Wojciech Chądzyński: „Wrocław, jakiego nie znacie”

Wojciech Chądzyński, Wrocław, jakiego nie znacie, Wydawnictwo Via Nova, Wrocław 2019.

Teksty opublikowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku. Powodzenie u czytelników sprawiło, że ukazało się już jej czwarte wydanie (I-BIS, Via Nova). Przypominamy, do dziś aktualną, recenzję poprzedniej edycji, autorstwa historyka sztuki Arkadiusza Dobrzynieckiego:

Czytaj dalej

Kolejny tomik satyry Jana Stanisława Jeża

Na początku listopada 2019 ukazał się kolejny, już dziesiąty, tomik satyry Jana Stanisława Jeża zatytułowany „Nowe limeryki o pryszczatym Franku i pyzatej Geni”. Zawiera on 256 limeryków, które powstały od kwietnia do października bieżącego roku. Ich bohaterami, podobnie jak dwóch wcześniejszych tomików, są pryszczaty Franek i pyzata Genia – osoby fikcyjne, które autor wykreował na potrzeby satyry. Obydwoje są ucieleśnieniem głupoty, infantylizmu i naiwności, a więc cech dość często spotykanych w naszym społeczeństwie.

Treść większości limeryków osadzona jest w bieżących realiach społeczno-politycznych kraju i jest odzwierciedleniem postaw i zachowań rodaków.

Oto dwa spośród nich:

O Franku ze Spały
Pryszczaty Franek z miasteczka Spała
chce kandydować, bo Genia chciała,
by został posłem,
bowiem jest osłem,
więc fucha ta mu się należała.

O Geni spod Piły
Pyzata Genia spod miasta Piła
w ostatnim czasie sporo grzeszyła,
więc poszła do wikarego,
by wyspowiadać się z tego.
Gdy ją rozgrzeszał, z rozkoszy wyła.

„SZLIF”: Młodzi – dwie strony medalu

Czy warto skupiać się tylko na złych zachowaniach młodych ludzi? Oczywiście, że nie, ponieważ zawsze jest druga strona medalu. Kilkunastolatkowie nie tylko chodzą z głową w chmurach, ale także rozwijają swoje pasje lub planują własną przyszłość albo nawet czasem łączą te dwa aspekty – pisze Daria Trzasko w artykule „Oczami nastolatków”.

Ponadto m.in.: 
Jakub Tęcza – „Żołnierze na chodnikach”: Idąc przez jakiekolwiek z większych miast Polski, mamy dużą szansę, że napotkamy na swojej drodze choć jedną osobę mającą  na sobie czy to spodnie, czy kurtkę „w panterkę”. Czy to żołnierz? Nie zawsze!
Maja Florkowska rozmawia z Karoliną Żebrowską, pasjonatką mody vintage – noszeniu rzeczy z innej epoki albo stylizowanych na takie.
Karolina Mazik – „W pogoni za szczęściem”: Czym tak naprawdę jest dla nas szczęście? W wiecznym rozpędzie zapominamy o najważniejszym, o nas samych.
Patryk Kidoń – „E-sportowa rzeczywistość”: Sport elektroniczny, w skrócie e-sport, to forma rywalizacji działająca na tych samych zasadach, co tradycyjny sport, z tą różnicą, że rozgrywka odbywa się w grach komputerowych.
Iga Piłko – „Tęcza cały czas jest w modzie”: Obecnie głośno jest o społeczności LGBT – lesbijkach, gejach, biseksualistach oraz transseksualistach. W Polsce pojawia się ogromna nagonka na osoby o innej orientacji niż heteroseksualna. Jak podaje ranking ILGA Europe, Polska znajduje się na drugim miejscu najbardziej homofobicznych państw Unii Europejskiej. Jakie podejście do tej społeczności ma młodzież?

Zapraszamy do lektury!

Poprzednie wydania „Szlifu”

Oświadczenie Zarządu Głównego SDRP

Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej wyraża niezadowolenie, iż posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska nie została marszałkiem seniorem. Dziennikarka, działaczka polityczna, od 2001 roku posłanka na Sejm Rzeczypospolitej, nieprzerwanie przez dziewięć kadencji, najstarsza wiekiem wśród wszystkich posłów elektów, była naturalnym kandydatem na marszałka seniora. 

