, w swojej fraszce przestrzega: „Mądry mówi: – Sądzę lecz mylić się mogę. Głupi zaś: – To pewne i daje zawsze głowę”. Zwykli obywatele nie chcą być spięci jak agrafka. Tym, co robią ci na górze. Ale w tym ambaras, żeby dwoje chciało na raz.



Zimowy sen
Podobno misie jeszcze śpią. Nie wszystkie. Za oceanem kombinują. Licho też nie śpi. Wielki szef buduje Radę Pokoju. Można się wkupić za miliard dolarów. Biznes drogi. Drogi w wielu państwach zaśnieżone. Ludzie marzną i zamarzają. Awarie. Wykolejone pociągi. Kolizje aut. I jeszcze świat wariuje. Niemal wszędzie polityczne piruety. Jednak – chciałoby się zapaść w zimowy sen. Przecież jesteśmy tak dobrzy w spaniu, że robimy to z zamkniętymi oczami. Zdrowy sen przedłuża życie. Ale i skraca dzień roboczy. Właśnie, w kraju wiele szkół nie działa.
Dowcip z Jasiem. Budzi się z płaczem. – Co się stało – pyta mama. – Szkoła się spaliła. – To dlaczego płaczesz. – Bo to był sen. Inny Jasiu słyszy: – Kim chcesz zostać? – Emerytem! Żona do męża: – Miałam cudowny sen. – Dobra, nie opowiadaj. – Ile potrzebujesz? Oj, tam, może na odzież termiczną. Żeby mądre myśli nie wyparowały. Eskimos ciągnie po śniegu lodówkę. Po co? – Niech się dzieci trochę ogrzeją. Ten kawał akurat nawiązuje do „sprawy” Grenlandii… Może teraz Greatlandia? Jak Ameryka. Według agencji Reuters, tylko około 20% mieszkańców USA popiera zamachnięcie się na te wyspę.