Prezydent Andrzej Duda ma wolną rękę w wyborze marszałka seniora, to prawda, ale zgodnie z zapisem jest zobligowany do wyboru jednego z najstarszych wiekiem posłów elektorów. Najstarszą posłanką jest Iwona Śledzińska-Katarasińska (78), a drugim posłem według wieku Janusz Korwin-Mikke (76). Prezydent wybrał najmłodszego z grona starszych, bowiem obecnie w Sejmie polityków przekraczających 70 rok życia jest kilkudziesięciu.

Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski argumentował, że prezydent bardzo chciał w 30 rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów wybrać kogoś, „kto miał piękną kartę opozycyjną”. Antoni Macierewicz (71) bezsprzecznie ma taką kartę, ale jednocześnie był i jest do dziś przeciwnikiem Okrągłego Stołu oraz częściowo wolnych wyborów. Ponadto niepowodzenia na wielu stanowiskach w ostatnich latach oraz kompromitujące przewodnictwo komisji smoleńskiej, która przez wiele lat działalności nie potrafiła przedstawić wiarygodnych wniosków z katastrofy pod Smoleńskiem, nie są odpowiednią rekomendacją na stanowisko posła, który otworzy obrady IX kadencji Sejmu.

Uważamy, że kierując się tradycją polskiego parlamentu i dobrym zwyczajem praktykowanym od lat (Aleksander Małachowski I, II i IV kadencja, Józef Zych VII kadencja, Kornel Morawiecki VIII kadencja) marszałkiem seniorem powinien zostać jeden z najstarszych, a nie starszych posłów. Marszałkiem seniorem powinna być redaktorka, posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska.

Prezydium
Zarządu Głównego
Stowarzyszenia Dziennikarzy RP

Źródło Portal Zarządu Głównego SDRP (http://dziennikarzerp.org.pl/oswiadczenie-4/)

Zmarł Stanisław Pelczar

Staś

Tak Go właśnie nazywaliśmy – Staś. Dzisiejszej nocy nasz Przyjaciel przegrał walkę z podstępną chorobą i odszedł. Nie znoszę słowa „umarł”, bo sugeruje ostateczny werdykt, a przecież to tylko przerwa w podróży, jeszcze coś po nas pozostaje – pamięć przyjaciół. 

Staś był postacią nietuzinkową, zawsze elegancki, trochę staroświecki, w perfekcyjnie wyprasowanych koszulach, czego Mu, przyznaję, zazdrościłem. Znaliśmy się kilkanaście lat i nigdy nie słyszałem, żeby jako szef podniesionym głosem forsował wyższość swoich racji. Umiał słuchać i prowadzić rzeczową dyskusję. W naszym dziennikarsko-artystycznym środowisku, chętnie nadużywającym nieparlamentarnego języka, wyróżniał się literacką polszczyzną. O ile mnie więdnąca pamięć nie myli, jedynym przekleństwem było „ja pierdzielę”. Czarek Żyromski, który jest skarbnicą wiedzy na temat wrocławskiej kultury studenckiej, przypomniał, że Staś w czasach prehistorycznych, a dokładnie w 1967 roku, został laureatem literackiego „Wawrzynu Pałacyku”, a w jury zasiadali wielka poetka Urszula Kozioł i sam Anatol Stern. 

Będzie nam Cię, Stasiu, brakować. Śpij spokojnie.

Stanisław Szelc

Staszek w drodze stąd do wieczności

Żal porządnego człowieka – to była pierwsza myśl, gdy dziś (4 listopada 2019) rano dostałem telefon, że minionej nocy zmarł Stanisław Pelczar, nasz stary Przyjaciel. Żył 73 lata…

Na przełomie lat 70. i 80. ub. wieku pracowaliśmy w Jeleniogórskim Ośrodku Prasowym. Staszek był redaktorem naczelnym tygodnika „Nowiny Jeleniogórskie”, ja – kierownikiem ówczesnego oddziału wojewódzkiego dziennika „Gazeta Robotnicza”. Często wpadaliśmy do siebie na pogaduchy i uczestniczyliśmy w różnych lokalnych wydarzeniach.

Dla mnie Staszek był i pozostanie postacią niezwykle pozytywną. Kto Go miał przyjemność poznać bliżej, ten z pewnością polubił. Typ kulturalnego kolegi o łagodnym usposobieniu. Wyróżniał się cichym i nieśpiesznym sposobem mówienia.

Te cechy Staszka sprawiały, że np. wypowiadane charakterystycznym głosem: „Popatrz, Adaś, z kim ja muszę pracować”, kiedy akurat ktoś z redakcji „NJ” w mojej obecności zawracał Mu głowę jakimiś pierdołami, brzmiało zupełnie niezłośliwie, wręcz dobrotliwie. A bodaj najczęściej przez Niego powtarzany wulgaryzm „Ja pierdzielę” miał taką intonację, że chyba nie raził uszu nawet szczególnie przewrażliwionych na brzydkie wyrazy.

Czytaj dalej

Pożegnaliśmy Staszka

W czwartek 7 listopada 2019 odprowadziliśmy Stasia Pelczara na miejsce wiecznego spoczynku. Na cmentarzu Osobowickim w ostatniej drodze towarzyszyło Mu wiele osób z różnych środowisk, co dowodzi, jak „interdyscyplinarną” postacią był red. Pelczar. Przybyli dawni, ale i obecni, działacze lewicy, podopieczni Stacha z OTV Wrocław (dawno nie widziałem tylu koleżanek i kolegów w jednym miejscu – szkoda tylko, że w takich okolicznościach) oraz Wrocławskiej Rozgłośni Polskiego Radia, przyjaciele z klubu dyskusyjnego „Literatka”, ludzie ze świata kultury i nauki. Nad grobem syn Staszka Jan w refleksyjny sposób opowiedział o życiu zawodowym i rodzinnym Ojca.

Zapewne dla niektórych zaskoczeniem było, iż pogrzeb miał charakter katolicki, a Janek podziękował księdzu za piękną, podniosłą uroczystość. 

Obecny na pożegnaniu red. Pelczara Jasiu Chaładaj z żalem skonstatował, że od lat spotykamy się głównie przy okazji takich smutnych uroczystości (zażartował przy tym: staruchów nikt już na wesela nie chce zapraszać). Oby jak najrzadziej, chociaż na to wpływu nie mamy.

Waldemar Niedźwiecki

Zmarł Stanisław Spyra

Stanisław Spyra ur. 29 maja 1925 roku w Chorzowie, 70 lat w dziennikarstwie, redaktor naczelny w czasopismach na Wybrzeżu i Śląsku, redaktor naczelny Rozgłośni Polskiego Radia we Wrocławiu, dziennikarz Interpressu – korespondent w Berlinie, szef Biura Prasowego Pielgrzymki Jana Pawła II we Wrocławiu.

Oto już jesień i pora umierać,
pożółkłe liście wiatr strąca i miecie,
drżące gałęzie do naga obdziera,
chór, gdzie sto ptaków modliło się latem.

Ja jestem zmierzchem dnia, który,
ku zachodowi i w ciemności brodzi.
Noc, siostra śmierci, oczy mi przesłania
i wkrótce z całym światem mnie pogodzi.

A jeśli kochasz, choć prawdę dostrzegniesz,
kochasz tym bardziej, im rychlej odbiegniesz.  

– Szekspir, Sonet 71

30 października 2019 roku pożegnaliśmy zmarłego red. Stanisława Spyrę. W kondukcie pogrzebowym, na cmentarzu w Świętej Katarzynie, oprócz najbliższej rodziny i przyjaciół Zmarłego uczestniczyli również przedstawiciele Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk.

Czytaj dalej…

Do zobaczenia, Staszku!
To było tak niedawno. Jeszcze parę lat temu siedzieliśmy obok siebie na opłatkowym spotkaniu dziennikarskim. Zarówno patrząc wtedy na Staszka, jak też słuchając Jego wypowiedzi, nikt by Mu nie dał tych lat, na które wskazywała data urodzenia. Jak zawsze kontaktowy, rzeczowy, serdeczny.
Wczoraj, akurat w dniu Jego pogrzebu, miałem pisać krótkie wspomnienie. Nie napisałem. Nagle komputer zastrajkował. Widać nie chciał tekstu o życzliwym ludziom i nad wyraz pracowitym, serdecznym naszym Koledze po piórze – pisanego w czasie przeszłym! Bo trudno uwierzyć, że Staszka nie ma już wśród nas.

Czytaj dalej…

Zmarł Ryszard Lechki

Rodzinie i  Przyjaciołom Zmarłego wyrazy głębokiego współczucia składają koleżanki i koledzy ze Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Dolny Śląsk

„Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki…”. Znałem jednego, który był fajniejszy. Znałem… Był… Trudno pisać o Ryśku w czasie przeszłym. Trudno, bo słyszę Go jeszcze, gdy po raz kolejny proponuje spotkanie, bo przyszedł Mu do głowy nowy, świetny pomysł.

Rysiek nigdy nie był dziennikarzem, choć z naszym środowiskiem związał się na przynajmniej trzy dziesiątki lat. Był organizatorem i co ważniejsze pomysłodawcą.

Zaczynał w Klubie Studenckim „Pałacyk”, z którego przeszedł do Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu, by na początku lat 80. trafić do Klubu Dziennikarza na fotel szefa. Dziś mało kto pamięta, ale to właśnie Rysiek sprawił, że do Wrocławia zawitał jeden z najwybitniejszych dziennikarzy na świecie Bob Woodword, którego Rysiek ściągnął na spotkanie z wrocławskimi dziennikarzami. 

Stan wojenny zdemolował wszelkie struktury w środowisku. Przed Klubem stanęło widmo upadku. To wtedy powstało Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Dziennikarzy, które na swoje barki wzięło utrzymanie Klubu. Na jego czele stanął oczywiście Rysiek. Klub się ostał, a TSKD ku zdziwieniu wszystkich wzięło się za budowę ośrodka dla dziennikarzy w Kudowie-Jakubowicach. Na szefa inwestycji Rysiek ściągnął zmarłego przed rokiem Zbyszka Pudysa i mimo wszelkich przeciwności – był to już czas transformacji – ośrodek powstał.

I wtedy Rysiek uznał, że czas poświęcić swoją uwagę telewizji. Z grupą entuzjastów zaczął organizować we wrocławskim ośrodku TVP tzw. „piątkę”, która szybko zdobyła popularność u widzów, ale równie szybko zeszła z ekranu, bo wkroczyła wielka polityka a do niej Rysiek serca nie miał.

Związał się wówczas z niemiecką „Burdą”, która wtedy wchodziła do naszego kraju i właśnie Ryśka postawiła na czele swojej spółki w Polsce.

Jakoś w tym samym czasie, ponieważ ciągle Go nosiło, wymyślił klub. Klub Dolnoślązaków w Warszawie. Politycy, biznesmeni i artyści rodem z Dolnego Śląska przez wiele lat raz na kwartał spotykali się w warszawskim Klubie Bankowca. Lobby było to potężne. Przewinęło się przezeń ponad 300 osób.

Po zakończeniu misji w „Burdzie” Rysiek postanowił wreszcie przejść na swoje i założył własną agencję reklamową. Wychodziło Mu raz lepiej, raz gorzej, jak to na naszym chybotliwym rynku.

Kiedy szło nie najlepiej, Rysiek uciekał do swojego Przemiłowa, w którym stworzył sobie niewielki azyl na odpoczynek i szukanie nowych pomysłów.

Jakieś dwa lata temu przyplątała się do Niego dziwna choroba, której nikt nie mógł do końca zdiagnozować. Kiedy wreszcie, w kwietniu tego roku, odkryto przyczynę dolegliwości, było już za późno…

Zostawił Rysiek wspaniałą żonę Danusię oraz Kasię i Tomka, z których był nieustająco dumny. Zostawił też nas – kolegów i przyjaciół, z którymi przez ostatnie półwiecze nigdy nie zerwał kontaktów.

Zwykle wczesną jesienią umawialiśmy się na grzyby, a trzeba wiedzieć, że Rysio pięknie umiał opowiadać o swoich zbiorach prawdziwków, choć w koszyku były tylko jakieś mizerne opieńki. W tym roku już na grzyby nie pojechaliśmy, mimo że tak wspaniale obrodziły. W przyszłym też nie pojedziemy. Żal…

Andrzej Bułat

Przewodnik po Dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/790 z 17 kwietnia 2019 r. w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych

Koleżanki i Koledzy,

w związku z pojawiającymi się jeszcze pytaniami i wątpliwościami dotyczącymi przyjętej przez Parlament Europejski Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/790 z 17 kwietnia 2019 roku w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym, Izba Wydawców Prasy opracowała prosty Przewodnik po Dyrektywie, który – jak mniemam – rozwieje wiele wątpliwości, wyjaśni niektóre zagadnienia i obali krążące wokół Dyrektywy mity.

Korzystając z uprzejmości Marka Frąckowiaka, dyrektora generalnego Izby Wydawców Prasy, przesyłam ów przewodnik w załączeniu, jest on również dostępny na stronie internetowej www.iwp.pl

Zachęcam do korzystania z Przewodnika i do jak najszerszego propagowania go wśród dziennikarzy Waszych redakcji oraz współpracujących dziennikarzy, a także wszystkich zainteresowanych, szczególnie tych, którzy być może jeszcze nie rozumieją Dyrektywy lub powtarzają na jej temat nieprawdziwe lub niedokładne informacje. Zachęcam także do udostępniania tego przewodnika w serwisach internetowych oddziałów naszego Stowarzyszenia. 

Przewodnik przygotowano w dwóch wersjach: w formacie A4 do łatwego czytania lub wydrukowania na podręcznej drukarce oraz jako zeszyt w formacie A5. Wersja A4 w  załączniku, pliki ze stronami zmontowanymi do druku broszury IWP prześle wszystkim, którzy chcieliby sobie taką broszurę samodzielnie wydrukować i zszyć. W tej sprawie należy się skontaktować z  IWP: ul. Foksal 3/5, 00-366 Warszawa, tel. 22 828 59 30, e-mail sekretariat@iwp.pl

Zachęcam do skorzystania z oferty.

Andrzej Maślankiewicz 
sekretarz generalny ZG SDRP

Przewodnik w PDF

Wybory do Sejmu i Senatu RP

Drogie i Szanowne Koleżanki,
Drodzy i Szanowni Koledzy

Zwracamy się do Was z apelem. Tegoroczne wybory do Sejmu i Senatu RP nie są zwykłym aktem, jak to bywa w demokratycznych państwach. 13 października rozegra się w Polsce decydująca walka o to, jaka będzie nasza Ojczyzna. Czy pozostanie państwem demokratycznym wolnych obywateli, czy też pozwolimy, by władza dalej była w rękach autokratów o skrajnie ideologicznych poglądach. Dla nich dalekosiężnym celem jest władza i to za wszelką cenę, a nie wolny obywatel.

Dla dziennikarzy jest to perspektywa tragiczna. Repolonizacja i dekoncentracja mediów, „wolność i pluralizm” mediów na wzór TVP, która prowadzi brutalną agitację na rzecz PiS, samorząd dziennikarski wybierany przez polityków, to są zapowiedzi programowe partii rządzącej. Celem nadrzędnym jest zdobycie pełnej kontroli władzy nad mediami. Widmo ustawy o zawodzie dziennikarskim autorstwa PiS oznacza dla nas próbę narzucenia całej branży dziennikarskiej stylu i standardów, znanych w ostatnich czterech latach, z mediów publicznych i prasy prawicowej. Plany rządzących są zagrożeniem dla całego środowiska dziennikarskiego.

Jesteśmy tego świadomi i przekonani, że członkowie Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej myślą podobnie.

Nie jest naszym zamiarem agitowanie za konkretnymi kandydatami. Nasi członkowie dobrze wiedzą, kto jest wart ich poparcia. Apelujemy jednak, by 13 października pójść do wyborów. Mimo czasem podeszłego wieku i dolegliwości warto zdobyć się na ten wysiłek. Niech w niedzielę nie zabraknie naszych głosów.

Pozdrawiamy Was serdecznie.
Jerzy Domański
przewodniczący ZG SDRP
Andrzej Maślankiewicz
sekretarz generalny ZG SDRP

Źródło: Portal Zarządu Głównego SDRP (http://dziennikarzerp.org.pl/drogie-i-szanowne-kolezanki-drodzy-i-szanowni-koledzy/)

Nobel dla Dolnoślązaczki Olgi Tokarczuk

Mamy powody do radości i dumy. Polska pisarka Olga Tokarczuk laureatką Nagrody Nobla. Paradoks naszych czasów. Minister kultury nie czyta książek wybitnej polskiej pisarki, Akademia przyznaje Nagrodę Nobla. 

Prawicowe media i działacze uważają Olgę Tokarczuk za zdrajczynię, antypolską pisarkę, a w prestiżowym „New Yorkerze” ukazuje, się obszerny artykuł o Oldze Tokarczuk jako pisarce, która w swych książkach podkreśla wielokulturową historię Polski oraz porusza trudne sprawy, takie jak pojednanie polsko-ukraińskie czy relacje z Żydami. Zdaniem autorki tekstu, Ruth Franklin, twórczość Olgi Tokarczuk w obecnej sytuacji politycznej i społecznej jest mocnym głosem sprzeciwu wobec narastających tendencji nacjonalistycznych, bowiem od roku 2015 w Polsce panuje „renesans narodowej mitologii” – dodaje Franklin.

Czytaj dalej…